poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Kandydaci na prezydenta

Zgłosiło się ich 22, dwie drużyny piłkarskie bez rezerwy, mogliby sobie zagrać. A tak poważnie, to o co właściwie chodzi tym kandydatom którzy nie mają żadnych szans na ostateczny sukces? Może kogoś, na przykład Kornela Morawieckiego, skłania do uczestnictwa prawdziwa troska o Polskę. Jednak większość osób bez zaplecza albo całkowicie oderwała się od rzeczywistości, albo realizuje czyjeś zamówienie aby rozbijać scenę polityczną lub tworzyć złudzenie bogactwa demokracji u potencjalnych wyborców. A co z "poważnymi" kandydatami, co o nich myśleć? Widzę tu dwie możliwości. Jedni akceptują zły system i stopniowe pozbawianie Polski wszystkiego co posiada na rzecz zagranicy. Interesuje ich tylko własna kariera, nie zrobią niczego co mogłoby jej zaszkodzić. Takich należy bezbłędnie rozpoznać i zdecydowanie odrzucić. Ale nie wszyscy są tacy. Alternatywą jest postawa patriotyczna i uczciwość. Niestety, dobry człowiek w polityce nie ma szans. Jeśli pójdzie na kompromis z systemem zniszczy swoje dobro. A jeśli zachowa niewzruszoną postawę to system go zniszczy. Środkowa droga nie jest możliwa. Dlatego też nie ma co liczyć na dobrego kandydata który zostanie po wyborach dobrym prezydentem. To jest bajkowa wizja. A ktoś z obecnie zarejestrowanych wypełni w prawdziwym życiu jeden z opisanych powyżej scenariuszy.

piątek, 23 kwietnia 2010

Pogrzeb Bohaterki

W środę, 21 kwietnia 2010, pożegnaliśmy na gdańskim cmentarzu Srebrzysko Panią Annę Walentynowicz. Przybyli górnicy, hutnicy, kolejarze i stoczniowcy, kombatanci, członkowie organizacji katyńskich, sybiracy, internowani i represjonowani, przedstawiciele Solidarności z całego kraju, głównie Solidarności Walczącej, był też reprezentowany IPN. I tłum ludzi niezrzeszonych którzy chcieli oddać ostatnią posługę bohaterce walki o wolną Polskę. Ponieważ pogrzeb miał rangę państwową wzięło w nim udział wojsko, orkiestra, kompania honorowa, warta przy grobie. Po wstępnych ceremoniach kościelnych w domu przedpogrzebowym, uformował się kondukt który przeszedł krętą drogą wgłąb leśnego cmentarza, na szczyt wzgórza, do rodzinnego grobowca. Przemówienia wygłosili: Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski, pani która była internowana razem z Anną Walentynowicz oraz, w imieniu Jarosława Kaczyńskiego poseł Jacek Kurski. Wspominano trudne życie Zmarłej, jej zasługi. Nie mogło nie być mowy o katastrofie która wstrząsnęła Polską. Gdy pogrzeb się skończył, grób otoczył kolorowy wał wieńców, wiązanek kwiatów, zniczy i świec, a jakiś kibic Lechii powiesił tam nawet biało-zielony szalik swej drużyny. Cześć Jej pamięci!

wtorek, 20 kwietnia 2010

Po żałobie ?

Mimo że oficjalna żałoba się skończyła nie możemy być spokojni. Przyczyny katastrofy nie są wyjaśniane z maksymalną otwartością co rodzi wiele spekulacji. I chyba trudno nie mieć wrażenia, że na ten samolot mógł być dokonany zamach. A jeśli tak no to podejrzana Rosja, choć są jeszcze inne możliwości. Dlaczego nie zadziałał system ostrzegawczy produkcji zachodniej o położeniu względem ziemi, w który Tupolew był dodatkowo wyposażony, uniezależniający go od informacji z lotniska? Podobno żaden samolot z takim oprzyrządowaniem jeszcze się nie rozbił. Czy system uległ awarii, przypadkowej czy sztucznie wywołanej? A mgła wokół lotniska, krótko wcześniej gdy lądował tam Jak z polskimi dziennikarzami mgły nie było. No i informacje bezpośrednio po katastrofie o trzech ofiarach rannych, skąd takie wieści i co się potem stało? Czy rzeczywiście ktoś przeżył wypadek, a potem umarł z powodu odniesionych ran czy też ... ? Dziwny film w YouTube z miejsca zdarzenia, obrazy nie wnoszą nic nowego ale dźwięk tak, są tam śmiechy Rosjan, przekleństwa, to nie jest w najmniejszym stopniu normalna reakcja na to co się zdarzyło. Nie otrzymaliśmy też informacji o obdukcji zwłok, mówi się tylko ciągle o identyfikacji ale to w zaistniałej sytuacji nie wystarczy.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Wielki pogrzeb

Uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej nie mogły nie poruszyć prawdziwych Polaków. I to niezależnie od tego czy im się prezydentura Lecha Kaczyńskiego podobała, czy na niego głosowali, a nawet czy jest im w ogóle potrzebny jakiś prezydent. Trzeba bowiem widzieć świat jakim jest i docenić tyle dobra w ludziach na ile ich stać. Nie oznacza to rezygnacji z obserwacji i krytyki gdy jest konieczna. Niestety, istnieją domniemania i przecieki informacji że pogrzeb na Wawelu nie był wolą rodziny, oni jakoby jedynie się na to zgodzili. Wiele wskazuje że stało się to z inicjatywy Kościoła. Jeśli to prawda, powstaje pytanie o przyczyny. Czy księża zrobili to dla Polski czy dla siebie, a jeśli dla Polski to czy mieli rację? Tak czy inaczej jest to wpływanie na postawę i ducha większości społeczeństwa. Bohater narodowy, jakim na naszych oczach staje się tragicznie zmarły prezydent, zostaje teraz w szczególny sposób związany z Kościołem, jest mniej świecki niż gdyby spoczął na Powązkach. To przynajmniej częściowe zawłaszczenie pamięci narodowej jest Kościołowi na rękę, służy umocnieniu własnej pozycji i opóźnieniu nieuchronnego końca. Nie podobało mi się też przemówienie p.o. Komorowskiego w Bazylice Mariackiej. W głosie słychać było złe emocje no i opisując Polskę jako państwo niepodległe "zapomniał" o postępującym uzależnieniu kraju od Unii Europejskiej.

sobota, 17 kwietnia 2010

Wawel czy Powązki ?

To pytanie dotyczące miejsca pochówku pary prezydenckiej jest aktualne, mimo czynionych w Krakowie przygotowań. Trudno się bowiem zgodzić że o pogrzebie na Wawelu mieliby decydować politycy, rodzina czy Kościół. W rzeczywistości jest to kwestia woli narodu, która powinna być wyrażona przez jego specjalnych, upoważnionych przedstawicieli. Uważam że w tym przypadku można się ostrożnie zgodzić z wybranym miejscem, szczególnie gdy zrezygnowano z szokującego zamiaru umieszczenia nagrobka obok sarkofagu marszałka Piłsudskiego, czy nawet skandalicznego przesunięcia tego ostatniego aby zrobić miejsce do realizacji owego niesmacznego pomysłu. A więc Wawel może być, pamiętajmy że ludzie i bohaterowie śpiący tam snem wiecznym też mieli zalety i wady, byli skomplikowani a ich dokonania dyskusyjne. Poza tym to są podziemia katedry, jedno z najbardziej prestiżowych miejsc pochówku w Polsce, ale jednak miejsce naznaczone wszystkim co się wiąże z Kościołem, obniża to zatem realną wartość miejsca. Natomiast nie do zaakceptowania jest przyjęty sposób podejmowania decyzji o pochowaniu tam kogokolwiek. To wymaga przepracowania. Nawet jednak gdybym nie godził się na Wawel, nie wziąłbym udziału w żadnym z organizowanych obecnie protestów, bo jaką bym miał gwarancję że inni protestanci to nie byli ubecy, dzisiejsi POpaprańcy czy zwykli geje.

piątek, 16 kwietnia 2010

Ofiary godne upamiętnienia

Chcę wspomnieć te osoby spośród ofiar smoleńskiej katastrofy, które swą szlachetną, godną postawą zapisały się trwale w historii. O Lechu Kaczyńskim już pisałem. W pierwszej kolejności wymienię tu Ryszarda Kaczorowskiego i Annę Walentynowicz - dwa zupełnie odmienne losy walki o niepodległą Polskę, różne osobowości lecz jeden patriotyzm. Następnie kombatanci, przedstawiciele rodzin pomordowanych i wszyscy dbający o pielęgnowanie narodowej pamięci. Szczególnie żal ministra Przewoźnika mającego ogromne zasługi na tym polu, jak również prezesa Kurtyki który osierocił IPN w momencie kulminacji wściekłego ataku zdrajców, chcących likwidacji pamięci o zbrodniach przeszłości. Z szacunkiem myślę też o pośle Wassermannie oraz o rzeczniku Kochanowskim. Nie zawsze mogłem się zgodzić z głoszonymi przezeń poglądami ale wierzę w jego głębokie zaangażowanie, czego dowodem że osobiście i bardzo uprzejmie odpowiadał na listy. Czy ci wszyscy ludzie, którzy odeszli już z życia do historii, są do zastąpienia? Obiegowe powiedzenie głosi że nie ma ludzi niezastąpionych, są tylko trudno zastępowalni. Ale tak jest w pracy czy na polu walki. W sferze kultury i ludzkiego ducha, szczególnie w dzisiejszym staczającym się świecie, każda strata ma bardzo poważne konsekwencje.

sobota, 10 kwietnia 2010

Tragiczna katastrofa

Dzisiejsza nowa katastrofa katyńska jest głęboko wstrząsająca. Zginęli w niej bowiem głównie politycy i osoby publiczne związane jakoś, pomimo przyjętych przez siebie kompromisów, z polską racją stanu. Czyli ludzie starający się myśleć i postępować patriotycznie a nie kosmopolitycznie. Bardzo możliwe że schodzący z tej drogi nie dobrowolnie, lecz pod przymusem złych okoliczności, działania wrogich sił z kraju i z zagranicy, a także ze względu na stan narodu. Starający się czynić dobro tak jak je rozumieli, zgodnie z posiadaną świadomością. To byli ci lepsi politycy i działacze, o czym świadczy ich pamięć o Katyniu, myślę że szczera, nie tylko dla uzyskania społecznej popularności. I ci ludzie zginęli, a co będzie z Polską? Istnieje poważne ryzyko że wrogowie niepodległości Polski się wzmocnią i trudniej będzie z nimi walczyć. Dzisiejsza opozycja musi się bardzo zmobilizować i zjednoczyć aby uratować kraj. Jak doszło do tego wypadku? Na razie z informacji medialnych wynika że prawdopodobnie nie był to zamach, choć taka ewentualność by mnie nie zdziwiła. Nie wiadomo czy przyczyny uda się wyjaśnić. W zaistniałej sytuacji przyjmijmy więc, zgodnie z zasadą "O zmarłych nic albo dobrze", postawę życzliwego współczucia wobec tych którzy zginęli. Cześć Ich pamięci!

wtorek, 6 kwietnia 2010

Katyń - Pamiętamy !

Okrągła, 70 rocznica mordu katyńskiego odbywa się w trudnej atmosferze. Rosja jak zwykle wykonuje dwuznaczne gesty, chce odciąć się od trudnej przeszłości ale i zachować imperialną twarz unikając wszelkiej odpowiedzialności. Oczywiste że tych dwóch celów nie da się na raz osiągnąć. Polska, słaba i pełna problemów, nie może zmusić wschodniego sąsiada do właściwej postawy, zresztą żaden przymus nie wchodzi tu w rachubę. A świat patrzy i praktycznie nie reaguje. W Katyniu odbędą się uroczystości ale niewiele z tego wynika. Dla mnie ci politycy którzy się tam spotkają, obciążeni strasznymi i haniebnymi czynami, sprawcy rozlewu krwi w Czeczenii i utraty niepodległości Polski na rzecz Unii Europejskiej, a także udziału Polski w imperialistycznych wojnach w Iraku i w Afganistanie, będą profanowali naszą narodową Golgotę. Właściwe byłyby w obecnej sytuacji ciche obchody, bez żadnych polityków, z udziałem rodzin i wszystkich osób którym pamięć o pomordowanych leży na sercu. A kiedyś, w odległej przyszłości, gdy powstaną, miejmy nadzieję, nowa prawdziwa Polska i nowa prawdziwa Rosja, będzie dobry czas na duże, szczere, wolne od fałszu i zakłamania spotkanie przedstawicieli obydwu kiedyś zwaśnionych stron.

sobota, 3 kwietnia 2010

Co z tymi świętami ?

Wielkanoc to czas nieobojętny dla obserwatora życia. Jaki jest sens tego święta dla człowieka XXI wieku? Co zrobić aby przybliżyć się do prawdy? Oczywiście każdy człowiek dysponuje innymi warunkami, świadomością, psychiką, wiedzą, ma zatem swój indywidualny punkt startu na ścieżce. Jednak większość ludzi skupia się w tym czasie bądź na tradycyjnej historii, refleksji i obrzędach, albo na bezrefleksyjnej konsumpcji i rozrywce. Jedni i drudzy wymagają pracy nad sobą. Potrzebna im jest stopniowa ewolucja w kierunku osiągnięcia prawdziwego związku z rzeczywistością. Wszystkim, bez względu na ich religijność, proponuję jako pierwszy krok oczyszczenie tych świąt z okrucieństwa. Oznacza to dobrowolną rezygnację ze spożywania mięsa zabitych zwierząt. Powstał nawet nowy termin "wegilia" zamiast bożonarodzeniowej wigilii, czyli uczta bez okrucieństwa. To bardzo ważne no bo jak świadomy człowiek może świętować kosztem cierpienia i śmierci żyjących, czujących stworzeń. Drugim krokiem tej ewolucji powinno być uwolnienie się od kościelnictwa, czyli tych wszystkich historycznych nawarstwień które zaciemniły istotę świąt. A o trzecim kroku nie napiszę, proszę się samemu domyślić co dalej należy zrobić. Do wszystkiego potrzebny jest jednak czas.