wtorek, 23 grudnia 2014
Świąteczne kłopoty
Na temat postaci Jezusa istnieją różne poglądy. Dla jednych jest Bogiem, dla drugich Synem Bożym, jeszcze inni uznają go za mistrza i dobrego człowieka. Dla każdej grupy Święta Bożego Narodzenia są czymś odmiennym. Czy jednak przeżywanie Świąt w zgodzie z ich wieloraką istotą jest dziś jeszcze możliwe? W stosunkowo krótkim okresie historii nastąpiły w tej kwestii ogromne zmiany. Kiedyś prawie wszyscy byli w jakiś sposób autentycznie wierzący. Szykowali się do Świąt poszcząc i uczestnicząc w specjalnych nabożeństwach, choć trzeba pamiętać że nie wszyscy chrześcijanie uznają Święta Bożego Narodzenia za obowiązujące. Obecnie wiara znajduje się w odwrocie. Większość społeczeństwa zalicza się jeszcze formalnie do tej grupy, ale dzieje się to raczej powierzchownie, bez potwierdzenia w życiu. Nie jest to z mojej strony krytyka ani pochwała lecz stwierdzenie faktu, wynikającego ze zmieniającej się świadomości ludzkości. A Święta Bożego Narodzenia są religijne i nie poddają się łatwo zeświecczeniu. Mogą być oczywiście okazją do konsumpcji, zabawy i relaksu, ale to już zupełnie coś innego. Kiedyś ludzie byli otoczeni licznymi, wielopokoleniowymi rodzinami, z którymi wspólnie przeżywali religijne misteria i utrwalone w kulturze świąteczne obyczaje. Dziś coraz powszechniejsza staje się samotność, w oderwaniu od ludzi ale i w grupie. W przeszłości życie toczyło się wolniej a za to stateczniej, było poważniejsze i bardziej stabilne. Teraz brak gruntu na którym można by się oprzeć, wszystko może się nagle rozpaść jak domek z kart. Poczucie zagrożenia nie sprzyja radosnemu świętowaniu. Co mają powiedzieć ci których szczęście należy do przeszłości, bez szans na jego powrót? Których byt jest zagrożony z powodu niemożności dogadania się ze światem w podstawowych sprawach? Którzy zwątpili w sens życia i czują się jakby byli martwi? Corocznie Święta są okupione samobójstwami ludzi nie wytrzymujących bólu duszy. Jeżeli tak się dzieje to może w ogóle zrezygnować ze Świąt? Ale wówczas odrzucilibyśmy wiele dobra które w nas wrosło, co byłoby przyczyną kolejnego wielkiego cierpienia. Jedynym wyjściem z opisanej zagmatwanej sytuacji jest uczciwe uznanie wszystkich faktów, wszak człowiek prawdziwie religijny powinien być uczciwy, szczególnie w sprawach światopoglądowych, z równoczesną rezygnacją z przestarzałych dogmatów jak i zachowywaniem każdego okruchu ponadczasowego dobra. W ten sposób uratujemy siebie i Święta, doświadczając oczekiwanej radości.
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Zima i Święta
Gdy nadciąga zima a wraz z nią Święta, obserwujemy w Polsce dużą ilość dobroczynnych akcji, mających pomóc różnym grupom potrzebujących. "Pomóż dzieciom przetrwać zimę", "Szlachetna paczka", "Choinki Jedynki" (I Programu Polskiego Radia), "Dziewczynka z zapałkami", akcje organizacji świeckich jak "Banki Żywności", religijnych, na przykład "Caritasu", i jeszcze wiele innych. Pomimo ogromu biedy, która wciąż wzrasta, oraz niewątpliwie szlachetnych intencji wielu darczyńców, należy zadać pytanie: Czy to wszystko ma sens? Ja twierdzę że jednak nie. Ludziom nie potrzeba pomagać jałmużną, niepewnymi i wyjątkowymi darami z czyjejś łaski, ale winno się stworzyć im takie zasady życia w społeczeństwie aby każdy miał zagwarantowane podstawowe warunki bytu. Zdrowym dać pracę zamiast urzędów pracy pro forma, krótkotrwałych zasiłków, symbolicznych darów, obietnic bez pokrycia, schronisk dla bezdomnych, darmowych posiłków czy wigilii dla biedaków. Dać pracę a reszta ułoży się sama! Chorym zapewnić dostępne renty na odpowiednim poziomie. Bardzo proste ale niewykonalne w tym systemie. Nie ma kapitalizmu bez bezrobocia, a potem i bezdomności prowadzącej ludzi do kompletnego upadku. Łatanie ogromnych wad systemu dobroczynnością jest kolejnym swoistym "opium dla ludu". Ma wywoływać złudną nadzieję i powstrzymywać bunty skrzywdzonych. Szczera dobroć darczyńców, często mało zamożnych, jest wykorzystywana do wyrachowanej manipulacji ze strony systemu. W Polsce przyszłości, tej wymarzonej i wyidealizowanej, sytuacja musi się zmienić. Święta tuż tuż. Niektórzy ludzie, bardzo pogrążeni w tradycji, miotają się z przygotowaniami ponad miarę. Zapominają o oczywistej zasadzie że święto jest dla człowieka a nie odwrotnie (Ewangelia Marka 2,27). Czyli że nie należy przesadzać. Prawdziwe święta są bez krwi niewinnych stworzeń. Obserwuję w sklepach co kupują ludzie. Niestety, ogrom ciemnego mięsożerstwa jest porażający, szczególnie bolesne gdy dotyczy młodych którzy powinni coś wiedzieć i rozumieć. Na szczęście nie wszyscy są tacy co daje nadzieję na przyszłość. A więc wesołych, zdrowych i wegetariańskich Świąt Drodzy Czytelnicy!
piątek, 19 grudnia 2014
Zwierzęta chcą żyć !
Protest który skierowałem do Trybunału Konstytucyjnego 11 grudnia b.r.: "Niniejszym pragnę zaprotestować przeciw decyzji Trybunału
Konstytucyjnego z dnia 10 grudnia 2014 r. w sprawie tak zwanego uboju
rytualnego (K 52/13). Przyjęta przez Trybunał zgoda na zabijanie
zwierząt ze szczególnym okrucieństwem oraz uznanie sprawców takich
czynów za niewinnych stanowią oczywiste naruszenie zasad sprawiedliwości
i humanitaryzmu. Zwierzęta potraktowano jak rzeczy których
przeznaczeniem jest zaspokajanie ludzkich zachcianek. Do takich właśnie
zachcianek zaliczają się pseudoreligijne urojenia grup wyznaniowych, nie
odpowiadające świadomości ludzkości w XXI wieku. Czujące to samo co
człowiek istoty sprowadzono do roli ofiar rabinów i imamów,
reprezentujących okrutne systemy religijne, których państwo polskie nie
powinno popierać. Wszystkim wolno wierzyć w co chcą i spełniać praktyki
swej religii jeśli dzieje się to bez krzywdy otoczenia. W przeciwnym
razie ich religia staje się zwykłym szkodnictwem społecznym a jej
wyznawanie nie ma nic wspólnego z prawami człowieka. Oprócz tego są
jeszcze biznesmeni, chcący zbić majątek choćby po trupach. Jak wiadomo
chodzi o ogromne sumy. Niech ci ludzie zmienią pole swej działalności,
na przykład hodowcy bydła przestawią się na uprawę warzyw, i problem
zostanie rozwiązany. Z tego wszystkiego zdawali sobie sprawę sędziowie
Trybunału Konstytucyjnego którzy zgłosili zdania odrębne wobec
omawianego wyroku. Wnioskuję aby Trybunał przemyślał raz jeszcze swoją
decyzję, uznał błędy i skorygował je w interesie sprawiedliwości, Polski
i jej społeczeństwa, a w pierwszej kolejności w trosce o nieszczęsne
zwierzęta. Z poważaniem Adam Korniak (adres)." A to mój list do katolickiego Radia Maryja z 16 grudnia b.r. w obronie zwierząt: "Szanowni Państwo! Jestem dość przypadkowym słuchaczem Radia Maryja,
głównie "Rozmów niedokończonych", ale nie tylko. Ostatnio z zadowoleniem
wysłuchałem audycji w której po kazaniu biskupa słuchacze mogli się na
gorąco ustosunkować do tego co usłyszeli. Otwartość idąca w dobrym
kierunku! Chciałbym jednak zwrócić się do Państwa ze sprawą związaną z
nadchodzącymi świętami. W tym czasie religijnych i rodzinnych wydarzeń
do głosu dochodzą rozmaite tradycje. Dobre tradycje warto starannie
zachowywać, są jednak i takie które nie odpowiadają świadomości
współczesnego człowieka, są szkodliwe i zasługują na odrzucenie.
Większość wierzących podkreśla święta specjalnymi potrawami z mięsa
zabitych zwierząt lądowych albo ryb. Ludzie ci nie widzą sprzeczności
pomiędzy swoim świętowaniem a okrucieństwem rzeźni które zgotowali
zwierzętom. Tak ich wychowywano przez wieki i teraz trzeba to naprawić.
Zwierzę nie jest bowiem rzeczą do zaspokojenia ludzkich wymysłów i
zachcianek. Czująca istota, obdarzona pewną świadomością, nie powinna
być traktowana ze szczególnym okrucieństwem, szczególnie przez ludzi
pragnących się doskonalić. Dlatego pragnę zaapelować do Radia Maryja o
wpłynięcie na swych katolickich słuchaczy aby zastanowili się nad swoim
postępowaniem i obchodząc święta dali zwierzętom święty spokój nie
zjadając ich. Z wyrazami szacunku Adam Korniak, Sopot." Samokrytyka z dnia 29.04.2016 odnośnie powyższej korespondencji: Mój protest przeciw ubojowi rytualnemu był wprawdzie słuszny, ale posłużyłem się w nim zbyt ostrymi i w konsekwencji krzywdzącymi określeniami. Praktyka judaizmu była kiedyś oparta na Biblii więc nie można dziś uprawiać krytyki sprzecznej ze Słowem Bożym. Z drugiej strony dobro zwierząt jest także wartością nie do odrzucenia. Jak pogodzić te sprzeczności? Należy dobrowolnie zrezygnować ze spożywania mięsa, nie jest to nigdzie religijnie nakazane, chociaż wolno je jeść ale bez krwi, wówczas problem zniknie. I takie właśnie rozwiązanie doradzam chrześcijanom, Żydom, a nawet wyznawcom religii mahometańskiej.
środa, 17 grudnia 2014
Jak uratować Polskę ?
Wielki ogólnopolski marsz opozycji w Warszawie przeciwko sfałszowaniu wyborów przeszedł do historii. Jego liczebność oszacowano na siedemdziesiąt tysięcy uczestników, niektórzy liczą sto tysięcy. To wielka liczba ale nie w dwumilionowej stolicy blisko czterdziestomilionowego kraju. Przybyli najbardziej świadomi i aktywni, którzy mogli sobie na to pozwolić. Czy coś osiągnięto, oprócz pokrzepienia serc i powiedzenia reżimowi co o nim myśli naród? Praktycznych, natychmiastowych efektów brak. Myśmy wyrazili swoje zdanie a oni to mają gdzieś. I tak jest zawsze. Mechanizmy demokracji, niedoskonałej i tak z natury, nie działają, system ma je w garści. Co innego mamy do dyspozycji? Krwawa rewolucja bardzo drogo kosztuje a jej ogień niełatwo rozpalić. Można czekać na korzystny obrót wydarzeń międzynarodowych, chaos na wschodzie i na zachodzie, jak było w roku 1918. Można czekać i doczekać się albo i nie bo nic dwa razy się nie zdarza tak samo. Czy jesteśmy zatem kompletnie bezsilni, skazani na ustawiczny upadek, degenerację i zniszczenie zgotowane przez wrogów Polski? Nie jesteśmy bezsilni jeśli wzrasta nasza świadomość, gdy krzepimy ducha i próbujemy przekazać to dobro innym. Jednostki rozkwitną, część społeczeństwa obudzi się ze snu i przetrwa trudne czasy. Potrzeba wielkiej pracy od podstaw aby odbudować polską inteligencję i patriotów, wyniszczonych w czasie ostatnich siedemdziesięciu pięciu lat. To jest tak wielkie zadanie dziejowe że trudno je nawet sobie wyobrazić. Jest jednak koniecznością bo tylko przebudzony naród ma szansę na przetrwanie, a wraz z nim Polska. Bez narodu Polska może być jedynie wspaniałą krainą którą nasi sąsiedzi chętnie zmieniliby w Rosję albo w Niemcy, czy też w jakiś bzdurny unijny konglomerat. Trzeba powstrzymać emigrację, zarówno zarobkową jak i z innych przyczyn, bo to jest wypływ polskiej krwi i wielkie osłabienie Ojczyzny. Zachęcić tych którzy wyjechali do powrotu zanim się nie wynarodowią. W kraju należy tworzyć patriotyczne, prawdziwie polskie organizacje o różnym profilu, jedną partię bez podziałów, o możliwym do zaakceptowania przez wszystkich patriotów profilu, organizacje samokształceniowe, społeczne i samopomocowe, aby ratować bezdomnych i bezrobotnych, organizacje strzeleckie i obronne. Jednym słowem, organizować się żeby nikt nie był osamotnioną i bezsilną jednostką z którą system może robić co chce. Aby dzieło ruszyło potrzeba osób które spełnią rolę zarodków krystalizacji, wokół których powstaną grupy działania, wspomniane organizacje i ich zarząd, będące przeciwwwagą obecnego systemu. Wówczas zwolna zahamowany zostanie zaplanowany upadek Polski, z nadzieją na jej przyszły rozkwit i wielkość.
czwartek, 11 grudnia 2014
Czas rozliczeń i stosunek do islamu
Przypuszczałem że prędzej poznamy z Zachodu prawdę o więzieniu CIA w Polsce niż od mafii która u nas na to pozwoliła. Tak się właśnie stało. Amerykanie ogłosili jawność i coś w rodzaju pokuty. Lepiej późno niż wcale. Towarzysze polscy poszli tymczasem w zaparte. Komunistyczni władcy, przyzwyczajeni do ubeckich metod, nie mieli pewnie żadnych wahań godząc się na zbrodnię, o której szczegółach byli z pewnością poinformowani. Nie wiadomo też co stało się z 15 mln $ w gotówce wręczonymi przez Amerykanów. Najważniejsza jest jednak strona moralna, czyli wielka krzywda ludzka ofiar amerykańskiej katowni i wynikające z niej zhańbienie Polski przed światem. Ale przecież to terroryści! Tylko niektórzy zasługują na to miano, inni to jeńcy wojenni, byli też ludzie niewinni, w nic nie zamieszani. Amerykanie dobrze wiedzieli że źle robią i dlatego nie działali na terenie swojego kraju. Dlaczego ich brudy miałyby być prane w Polsce? To nie była żadna pomoc sojusznicza bo wielkie mocarstwo dałoby sobie samo radę, ale pomoc w ukrywaniu zbrodni. Dlatego polskie śledztwo powinno się zakończyć dokładnym wyjaśnieniem roli ówczesnych decydentów i przykładnym ukaraniem winnych. Niestety, dopóki będzie trwał obecny system włos im z głowy nie spadnie, jak było z Jaruzelskim i całą resztą. Osobnym zupełnie tematem jest kwestia oceny słuszności stron konfliktu. Obydwie, czyli Zachód i islamiści, mają swoje racje i zbrodnie na sumieniu. Nowoczesny, zachodni styl życia jest nie do pogodzenia z jakąkolwiek tradycyjną religią czy moralnością, co więcej z naturą i ze zdrowym rozsądkiem. Dochodzi sprawa poparcia Izraela czyli krzywdy Palestyńczyków. Z drugiej strony, islamskie metody terrorystyczne skierowane przeciw niewinnym, często z dużym okrucieństwem, są całkowicie nie do przyjęcia. "Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą,
to uderzcie ich mieczem po szyi" Koran 47,4. Taki pogląd rodzi wieczny konflikt. Co zatem mamy robić z zagrożeniem islamskim? Nie atakować, ale wzmacniać godziwymi i skutecznymi metodami obronę własnego terytorium, zachowując neutralność na forum światowym.
wtorek, 9 grudnia 2014
Co z demokracją ?
Zapowiadany na 13 grudnia w Warszawie "Marsz w obronie demokracji" jest dobrą inicjatywą i warto w nim uczestniczyć, nawet jeśli mamy zasadnicze zastrzeżenia co do funkcjonowania systemu demokratycznego. No bo cóż to za system w którym głos mędrca i głos głupca liczą się jednakowo? Wynika z tego spłaszczenie wszelkich słusznych pomysłów i działań bo nie poprze ich ciemny motłoch. Mądrość jest rzadkim skarbem, o wiele więcej ludzi przeciętnych, oni nadają ton kształtowaniu rzeczywistości jeśli demokracja w ogóle działa. Co prawda, można powiedzieć że nie ma instancji rozstrzygającej kto jest mędrcem a kto tym drugim, tak aby wszyscy się co do tego zgodzili. Jednak dobro i prawda istnieją ponad ludzkimi słabościami, wbrew poglądom o względności wszystkiego. A poza tym to nigdzie na świecie nie ma prawdziwej demokracji, to jest tylko pewna idea, podobnie było z komunizmem. Cwaniacy i ludzie bez zasad zawsze sięgają po władzę i są w tym bardzo skuteczni tworząc zły system. Demokracja, socjalizm, komunizm, czy cokolwiek innego są dla nich tylko fasadą albo etykietą maskującą rzeczywiste intencje i wykorzystywaną do oszukiwania mas. No to po co iść na ten marsz? Ponieważ demokracja ma również dobre strony. Daje trochę wolności, dobrym ku dobremu, niestety również złym aby czynili zło. Częściowo osłabia albo raczej skrywa ingerencję systemu w życie obywatela. Odwołując się do niej walczymy o respektowanie naszych praw wyborczych i o wyeliminowanie oszustw przy liczeniu głosów. Ale pamiętajmy, droga jest bardzo daleka, w demokrację albo demokracji nie należy absolutnie wierzyć!
piątek, 28 listopada 2014
Walka trwa
Z uznaniem obserwuję dużą ilość odwiedzin mojego bloga przez internautów z zagranicy, szczególnie z Ameryki. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Przypuszczam że tkwiąca w polskich sercach tęsknota za Ojczyzną i chęć przełamania systemowej propagandy skłania wielu rodaków do poszukiwania niezależnej informacji. Kiedyś polecałem "Gazetę Polską" a dziś pragnę zaproponować wszystkim bardziej radykalne pismo "Gazetę Warszawską", w wersji papierowej i elektronicznej. Radykalizacja postawy patriotycznej jest dziś potrzebą chwili, coraz trudniejsze zadania wymagają większego zaangażowania, w miarę biegu historii, często dla nas niekorzystnej, której naród musi stawić czoła. Zrobić to mogą tylko ludzie świadomi, dobrze poinformowani i zorganizowani. W tym ostatnim punkcie jesteśmy być może w przededniu obiecujących zmian. Ostatnie zbliżenie Nowej Prawicy i Ruchu Narodowego, wywołane oszustwami wyborczymi, może spowodować powstanie nowego, silnego ugrupowania, w którym mogliby się odnaleźć wszyscy patrioci. Do tej bowiem pory prawdziwym przekleństwem były podziały, prawie jak w powiedzeniu: Gdzie dwóch Polaków tam trzy partie. Dlatego świadomy obywatel powinien starać się minimalizować różnice gdzie tylko się da, akceptując każdą opcję nacechowaną patriotyzmem i troską o człowieka, wolną od jakichś obrzydliwości. Cała pozasystemowa a więc prawdziwa opozycja powinna się zjednoczyć w jedną wielką siłę dla Polski, której nie będzie już można zepchnąć w niebyt jak to się stało przy ostatnich wyborach. Można by tworzyć w niej nieantagonistyczne frakcje, grupujące ludzi o różnych poglądach tak aby mogli się dobrze czuć w swoim środowisku, współdziałające w osiągnięciu podstawowych celów: prawdziwej niepodległości, czystości moralnej i skuteczności w życiu publicznym oraz przynajmniej minimalnych warunków bytowych dla każdego mieszkańca naszego kraju. Czy te marzenia, poprzedzone oczywiście przejęciem władzy, mogą się szybko ziścić? Wydawałoby się że nie ale efekt zależy od nas, od naszej postawy. Mamy bardzo silnych wrogów, cały ten diabelski system, w pewnym momencie mogą się oni jednak okazać, używając określenia Mao-Tse-Tunga, "papierowymi tygrysami". Pamiętamy jak upadło trzech cesarzy a Polska zmartwychwstała, ta historia krzepi nadzieją odpowiedniej dla obecnego czasu powtórki. Inaczej mówiąc, nie można się pogodzić z tym że podłość będzie wciąż tylko wzrastać i że będzie trwała wiecznie. Musimy pierwsi zniszczyć podłość zanim ona zniszczy nas.
poniedziałek, 24 listopada 2014
Wybory zostały sfałszowane !
Kilka dni temu, w czasie rzekomych albo nawet i prawdziwych problemów z programem informatycznym obsługującym wybory, dopuszczałem różne przyczyny kryzysu wyborczego. Sama zwłoka w ogłoszeniu wyników nie martwiła mnie zbytnio, poza szczególnymi przypadkami uważam dokładność za ważniejszą od szybkości. Najważniejsza jest jednak uczciwość, o którą często najtrudniej. Wbrew przypuszczeniom że długo potrwa wyjaśnianie co zaszło, niespodziewanie poznaliśmy prawdę o prymitywnym oszustwie na wielką skalę. Chodzi o ogromną ilość głosów jakoby nieważnych, z nieokreślonej przyczyny. Nowe prawo dotyczące wyborów zniosło obowiązek podawania statystyk przyczyn nieważności głosów, ktoś przezornie zadbał o ich ukrycie. Dlaczego jednak głosy nieważne świadczą o fałszerstwie? Popatrzmy na przykładowe wyniki głosowania do sejmiku wojewódzkiego w pięciu okręgach na które podzielono Pomorskie. W trzech z nich, znajdujących się na prowincji, ilość głosów "nieważnych" wyniosła 23,31%, 21,50% i 23,19%. Nie do uwierzenia że mieszkańcy miast, miasteczek i wsi są aż tak umysłowo niesprawni. Czasy ciemnego chłopstwa należą do historii. Ale to jeszcze nic w porównaniu z tym co zrobiono w Trójmieście. W okręgu do którego należą Gdynia i Sopot przepadło 14,89% głosów a w Gdańsku 6,91%. Nie ma najmniejszych podstaw do uwierzenia że wyborcy z Gdyni i z Sopotu są dwa razy gorzej poinformowani i mniej uważni niż głosujący w Gdańsku. Społeczeństwo trójmiejskie jest praktycznie jednolite, bez względu na miejsce zamieszkania. Podobne rezultaty odnotowano w całym kraju. A zatem wyniki wyborów zostały w prymitywny sposób zmanipulowane. Przez kogo? Stara zasada głosi że ten popełnił zbrodnię kto na niej skorzystał. W naszym przypadku zyskały tylko partie będące u władzy. Straciła opozycja, zarówno wewnątrz jak i pozasystemowa. Ta ostatnia, najlepsza, została całkowicie odsunięta od współrządzenia krajem. Mamy więc powody do protestów albo naród pozwoli aby go tak bezczelnie oszukiwano i pogodzi się z hańbą gromadząc energię na czas gniewu.
czwartek, 20 listopada 2014
Po wyborach będzie lepiej (?!)
Takim porzekadłem raczono nas w PRL-u aby poprawić nastroje społeczeństwa. Tak wtedy jak i obecnie nie możemy jednak liczyć na jakąkolwiek istotną zmianę na lepsze. Co prawda w kraju coś drgnęło, wyborcy odwracają się od PO i przechodzą do PiS, to bardzo dobrze, ruch we właściwym kierunku, ale jakże niewielki. Różnica pomiędzy tymi partiami jest w istocie dużo mniejsza niż to się wszystkim wydaje, obydwie akceptują system gdyż do niego należą. Godzą się na zniewolenie unijne ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu oraz na straszny los społeczeństwa w dzikim kapitalizmie. A jednak, równocześnie, różnica jest ogromna ze względu na głoszony stosunek do patriotyzmu, co skutkuje przyciągnięciem zupełnie różnych grup społecznych. Działacze i wyborcy PiS-u są często, w przeciwieństwie do osobników z PO, pełni dobrej woli i szczerości wobec Ojczyzny. Brakuje im natomiast przenikliwości i ostrości myślenia co sprawia że bywają trochę naiwni, przez co w dużej skali dają sobą manipulować. Szkoda że tyle dobrej woli ulega zmarnowaniu! Przykro mi również że na moim terenie, na Pomorzu, wyniki wyborów są najgorsze w kraju. To jest stale aktualna i bardzo ciekawa ilustracja destrukcyjnego wpływu migracji ludności. Na południu i wschodzie Polski, gdzie Polacy żyli od wieków, ludzie trzymają się tradycyjnych wartości, co przekłada się na to w jaki sposób głosują. Wyjątkiem Warszawa gdzie doszło do dużego zepsucia. Wydawałoby się że osoba przemieszczona w dowolne miejsce w kraju czy poza nim pozostaje tym samym człowiekiem. Praktyka pokazuje coś zupełnie innego. Na zachodzie i północy Polski, z ludnością napływową po wojnie, wartości zostały w znacznej mierze utracone. Liczy się zła nowoczesność, konsumpcja, różne ciemne interesy. Polska nie jest dla wielu na pierwszym miejscu. Wniosek z tego jest taki że należy dziś bronić ze wszystkich sił naszą młodzież przed celowo prowokowaną przez system emigracją ekonomiczną. Osobny temat stanowi ogromna ilość oddanych głosów nieważnych. Przyjmując że nikt nie dopuścił się zmasowanego oszustwa muszę obwinić wyborców o prymitywizm. Jak ludzie nie potrafiący prawidłowo zagłosować mają dokonywać słusznego wyboru przyszłości Polski? Demokracja jest tylko tyle warta ile warci są tworzący ją obywatele. Przygotowując się do głosowania miałem duże problemy z wyborem wyselekcjonowanych kandydatów. Każdy jest bowiem tylko człowiekiem, ma zalety ale i wady których nie dostrzega albo nawet się nimi chwali, podobnie z głoszonymi programami. Musiałem też brać pod uwagę szanse kandydatów aby głosy nie uległy zmarnowaniu. Ostatecznie zdecydowałem się na prezydenta miasta z PiS, radnego miasta z ugrupowania "Kocham Sopot" i radnego sejmiku województwa z Nowej Prawicy. Pierwszy przegrał, drugi wygrał a o trzecim nic nie wiadomo z powodu zamieszania z informatyczną obsługą wyborów. "Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie". Nie wiadomo czy ów chaos jest wynikiem zwykłych błędów albo zaniedbań, korupcji, czyjegoś celowego działania aby zmanipulować rezultaty, czy nawet ataku z zagranicy, na przykład ze wschodu. Pożyjemy, zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie.
piątek, 14 listopada 2014
Przed wyborami samorządowymi
Za chwilę cisza wyborcza ale jeszcze parę zdań o sytuacji w moim Sopocie. Na stanowisko prezydenta miasta kandydują cztery osoby. Prawdopodobnie, w dziwny sposób, największe szanse ma urzędujący prezydent. W całym kraju 70% wójtów, burmistrzów i prezydentów miast uzyskuje reelekcję. To jest możliwe tylko dlatego że społeczeństwo śpi. Ja nie mógłbym głosować w Sopocie na obecnego prezydenta. Jest wiele przyczyn: to jest człowiek PO i to jedynie wystarczy aby go odrzucić, związany ze zjazdami w Sopocie złych polityków i biznesmenów a nasze miasto nie powinno być jaskinią zbójców, odpowiada za przebudowę znacznej części miasta wbrew jego dawnemu urokliwemu klimatowi i wbrew woli większości mieszkańców którzy nie chcą zamiany Sopotu w New York, opowiadał się kiedyś za skrytą wycinką drzew w mieście, był zamieszany w tzw. aferę sopocką. Oczywiście jak każdy ma też jakieś zalety ale to nie wystarczy. Startujące w wyborach prezydenckich dwie panie sprawiają dobre wrażenie lecz ich szanse wydają się nikłe, w polityce to duży grzech. Dlatego, chcąc nie chcąc i wbrew wcześniejszym zastrzeżeniom, zwróciłem uwagę na kandydata PiS który mógłby podjąć walkę i obiecuje ciekawe rzeczy, na przykład bezpłatny dostęp do internetu w całym mieście. Do rady miasta i sejmiku województwa pomorskiego usiłuje się dostać bardzo wielu kandydatów wśród których można znaleźć tego jednego porządnego na którego warto postawić.
czwartek, 13 listopada 2014
Po Święcie Niepodległości
Jak co roku obchodziliśmy dzień naszej Ojczyzny. Nie tego czegoś co jest fikcją i namiastką ale prawdziwej Ojczyzny. Nie zginęła póki my żyjemy. Obchody publiczne odbywały się w podzieleniu bo jakież mogłoby być wspólne świętowanie patriotów ze zdrajcami i kosmopolitami. Patrioci traktują Polskę szczerze i uczciwie, dlatego też organizują w ten dzień obchody pozasystemowe. Kosmopolici na odwrót, przez cały rok wykonują swą złą robotę ale w odpowiednim momencie udają sprawiedliwych w celu zwiedzenia kogo się tylko da i legitymizacji systemu. Prawdziwi patrioci znów padli w tym roku ofiarą obelg i oskarżeń o nacjonalizm i faszyzm, byli też fizycznie atakowani. Powtarzające się corocznie wypadki wokół Marszu Niepodległości są celowo organizowane. Chodzi o zastraszenie i wywołanie wrażenia że niezależny od systemu patriotyzm jest ekstremizmem, a wiadomo że społeczeństwo polskie nie lubi wszelkich skrajności. System wykorzystuje więc święto do brutalnej walki politycznej z Polską i jej narodem. Łatwo podburzyć prymitywną część młodzieży która wegetuje bez żadnych perspektyw bo takie życie zgotował jej dziki kapitalizm. A potem różne polityczne szuje mówią że najchętniej zakazałyby Marszu Niepodległości albo że będą się o to starały. Kto jest z diabła zawsze nienawidzi sprawiedliwości! A co z policją? W tak wielkiej organizacji są na pewno ludzie dobrzy i źli. Ci którzy są dobrzy powinni odciąć się od wszelkich prób wykorzystywania służb przeciwko Polsce przez złych polityków. Zadaniem policji jest ściganie przestępców a nie spełnianie zachcianek przestępczego systemu.
wtorek, 4 listopada 2014
Wybory coraz bliżej
Ulice polskich miast zakwitły niezliczoną ilością plakatów wyborczych. Znani od lat, stale ci sami działacze, i dużo nowej drobnicy bez szans na sukces. Twarze i buźki czasami sympatyczne choć naiwne, ludzi mających przynajmniej odrobinę dobrej woli, oraz odpychające oblicza zdegenerowanych karierowiczów i aparatczyków. Wszyscy usiłują nas skusić czym tylko się da, obietnicami bez pokrycia, opowieściami o swych życiowych i publicznych dokonaniach, prawdziwych i nieprawdziwych, a jeśli i tego mało rozkosznymi lub tajemniczymi uśmiechami. Odgrywają swe role wywołując wrażenie że wybory są prawdziwe i ważne. Niewątpliwie, wielu z kandydatów wysuniętych przez komitety wyborcze, a więc związanych z grupą a zatem pozbawionych samodzielności, ma w swoim wyborze poważny interes. A co z tego wszystkiego mamy my, czyli społeczeństwo? Oczywiście muszą istnieć jakieś władze samorządowe lokalne i lepiej żeby były dobre. Powątpiewam jednak w skuteczność głosowania, to znaczy że wybrani zostaną ludzie spoza systemu, oraz w możliwości najuczciwszych nawet i najdzielniejszych kandydatów gdyby znaleźli się na stanowisku, że zdołają przeciwstawić się złu i czynić dobro. Osobne tematy to zrozumienie co jest dobre, czyli sprawa świadomości kandydatów, oraz mądrość wyborców aby dobrze zagłosowali. Gąszcz problemów praktycznie nie do rozwiązania. Podsumowując, głosować czy nie? Myślę że tak ale bez zbędnych złudzeń że wiele zmienimy na lepsze. Te wybory są w dużym stopniu demokratyczną powinnością systemu którą musi spełnić dla zachowania pozorów. Należy je traktować jako pewien plebiscyt popularności poszczególnych ugrupowań, jeszcze do zaakceptowania. Chociaż gdyby zgłosił się do mnie polityczny ankieter zbyłbym go aby nie pomagać politykom w manipulowaniu społeczeństwem. Dokonując wyboru zwróćmy przede wszystkim uwagę na partię lub grupę stojącą za kandydatem, czy jest patriotyczna czy też stanowi środowisko zdrajców i aferzystów. A dalej, co to za człowiek, jego cechy indywidualne, czy zasługuje na wybór i czy mógłby coś zrobić dla małej ojczyzny a przez to dla Polski. Te wybory systemu nie rozwalą, w najlepszym razie mogą nieznacznie poprawić sytuację.
poniedziałek, 3 listopada 2014
Śmierć kosi niby łan
Wspominaliśmy naszych kochanych zmarłych i oddaliśmy im cześć na cmentarzach. Nie można także przejść obojętnie wobec informacji o ogromnym wzroście liczby samobójstw w Polsce. W ciągu jednego roku, porównując lata 2012 i 2013, liczba ta zwiększyła się z czterech do sześciu tysięcy osób czyli o pięćdziesiąt procent! Rzeczywista liczba tragedii jest jeszcze większa, być może nawet dużo większa, ponieważ szereg osób, szczególnie młodych, dokonuje samobójstw pozorując wypadek. Takie są skutki "wolności" i "dobrobytu" zaoferowanych społeczeństwu przez system. Podobno najwięcej ofiar samobójstw stanowią pięćdziesięciolatkowie, czyli ludzie których odrzucono ze względu na wiek i skazano w ten sposób na ekonomiczny i życiowy niebyt. Chcąc zdjąć z siebie odpowiedzialność system sugeruje problemy psychiatryczne ofiar, najpierw doprowadzonych do ostateczności a następnie pozbawianych czci. W kraju w którym dobrze się dzieje ludzie nie chcą się zabijać. W Polsce na odwrót, kryzys społeczny pogłębia się. Nie miejmy złudzeń, istnieją ciemne siły które się z tego cieszą licząc na samowyniszczenie Polaków i oczyszczenie naszego kraju dla obcych. Nie dajmy się im zabić!
piątek, 24 października 2014
Potrzeba sprawiedliwości
Rządzący w Polsce system, nawiązujący w jakiś sposób do demokracji zachodniej a w istocie od niej uzależniony, wywołuje szereg negatywnych zmian społecznych które mają ostatecznie zniszczyć tradycyjne wartości ogólnoludzkie. Jedną z nich jest sprawiedliwość polegająca na oddawaniu każdemu co się mu należy, dobro bądź zło. Bulwersujący przykład z ostatnich dni. Pijany i oszołomiony narkotykami kierowca spowodował w styczniu tego roku wypadek w okolicach Szczecina zabijając sześć osób, kilka innych zranił i osierocił. Towarzyszyła mu pasażerka która widząc w jakim stanie znajduje się kierowca mimo wszystko życzyła sobie odwiezienia. Wina i tożsamość sprawców nie budziły żadnych wątpliwości. Pomimo odrażającej zbrodni sprawcy który kierował pojazdem podjął się bronić adwokat. Po dziewięciu miesiącach, czyli z dużym opóźnieniem, odbyła się rozprawa w wyniku której skazano mordercę poniżej niewygórowanych żądań prokuratury na karę dwunastu i pół roku więzienia. Czyli życie jednej ofiary wyceniono na dwa lata i jeden miesiąc odsiadki, nie licząc okaleczonych fizycznie, psychicznie i społecznie! Sędzia uzasadniał wyrok jakimiś urojonymi okolicznościami łagodzącymi. O karze dla pasażerki nic nie wiadomo. Ten proces można określić wielkim skandalem, z czego zdają sobie sprawę rodziny ofiar. Przede wszystkim tak nieskomplikowana sprawa powinna być załatwiona szybko, w ciągu jednego lub góra dwóch miesięcy. Ogrom winy i niekwestionowane sprawstwo powinny sprowadzić w tym przypadku sędziego do roli formalnego wyraziciela sprawiedliwości. Możliwy wyrok jest tylko jeden - kara śmierci (przez powieszenie). Jeśli bowiem zbrodnia jest tak wielka że żadna inna kara nie spełnia wymogów sprawiedliwości i nie ma najmniejszych wątpliwości kto jest winny to samo życie wydaje wyrok. Żadne okoliczności przeszłe, teraźniejsza raczej nieszczera skrucha, bądź spodziewana poprawa sprawcy w więzieniu nie mają tu żadnego znaczenia bo krew i cierpienie ofiar krzyczą o sprawiedliwą pomstę. Ale oni, zdegenerowani zachodni pseudohumaniści tego nie pojmują, propagując demoralizującą pobłażliwość wobec sprawców, czym znieważają pamięć ich ofiar. Lista winnych zaniedbań i niemoralności jest zresztą długa. Pierwsi ci którzy uzależnili nas od zachodnich norm co skutkowało zniesieniem kary śmierci. Ta kara zresztą wcale mi się nie podoba ale jest ona koniecznością wynikającą z rzeczywistości otaczającego nas świata. Dalej prawodawcy i ustawodawcy, twórcy niesprawiedliwego prawa. Następnie prawnicy którzy w trosce o swoje dobrze płatne stołki stosują się do narzuconych im norm. Szczególną odrazę wywołują tu adwokaci. Rola adwokata może być piękna jeżeli broni niesłusznie oskarżonego któremu grozi jakieś prześladowanie, albo gdy wierzy że podsądny jest niewinny, lub przynajmniej popełnił nieodrażające przestępstwo za które grozi mu zbyt surowa kara. W opisanej sprawie adwokat staje po stronie zła co podważa jego moralne kwalifikacje do wykonywania zawodu zaufania publicznego. W Polsce przyszłości, gdy uzyskamy wolność i normalność, trzeba będzie dokonać kompletnej zmiany wymiaru sprawiedliwości aby naród mógł żyć w pokoju.
piątek, 17 października 2014
Zbrodniarze i bohaterowie
Kolejnym skandalicznym uhonorowaniem stalinowskich zbrodniarzy, po uroczystym pogrzebie Jaruzelskiego, był ceremonialny pogrzeb prokuratora który wnioskował o karę śmierci dla bohaterskiej Danuty Siedzikówny "Inki", a pewnie i innych patriotów. Zrobiło się małe zamieszanie ale co z tego? Przez dwadzieścia pięć lat rzekomej wolności w kraju ten osobnik nie został sprawiedliwie osądzony za swe zbrodnie. Oznacza to że państwo nie wykonało swego podstawowego obowiązku. Podobnych przypadków było i jest, bo niektórzy dranie jeszcze żyją, bardzo wiele. No ale jak system miałby karać swoich ludzi, on ich chroni. Żyjemy w PRL-bis, w którym w wyniku okrągłostołowych ustaleń sprawcom z minionej epoki zagwarantowano bezpieczeństwo. Szkoda że duch w narodzie osłabł i że nie znalazł się ktoś kto znając fakty i kierując się sprawiedliwością załatwiłby sprawę jak należy, we właściwy sposób. Jedynym pocieszeniem jest wysoce prawdopodobne odnalezienie szczątków "Inki" i jej dowódcy Feliksa Selmanowicza "Zagończyka", ukrytych na cmentarzu w Gdańsku. To efekt znakomitej pracy profesora Krzysztofa Szwagrzyka i jego ekipy działającej z ramienia IPN. Potwierdzenie poprzez badania genetyczne ma nastąpić za kilka tygodni. Mam nadzieję że tak właśnie się stanie i że nasi bohaterowie zostaną, po sześćdziesięciu ośmiu latach od dokonanego na nich mordu sądowego, godnie pochowani w trakcie wspaniałej patriotycznej uroczystości.
czwartek, 9 października 2014
Wzloty i upadki kultury
Orkiestra na "Titanicu" grała do samego końca. Pomimo kryzysu, a może na przekór ogólnej sytuacji w kraju, buduje się i otwiera nowe sale koncertowe, muzea, a nawet teatr szekspirowski. I bardzo dobrze, to rzeczywiste osiągnięcia, pomimo pewnych błędów. Na przykład angażuje się do tego środki unijne co kala szlachetne inwestycje. Gdy będziemy wychodzić z opresji powiedzą że dali nam nie wiadomo co a my tacy niewdzięczni. No chyba że mielibyśmy naśladować Izraelitów którzy wychodząc z niewoli złupili Egipt. Dyrektor jednego z nowo powstających muzeów chwalił się że ma młody zespół pracowników. Taka deklaracja zawsze oburza, dyskryminacja ze względu na wiek, szkodliwa w każdej instytucji. Jest jednak ogólniejszy problem. Uczestnictwo w koncertach, przedstawieniach czy wystawach wiąże się z pewnym statusem materialnym człowieka ze względu na koszt biletów, dojazdu, strój i wolny czas, z dobrostanem psychicznym, trzeba być wolnym od depresyjnych trosk, a przede wszystkim zależy od zainteresowania. Tymczasem szerokie masy, dotknięte pogarszającym się poziomem kulturalnym i znękane walką o przetrwanie w dzikim kapitalizmie, nie spełniają powyższych warunków. Czyli wychodzi na to że owe cacka kultury staną się atrakcją sfer lepiej sytuowanych, choć nowa burżuazja poza wyjątkami nie kojarzy się na ogół z jakąkolwiek kulturą. O stanie zwykłych ludzi świadczy moje spostrzeżenie z ostatnich dni. W punkcie skupu makulatury zauważyłem kontener z dużą ilością oddanych na przemiał książek w dobrym stanie. Kochanowski, Szekspir, Balzac, Zola, Kraszewski, Rodziewiczówna, Parandowski i wielu innych autorów. Spotkała ich wzgarda ludu czy raczej pospólstwa. Tak to pogłębia się rozwarstwienie społeczne, najpierw materialne a następnie w każdej dziedzinie życia.
wtorek, 7 października 2014
Problemy władzy
Nowy rząd pod znakiem kontynuacji systemu. Wiele obietnic aby wzbudzić nadzieję poprawy, zwłaszcza u łatwowiernych. Niektóre zapowiedzi dość żałosne, zapewne dlatego że ci którzy je wymyślili nie wiedzą co jest naprawdę dobre. Na przykład pomysł budowy dużej ilości żłobków, przedszkoli i domów starców oznacza faktycznie cios w rodzinę i w indywidualność jednostki wychowywanej w domu rodzinnym. W normalnym społeczeństwie jest miejsce dla dzieci i starszych w wielopokoleniowych rodzinach, gdzie dobre więzi uczuciowe stanowią spoiwo szczęśliwego życia. Ale zostawmy już obecną władzę. O wiele ciekawsze jest zastanowienie nad tym co powinien zrobić prawdziwy polski rząd, gdyby nagle jakimś cudem pojawił się w naszym kraju. Przede wszystkim powinni się w nim znaleźć wyłącznie szczerzy patrioci, ludzie mądrzy, wiedzący co jest konieczne i dobre dla Polski w danym momencie historii. Ponieważ jednak władza nie byłaby dyktaturą, ogłoszono by wielką publiczną debatę społeczno-polityczną w której wszyscy obywatele mogliby wyrazić swoje zdanie mające realny wpływ na bieg zdarzeń. Pierwszym zadaniem wyzwolenie Polski z wszelkiego zniewolenia pochodzącego z zagranicy, wyjście z unii, rewizja wszelkich niekorzystnych traktatów międzynarodowych. Następnie wielka odnowa moralna narodu we wszystkich grupach wiekowych, szczególnie wśród najmłodszych. Prawdziwa szkoła, jednostki kultury, sądownictwo, siły porządkowe, wojsko. Likwidacja patologii społecznych z których największym bezrobocie. Odbudowa rolnictwa i leśnictwa, wszystkich gałęzi przemysłu, kolei i floty. Wiadomo że ludzie są bardzo zróżnicowani. Część społeczeństwa lubi kapitalizm i zmaterializowanie życia, walkę o byt i związane z nią ryzyko, godząc się na wszystkie przykre koszty. Szlachetniejsi wolą spokój i radość życia, pewność bytu pomimo skromniejszych warunków materialnych. Obie opcje są nie do pogodzenia, a przecież ani jednym ani drugim nie można narzucić obcego im sposobu życia. Wynika z tego konieczność stworzenia ekonomii dwóch prędkości, odrębnych podsystemów funkcjonujących w jednym czasie na jednym terytorium. Trudne ale konieczne, nie ma innego wyboru. Ktoś powie że to tylko marzenia ale właśnie od marzeń zaczyna się tworzenie nowego świata.
środa, 1 października 2014
Dwadzieścia lat
Z okazji przypadającej dziś okrągłej rocznicy mojego wegetarianizmu, w tym ostatnie dziesięć lat na diecie wegańskiej, pragnę zachęcić Czytelników do zastanowienia nad możliwością zmiany sposobu odżywiania i zastąpienia mięsa warzywami i owocami. Wielomilionowa rzesza wegetarian na całym świecie jest żywym dowodem że taka zmiana jest możliwa czyli całkowicie bezpieczna dla zdrowia, że nie jest trudna ani kosztowna i nie wiąże się z przykrymi wyrzeczeniami. Ktoś może jednak zapytać o motywy: Dlaczego mamy to zrobić? Są dwie główne przyczyny: humanitarne, ludzkie podejście do zwierząt, wykluczające ich brutalne wykorzystywanie, a także troska o własne zdrowie. Mało osób zdaje sobie sprawę z okrucieństwa rzeźni, wielu odsuwa od siebie ten temat albo uważa że tak musi być. Nieprawda! Człowiek, choć wszystkożerny, jest istotą mającą możliwość wyboru diety zgodnie ze swą kulturą i duchowością. Może dokonać przejścia ze stanu łowcy i największego drapieżnika planety do spokojnej, nieagresywnej i empatycznej formy istnienia. Niestety, powszechne tradycyjne religie nie pomogły w rozwiązaniu problemu a nawet go pogłębiły. Dlatego zalecam racjonalny stosunek do tradycji i kultury, zachowywanie dobrych rzeczy lecz odrzucanie złych. Dieta wegetariańska jest niewątpliwie bardzo zdrowa, wolna od toksyn zawartych w mięsie, cholesterolu i szkodliwych dodatków przemysłowych. Ale najważniejszy jest czynnik moralny, kto świadomie nie chce poświęcić swych małych przyjemności smakowych dla ratowania zwierząt przed okrucieństwem ten nie może być uznany za prawdziwego człowieka. Przemyślcie to drodzy Państwo i dokonajcie słusznego wyboru!
czwartek, 25 września 2014
Nie dajmy się genderowym wichrzycielom !
Gdyby pozornie zabrakło kiedyś problemów, choć na tym świecie nigdy ich nie brak, to zawsze znajdą się mąciciele kierujący się złą wolą którzy zadbają aby zło nie przestało działać. Obecnie obserwujemy atak zdegenerowanych pseudohumanistów mający doprowadzić do ratyfikowania przez Polskę konwencji rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. Każdy normalny człowiek jest przeciw tej przemocy. Nie oznacza to jednak że wspomniany dokument jest dobry. Pod słusznymi hasłami usiłuje się tam przemycić wymyślone pojęcie "płci społeczno-kulturowej" oraz walkę z tradycją kulturalną opisującą sposób życia kobiet i mężczyzn czyli zachodnią ideologię gender. Dla nich tam, na Zachodzie, płeć jest coraz bardziej pojęciem umownym którym można manipulować zgodnie z zachciankami. Pewni kanadyjscy rodzice nowonarodzonego dziecka postanowili że jego płeć będzie określona w przyszłości, taka jaką samo sobie wybierze. W porządnym państwie powinni trafić do czubków, na Zachodzie demokracja preferuje wszelkie anomalie którymi dotknięci terroryzują normalnych obywateli. Te trendy są na siłę wpychane do Polski, oczywiście zgodnie z możliwościami bo nasze społeczeństwo zachowało jeszcze dużo zdrowego rozsądku. Agenci zachodni wśród kosmopolitycznych polityków, usłużni im dziennikarze oraz środowiska gejowskie usiłują zaprowadzić w naszym kraju swój nieporządek, obalić normalność i tradycyjne wartości. Do czego im to potrzebne? Przede wszystkim wiadomo że każdy kto dał się owładnąć złu nienawidzi dobra i ludzi żyjących jak należy. To jest niezwykle silny motyw, działający niezależnie od polityki. Ale to nie wszystko. Polska jest od wielu lat, co najmniej od momentu gdy wymyślono jej członkostwo w unii europejskiej, atakowana w skrywany sposób. Wprowadzenie praw wprowadzających zamęt moralny jest świetną formą ataku dla wrogów Polski. To tak jakby zalegalizować narkotyki, ci których chce się zniszczyć sami się zaćpają. Co zrobi z konwencją opanowany przez złe siły Sejm? Cokolwiek zrobi będzie to sprawdzianem jego normalności. Decyzja rządzących nie zmieni w najmniejszym stopniu prawdy i dobra ani postępowania świadomej części naszego społeczeństwa. Może natomiast zaszkodzić nieuświadomionym których jest bardzo wielu. I o nich warto się bić.
wtorek, 23 września 2014
Mistrzostwo świata
Parę słów o sukcesie polskich siatkarzy. Chyba wszyscy cieszą się ze wspaniałego zwycięstwa i najwyższego tytułu mistrzów świata jaki osiągnęli po morderczej walce. Słuchałem transmisji z meczów, z uwagą narastającą w miarę przybliżania się zawodników do szczytu. Trudna gra, zależna w równym stopniu od sprawności fizycznej jak i od psychiki. Wydaje się że nie jest szkodliwa dla zdrowia, nawet na poziomie wyczynowym, i że charakter gry wyklucza problem faulów. Musimy jednak ciesząc się oceniać realistycznie ten sukces. Jest dobry ale w ściśle ograniczonym zakresie, ma się nijak do ekonomii, kultury czy duchowości. Tymczasem politycy chętnie popierają sport bo stanowi on, w ich mniemaniu, igrzyska dla ludu odwracające uwagę od bieżących bolączek społeczeństwa. No a po sukcesie można się pokazać razem z zawodnikami którzy nie są w stanie się od tego wykręcić albo nie chcą bo nie rozumieją sytuacji oplatającej sport.
czwartek, 18 września 2014
Przebudźcie się !
Nasze społeczeństwo jest nadal pogrążone w śpiączce i nie reaguje prawidłowo na oszustwa i wyzysk którym jest poddawane. Uważam więc za konieczne cierpliwe tłumaczenie jak się rzeczy mają, w nadziei że zrozumienie przełoży się na słuszne czyny. Dlaczego winniśmy się wystrzegać unii? Przecież większość państw do niej wstąpiła a z rozreklamowanych środków unijnych sfinansowano w Polsce niektóre przedsięwzięcia. Posłużę się przykładem z mojego życia. Mieszkam od lat w dużym bloku w którym znajduje się kilkadziesiąt mieszkań. Stosunki sąsiedzkie są na ogół poprawne, ludzie się sobie kłaniają, zamienią parę słów. Nie wszyscy zresztą się znają. Po wymianie grzeczności każdy wchodzi do swego mieszkania, zamyka je na klucz i cieszy się ze swej splendid isolation. Wyobraźmy sobie jednak że powstałby nagle szczególny samorząd mieszkańców, taka komuna domowa, o niespotykanych uprawnieniach. Nie można by już zamykać drzwi swego mieszkania ani robić w nim co się chce. Na wszystko, sposób ustawienia mebli, rytm pracy i odpoczynku, wybór książek, filmów czy programów, potrzebna byłaby zgoda komuny, rządzącej poprzez system zakazów i nakazów z katalogiem kar wobec opornych. Komuna narzucałaby swoje pomysły, ingerując głęboko w życie ludzi i w przyjęty przez nich system wartości. Obalałaby tradycyjne obyczaje zastępując je swoiście rozumianą nowoczesnością. Zniosłaby prawo mieszkańców do samostanowienia i odebrała im możliwość bycia sobą i u siebie. Oczywiście ludzie by się zbuntowali. Bo to blisko, to widać i czuć. Natomiast gdy państwo w szponach unii traci suwerenność, trudno ślepcom zauważyć ten proces, trudno zniewolonym o skamieniałych sercach odczuć że dzieje się tragedia. Nikt nie daje pieniędzy za nic. Unijne środki są pułapką mającą przekupić prostaczków, srebrniki za wolność. Unijne oferty korumpują słabych moralnie, są skierowane w znacznej mierze do młodzieży, stara metoda wszystkich totalitaryzmów. Kosmopolityczna agentura kontroluje ważne społecznie, gospodarczo i politycznie obszary działając zgodnie z zasadą im gorzej tym lepiej. Dotyczy to zwłaszcza szkolnictwa, wymiaru sprawiedliwości, służby zdrowia, przemysłu, rolnictwa, obronności. Czyli praktycznie wszystkiego. Obszar wolności systematycznie się zmniejsza, większość nowego prawa pochodzi nie z Warszawy lecz z Brukseli. Narzucane obce, sprzeczne z naturą i ze sprawiedliwością prawa i metody niszczą zdrową tkankę społeczną jak rak. Sztucznie wywołane bezrobocie wymusza emigrację aby osłabić Polskę, przesiedlenia narodów przez okupantów stosowano już w starożytności. Niepomna historii Napoleona i Hitlera unia pakowała się na wschód wywołując kryzys który doprowadził do wojny. Zachód oszukał Ukrainę odmawiając jej realnej pomocy wbrew wcześniejszym gwarancjom. Unia oszukała polskich rolników nie wypłacając należnych im rekompensat za straty spowodowane wojną handlową z Rosją. I tak dalej, i temu podobne. Czy doczekamy prawdziwej wolności, wyzwoleni od wszelkiego łajdactwa i czyniących je drani? Pierwszym krokiem do tego jest zrozumienie rzeczywistości, a potem uczciwa, patriotyczna i obywatelska reakcja wobec problemu. Od nas zależy przyszłość, nie da się zniewolić trwale narodu który poznał prawdę!
wtorek, 16 września 2014
Szkocki węzeł gordyjski
Zbliża się moment historycznego referendum w sprawie niepodległości Szkocji. Wielka Brytania bez przemocy wobec wolnościowo nastawionych obywateli dopuszcza możliwość rozpadu państwa, rzadki w dzisiejszym świecie przypadek zgody na demokratyczne rozwiązanie. Jest to jednak działanie samobójcze, państwo które wolno podzielić zostanie z pewnością prędzej czy później zniszczone. Czego życzyć Szkotom, Anglikom i reszcie Europejczyków na których wynik referendum będzie jakoś wpływał? Myślę że dobro jest uniwersalne, wspólne dla wszystkich. Wolność Szkocji ma sens tylko gdy będzie prawdziwa, a więc nie jedynie od Anglii ale i od unii. Sondaże wskazują na prawdopodobne wyjście w przyszłości Wielkiej Brytanii z unii, a również przepowiadają w przypadku rozpadu pozostanie Szkocji w unii lub jej wstąpienie tam jeszcze raz. Jeśli to prawda to życzę wszystkim aby Szkocja pozostała jeszcze w składzie Wielkiej Brytanii, przynajmniej do momentu aż to państwo odzyska wolność od unijnego intruza, i aby po późniejszym rozwodzie Szkocja nie pakowała się więcej do unijnego bagna. Rozbita Wielka Brytania zostałaby osłabiona ze szkodą dla Europy. To także argument za jednością. O ile jednak szkocki patriotyzm jest naprawdę silny to nie można tym ludziom odmówić prawa do wyzwolenia się z mocy okupantów którzy podbili ich trzysta lat temu. Niech więc dzieje się mądra wola ludu, wybór za lub przeciw ale z głębokim uzasadnieniem i bez szkodliwości.
poniedziałek, 15 września 2014
Kto do władzy ?
Tworzenie nowego rządu skłania do refleksji, czego należy wymagać od urzędników państwowych, samorządowych i wszelkich osób pełniących służbę publiczną. Po pierwsze, powinni posiadać odpowiednie wartości ogólnoludzkie, czyli być po prostu dobrymi ludźmi. Następnie, powinni być prawdziwymi Polakami i patriotami, myśleć po polsku i służyć wyłącznie Ojczyźnie a nie jakimkolwiek organizacjom czy siłom zagranicznym lub sobie samym. No i na koniec, muszą być prawidłowo ukształtowani, zdrowi fizycznie i psychicznie, zdolni do działania, wykształceni, ale nie ma co z tym wymogiem przesadzać, i najważniejsze - mądrzy! Mądrość o wiele cenniejsza od wykształcenia i wiedzy które są tylko nagromadzeniem informacji, podczas gdy mądrość pozwala prawidłowo przetwarzać zdobytą wiedzę i dochodzić do słusznych wniosków. Dużo wymagań, ale nie chodzi o poszukiwanie ideałów tylko wartościowych i realnych ludzi. Niektórzy wymagaliby jeszcze więcej ale niesłusznie, znam na przykład pana który chciałby aby wszyscy urzędnicy byli wyłącznie katolikami, mam nadzieję że to nigdy nie przejdzie. Wracając do naszej obecnej biedy, zły system jest zdolny jedynie do czynienia zła, bo taka jest jego natura. Dlatego wysunął na stanowisko premiera osobę która nigdy nie powinna być w ten sposób awansowana. Winną przynależności do kosmopolitycznej partii która wpędziła nas w unijną niewolę. Winną śmierci dziecka któremu załatwiła aborcję będąc ministrem zdrowia. Współwinną zaniedbań po zamachu smoleńskim. Winną złego pełnienia funkcji marszałka Sejmu, szczególnie poprzez blokowanie społecznych inicjatyw w obronie narodu przed niesprawiedliwymi prawami. W chwili gdy to piszę nie wiem jaki będzie skład nowego rządu, ale nie ulega wątpliwości że dobrzy ludzie się w nim nie znajdą. Nie zostaliby zaproszeni, a gdyby nawet to nie mogliby skorzystać.
środa, 3 września 2014
Ich sukces
Wybór obecnego premiera Polski na przewodniczącego unii jest skandalicznym absurdem. Po pierwsze, nie do pomyślenia aby polityk na tak wysokim stanowisku rezygnował bo ma dostać posadę za granicą. To jest kpina z Polski i narodu. W tym przypadku nie dziwi, prosta kontynuacja planowej destrukcji realizowanej od lat. Mocodawcy przenoszą swego człowieka, który dobrze im się przysłużył, na ważniejsze dla nich stanowisko. Propaganda systemu usiłuje ogłupić społeczeństwo trąbiąc o rzekomym sukcesie. Dla nich wszystko sukces: wolność której nie ma i gospodarka "w rozkwicie" ze zniszczonym przemysłem i ogromnym bezrobociem. A osobnik o którym mowa będzie teraz szkodził Europie i Polsce z oddali. Obcokrajowcy, z których większość nie ma pojęcia o sytuacji w naszym kraju, niektórzy nawet nie wiedzą dobrze gdzie Polska leży, będą myśleli że mają do czynienia z Polakiem, dojdzie do kompromitacji. Nie można dwóm panom służyć, albo jest się polskim patriotą albo kosmopolitycznym wykonawcą obcych interesów. No i problem sukcesji, który nie może się dobrze rozwiązać bo wszystkie siły sejmowe należą w jakiś sposób do systemu. Dobre byłyby wcześniejsze wybory ale z odpowiednimi kandydatami no i przede wszystkim uczciwe. Marzenie ściętej głowy!
wtorek, 2 września 2014
Wojna wczoraj i dziś
Rocznica naszej narodowej tragedii skłania do zastanowienia. Przyczyny wojen leżą zazwyczaj po stronie drapieżnych reżimów lub oszukanych przez nie społeczeństw. Czasami narody same się oszukują. Te zjawiska mogą być, choć z wielkim trudem, wyeliminowane ze świata gdy nastąpi powszechny wzrost świadomości. Trudne marzenie ale nie należy zeń rezygnować. Szczególnie tragiczną przyczyną wojen jest jednak stale się powtarzająca bezwyjściowa sytuacja mas ludzkich, których problemy wciąż narastają i nie są w żaden sposób rozwiązywane. W normalnym świecie wiele problemów w ogóle by się nie pojawiało a inne byłyby sukcesywnie rozwiązywane, zgodnie z zasadami sprawiedliwości, kultury i ekonomii. Ale tak się nie dzieje, bieda i nieszczęście rosną, aż zrozpaczeni ludzie są gotowi na wojnę jako hazardowe wyjście z beznadziei. Niech wszystko spłonie, jeśli przeżyjemy może potem będzie lepiej. Wiadomo na przykład że w czasie wojen i po nich, za wyjątkiem okupacji, nie ma bezrobocia, wszystkie ręce są potrzebne, aż do nakazów pracy. Zresztą biedacy nie mają wiele do stracenia. Jak to kiedyś stwierdzono, proletariusze nie mają nic do stracenia oprócz swoich kajdan. Coś takiego zachodzi dziś na świecie, dlatego zgadzam się z papieżem Franciszkiem że żyjemy obecnie w czasie trzeciej wojny światowej na raty. Dzisiejsze wojny są zakłamanie skrywane, z podstępną metodą wykorzystywania wszelkich wrogich środków zanim nastąpi uderzenie militarne. Mamy więc podboje polityczne państw i narodów przez podstawionych agentów, niszczenie przemysłu i rolnictwa, całej gospodarki, wojnę elektroniczną. Skąd my to znamy? Na końcu dochodzi do nieskrywanej przemocy i rozlewu krwi. Jeśli to wszystko zrozumiemy, będziemy się mogli skuteczniej bronić przed potężnymi wrogami Polski którzy chcą nas najpierw zniewolić a potem zniszczyć.
piątek, 29 sierpnia 2014
Profesor Jan Ekier 1913-2014
Z żalem przyjąłem wiadomość o śmierci wybitnego muzyka, kompozytora, muzykologa i działacza muzycznego, Profesora Jana Ekiera. Całe swe stuletnie życie poświęcił muzyce, głównie Fryderyka Chopina, jako wykonawca, badacz, edytor, juror Konkursów Chopinowskich. Był patriotą, co udowodnił w czasie okupacji hitlerowskiej i podczas powstania warszawskiego, koncertując dla znękanej ludności i krzepiąc powstańczego ducha. Jest między innymi autorem wspaniałej "Szturmówki". Jego zasługą było wydanie po wojnie na płytach dzieł wszystkich Chopina.Był odznaczany przez złe władze ale traktuję to jako zarówno uznanie zasług Profesora jak i wyraz polityki która nie dotykała w istotny sposób wyróżnionego. Cześć jego pamięci!
czwartek, 28 sierpnia 2014
Polska między Wschodem i Zachodem
Unia i Zachód w ogóle pokazują swoje prawdziwe oblicze. Pchając się na wschód doprowadzili do wojny ale nie chcą Ukrainie pomóc. Wywołali rosyjskie embargo którego nie chcą w dostateczny sposób polskim rolnikom, sadownikom i transportowcom zrekompensować. Oczywiście Ukraina miała prawo robić ze sobą co chce ale wpuszczenie Zachodu tuż pod bok Rosji było dla tej ostatniej nie do zniesienia. Oczywiście Rosja zachowuje się agresywnie ale jest to jej obrona przez atak z nadmiarem. Oczywiście nasi producenci nie powinni byli nigdy zależeć od eksportu czyli od czyjejś łaski lub niełaski. A teraz problem pomocy dla Ukrainy z Polski. Część społeczeństwa kieruje się współczuciem wobec słabszego w walce nie biorąc jednak kompletnie pod uwagę zaszłości historycznych. System, poprzez swoją propagandę, usiłuje zaszczepić pogląd że Ukraina jest nam przyjazna. Prawda jest zupełnie inna. Pomimo pewnego upływu czasu trwają historyczne skutki ukraińskich rzezi Polaków i ich wrogości do nas, takie rany bardzo trudno się zabliźniają. Ukraina udaje Greka w sprawie naszych ziem zagrabionych przez Stalina, uważa że to jej własność i to na zawsze. Należy ją z tego błędu wyprowadzić. Wszelkie więc dyskusje o pomocy państwu ukraińskiemu w jego wojnie z Rosją należy uzależnić od postawy Ukraińców. Na razie jest to wojna pomiędzy dwoma wrogimi nam państwami z tym że Rosja nam zagraża a Ukraina nie. Jeśli Ukraińcy zrezygnowaliby z roli pasera, czyli oddali nam co było zagrabione, można by wesprzeć ich bronią i zaopatrzeniem jako państwo które udowodniło że na to zasługuje. Wiadomo że oni tego nie zrobią wobec czego Polska powinna zachować neutralność. Ale system nie liczy się z powyższymi racjami bo służy Zachodowi i realizuje jego wytyczne. Dlatego ten system jest naszym nieszczęściem.
czwartek, 14 sierpnia 2014
Trudny sierpień
Jesteśmy obecnie w dziwnym stanie zawieszenia przed bardzo niepewną przyszłością. Co zrobią Rosja i Zachód i jak to może wpłynąć na nasz los? Czy będzie pokój czy wojna? Blisko sześćdziesiąt lat bez wielkiej wojny to bardzo długo, pokój nie może trwać wiecznie. W czasie zimnej wojny żyliśmy w przeświadczeniu że bronie masowego rażenia wstrzymują wybuch wojny bo musiałoby dojść do zagłady ludzkości a nikt tego nie chce. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. Przecież w czasie II wojny światowej walczące strony posiadały broń chemiczną a mimo to, do samego końca, nie odważyły się jej użyć. Czyli że ten hamulec nie działa, straszna broń nie zabezpiecza przed wojną. Wiadomo już że unia nie zrekompensuje polskim rolnikom strat z powodu wojny handlowej z Rosją. Może część i to nieprędko. Nic dziwnego, po obcej i wrogiej sile nie można się spodziewać niczego dobrego. Ceny warzyw w naszych sklepach zaczynają spadać, "prezent" od Putina, rolnicy tracą, reszta narodu zyskuje. W normalnej gospodarce rolnictwo służyłoby głównie własnym konsumentom i nie zależałoby od kaprysów obcych i napięć międzynarodowych. Dziś rocznica wybuchu strajku w Stoczni Gdańskiej. Stoczni zniszczonej przez bolszewię i obcych agentów w tym "wolnym" kraju. Zniszczonej wraz z całą gospodarką, aby obcy mogli się u nas bogacić. Dziś, pewien co został posłem, a jest osłem, mówił w radiu że Wałęsa będzie kiedyś tak ubóstwiany jak Piłsudski. Taki mamy Sejm! Porażka Solidarności, którą pogrzebał Wałęsa, była jak uważam spowodowana trzema przyczynami: 1.Kiepskim stanem społeczeństwa, czyli brakiem dostatecznej liczby silnych bojowników, 2.Brakiem mocnej, wojskowej organizacji, która sprostałaby przeciwnikowi, oraz 3.Okolicznością że walka z wrogiem udającym przyjaciela jest szczególnie trudna. Przypomina to trochę znaną tezę o zaostrzaniu się walki klas w miarę postępu społecznego. Tak zwana "wolna Polska" okazała się wolną dla Jaruzela że go nie powieszono i jemu podobnych którzy zrobili świetne interesy. Jutro święto 15 Sierpnia z wieloma odniesieniami historycznymi. W Warszawie będzie piękna defilada. Przypomina się "Bagnet na broń" Broniewskiego. We wszelkich ocenach trzeba umieć odróżnić nasze państwo polskie, czyli państwo w ogóle, od złego państwa z którym mamy obecnie do czynienia. Musimy trwać w nadziei że przeżyjemy rozwój wypadków i zło zostanie z naszego kraju prędzej czy później wyplenione. Inaczej wszystko nie miałoby sensu.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Rosja nam grozi !
Dzisiejsza wypowiedź Żyrinowskiego, chociaż to błazen, że w razie wojny Rosja zmiecie Polskę i kraje bałtyckie z powierzchni ziemi, powinna być traktowana zarówno jako pogróżka jak i sygnał próbny. Podobno żadne zwierzę nie atakuje bez ostrzeżenia. Oni tam w Rosji znają doskonale wszystkie słabości Zachodu, wynikające z niewłaściwej demokracji, liczą że w razie czego zostaniemy sami. Nie powiem że mają rację. Nie powiem że się mylą. Przypomina się rok 1939 i nasi ówcześni kiepscy sojusznicy, którzy ostatecznie sprzedali nas później w Jałcie. Tak czy inaczej powinniśmy się przygotować na wszelki rozwój sytuacji, najpierw psychicznie, zgromadzić odpowiednie zapasy, przygotować piece aby przeżyć brak gazu ... (Dziś również podano między wierszami że unia planuje jako ostateczną sankcję ekonomiczną wobec Rosji embargo na dostawy ropy i gazu.) I organizować się aby historia nas nie zaskoczyła. ZWZ mógł łatwo powstać bo przedwojenne społeczeństwo było przepełnione duchem patriotyzmu i posiadało w znacznym stopniu umiejętności wojskowe. Dziś tego wszystkiego nam brak, co gorsza brakuje również czasu i skutecznych mechanizmów powszechnego szkolenia obronnego. Istniejące patriotyczne organizacje strzeleckie są małe liczebnie i podzielone. O wojsku nie będę się wypowiadać ale siły rezerwowe z którymi wiązano pewne nadzieje miały niedawno złą prasę, podobno niedobrze się tam dzieje. Na władzach niestety nie można polegać. Pozostaje tylko inicjatywa i aktywność społeczna narodu którą ktoś musi podjąć i pokierować. Potrzeba godnego przywódcy w tym trudnym czasie abyśmy mogli się bronić przed złem z każdej strony.
piątek, 8 sierpnia 2014
Brońmy publicznej moralności !
Każdy naród pozbawiony wolności musi także walczyć o swą godność. Natomiast jego wrogowie usiłują ten naród poniżyć i narzucić mu szkodliwe prawa, krzywdzące rozwiązania problemów ekonomiczno-społecznych albo jakąś ohydną nienormalność i niemoralność. Tak dzieje się w Warszawie z obelgą reżimowych władz rzuconą w twarz wszystkim normalnym obywatelom, z tak zwaną instalacją tęczy na Placu Zbawiciela, symbolizującą gejostwo i wszystkie jego sprawy. Zachodnia propaganda zboczeń, wystarczająca aby rozszyfrować ten system i potępić go. Na dniach miało miejsce odebranie ulicy w San Francisco imienia Lecha Wałęsy, za jego zdrową, antygejowską wypowiedź sprzed roku. Nie jestem wielbicielem Wałęsy ale jeśli powiedział prawdę należy to pochwalić. Natomiast Amerykanie ośmieszyli się i pokazali jak nisko upadli. Wracając do tęczy w Warszawie, normalni ludzie muszą odczuwać gniew wobec zleceniodawców i twórców prowokacji, no i nie mają innego wyboru jak walka o usunięcie tego świństwa. Ponieważ systemowi urzędnicy bronią tęczy wbrew woli większości, z użyciem struktur siłowych i za publiczne pieniądze, bo takie dostali unijne zadanie walki z narodem polskim, brak możliwości normalnego rozwiązania problemu. Pozostają inne, pozaprawne metody walki wykorzystywane przez zdesperowanych obywateli, głównie patriotyczną młodzież. Obywatele ci nie łamią jednak prawa bo jedynym prawdziwym prawem jest porządek naturalny i wola narodu, a nie przepisy wymyślone przez głupich i złych kolaborantów systemu. Twórcy tęczy zasługują na Berezę a warszawscy bojownicy są godni praw kombatanckich. Stałym problemem jest że duża część społeczeństwa śpi, co jest smutnym skutkiem zdemoralizowanej peerelowskiej przeszłości i dzisiejszego drapieżnego kapitalizmu wraz z niewłaściwym otwarciem na Zachód. Dlatego należy krzyczeć: Ludzie, obudźcie się, Polska was potrzebuje!
czwartek, 7 sierpnia 2014
Pierwsza Kadrowa ma sto lat !
Wspominamy wieczny przykład patriotycznego bohaterstwa jakim było wyruszenie w bój przeciw zaborcom Pierwszej Kompanii Kadrowej. W osamotnieniu, niezrozumiani przez dużą część przywykłego do niewoli społeczeństwa, poszli pod wodzą Komendanta rzucając swe życie na stos. Wszystko dla Polski, bez względu na ponoszoną cenę krwi. Stanowili zalążek Legionów, którym zawdzięczamy dwudziestolecie niepodległości. Są dla wszystkich Polaków wzorem do naśladowania, szczególnie gdy nadejdzie czas. Piękną tradycją stało się coroczne odtwarzanie historycznego przemarszu Kadrówki z Krakowa do Kielc. Szkoda tylko że usiłują to wykorzystać do swych niecnych celów niektórzy politycy. Ale żadni źli ludzie nie zaszkodzą świętej pamięci bohaterów.
piątek, 1 sierpnia 2014
Siedemdziesiąta rocznica Powstania Warszawskiego. Cześć i chwała Bohaterom !
Dziś otaczamy pamięcią powstanie któremu zawdzięczamy że żyjemy dziś w Polsce nie będącej, pomimo wszystkich ogromnych słabości, republiką radziecką albo prowincją rosyjską. Powstanie dokonane przez bohaterskich dowódców i żołnierzy, którzy mierzyli siły na zamiary, nie zamiar podług sił. Powiedziano kiedyś że ten kto myśli o skutkach nie jest bohaterem. Powstańcy nie mieli wahań, ukształtowani i wyćwiczeni w czasie doświadczeń wojennych oddali wszystko Polsce. W tej liczbie znajduje się ppłk Mateusz Korniak, pseudonim "Baca", mój dziadek. Piszę o tym ze względu na pamięć historyczną, zasługi nie są dziedziczne. Żyjący dziś powstańcy warszawscy, w większości najmłodsi z walczących, są dziś, po siedemdziesięciu latach, w tej samej sytuacji w jakiej byli przed wojną sędziwi powstańcy styczniowi. Są postaciami pomnikowymi i wzorcami do naśladowania. Szkoda że pod ich osiągnięcia podłączają się współcześni źli politycy, chcący zbić polityczny kapitał. Wszelkie spory o celowość tej walki, ze względu na ogrom ofiar, miały sens właściwie tylko w czasie wojny i jeśli wynikały z rzetelnego patriotyzmu. Dziś wiemy że powstanie było dziejową koniecznością, zarówno ze względu na terror hitlerowców jak i zagrożenie ze strony nadciągających bolszewików. Gdyby wtedy nie wybuchło, Warszawa byłaby i tak najprawdopodobniej zniszczona w czasie walk niemiecko-rosyjskich. Polscy patrioci, cały naród, byliby gnębieni przez NKWD, co mogłoby doprowadzić do późniejszego wybuchu powstania, jeszcze bardziej krwawego i tragicznego, zakończonego wcieleniem Polski do ZSRR. Dzisiejsi krytycy powstania wykazują się brakiem wiedzy, małością ducha lub postawą antypolską. A czego my możemy się dziś nauczyć z tamtych wielkich zdarzeń? Nie tylko patriotyzmu, który jest przez różnych ludzi rozmaicie rozumiany, ale i jego wykładni, oddania, waleczności, bezkompromisowości, zwalczania zła. Myślę że nasi bohaterowie, pomimo całego tragizmu, byli w prostszej sytuacji niż jest dziś. Wróg występował jawnie, nosił obcy mundur, mówił obcym językiem, stosował zbrodniczą przemoc, bez psychologicznych gierek. Dzisiejsi wrogowie działają z ukrycia, w kamuflażu, manipulują świadomością mas, aby zwieść kogo się da. Niech im się z nami nie uda a we właściwym czasie dokonajmy odpowiedniego wyboru, kto czyta niech rozumie.
czwartek, 31 lipca 2014
Pamiętajmy o ogrodach (i o ludziach też)
Obecny kryzys sadownictwa w Polsce ukazuje całe zło nieludzkiego
systemu. Ceny owoców są poniżej kosztów produkcji na co władze i
politycy patrzą z obojętnością. Kłamliwy pogląd o nadprodukcji, klęsce
urodzaju, stara śpiewka kapitalistów gotowych nawet niszczyć żywność!
Wielka część społeczeństwa jest zbyt biedna aby kupować od handlowców
drogie owoce. Systemowe organizacje, zajmujące się rzekomo ochroną praw, nie widzą
zmowy cenowej przetwórców owoców czy hurtowników i twierdzą że wszystko dzieje się
zgodnie z prawami rynku. Wojna na sankcje z Rosją mocno ograniczyła eksport. Społeczeństwo śpi. Sadownicy zostali sami.
Gdybyśmy żyli w normalnym państwie nie byłoby żadnego problemu,
rozwiązania są proste. Po pierwsze musielibyśmy mieć prawdziwe polskie
władze, myślące o Polsce i jej obywatelach a nie o unii. Rolnictwo i
sadownictwo należałoby otoczyć szczególną ochroną jako najważniejsze
działy gospodarki. Bez różnych dóbr materialnych można szczęśliwie żyć,
bez zdrowej żywności jest to niemożliwe. Po rozpędzeniu albo i
aresztowaniu spekulantów, po wprowadzeniu uczciwych cen urzędowych gwarantujących opłacalność produkcji, dałoby się zarówno podwyższyć zapłatę
sadowników jak i obniżyć ceny owoców w sklepach. Przy dobrych cenach
nasze społeczeństwo skonsumowałoby wszystkie owoce poprawiając zdrowie i
kondycję. Znikłoby uzależnienie od eksportu, czyli od zagranicy, od
obcych, jako warunku funkcjonowania i rozwoju. W prawidłowej gospodarce
eksport nie powinien być tak szalenie ważny jak to się dzieje obecnie oraz przedstawia w
mediach. I wszyscy byliby szczęśliwi, gdyby tak mogło być. Ale to
dopiero pieśń przyszłości, oby nadeszła i to jak najprędzej.
wtorek, 29 lipca 2014
Wielka wojna i jej skutki po dziś dzień
Pragnę oddać cześć bohaterom i ofiarom wojny światowej, nazwanej później pierwszą. Moi dziadkowie i inni krewni walczyli z poświęceniem w szeregach armii austro-węgierskiej i w Legionach. Przeżyli, ale z ciężkimi ranami, z odmrożeniami, pobytem w rosyjskiej niewoli, narażeniem życia o włos od śmierci. Zdobyte na froncie umiejętności przydały się bardzo w roku 1920, były podstawą karier wojskowych w wolnej Polsce i dalszej walki we wrześniu 1939, w czasie okupacji i w Powstaniu Warszawskim. Chociaż w czasie pierwszej wojny nie można było przewidzieć jej zakończenia, gdyby to było możliwe to pewnie by ta wojna nigdy nie wybuchła, to jednak nasi patrioci pragnęli i oczekiwali zmartwychwstania Polski. W innych krajach też liczono na sukces i rozwiązanie problemów ale Polska była pod tym względem w najbardziej przymusowej sytuacji. Dlatego mogliśmy pragnąć tej wojny, co było tragiczną koniecznością, bo innej drogi wyzwolenia jak zupełne obalenie ówczesnego systemu nie było. I także Polska była jednym z niewielu państw które na tej wojnie zyskały. Trzeba jednak pamiętać że każda wojna przynosi kolosalne straty, nie tylko ludzkie i materialne, ale kulturalne i duchowe. Tak było i z pierwszą wojną, na co zwracali uwagę starsi ludzie mający możliwość porównania wieku dwudziestego z dziewiętnastym. Można powiedzieć że spokojna solidność i względna pewność jutra zostały zastąpione przez pośpiech, niepokoje, kryzys i groźby wojenne. A potem proces poszedł i skutkował drugą wojną, powojenną demoralizacją i buntem młodzieży lat sześćdziesiątych, postępującą degeneracją w kierunku tragicznego końca. Dziś jesteśmy w stanie oczekiwania wielkich wydarzeń, będących również historyczną koniecznością, i nie wiemy co nas czeka, kto i co przeżyje. Sytuacja międzynarodowa każe być gotowym na wszystko, zarówno psychicznie jak i materialnie. Radzę wszystkim, przynajmniej mieszkańcom Europy, zgromadzenie pewnych zapasów umożliwiających przeżycie przez jakiś czas w sytuacji kryzysowej, tym bardziej że tempo zdarzeń i obojętność systemu mogą spowodować że nie będzie nawet kartek na chleb.
piątek, 25 lipca 2014
Krwawy lipiec
Uznanie Polski przez Trybunał w Strasburgu winną amerykańskich tortur należy oczywiście oceniać zgodnie z przekonaniem że do takich zbrodni rzeczywiście doszło. Niestety, polityczna intuicja podpowiada że to prawda. Śpiący naród dopuścił do władzy pozbawionych wszelkiej moralności postkomunistów, a ci godzili się na każdą podłość zasugerowaną im przez nowych sterników świata. I właściwie doszło obecnie do przyznania się ówczesnego premiera, który nazywa ofiary tortur mordercami, może byli winni a może wcale nie, a zapomina że sam jest mordercą o wiele straszniejszym od wszelkich terrorystów, gdyż wysłał polskie wojska na niesprawiedliwą napaść na Irak, gdzie wylano morze krwi. Dlatego też smutna prawda nie powinna być na siłę tuszowana, co i tak się nie uda, ale należy ją potraktować jako powód do pokuty i do naprawy. Natomiast pozytywnie oceniam obecne zachowania polityków potępiających Rosję, głoszących że Zachodowi spadną może łuski z oczu wobec tego państwa, odwołujących wspólne z Rosją imprezy kulturalne, do których nie może przecież dojść przy odgłosie armat. Tylko dlaczego oni nie byli tacy mądrzy po zamachu smoleńskim, ale kłamali i szkodzili na potęgę? Może się nawrócą, lepiej późno niż wcale, chociaż ja im nie wierzę. Wszelkie kalkulacje związane z Rosją muszą uwzględniać że to kraj zarówno piękna jak i potworności, z częstą przewagą tego drugiego. Z całą pewnością Rosja nie myśli tak jak Zachód ani jak Polska, która na szczęście różni się od Zachodu i od Rosji dzięki swemu centralnemu położeniu. Przykładowo, wszyscy uważają że Rosjanie nie mogli świadomie zestrzelić malezyjskiego samolotu bo to wywołało skandal światowy. W pewnych społecznościach funkcjonuje jednak zasada "Nieważne czy nas lubicie, ważne że się boicie". Ale, oczywiście, to mogła być tylko ich pomyłka. Straszna wojna w Palestynie zmusza do zajęcia jakiegoś stanowiska. Obecnie Arabowie i Żydzi dają upust swej nienawiści, nagromadzonej od prawie stu lat w Palestynie a w świecie od czasów Mahometa. Niezwykle trudno odpowiedzieć kto ma rację, bo na skutek zawirowań historycznych jedni i drudzy mają silny tytuł do swej ziemi, o którą walczą. Jedynym wyjściem byłoby mądre i delikatne współżycie, do którego oni nie są zdolni, nigdy nie byli!, z przyczyn ideologiczno-religijnych i z powodu wielkiej różnicy interesów. Zresztą ten kraj jest za mały aby pomieścić zwaśnione strony. Moje stanowisko jest w tym konflikcie neutralne, z potępieniem nadmiernej przemocy stosowanej przez Izrael, co wyraża się w dużej liczbie całkowicie niewinnych cywilnych ofiar. Przyszłość Palestyny nie zależy i tak od walczących tam na miejscu sił, ale od rozwoju sytuacji międzynarodowej, szczególnie od zachowania świata arabskiego. A zatem ludzie giną na marne.
wtorek, 22 lipca 2014
PRL i co dalej ?
Siedemdziesiąt lat PRL-u, w którym upłynęła większa część naszego życia. Pomimo masy prywatnych wspomnień należy oceniać ten czas z pozycji narodowych i ogólnospołecznych. Okres specyficznego półpaństwa o mocno ograniczonej przez ZSRR suwerenności, z władzą stale oderwaną od dużej części społeczeństwa, z tendencją do zwiększania się tej grupy w miarę upływu lat. Czas potwornych zbrodni w okresie stalinizmu, które zmieniły się później ale nie skończyły. Szacowana ilość ofiar aborcji w PRL-u sięga dziesięciu milionów. Walka władzy ze wszystkimi którzy nie poddali się systemowi albo tylko do niego nie pasowali, z opozycją, z inteligencją, z wierzącymi, z rzemieślnikami, z rolnikami ... Przemoc ze strony państwa, niesprawiedliwość, cenzura, propaganda komunistyczna, wielki system ograniczeń i zakazów w życiu codziennym i gospodarczym, prawo istnienia tylko jednej partii wraz z przybudówkami. Wszyscy to wiedzą, ale wielu bardzo słabo, ci nie chcą o tym pamiętać. Po ćwierćwieczu od nastania rzekomej "wolności" można spotkać wielu miłośników minionego okresu, nie tylko kolaborantów, ale i zwykłych prostych ludzi których dusi obecny dziki kapitalizm a nie stać ich na krytykę zarówno tego co było jak i tego co jest. Z drugiej strony PRL miał też swoje osiągnięcia, które jednak system skutecznie zmarnował. Odbudowano kraj po zniszczeniach wojennych, zbudowano przemysł i trochę mieszkań. Zlikwidowano nierówności społeczne, skrajną biedę, szczególnie na wsi. Zasada powszechnego zatrudnienia gwarantowała wszystkim pracę, nie było bezdomności i wykluczenia społecznego. Powszechny dostęp do bezpłatnej oświaty, szkolnictwa i służby zdrowia wyplenił analfabetyzm i wiele chorób. Czy zatem chwalę PRL? Nie, ale staram się sądzić sprawiedliwie. Niektórzy komuniści mówili wówczas w prywatnych rozmowach że system jest dobry ale ludzie go psują. Mieli odrobinę racji, z zastrzeżeniem że dobry system musi uwzględniać czynnik ludzki i być odpornym na jego niszczące działanie, w przeciwnym razie jest tylko mrzonką. W końcu sami komuniści zdradzili własne ideały i przeszli na pozycje dzikokapitalistyczne, tworząc zakamuflowany PRL-bis w którym poprzednie osiągnięcia zaprzepaszczono. Sprywatyzowano i zniszczono większość z tego co naród w pocie czoła po wojnie wypracował a podległość państwa wobec Rosji zastąpiono uzależnieniem od Zachodu i jego unii. Myślę że żyjemy obecnie w przededniu dużych przemian bo tak jak jest teraz długo być już nie może.
poniedziałek, 21 lipca 2014
Władza i lud
Wczorajsza siedemdziesiąta rocznica najważniejszego z wielu zamachów na Hitlera przeszła prawie niezauważona, przynajmniej w Polskim Radiu, może nie chcieli robić przykrości miłośnikom unijnego reichu. To pamiętne historyczne wydarzenie skłania do pewnej aktualnej refleksji. Nieszczęściem ludzkości jest brak możliwości skutecznego pozbywania się złych, zbrodniczych polityków i kierowanych przez nich systemów władzy. W krajach demokratycznych, a właściwie "demokratycznych" bo atrapa demokracji nie jest nią w istocie, lud ma do dyspozycji wybory. Są one całkowicie nieskuteczne bo jedna władza systemowa zostaje zastąpiona inną, również należącą do systemu. Tak jak było w PRL-u, karuzela stanowisk w politbiurze i KC, ale zawsze najwyższe stanowiska zajmowali zaufani towarzysze. W państwach jawnie niedemokratycznych pozostają już tylko krwawe rewolucje albo zamachy stanu, bez dużych szans na realną zmianę sytuacji. Wynika z tego że ludzkości jest pilnie potrzebny jakiś sposób rozprawiania się z władzą, co mogłoby doprowadzić do choćby częściowego uzdrowienia naszego chorego świata. Ale jak to osiągnąć? Rzecz jasna nie da się odpowiedzieć a mimo wszystko myślenie o tym ma sens. Przybliża nas bowiem do rozwiązania problemów ludzkości i poszerza świadomość. Czy zatem anarchia? W bardzo odległej perspektywie, poza czasem który możemy sobie wyobrazić, na pewno tak. W obecnym okresie rozwoju społecznego byłby to zbyt śmiały postulat. Natomiast złe władze, ich niesłuszne prawa i szkodliwe decyzje, lud ma prawo a nawet obowiązek tępić, aż do nastania powszechnej szczęśliwości.
piątek, 18 lipca 2014
Kolektywna zbrodnia - Coraz bliżej powszechnej wojny
Świat w którym żyjemy potrafi w jednej chwili zabić trzysta Bogu ducha winnych osób, tego dowiedzieliśmy się wczoraj. "Nieznani sprawcy" zestrzelili cywilny malezyjski samolot na wschodzie Ukrainy. Nic nowego pod słońcem, wszędzie pełno podłości i tragedii, ale kolejne świadectwo działa z wielką siłą. Kto winien wczorajszej zbrodni? Lista odpowiedzialnych jest długa. Chronologicznie pierwszymi winnymi są głupcy, którzy wywołali pod koniec ubiegłego roku zamieszki i kryzys polityczny na Ukrainie bo marzyli naiwnie o rzekomym zachodnim i unijnym dobrobycie. Następnie Zachód wykorzystał sytuację aby dokonać marszu na wschód, co doprowadziło do wymuszonej reakcji Rosji, która postanowiła przy okazji złupić Ukrainę jak tylko się da. Winne są więc siły międzynarodowe. Dalej, ktoś beztrosko dopuścił do przelotu cywilnych samolotów nad terenem walk. Ze zwykłego, ludzkiego punktu widzenia mogłoby się wydawać że dziesięciokilometrowy pułap lotu gwarantuje bezpieczeństwo, ale specjaliści winni byli właściwie ocenić ryzyko i zmienić trasę. No i dochodzimy do samego zdarzenia, które prawdopodobnie ktoś zaplanował, mimo rozpuszczanych pogłosek o "pomyłce". To co się stało przypomina katastrofę smoleńską czyli udział Rosji, co jest najbardziej przekonywające. Ukraina też mogłaby coś zyskać zwracając w ten sposób uwagę świata na swą rozpaczliwą sytuację. Nie chce mi się wierzyć że Zachód mógłby maczać w tym palce zabijając swych obywateli. No i jest coś jeszcze, w tym samym czasie gdy doszło do tragedii siły izraelskie dokonały inwazji na Gazę. Nie myślę że wszędzie knują Żydzi (i masoni) ale zgodność zdarzeń jest zdumiewająca, świat skupił swą uwagę na samolocie a odwrócił ją od Palestyny. Być może uda się określić sprawców zestrzelenia samolotu ale co do ich ukarania są przeogromne wątpliwości, w istocie pewność że sprawiedliwości nie stanie się zadość. Albowiem ten świat nie jest sprawiedliwy więc nie umie wymierzać sprawiedliwości i nie zależy mu na tym zupełnie.
czwartek, 17 lipca 2014
Zasada ograniczonego zaufania
Pojęcie to oznacza na przykład elementarną regułę zachowania w ruchu drogowym wobec innych uczestników w celu uniknięcia wypadków. W ogólności można je odnieść do wszelkich stosunków międzyludzkich, szczególnie gdy wchodzimy w relacje z obcymi. Liczne tragiczne wydarzenia, o których dowiadujemy się stale z mediów, nakazują jednak wzbudzenie szczególnej czujności i nieufności w przypadku kontaktów z władzami tego systemu rzeczy i ich funkcjonariuszami, wyposażonymi w formalne prawo do stosowania administracyjnej i fizycznej przemocy, często ze strasznymi, nieodwracalnymi skutkami. Przełóżmy to na praktykę życiową. Wyobraźmy sobie że w jakiejś rodzinie źle się dzieje i normalnie potrzebna by była pomoc władz. Obserwując działania prawne i orzecznictwo sądów widzimy jednak że użyte środki mogą być niewspółmierne do problemu. Grozi straszne odebranie dzieci rodzicom, bez uwzględniania prawa naturalnego i ludzkich uczuć. W innym przypadku ktoś narusza prawo i potrzebna jest interwencja organów porządkowych. Co jakiś czas kończy się to jakąś bezsensowną tragedią której na pewno nie chcemy. Wniosek z powyższego jest następujący: Zwracając się do władz musimy brać pod uwagę nie tylko jak mogą pomóc, ale bardzo poważnie kalkulować ile zła mogą wyrządzić głupi i źli ludzie na których można z dużym prawdopodobieństwem natrafić. Wszystko zależy od osoby, nie wiadomo na kogo wypadnie nasza sprawa, jedno pewne że zawsze będzie to człowiek systemu. Warto więc zastanowić się nim wezwiemy "pomoc" abyśmy nie mieli potem na sumieniu czyjejś krzywdy albo krwi. Lepiej nawet aby szaleniec coś zniszczył niż żeby go zabito przy nieludzkim obezwładnianiu, z nieuzasadnionym użyciem nadmiernej przemocy, jak to było niedawno w jednym ze szpitali na Śląsku.
czwartek, 10 lipca 2014
Systemowa podłość
System w którym żyjemy robi co może aby zniewolić człowieka i zamienić go w swoją marionetkę. Ma do tego stare, sprawdzone metody. Po pierwsze usiłuje wszystkich wprowadzić w błąd, oszukać, szczególnie w kwestiach rozpoznania rzeczywistości i rozróżnienia dobra od zła. Osoby co do których system nie jest pewny że taka zagrywka z nimi się uda, są zmiękczane aż ulegną. Jeśli natomiast ktoś jest świadomy co wyklucza poddanie się manipulacjom, stosuje się wobec niego zastraszenie i przemoc. A oto przykłady. W tych dniach odbywa się kolejne posiedzenie sejmowe, przedstawiane społeczeństwu jako pełne zaciekłej walki politycznej pomiędzy rządem i opozycją. Niestety, wszystkie partie zasiadające w Sejmie nie są opozycją wobec systemu a co najwyżej wobec rządu. Prawdziwa opozycja znajduje się poza Sejmem do którego dopuszczono jedynie opozycję wewnątrzsystemową. Dlatego widzimy sejmowy spektakl, obliczony na zamącenie w głowach zwykłym obywatelom. Ważną formą zmiękczania jest propagowany na każdym kroku konsumpcyjny styl życia. Człowiek który myśli że musi mieć wszystkie reklamowane dobra jest skazany na kolosalne ustępstwa, aby tylko zaspokoić swe chore żądze. Co do przemocy to spotykamy ją na każdym kroku. Jeśli nie będziesz uległy stracisz pieniądze, pracę, pozycję społeczną, materialną podstawę bytu. Jesteś w ten sposób stale po cichu szantażowany, tak abyś się sam kontrolował. A jeśli się nie poddasz to spotka cię los profesora Chazana, którego szuje pozbawiły właśnie stanowiska. Wstyd mi za polskie społeczeństwo tolerujące podłych polityków, prawników i samorządowców, prześladujących Lekarza który odważył się zachować sprawiedliwość. Z tej sprawy wynika jeszcze pewien bardzo ważny wniosek. Aborcjoniści powołują się cały czas na obowiązujące prawo państwowe i stosując wykrętną logikę uzasadniają swe stanowisko. Dla nich jest to najważniejszy argument, a jak ma się on do prawdy? Nijak bo uchwalone prawo ma moc tylko wtedy gdy jest zgodne z naturą i zasadami elementarnej sprawiedliwości. W przeciwnym wypadku, jak w sprawie profesora Chazana, takie prawo jest od samego początku nieważne. Choćby cały Sejm uchwalił że czarne jest białe a zło jest dobre, nic to nie znaczy. Dlatego w dzisiejszym świecie musimy oceniać każdy przepis prawa i indywidualnie się do niego odnosić, zachowywać co dobre ale odrzucać złe prawo. Wynika z tego bardzo ograniczona i podrzędna rola prawa ludzkiego w stosunku do naturalnego. Gdy będziemy o tym pamiętać unikniemy poważnych błędów i wywołanych przez nie nieszczęść.
poniedziałek, 7 lipca 2014
Teoria i życie
Każdy człowiek jest istotą informatyczną, to znaczy że gromadzi informacje i je przetwarza. Nie jest to cecha wyłącznie ludzka, dotyczy również zwierząt a może i roślin, im dalej od człowieka tym trudniej zaobserwować jak to się dzieje. Aby nasze życie przebiegało prawidłowo powinniśmy być zaopatrzeni w wielki zasób wiedzy i doświadczeń życiowych, warunkujących dobry światopogląd, oraz w sprawny umysł umożliwiający trafne analizowanie potoku bieżących informacji i dochodzenie do słusznych wniosków. Tyle teorii która opisuje idealną mądrość. Jednak w świecie nie ma ideałów, wszystko szwankuje. Jeżeli potrzebne są nam dwie rzeczy to mogą zachodzić trzy nieprawidłowości: brak jednej z nich, drugiej, albo obydwu naraz. I tak dzieje się z ludźmi. Jedni nie mają zaszczepionych w procesie wychowania i życiowej ewolucji poglądów wystarczających wartości, brakuje im po prostu dobra, częste zjawisko wywołujące bardzo wiele zła na świecie. Inni wiedzą co trzeba ale nie potrafią się swoją wiedzą posługiwać, z powodu braku logiki i przenikliwości idą na manowce i także potrafią wiele zaszkodzić, sobie i innym. Najbiedniejsi są jednak ci którzy nie mają nic, ani wiedzy ani rozumu, tych też nie brakuje. Gdy słuchamy opinii różnych osób, zarówno prywatnych jak i medialnych komentatorów, ci drudzy są jednak z reguły ludźmi systemu, na przykład na tematy polityczne, przede wszystkim dotyczące naszej biednej Ojczyzny, czy życiowo-moralne, jak sprawa profesora Chazana, zauważamy że z ludzi wychodzą wszystkie ich braki sygnalizujące wewnętrzną nędzę. Uczciwy człowiek zawsze dostosowuje swe uznawane i głoszone poglądy do aktualnego stanu świadomości. Tylko niektórzy są świadomie nieuczciwi, a nawet tacy myślą że tak można albo i trzeba. Większość brnie w błędach nieświadomie, bez złej woli. Nie oznacza to jednak że możemy usprawiedliwić zdrajców-kosmopolitów, sprzedawczyków Polski, albo zdegenerowanych aborcjonistów. Byłoby to przeintelektualizowanym pięknoduchostwem zagrażającym zdrowemu życiu, tak czynić nie można. Nie potępia się przecież wściekłego psa ale czasami trzeba go zabić.
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Historia nigdy się nie kończy
Rozpoczęły się obchody stulecia wojny światowej, nazwanej później z konieczności pierwszą. To było tak dawno że większość uważa tę wojnę za zamkniętą przeszłość. A to nieprawda, wszystko bowiem łączy się ze sobą, przenika, każde zdarzenie wywołuje następne, wbrew zapowiadanemu przez niektórych końcu historii. Przyczyny dramatu były oczywiste, szybki wzrost siły mocarstw i niemożność dogadania się jak podzielić korzyści. Także wiara w jedyną siłową drogę rozwiązania zadawnionych i nabrzmiałych problemów pomiędzy państwami i narodami oraz nadzieja na krótki przebieg wojny. Nasi wieszcze, a za nimi przodkowie, modlili się o wojnę która miała wyzwolić Polskę. Mieli rację ale była to smutna konieczność. Podobnie w innych krajach, wojennego entuzjazmu nie brakowało. Oczywistą konsekwencją przegranej Niemiec i rewolucji w Rosji była druga wojna światowa, chcieli się odegrać i odebrać utracone terytoria. Ponowna przegrana Niemiec spowodowała ich odstąpienie od podbojów wojennych, zrozumieli że z całym światem nie wygrają. Ale ambicje i apetyty pozostały, chociaż głęboko skrywane. I wymyślili sprytne rozwiązanie, wojnę nowego typu, podporządkowanie Europy bez jednego wystrzału poprzez opanowanie EWG i nadanie powstającej unii charakteru projektu politycznego. Nagły wysyp prounijnych agentów nie był przypadkowy. Obecne przeforsowanie swojego człowieka na stanowisko przewodniczącego unii również. Po to aby osłabiać państwa narodowe i pogłębiać integrację, z widocznym zamiarem utworzenia jednego superpaństwa z równoczesnym zniewoleniem ludów. Walka kosmopolitów z patriotami nie jest skończona, może przybrać różny obrót, ale do zwycięstwa dobra daleko. Widać z tego że ciche, podstępne działanie okazało się skuteczniejsze od metody militarnej. Jedynym antidotum jest wzrost świadomości ludzi i zrozumienie dokąd to wszystko prowadzi. Własne państwo może być udane lub nie ale jego utrata oznacza degradację narodu i potężny czynnik do ostatecznej likwidacji. Kto mądry broni się, przykładem Anglicy i Węgrzy. Nie jestem przeciw Niemcom, nie mógłbym być, ani przeciw jakiemukolwiek narodowi, potępiam natomiast agresję której ofiarą padliśmy, z czego wielu nie zdaje sobie nawet sprawy!
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Co dalej ...
"To zatem, co mówicie w ciemności, będzie słyszane w świetle, a co szepczecie w swych pokojach, będzie głoszone z dachów domów." Ewangelia Łukasza 12,3. (Przekład Nowego Świata). Proroctwo wypełniające się na naszych oczach. Gdyby politycy byli roztropniejsi nie staliby się bohaterami skandalu. Z coraz bardziej wszechogarniającej życie polityczne w Polsce afery podsłuchowo-taśmowej dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy. Nie są to informacje mogące zaskoczyć uważnego i krytycznego obserwatora, stanowią jednak cenne uzupełnienie naszej wiedzy i potwierdzenie wcześniejszych opinii. Poznajemy lepiej prawdziwą, tragiczną sytuację Polski, pozbawionej prawdziwych sojuszników, gordyjski węzeł problemów wewnętrznych z którymi nikt sobie nie radzi, a także dwulicowość i prymitywizm polityków, znanych dotąd wyłącznie z oficjalnych optymistycznych wystąpień. Jeśli to nie obudzi wreszcie śpiącego społeczeństwa, idącego jak nieme istoty na rzeź, to nie wiem co stanie się dalej z naszym krajem. Zmiana władzy, więcej, zmiana całego systemu władzy z prounijnego i partyjno-kolesiowskiego na polski, narodowy i społeczny, jest absolutną koniecznością. Partie z tym sobie nie poradzą, osobnicy na stanowiskach sami się ich nie pozbawią. Dokonać sanacji może tylko naród, obudzony ze śpiączki w jaką wpędzili go komuniści i kapitalistyczni demokraci. Naród prowadzony przez nowych i prawdziwych przywódców, trzeba ich najpierw znaleźć. Nie wiemy jednak co przeważy, mądrość i zdrowy rozsądek ludzi, czy też prymitywizm, mała stabilizacja i nie wychylanie się, charakteryzujące motłoch. Wszystko co wydarza się wokół nas jest wypadkową tych dwóch tendencji. Oby dobro zwyciężyło.
wtorek, 17 czerwca 2014
Walka trwa
Pragnę wyrazić swe uznanie i pochwałę dla ludzi o zdecydowanych i dobrych poglądach, gotowych poświęcić swój osobisty interes pro publico bono. Media nagłaśniają, często w formie nagonki, rzadziej pochwały, zachowania osób które przeciwstawiły się systemowi zła i jego kolaborantom. Dwa przypadki z ostatnich dni: profesor Bogdan Chazan z Warszawy i licealistka Maria Sokołowska z Gorzowa. Profesor Chazan, dyrektor szpitala położniczego, nawrócony grzesznik, broniący życia od początku jego istnienia i dlatego sprzeciwiający się aborcji. Stał się obiektem ataku ze strony lobby aborcyjnego, postkomuny, zdegenerowanych liberałów, obrońców rzekomych praw człowieka, nawet zdradzieckiego księdza. Zastosowano zmasowane, brutalne działania administracyjne mające pozbawić go stanowiska, tak że Profesor oświadczył ostatnio w wywiadzie że jest już spakowany. Tymczasem różne kreatury plują nań w mediach jadem nienawiści. Natomiast dobrzy ludzie umieścili dziesiątki tysięcy wpisów poparcia w internecie. Bohaterski człowiek, nie podzielam jego wiary ale w pełni zgadzam się z wyborem moralnym jako jedyną możliwością postępowania. Natomiast Marysia Sokołowska wykazała się wielką odwagą osobistą nazywając publicznie premiera zdrajcą Polski, tak jak na to faktycznie zasłużył. To jest fantastyczne że niektórzy młodzi, wolni od doświadczeń i nawet pamięci historycznej stalinizmu i komuny w całości, walą prawdę prosto z mostu bez oglądania się na konsekwencje. Tak trzymać! Nie mogę zgodzić się ze wszystkimi poglądami tej dziewczyny, ale nie o to chodzi. Każdy jest indywidualnością, nikt nie jest doskonały, trzeba cieszyć się z tego co dobre.
Reżim zdemaskowany
To oczywiście o obecnej aferze podsłuchowej z której dowiedzieliśmy się co myślą i jakim językiem posługują się osobnicy zajmujący najwyższe stanowiska w państwie. Państwie, o którym jeden z ministrów powiedział że istnieje tylko teoretycznie, on dobrze wiedział o czym mówi. No, jeżeli nie ma państwa to nie ma jego ministrów i urzędników, są tylko bluzgające chamy. Ogólne wrażenie z ujawnionych rozmów jest proste: bezprawie, chaos, prywata i szambo. Ale wiedzieliśmy o tym od dawna, bez żadnych taśm. Nie zgadzam się z opinią że upublicznienie tych faktów szkodzi Polsce, raczej pomaga poznać prawdę o ekipie trzymającej władzę, a to może być początkiem procesu leczenia państwa. Bezwstydni winowajcy nie mają żadnych wyrzutów sumienia, żałują tylko że dali się przyłapać i przystępują do odwetu. Co do przyczyn ujawnienia, dopuszczałem na początku trzy możliwości. Dwie mniej prawdopodobne, czyli że ktoś nagrał mętnych polityków i udostępnił to z pobudek patriotycznych, albo bardzo makiaweliczną, że jest to wynik porozumienia pomiędzy PO i PiS-em dla dokonania zmiany władzy. Rozwój sytuacji wskazuje jednak raczej na zwykłą walkę polityczną, wzmagającą się przed wyborami. Oby Polakom otworzyły się wreszcie oczy i odrzucili poparcie dla wszelkich sił i osób szkodzących Ojczyźnie.
czwartek, 12 czerwca 2014
Problemy służby zdrowia
Dziś rano media huczały o nagonce jaką aborcyjni zwyrodnialcy wszczęli wobec uczciwych lekarzy odmawiających spełniania czyichś zabójczych zachcianek. Przodują w tym postkomuniści których miejsce jest na śmietniku historii. Pochwaliłem lekarzy ale ilu z nich jest dobrych? W miarę upływu lat i postępu procesów starzenia jestem zmuszony do kontaktów ze służbą zdrowia, szczególnie do wizyt lekarskich. W dyskusji medialnej zwraca się przede wszystkim uwagę na niedostateczne finansowanie publicznej służby zdrowia i wynikające z tego braki w sprzęcie, refundacji leków czy kolejki do specjalistów. Wszystko prawda ale niecała. Pomija się natomiast fachowość, kulturę i zaangażowanie lekarzy a z tym bywa naprawdę bardzo różnie. Obecnie lekarzem może zostać każdy kto ukończy studia medyczne i uda mu się zdobyć pracę o co wcale nie jest łatwo. Ale zdane egzaminy czy zaliczone praktyki nie gwarantują prawdziwych umiejętności. Braki wiedzy, gdy przypadek nietypowy, są na porządku dziennym. Dostosowywanie przepisywanych leków do potrzeb wegetariańskiego czy wegańskiego pacjenta napotyka olbrzymie trudności. "Nas tego nie uczono." Niektóre osoby demonstrują brak kultury i nieopanowanie psychiki wyżywając się na pacjentach, z powściągliwością w tych jedynie granicach aby pacjent się nie poskarżył. Rozdźwięk pomiędzy stanem lekarza a wymogami profesji. Coś takiego właśnie mnie spotkało. Niegrzeczna lekarka, co chwila rozmawiająca przez telefon, a potem nie chcąca słuchać mej opowieści bo czas wizyty wynosi 15 minut. Udzieliła pomocy, owszem, ale po swojemu. Gdyby to była wizyta płatna miałaby przypuszczalnie inny przebieg, ale i to nie jest pewne..A jeśli nie można się dogadać z lekarzem cały proces leczenia bierze w łeb. Muszę jednak zaznaczyć że spotkałem też dobrych lekarzy, po wizycie u
nich nie czujemy się źle lecz jesteśmy zadowoleni. I to jest ważne a
niedoceniane kryterium wartości lekarza - samopoczucie pacjenta po
wizycie. Dlatego w Polsce przyszłości winno się dołożyć starań aby na stanowiska wymagające z natury rzeczy wysokiego poziomu trafiali jedynie ludzie o odpowiednich kwalifikacjach moralnych.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Święto wolności ?
W tym tygodniu system organizuje wielkie obchody rocznicy wyborów w 1989 roku, pod hasłem dwudziestopięciolecia wolności. Czy czujecie się Państwo wolni? Człowiek powinien być wolny a stan ten wynika z rozwiniętej świadomości i odpowiedniej siły ducha. Wewnętrzne poczucie wolności, gdy się je już osiągnie, nie zależy w żaden sposób od warunków zewnętrznych. Jednak reklamowana obecnie głośno wolność jest czymś innym, dotyczy politycznej sytuacji naszego państwa. Konieczne jest zatem określenie kryteriów wolności państwa i porównanie z tym co mamy dziś w Polsce. Kryterium zewnętrzne oznacza że państwo jest wolne od obcej okupacji, agresji, interwencji, niewłaściwych wpływów i manipulacji, a także że nie jest opanowane przez obcą agenturę. Kryterium wewnętrzne to wolność od skandalicznych i rażących patologii w polityce, sprawach publicznych i w życiu społecznym. Przyłóżmy teraz owe wzorce do naszej znękanej Ojczyzny i zobaczmy co z tego wyniknie. Oczywiste że w obydwu wymiarach musimy stwierdzić niezgodność ze stanem faktycznym co oznacza że wolności nie ma. Polska dzisiejsza, w rzeczywistości III RP, została przez złych ludzi oddana w unijną okupację a także bardzo silne uzależnienie od wielu obcych państw i organizacji. Tylko jeden przykład. Przed niedawnymi eurowyborami, aby zachęcić społeczeństwo do głosowania, podawano w mediach informację że już 70% nowych praw które mają obowiązywać w Polsce powstaje w Brukseli. Jeśli to nie jest okupacja i całkowita nienormalność, że obcy dyktują nam jak mamy żyć, to co to właściwie jest? Okrągłostołowe porozumienie komunistów z wyselekcjonowaną pseudoopozycją i wynikająca z tego polityka grubej kreski legły u podstaw całego dwudziestopięciolecia. Skutkiem nieukaranie zbrodniarzy i takie skandale jak ostatnio z Jaruzelskim. W ciągu ćwierćwiecza z premedytacją wprowadzono dziki kapitalizm z nieodłącznym dla tego systemu bezrobociem, niczym nieuzasadnionym rozwarstwieniem społecznym, kultem pieniądza i zaszczepieniem konsumpcyjnego stylu życia, miliony ludzi zmuszono do zarobkowej emigracji, zniszczono wszystkie dziedziny gospodarki zbudowane z wysiłkiem przez naród w okresie PRL-u, kopalnie, huty, stocznie, fabryki, zlikwidowano polską flotę morską i dużą część kolei. Każda dziedzina życia została poddana niszczącym reformom i zaniedbaniom, szkolnictwo, służba zdrowia, media publiczne, sądownictwo, wojskowość. Większość obecnej klasy politycznej to jawni albo maskujący się kosmopolici, którzy dbają o własne kariery a nie o Polskę, niektórzy wyraźnie zdradzają objawy obcej służby. Nie mogę podać nazwisk ale zastanówcie się proszę Czytelnicy nad związkami wysokich rangą osobistości z wrogimi Polsce siłami i ich interesami. Czy jednak obraz jest tylko w czarnych barwach, nie ma niczego dobrego? W porównaniu z komuną nastąpiły pewne korzystne zmiany jak uniezależnienie od Rosji, likwidacja terroru ubecko-milicyjnego, wolność słowa i podróżowania, zniesienie cenzury i ograniczeń paszportowych, skończyła się indoktrynacja partyjna i nagonka na inteligencję, prywatną inicjatywę czy rolników, sklepy napełniły się towarami. Jednak wielu pozytywnym zmianom towarzyszyły zjawiska zastępowania jednego zła drugim. Przykładowo pełne towaru sklepy nie pomogą człowiekowi którego pozbawiono pracy i nie ma pieniędzy. Demokracja zamiast dyktatury nie działa gdy masy ludzkie nie dorosły do podejmowania właściwych decyzji. A Rosję w roli okupanta bardzo skutecznie zastąpił Zachód. No i wiele dobrych rzeczy bezsensownie i celowo zniszczono. Czy zatem jesteśmy wolni i jest co świętować czwartego czerwca, jak tego chcą władze i ich zagraniczni koledzy? Nie sądzę aby podsumowując wszystko znalazły się powody do niefałszowanej radości. Nasz naród został oszukany i zniewolony na nowy ład, proces biegnie a jego koniec możemy sobie przy odrobinie wyobraźni przedstawić. Jak zawsze było w historii tak i teraz siły wrogie Polsce dążą do jej zniszczenia, nie dziś czy jutro ale w przyszłości, powoli niszczą zdrowe ciało Ojczyzny jak rak. Tylko od świadomych obywateli, ich dzieci i wnuków zależy czy Polska przetrwa podstępny atak i będzie mogła istnieć dalej.
piątek, 30 maja 2014
Dzień hańby III RP
Powodem wspomnianej hańby jest dzisiejszy uroczysty państwowy pogrzeb Jaruzelskiego na Powązkach. Władza pokazała swe prawdziwe oblicze przekreślając zarazem deklarowane przez siebie patriotyzm, antykomunizm i opozycyjne kombatanctwo. Wszystko to lipa i farsa, prawdziwi Polacy nigdy by się na uhonorowanie wroga narodu polskiego nie zgodzili. Jaka to w dodatku demoralizacja i poniżenie wszystkich ludzi zmuszonych do obsługi i obstawy tego gorszącego zdarzenia. Dziś rano w radio jeden z politykierów mówił że przecież zmarły był generałem także w wolnej Polsce więc należy mu się oficjalny pogrzeb. Ale to przecież wy towarzysze pozwoliliście aby zachował generalski stopień, to wasza wina! Ten sam osobnik stwierdził że uważał kiedyś Jaruzelskiego za wroga ale "śmierć wszystko wyrównuje". Niczego nie wyrównuje głupcze, nie wskrzesi zamordowanych ani nie naprawi kraju sponiewieranego w wyniku okrągłostołowej zdrady! Śmierć Hitlera i Stalina też niczego nie "wyrównała". Również postawa Kościoła w związku ze śmiercią Jaruzelskiego jest typowa dla tej organizacji, załatwianie swych interesów pod płaszczykiem rzekomego miłosierdzia. Na szczęście nie mam z nimi już nic wspólnego. Natomiast na wielką pochwałę zasługują patrioci, którzy wyrazili swój protest wobec faktu że obecne państwo oddaje cześć jednej z najgorszych postaci w historii Polski. Solidaryzuję się z protestującymi, są oni żywym dowodem że nasz naród żyje i ma przed sobą jakąś nadzieję i przyszłość.
poniedziałek, 26 maja 2014
Jedyna sprawiedliwość
Tą sprawiedliwością jest śmierć Jaruzelskiego którego III RP przez ćwierć wieku otaczała szczególną opieką i chroniła przed słuszną karą za popełnione zbrodnie. W prawdziwej Polsce coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Nawet teraz rządzący wygłaszają kondolencje i planują pochówek tego osobnika na Powązkach. Niech tak zrobią, w wolnej Polsce trzeba to będzie uprzątnąć. Tacy politycy nie mają kwalifikacji moralnych do pełnienia jakiegokolwiek urzędu państwowego. Przy okazji widzimy jacy z nich byli opozycjoniści. Bolszewia natomiast domaga się żałoby narodowej, chyba zwariowali. Powązki? Pochować sowieckiego agenta pod murem Kremla, obok tow. Stalina. A jeśli ktoś chciałby powoływać się na chrześcijańskie wybaczenie win to przypominam że wybaczać można jedynie własne krzywdy a nie cudze, szczególnie dużych grup ludności i całego narodu, nikt nie ma do tego prawa.
Po wyborach
Z wczorajszym głosowaniem do europarlamentu wiąże się kilka pytań. Czy Polak patriota mógł brać udział w tym zdarzeniu pomimo negatywnej roli unii wobec Polski? Inaczej mówiąc, czy nie pachnie to zbytnią ugodowością albo kolaboracją? Uważam kandydowanie i głosowanie za jak najbardziej słuszne jeśli wykorzystując nadarzającą się okazję można było zrobić coś naprawdę dobrego dla Polski. W zaistniałej sytuacji jedyną możliwością była opcja konia trojańskiego, czyli wejście do unii aby ją rozwalić i uwolnić Ojczyznę z obcej niewoli. Liczenie na uzyskanie z unii dla Polski jakichś prawdziwych korzyści jest iluzją a troska o dobro unii kosztem Polski i Polaków - zdradą. We wczorajszym głosowaniu obywatele mieli możliwość przeciwstawić się unii wybierając pomiędzy Ruchem Narodowym a Nową Prawicą. Ważnym problemem było jednak przekonanie o sile własnego głosu, czyli mówiąc wprost czy jeśli zagłosujemy niezgodnie z wolą systemu nie zostaniemy oszukani. Znamy to, nieważne kto głosuje tylko kto liczy głosy, jak powiadał klasyk. W tym tkwi też przyczyna niskiej frekwencji nad którą obłudnie płaczą politycy wzywając do udziału i strasząc wprowadzeniem obowiązkowego głosowania. Jeśli oni namawiają to chciałoby się nie iść, a groźba obowiązku to czysty faszyzm. Dziś obywatele nie wierzą w wybory i mają dużo racji bo zostali wielokrotnie skrzywdzeni, taka mafia. Jednak cień szansy w obecnym momencie skłaniał do działania. Żaden z wymienionych powyżej dwóch komitetów wyborczych nie jest całkowicie zgodny z moim światopoglądem chociaż z różnicami można się pogodzić. Ale to nie jest ważne bo nie chodzi o kwestie szczegółowe tylko o oddziaływanie na unię, a do tego obydwa są dobre. Wolałbym głosować na narodowców ale wybrałem Nową Prawicę ze względu na przewidywane rezultaty, chodziło o to aby głos się nie zmarnował. Pomimo że nie opowiadam się ani za prawicą ani za lewicą, jestem ponad tym podziałem, uważając że każde zagadnienie należy rozpatrywać oddzielnie a nie zgodnie z tradycyjnymi schematami. No i odnieśliśmy z Korwinem-Mikke, który raz mówi jak natchniony prawdą a innym razem skandalicznie bredzi, wyborczy sukces. Maleńki sukces ale dobre i to, zwłaszcza w połączeniu z sukcesami innych patriotów z różnych państw, Francji, Wielkiej Brytanii, Austrii i innych. Jeszcze nie wszystko stracone.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

