poniedziałek, 12 marca 2018
Dobrymi chęciami piekło wybrukowane
Tak się złożyło że w tym samym czasie zaszły dwa zupełnie nie związane ze sobą zdarzenia, które łączy jednak pewna okoliczność. Pierwsze to wejście w życie zakazu handlu w niedziele, drugie - dziewiętnasta rocznica przystąpienia Polski do NATO. Zakaz handlu jest faktem złożonym, wieloaspektowym, społecznym, ekonomicznym, politycznym i religijnym. Zgadzam się że handlowcom należało ulżyć, ale czy w taki sposób? Przy okazji, nie wierzę w szczerość polityków w tej sprawie. Oni nie są tak uczynni aby zrobili dobrze milionowi handlowców narażając się na gniew kilkudziesięciu milionów pozostałych obywateli. Tu chodzi o coś zupełnie innego. Prawdziwą przyczyną jest pójście na rękę Kościołowi, w celu powstrzymania postępującej laicyzacji, niewątpliwie osłabiającej państwo. I byłoby to dobre, gdyby Kościół był inny, a przede wszystkim gdyby zakaz obejmował biblijne święto - sobotę, jak napisano od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę (Księga Wyjścia rozdz.20, Księga Powtórzonego Prawa rozdz.5, Księga Rodzaju rozdz.1). Taki zakaz winien obejmować cały handel, bez wyjątków. Obecne rozwiązanie jest dyletancką, kompromisową formą, nie spełniającą wymogów biblijnej sprawiedliwości. A teraz o NATO. W pełni zrozumiałe było wstąpienie do tej organizacji, gdy ma się w pobliżu takiego sąsiada jak Rosja. Należało jednak zastrzec, czego ówcześni jak i dzisiejsi rządzący nie byli w stanie uznać i wynegocjować, aby członkostwo Polski w NATO służyło wyłącznie obronie państw paktu, i nie mogło być wykorzystane do akcji zaczepnych. Niestety zostaliśmy wciągnięci w wojny w Iraku i w Afganistanie, nie mające z obroną nic wspólnego. Spadła na nas odpowiedzialność za przelaną krew i życie ofiar. Widzimy zatem że dobre zamierzenia nie spełniają pokładanych w nich nadziei jeżeli są po partacku wykonane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

