wtorek, 2 czerwca 2015

Po wyborach

Obejrzałem sobie, już teraz, po fakcie, składy honorowych komitetów poparcia każdego z kandydatów drugiej tury. Różnica społeczna pomiędzy tymi dwiema grupami jest bardzo charakterystyczna. Obecnego prezydenta poparło około dwustu osób, przeważnie o głośnych nazwiskach, w nowomowie nazywanych celebrytami. Obecni w mediach przez cały czas. Koledzy z PO, działacze, sportowcy, aktorzy, dziennikarze, nawet kombatanci. Wiele nazwisk boli, prawdopodobnie starsi ludzie zostali zwyczajnie oszukani, pewna sportsmenka zaprotestowała że nigdy swej zgody nie dawała, ale reszta to karierowicze co to zawsze z władzą. Popierających Dudę blisko dwa tysiące, na ogół mało znani bo nieobecni w mediach. Naukowcy, samorządowcy, działacze, skromniejsi, sprawiający wrażenie uczciwych dzięki niekoniunkturalności swego wyboru. Dwa światy, pęknięta Polska, którą niełatwo naprawić. Duda słusznie wezwał rządzących aby nie podejmowali w okresie przejściowym ważnych decyzji. A oni na odwrót, wyłażą ze skóry coby tu jeszcze na koniec zmajstrować albo zepsuć. Przewidując trudności wyborcze jesienią system próbuje założyć nowe partie, aby zwieść kogo się da. Miejmy jednak nadzieję że nazwisko jednego z liderów, powszechnie znienawidzonego Balcerowicza, otrzeźwi ludzi. Wynik wyborów poruszył też unię, pojawiły się głosy że trzeba działać bo eurosceptycy rosną w siłę. My nie jesteśmy żadnymi eurosceptykami, znowu termin z ich nowomowy, tylko obrońcami kraju przed każdym rodzajem okupacji, także przez fałszywych "przyjaciół". Eurosceptyk to ktoś kto dopuszcza wiarę w unię ale się waha. My nie mamy żadnych złudzeń. Bardzo dobrze zrobił też Duda że nie spotkał się z prezydentem Ukrainy Poroszenką. Państwo które czci morderców z UPA, jest faktycznie naszym wrogiem i nie powinniśmy tego ukrywać ani przed nimi ani przed sobą. Pomimo wakacji trzeba już myśleć o jesiennych wyborach, jak to rozegrać aby najlepsze partie i najlepsi ludzie, o ile to możliwe, dostali się do Sejmu i rządu. A tak przy okazji, czy nie nadchodzi czas w którym powinna powstać w Polsce choćby jedna ale prawdziwa partia, nie tylko kadrowa, dla polityków i politykierów, ale skupiająca setki tysięcy członków, zwykłych uczciwych patriotów ratujących kraj? Oczywiście że powinna i to jak najprędzej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz