czwartek, 30 lipca 2015

Zło w natarciu !

Zajmijmy się teraz zagrożeniami ze strony ciemnych sił świata w naszym kraju. Przyjęcie ustawy o tak zwanym uzgodnieniu płci jest oczywistym naruszeniem przez władze normalności i ładu moralnego. Każdy rodzi się bowiem z jasno określoną płcią, której zmienić nie można. Zaś osoby z różnymi kalectwami to jedynie wyjątki potwierdzające regułę. Środowisko homoseksualne, korzystając z kończącej się, dogodnej dla niego sytuacji politycznej, forsuje projekt ustawy przeciw tak zwanej mowie nienawiści. Chcą nam narzucić kolejne zniewolenie zachodnie bo boją się prawdy o sobie samych! Ustawa grożąca więzieniem do lat trzech! (a w niektórych przypadkach nawet do pięciu!!) ma zamknąć usta głosicielom sprawiedliwości protestującym przeciw hałaśliwej propagandzie zboczeńców, urągającej wszelkiej normalności i moralności. Wysoce prawdopodobne że niszczyciele Polski ostatnim rzutem na taśmę uchwalą takie skandaliczne prawo. Inni, rzekomi obrońcy porządku, przygotowali ustawę zobowiązującą wszystkich opiekunów psów do ich oznakowania mikrochipami. Opiekunów a nie właścicieli, bo nie można być właścicielem żywego stworzenia, to jest mój komentarz. Zwierzęta trafiające do schronisk mają być obowiązkowo kastrowane lub sterylizowane, co dzieje się już dziś. Co za okrucieństwo! Pomysł prawa dziki i typowo faszystowski, jak numery w Auschwitz. Dziś zwierzęta, jutro przyjdzie kolej na ludzi! Stopniowe wykorzystywanie przez władców świata swej przewagi i nowinek technologicznych, przy bierności znękanych i niestety również ogłupiałych mas ludzkich, do wprowadzenia kompletnego zniewolenia. Ja nie mam niestety psa ale nigdy nie zgodziłbym się aby oni wszczepili mu swój elektroniczny numer! Będzie wielkim zadaniem dla nowych, lepszych? władz po wyborach, aby odkręcić i naprawić wszystko to co źli ludzie obecnie napsuli.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Polska i Kościół

W ciągu ostatnich dni pewne tematy wywołały mój sprzeciw i oburzenie. Zdumiewające ale wszystko zahacza w jakiś sposób o Kościół. Pierwszym był niesłuszny atak na niezależnych ekologów na łamach "Naszego Dziennika". Środowiska kościelne toczą od lat walkę oskarżając obrońców natury o szereg złych rzeczy jak popieranie aborcji, in vitro, gender, i temu podobnych patologii, nie mających jednak żadnego związku z ekologią. Jeśli są osobnicy splamieni wymienionymi grzechami to nie wynika to w żaden sposób z ruchu na rzecz obrony środowiska. Ze swej zaś strony katolicy w bardzo ograniczony sposób wykazują się troską o stworzenie. Czy Kościół propaguje wegetarianizm, potępia niszczenie lasów, i nadmierne panoszenie się człowieka w świecie ze zgubnymi skutkami? Niestety nie, ostatnia ekologiczna encyklika papieża Franciszka była długim wywodem pobożnych życzeń, jednak bez konkretów a więc praktycznego wpływu na zachowania wiernych. Zaś dobro wypracowywane przez tych nad którymi Kościół nie ma kontroli nie jest doceniane ani szanowane. Drugą sprawą zasługującą na gniew i obrzydzenie jest systematyczne i przyśpieszone działanie reżimowych polityków aby zdemoralizować nasze społeczeństwo jak tylko się da, zepsuć co tylko możliwe, zanim po wyborach dojdzie, oby!, do zmiany ekipy rządzącej. Przykładem ustawa legalizująca in vitro, procedurę nie szanującą ludzkiego życia w jego najwcześniejszym stadium, przez które wszyscy przecież kiedyś przeszliśmy. Tu Kościół ma rację, niezależnie od najgłębszych przyczyn swej postawy. I wreszcie rozgniewała mnie wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego w Częstochowie że nie ma Polski bez Kościoła. Politycy często mówią różne głupstwa, ale żeby aż tak? To jak to, panie Kaczyński, czy przed niewątpliwie umotywowanym politycznie tak zwanym chrztem Polski za Mieszka I, a więc gdy papiestwo jeszcze do nas nie dotarło, Polska nie istniała?! Istniała i miała się dobrze! W rzeczywistości odbył się tylko katolicki chrzest Mieszka i ludzi z jego otoczenia, różniący się od chrztu biblijnego tym że "chrzczeni" byli nienawróceni i zapewne w ogóle nieświadomi o co chodzi, jak robią i dziś z małymi dziećmi. Może uratowało to naród przed losem Prusów, zgładzonych w imię wiary, ale wpadliśmy z przysłowiowego deszczu pod rynnę. Historycy mają do dziś trudności z poznaniem kultury i religii czasów pogańskich bo tak bezwzględnie zniszczono wszystko przy utrwalaniu średniowiecznego systemu klerykalnego. Dziś Kościół jest w pewnych kwestiach bardzo pożyteczny, umoralniając społeczeństwo, w innych jednak działa szkodliwie, odrywając ludzi od rzeczywistości, niezależnie od zrozumienia owej rzeczywistości podług wiary bądź niewiary. Jak więc powinno się wobec Kościoła zachować państwo? Z absolutnie uczciwą neutralnością. Czegoś takiego w ostatnim stuleciu nie było, albo Kościół popierano albo z nim walczono, za każdym razem licząc po cichu na jego wsparcie. Kościoła zaś nie trzeba umacniać ani zwalczać, ale należy pozostawić mu i jego ludziom uczciwie swobodę działania w ramach sprawiedliwego prawa. Tylko tyle i aż tyle. Historia pokaże czy ów system przetrwa, to znaczy czy coraz bardziej świadomi ludzie uznają go za słuszny i korzystny, czy też się od niego odwrócą co doprowadziłoby do jego zaniku w Polsce. Państwo zaś powinno być tak dobre dla swych obywateli aby nie musiało posiłkować się pomocą duchownych w utrzymaniu swej władzy.

czwartek, 16 lipca 2015

Prawda i fałsz w Radiu Maryja

Słucham czasami wieczorem "Rozmów niedokończonych", jednej z najważniejszych audycji Radia Maryja. Jest to właściwie jedyny program tej rozgłośni o szerszych horyzontach, możliwy w pewnym stopniu do zaakceptowania przez niekatolików. Często poruszają interesujące tematy, z udziałem zaproszonych gości. W którym innym, ogólnodostępnym radiu broni się pozytywnych wartości chrześcijańskich i niektórych polskich, patriotycznych? Prelekcja, dyskusja i komentarze do odbieranych od słuchaczy telefonów są częściowo antysystemowe, różniące się zdecydowanie od kontrolowanego przez władze państwowe Polskiego Radia, podporządkowane jest jednak wszystko zawsze interesom Kościoła. Częściowo bronią dobra, niejednokrotnie trudnego bo niepopularnego, ale stronią od głębi intelektualnej analizy. Trzeba też zrozumieć dla jakich słuchaczy jest przeznaczony program - dla szerokich mas. Niewygodne dla radia tematy są pomijane w audycjach, po prostu nie istnieją. Nie słyszałem aby mówiono cokolwiek o przypadającej 6 lipca tego roku sześćsetnej rocznicy spalenia przez papiestwo reformatora Kościoła Jana Husa. Oni dobrze wiedzą że była to zbrodnia, obciążająca ich środowisko po dziś dzień. Mimo wszystko warto wysłuchać co mówią w tych audycjach, o ile aktualny temat nas interesuje, pod warunkiem zachowania zdroworozsądkowego krytycyzmu. Wczoraj na przykład tematem była rewolucja francuska nazwana antyfrancuską. Prawicowi prelegenci prawidłowo opisali fakty z historii rewolucji, nie mieli jednak zrozumienia przyczyn społecznego wybuchu. Mówiono słusznie o rozlewie krwi, o zbrodniach i cierpieniach dużej części społeczeństwa, zwłaszcza konserwatystów i katolików, a także o późniejszych krwawych rewolucjach i reżimach nawiązujących do doświadczeń francuskich. Natomiast nie dostrzegali mówcy że większość ludzi przed rewolucją uciskano i naruszano ich godność, zaś system władzy był bardzo autorytarny a państwo wyznaniowe. To wszystko mogło trwać przy niskiej świadomości społecznej. Gdy świadomość wzrosła, jak ciśnienie w naczyniu, doszło do eksplozji i wszystko się rozleciało. Czy nasze, dzisiejsze społeczeństwo przeżyje swoje przebudzenie świadomości i do czego to doprowadzi? Przyszłość pokaże. 

poniedziałek, 13 lipca 2015

Dlaczego ludzie źle głosują ?

Obserwując zachowania i postawy ludzkie trudno nie dziwić się, widząc jak łatwo dochodzi do zejścia na złą drogę. Zamiast ładu moralnego i społecznego, sprawiedliwości i patriotyzmu, moi bliźni często akceptują konformistycznie dziki kapitalizm, pseudodemokrację oraz kosmopolityzm. Dlaczego tak się dzieje? Jedni ulegli kiedyś złym kompromisom dla kariery, takiej na jaką było ich stać, po prostu się sprzedali i trwają w owej postawie pomimo że system przemienił się pozornie w swe przeciwieństwo. Dawni komuniści-konformiści są dziś często zaciekłymi wyznawcami kapitalizmu. Gdyby przyszedł jakiś następny diabeł zostaliby natychmiast sługami satanizmu. Nie treść się bowiem liczy, ale uległość wobec systemu i każdej władzy, dla korzyści. Grzech kolaboracji pociąga za sobą najczęściej zmiany psychiczne i światopoglądowe, mało kto im się oprze. Inni ludzie osiągnęli, nawet zupełnie uczciwie, ciężką pracą, całkiem przeciętny byt, a wiedząc ile ich to kosztowało panicznie boją się utraty. Zastraszeni ulegają złu. Nie chodzi o to że zostali sterroryzowani, w tym nie ma ich winy, są ofiarami, ale że ulegli znacznie więcej niż musieli. Inni mają mętlik w głowach, pomieszane poglądy i brak zdolności logicznego myślenia, nie są więc w stanie prawidłowo rozpoznać sytuację i wygrać z psychomanipulacyjną propagandą systemu. Jeszcze inni wyznają dziwaczne, sekciarskie poglądy, na przykład pseudoreligijne, odciągające ich od rzeczywistości. A może być i tak że wymienione błędy tworzą złożone kombinacje, wiążące człowieka niczym pęta i kajdany. I potem głosują tacy na bardzo złych polityków, którzy dokonują spustoszenia w każdej dziedzinie naszego życia. Unikajmy zła, myślmy, analizujmy i wprowadzajmy mądre rezultaty w życie, aby dobro miało szansę wzrostu a nie ginęło z naszej winy.