poniedziałek, 29 czerwca 2015
Nasila się światowy zamęt !
Decyzja sądu najwyższego USA o uznaniu tzw. małżeństw jednopłciowych w całym kraju, okraszona wypowiedzią prezydenta Obamy że jest to zwycięstwo, oznacza de facto że Stany Zjednoczone stały się państwem upadłym. Nie w sensie politycznym ale moralnym. Inaczej mówiąc Stany Zjednoczone skończyły się 26 czerwca 2015 roku jako autorytet moralny, o ile jeszcze do tej pory chociaż w niewielkim stopniu nim były. Dla wierzących kraj ściągnął na siebie gniew Boży i spotka go za to kara. Ale i zdrowi na umyśle niewierzący są z pewnością oburzeni decyzją wbrew prawom natury i elementarnej moralności. Wielka szkoda, zarówno ze względu na wielu dobrych, normalnych ludzi którzy tam żyją, jak i z powodu wpływu jaki ma to mocarstwo na sytuację na świecie. Niewątpliwie zło będzie się dalej pleniło jak rak, dotrze i do nas, z pewnością nie zostawią nas w spokoju. Czy oni tam na Zachodzie są tacy prymitywnie głupi, albo tak słabi że chora mniejszość terroryzuje całe społeczeństwa? Nie, to zaplanowana akcja zmierzająca do z góry założonego celu, którego w szczegółach nie znamy, ale nie ma wątpliwości że jest bardzo zły. Szykujmy się zatem do obrony nie tylko przed rosyjskim zagrożeniem militarnym, ale i przed złem płynącym do nas bez przerwy z Zachodu. Wróg unijny usiłuje nas stale do czegoś zmusić, przeważnie są to rzeczy złe albo bzdurne. Obecnie chcą nam wcisnąć tysiące uciekinierów z Afryki czy Bliskiego Wschodu. Polska w swej historii była gościnnie otwarta na przybyszów więc moglibyśmy dziś udzielić niektórym schronienia. Są jednak oczywiste ograniczenia. Wszystko wyłącznie z dobrej woli, nic pod brukselskim przymusem! Zdroworozsądkowa selekcja kandydatów, można by przyjąć niemahometan o sprawdzonej charakterystyce moralnej, pozostali niechaj jadą do państw islamskich. Tylko jak państwo polskie, które podobno istnieje tylko teoretycznie, i które nie jest w stanie zapewnić minimalnego bytu wielu milionom własnych obywateli, miałoby prawidłowo zatroszczyć się o obcych? Wątpliwa sprawa. Z dużym zainteresowaniem obserwuję wydarzenia związane z Grecją. Ten mały, dzielny kraj jest poddany kolosalnej presji ze strony unii i światowej finansjery. Nie będę badał jak powstało ich zadłużenie. Każdego można wpędzić w długi gdy zostanie postawiony w nienormalnym położeniu. Gdy Grecja wstępowała do EWG była to organizacja ściśle gospodarcza, mająca ułatwić życie wszystkim uczestnikom. Unia europejska, która się z EWG wyłoniła, to projekt w którym polityka jest ważniejsza od gospodarki. Nastąpiła wielka zmiana na niekorzyść, nie do zaakceptowania przez wolne, dumne narody. Dlatego życzę Grecji wszystkiego najlepszego, aby tak czy inaczej porzuciła euro i wróciła do swojej waluty narodowej, oraz aby odzyskała wolność wychodząc z unii. Byłby to pierwszy przypadek ucieczki z tej niewoli i wspaniały przykład dla wszystkich którzy chcieliby pójść w ich ślady.
piątek, 26 czerwca 2015
Czy to może być przypadek ?
Wczorajsza decyzja sejmowa w sprawie in vitro, sprzeczna z prawem natury i z interesem narodu, jest typowym zachowaniem złych ludzi którzy starają się zaszkodzić jak najwięcej zanim będą zmuszeni do zejścia ze sceny. Tak dzieje się zawsze: "Biada mieszkającym na ziemi i na morzu! iż zstąpił diabeł do was, mając wielki gniew, wiedząc, iż krótki czas ma." (Biblia Gdańska Ap. 12,12 II cz. pisownia uaktualniona). Zastanówmy się jednak nad zbieżnością pewnych faktów. Nie zważając na sprzeciwy wprowadzono do sprzedaży faktycznie wczesnoporonną pigułkę ElleOne. Pomimo znacznego ograniczenia aborcji w stosunku do okresu komunistycznego podziemie aborcyjne w Polsce istnieje, ale nie słyszymy o aktywnym zwalczaniu tej patologii przez powołane do działania służby. Dochodzi za to często do praktyki aborcji eugenicznej której ofiarą padają głównie dzieci z zespołem Downa. Ze względu na wywołane kryzysem kapitalistycznym trudności materialne, wielką emigrację młodzieży, oraz propagowany nowy, zachodni styl życia, ilość rodzących się w Polsce dzieci dramatycznie spada. Gdy jednak szczęśliwie do urodzenia dojdzie rodzina musi zmagać się ze sztucznymi problemami wywołanymi przez system. Państwo, które jak stwierdził dobrze poinformowany dygnitarz "istnieje tylko teoretycznie", traktuje obywateli i ich dzieci jak swoją zniewoloną własność. Państwo kontroluje, nakazuje co mu się podoba, a raczej co wymyślili w Brukseli, i zakazuje, niejednokrotnie tego co słuszne i konieczne. Propaguje się żłobki i przedszkola, nie jak być powinno jako awaryjne placówki opiekuńcze, ale jako normę a w istocie rodzicielski obowiązek. Tymczasem dziecku w domu i w rodzinie, zwłaszcza wielopokoleniowej, jest zdecydowanie najlepiej. Wiem z własnego doświadczenia. Mimo wielkiej akcji świadomych rodziców broniących dzieci przed zamachem na szczęśliwe dzieciństwo, system z właściwą sobie podłością zmusza sześciolatki do obowiązku szkolnego. Widocznie wykalkulowano że tresura od maleńkości opłaci się w zniewalaniu gdy dzieci dorosną. Coraz powszechniej władza stosuje dziką, nie dającą się opisać przyzwoitymi słowami, praktykę odbierania dzieci rodzicom lub opiekunom wolnym od patologii. Dlaczego? Z wymyślonych powodów, na przykład biedy rodziny. A więc do biedy, którą najczęściej sam system wywołał, dochodzi wielkie nieszczęście, wołające o pomstę do nieba, którym system dobija znękanych ludzi. Metoda wprost przeniesiona z Zachodu. Podobno w Norwegii mogą być odebrane dzieci które często płaczą albo są smutne. Dobrze że politycy PiS obiecują zakazanie odbierania dzieci bez bardzo ważnych przyczyn, gdy dojdą do władzy. Przytoczone fakty są dobrze znane wszystkim obserwującym sytuację w Polsce, o ile chcą ją znać, czyli są uczciwi. Dlaczego więc o tym piszę? Ponieważ suma zdarzeń układa się w pewną absolutnie nieprzypadkową prawidłowość. Wszystkie one uderzają w rodzinę, a przede wszystkim w dzieci, w czasie ich szczególnej wrażliwości i w okresie kształtowania osobowości i charakteru. Z jakiego powodu rządzący dopuszczają się tak wielkiej niegodziwości przeciw, wydawałoby się własnemu narodowi? Choćbyśmy nie wiem jak szukali, nie sposób znaleźć innego wytłumaczenia jak to że obserwujemy inspirowaną przez najciemniejsze siły walkę z narodem polskim, prowadzoną z zamiarem jego ograniczenia a w dalszej perspektywie może i zupełnego wyniszczenia. I temu należy się ze wszystkich sił przeciwstawić.
czwartek, 18 czerwca 2015
Środkowa droga
Wobec zbliżających się wyborów do Sejmu i Senatu zarówno środowiska prawicowe jak i lewicowe w Polsce zwierają szeregi, łącząc się ponad podziałami aby osiągnąć imponujące zwycięstwo - prawica, lub w ogóle znaleźć się w nowym parlamencie - lewica. Podział na prawicę i lewicę kryje w sobie wiele pułapek i zagrożeń. Jeśli człowiek pragnie uczciwie trzymać się prawdy, musi uznać że wielkie bloki programowe łączące szereg rozmaitych poglądów w jedną całość zupełnie owej prawdzie nie służą. Istnieją bowiem cenne, pozytywne wartości prawicowe, ale często towarzyszą im rzeczy które się przeżyły więc należy z nich zrezygnować. Tak samo niektóre treści lewicowe zasługują na uznanie, podczas gdy inne są niesłuszne a nawet obrzydliwe. Prawdziwy człowiek nie jest więc w ścisłym znaczeniu ani prawicowcem ani lewicowcem. Nie oznacza to że ma być centrystą, czyli kimś kto stara się wyeliminować wszelkie skrajności i pogodzić wodę z ogniem z czysto politycznych pobudek. Nie pochwalam też postawy polegającej na obojętności wobec wszystkiego. Ciekawe i bliskie prawdy jest stare hasło anarchistyczne: "Ani na prawo ani na lewo, swobodnie!". Jeśli jednak wstrzymamy się na razie z propagowaniem anarchizmu to i tak powyższa metoda najlepiej odpowiada trzymaniu się prawdy. To jest owa środkowa droga którą zaleca się uczniom w buddyzmie. Dzielimy każdą sprawę na kwestie szczegółowe i określamy do nich nasz stosunek indywidualnie. "Wszystkiego doświadczajcie, a co jest dobrego, tego się trzymajcie." jak czytamy w Biblii (Biblia Gdańska 1Tes.5,21 pisownia uaktualniona). Złoty środek starożytnych.
piątek, 12 czerwca 2015
Polityczna zagadka
Historia przyśpiesza. Państwo III RP zostało zaatakowane przez krwiożerczą Stonogę :) . Coś jak z żukiem Kolorado zrzucanym przez imperialistów amerykańskich na nasze pola. A kto zrzucił na spadochronie Zbigniewa Stonogę? Czy to bohater czy tylko wykonawca czyjejś woli? Ma poplątany życiorys ale mówi logicznie, a opowiedziana przez niego historia przeżytych prześladowań jest prawdopodobna i wystarczająco straszna aby większość ludzi w podobnej sytuacji zupełnie się załamała. A on nadal walczy, i to z powodzeniem, choć ma pewnie jakieś wsparcie. Jedno niedopuszczalne to użycie przez Stonogę zarzutów wobec Polski. Chodzi zapewne o skrót myślowy, ale tak robić nie wolno! Zła władza czy inni źli ludzie nie mają z prawdziwą Polską nic wspólnego. Komentatorzy podejrzewają w sprawie Stonogi udział służb, z kraju a może nawet z zagranicy, no i specjalisty od wizerunku. Wrzawa medialna wokół opublikowanych materiałów z podsłuchów polityków obozu władzy koncentruje się na legalności, zgodności z prawem, takich działań. Zupełnie niesłusznie, istnieją bowiem okoliczności usprawiedliwiające złamanie prawa dla wyższej racji jaką jest sprawiedliwość i dobro Polski. Sprawiedliwość zawsze ponad prawem! Tak samo publikacja listy Wildsteina łamała formalne przepisy, ale w rzeczywistości była aktem wielkiej sprawiedliwości, wbrew haniebnej zasadzie "grubej kreski". Publikacja chamskich bredni polityków nie szkodzi w niczym państwu tylko formacji z której pochodzą podsłuchani. Państwo odwrotnie, zyskuje bo otrzymuje szansę oczyszczenia z nagromadzonego brudu. Dlatego patrzmy i słuchajmy uważnie kto biadoli nad rzekomym atakiem na państwo. Taki jest obrońcą obecnego systemu zła. Dymisja części rządu, wymuszona i spóźniona, nie powinna wpłynąć na opinię świadomych wyborców. PO się sypie, i bardzo dobrze!, bo to najbardziej szkodliwa siła w obecnej Polsce.
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Sprawiedliwi ratują świat !
Dnia 30 maja b.r. miała w Gdańsku miejsce kolejna gejowska rozróba, tak zwany marsz równości. Podburzeni przez polityków-obrzydliwców geje i sympatyzujący z nimi zwolennicy tolerancji dla publicznie manifestowanych zboczeń, czyli "pożyteczni idioci", przemaszerowali przez miasto. Z przyzwoleniem władzy i policyjną ochroną. Szkoda że policja daje się wykorzystywać systemowi w taki sposób. Wydawałoby się że zło zwyciężyło. A jednak znaleźli się sprawiedliwi, chroniący Gdańsk przed niechybnym losem Sodomy, którzy poczuli wolę sprzeciwu wobec bezczelności gejowskich chamów i siłę do tego sprzeciwu wykonania. Byli to młodzi narodowcy z ONR oraz rodzina państwa Kołakowskich która dosłownie zablokowała przemarsz zboczeńców. Kołakowscy, zaprawieni już w bojach z systemem, wykazali się odwagą i męstwem. I choć ostatecznie zostali usunięci przez policję to osiągnęli wspaniałe zwycięstwo moralne. Takie działania ratują nasz zepsuty świat i są świetnym przykładem dla normalnego lecz zniewolonego społeczeństwa, które wolno budzi się z uśpienia wywołanego w okresie PRL-u oraz III RP. Przykład godny upowszechnienia! 

środa, 3 czerwca 2015
My z lasu
W dniu 23 maja odbył się na trasie Gdańsk Oliwa - Matemblewo masowy marsz w obronie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, czyli naszego lasu okalającego Trójmiasto od zachodu. Grupa szlachetnych obrońców natury, ja też tam byłem ale chwalę całe zgromadzenie, zaprotestowała przeciw masowej wycince lasu i złej gospodarce prowadzonej przez leśników. Nie można bowiem dopuścić do zniszczenia otaczającej nas wspaniałej przyrody przez dziki kapitalizm, wycinka jest prowadzona dla pieniędzy, oraz przez zdradzieckich polityków którzy nałożyli na Lasy Państwowe niemożliwy do zrealizowania w normalny sposób haracz. Idąc przez las cieszyliśmy się tym co pozostało i czego chcemy bronić. Obserwowaliśmy także bezsensowne zniszczenia, między innymi szczególnie cennego lasu łęgowego który sprywatyzowano a kupujący zrobił swoje. Zebrano podpisy uczestników w obronie lasu. Następne akcje wkrótce. Zapraszamy!
wtorek, 2 czerwca 2015
Po wyborach
Obejrzałem sobie, już teraz, po fakcie, składy honorowych komitetów poparcia każdego z kandydatów drugiej tury. Różnica społeczna pomiędzy tymi dwiema grupami jest bardzo charakterystyczna. Obecnego prezydenta poparło około dwustu osób, przeważnie o głośnych nazwiskach, w nowomowie nazywanych celebrytami. Obecni w mediach przez cały czas. Koledzy z PO, działacze, sportowcy, aktorzy, dziennikarze, nawet kombatanci. Wiele nazwisk boli, prawdopodobnie starsi ludzie zostali zwyczajnie oszukani, pewna sportsmenka zaprotestowała że nigdy swej zgody nie dawała, ale reszta to karierowicze co to zawsze z władzą. Popierających Dudę blisko dwa tysiące, na ogół mało znani bo nieobecni w mediach. Naukowcy, samorządowcy, działacze, skromniejsi, sprawiający wrażenie uczciwych dzięki niekoniunkturalności swego wyboru. Dwa światy, pęknięta Polska, którą niełatwo naprawić. Duda słusznie wezwał rządzących aby nie podejmowali w okresie przejściowym ważnych decyzji. A oni na odwrót, wyłażą ze skóry coby tu jeszcze na koniec zmajstrować albo zepsuć. Przewidując trudności wyborcze jesienią system próbuje założyć nowe partie, aby zwieść kogo się da. Miejmy jednak nadzieję że nazwisko jednego z liderów, powszechnie znienawidzonego Balcerowicza, otrzeźwi ludzi. Wynik wyborów poruszył też unię, pojawiły się głosy że trzeba działać bo eurosceptycy rosną w siłę. My nie jesteśmy żadnymi eurosceptykami, znowu termin z ich nowomowy, tylko obrońcami kraju przed każdym rodzajem okupacji, także przez fałszywych "przyjaciół". Eurosceptyk to ktoś kto dopuszcza wiarę w unię ale się waha. My nie mamy żadnych złudzeń. Bardzo dobrze zrobił też Duda że nie spotkał się z prezydentem Ukrainy Poroszenką. Państwo które czci morderców z UPA, jest faktycznie naszym wrogiem i nie powinniśmy tego ukrywać ani przed nimi ani przed sobą. Pomimo wakacji trzeba już myśleć o jesiennych wyborach, jak to rozegrać aby najlepsze partie i najlepsi ludzie, o ile to możliwe, dostali się do Sejmu i rządu. A tak przy okazji, czy nie nadchodzi czas w którym powinna powstać w Polsce choćby jedna ale prawdziwa partia, nie tylko kadrowa, dla polityków i politykierów, ale skupiająca setki tysięcy członków, zwykłych uczciwych patriotów ratujących kraj? Oczywiście że powinna i to jak najprędzej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



