wtorek, 29 maja 2012

Historia z morałem

Słyszałem niedawno ciekawe wspomnienia pewnej starszej pani pochodzącej z Rosji sowieckiej. Gdy słucha się takich opowieści, to oprócz oceny prawdziwości zdarzeń i wyłapywania istotnych przemilczeń, warto zatrzymać się przy wątkach z których wynika jakaś nauka możliwa do zastosowania w życiu. Pierwszy mąż matki tej kobiety był historykiem i napisał książkę o rewolucji francuskiej. Okazało się że to niebezpieczny temat ze względu na podobieństwo do rewolucji bolszewickiej. Stalinizm w rozkwicie więc autora skazano na kilka lat więzienia. Po wyjściu na wolność kontynuował swą pracę i napisał kolejną książkę na ten sam temat. Nadszedł czas wielkiego terroru. Historyk, przeczuwając że nie zostawią go w spokoju, ukrył rękopis swego dzieła u rodziny. Kolejny wyrok - dziesięć lat. Gdy znalazł się wreszcie na wolności, chciał odzyskać książkę. Ale w międzyczasie była wojna ze swym strasznym bałaganem i rękopis gdzieś przepadł. Historyk, po ciężkich przejściach, załamał się i umarł śmiercią samobójczą. I co się dalej stało? Rękopis się odnalazł i jest dziś w posiadaniu tej starszej pani. A zatem człowiek umarł niepotrzebnie i przedwcześnie, o ile może w ogóle istnieć jakaś książka warta ludzkiego życia. Morał z tej opowieści jest taki że nie należy nigdy rezygnować z życia, szczególnie z błahych lub niepewnych powodów, o ile nie jest to absolutnie konieczne.

czwartek, 24 maja 2012

Pełzająca rewolucja

Nie ma już prawie dnia abyśmy nie słyszeli o jakichś protestach o charakterze patriotycznym bądź ekonomicznym. Parę wybranych przykładów. Dziś zastrajkowali nawet artyści i zamknęli galerie. Związkowcy protestują przeciwko ustawie emerytalnej i są prawdziwymi przedstawicielami narodu w tej sprawie. Oszukani przedsiębiorcy, którym nie zapłacono za budowę autostrad, protestują bo grozi im bankructwo. Do tej pory w takiej sytuacji byli tylko robotnicy oszukiwani przez przedsiębiorców, którzy mogą teraz odczuć co to znaczy walczyć z silniejszym o własne pieniądze. A i tak najgorzej mają ludzie bezrobotni i kompletnie odrzuceni, nie mając jak strajkować mogliby tylko wyjść na ulice. Wszystkie te grupy jeszcze się nie porozumiały, mają zbyt wiele do stracenia aby pójść na całość. Wystarczyłoby pomyśleć i zamiast rozlewu krwi dogadać się ze strukturami siłowymi które również mają sporo pretensji do reżimu. I lepiej to zrobić już, nie czekając na pogłębienie kryzysu ekonomicznego na świecie i w unii, bo zdesperowani ludzie mogą w końcu nie wytrzymać podwyżek cen i coraz trudniejszego życia. Po lewej stronie, na dole, umieściłem licznik demograficzny obrazujący sytuację w poszczególnych częściach świata. Wzrost liczby ludności nie świadczy wprawdzie o dobrej sytuacji w danym kraju lecz kurczenie się społeczeństwa to pewny dowód złych warunków do życia. To jest zgodne z zachowaniem wszelkich organizmów żywych: złe warunki skutkują zanikiem populacji. A jak jest w Polsce? Proszę sprawdzić korzystając z tego licznika.

sobota, 19 maja 2012

Sprawy medialne

W toczącej się w każdej dziedzinie życia walce pomiędzy patriotami i zdrajcami, niszczycielami Polski, szczególne znaczenie mają kwestie upowszechniania prawdziwych informacji i kształtowania opinii obywateli. Media państwowe absolutnie nie służą Polsce tak jak powinny. Oczywiście jest tam wiele dobrych programów czy artykułów ale występują tendencyjne przemilczenia, uprawianie szkodliwej propagandy i zaśmiecenie bezguściem i niemoralnością. Kilka przykładów z Polskiego Radia. Zabrakło informacji o protestach Polonii w Kanadzie w czasie ostatniej wizyty premiera. Gdy mówi się o obecności Polski w unii, udziale w wojnie w Afganistanie czy podwyższeniu wieku emerytalnego przedstawia się te nieszczęścia jako coś normalnego. Przedwczoraj w jednej z audycji miała miejsce propaganda homoseksualizmu na co pisemnie zaprotestowałem. O mediach komercyjnych można powiedzieć że nie stawiają one sobie na ogół wysokich wymagań i nie prezentują zdecydowanie polskiego punktu widzenia. Szczególnym wyjątkiem jest Radio Maryja wraz z bliźniaczym programem telewizyjnym, które to media obecne władze chcą zminimalizować poprzez brak dostępu do nowoczesnej technologii aby doprowadzić później do ich likwidacji. To jest jedyne radio opozycyjne wobec układu, mające patriotyczny i społeczny program. Nie satysfakcjonują mnie głoszone tam poglądy religijne ale to ich problem. Radio Maryja nie może być oceniane bez uwzględnienia kontekstu historycznego. Gdybyśmy żyli w wolnej i szczęśliwej Polsce jego ocena byłaby pewnie inna niż obecnie. Uważam że aktualnie radio to przynosi więcej korzyści niż szkody czyli że zasługuje na poparcie aby mogło przetrwać.

sobota, 12 maja 2012

Klęska polskiej demokracji

Wczorajsze sejmowe przyjęcie jawnie antyspołecznej ustawy emerytalnej stawia pod znakiem zapytania cały sens polskiej demokracji. Nie ma bowiem jednej demokracji, w każdym miejscu na świecie mamy do czynienia ze zjawiskiem o odrębnych, indywidualnych cechach. Warunkami powodzenia są odpowiedni poziom kulturalny społeczeństwa i wynikająca z niego przyzwoita praktyka polityczna. A co widzimy w Polsce? Wszyscy doskonale wiedzieli od dawna że projekt wydłużenia wieku emerytalnego nie ma nic wspólnego ani z koniecznością takiego rozwiązania ani z wolą narodu lecz wywołuje zdecydowany sprzeciw społeczeństwa. Wprowadzenie tej haniebnej ustawy odbyło się podstępnie, krótko po wyborach parlamentarnych, w celu dostosowania zniewolenia Polaków do poziomu okupującej nas unii, niewątpliwie na jej polecenie, a także dla zadowolenia dzikokapitalistycznych krwiopijców w kraju. Sejmowi rzekomi "przedstawiciele narodu" bez wahania zagłosowali za ustawą czym wykazali że są naszymi wrogami a nie reprezentantami, oni reprezentują już tylko samych siebie i swoje ciemne interesy. Tu jednak zaskoczenia nie było, znając partie do których należą i ich sylwetki mogliśmy się po nich spodziewać tej podłości. Byli tam również dobrzy posłowie, broniący sprawiedliwości, ale w zbyt małej liczbie aby obronić naród (pochwała nie dotyczy palikociarzy). No ale, powie ktoś, ta zła większość poselska nie została wprost przysłana z Brukseli, wybrano ich w demokratycznych wyborach, chociaż nie były wolne od nadużyć. I tu dochodzimy do smutnej konstatacji o fatalnym stanie demokracji w Polsce. Naród okrutnie okaleczony w czasie wojny i po wojnie, zdemoralizowany przez komunę, złe wpływy z Zachodu i kapitalizm, naród pozbawiony liczącej się prawdziwej elity i żyjący w państwie stopniowo tracącym suwerenność, stał się niezdolny do dokonywania prawidłowych wyborów moralnych i politycznych. Stąd upadek władzy przedstawicielskiej i tolerowanie jawnych agentów zagranicznych w życiu publicznym. Jest jednak jeszcze szansa i promyk nadziei. Każdą złą władzę można usunąć, złą ustawę unieważnić, trzeba się tylko wreszcie obudzić! Moje pełne poparcie dla protestujących wczoraj w Warszawie związkowców z Solidarności.

piątek, 4 maja 2012

Sześćdziesięciolecie RWE

Wczoraj minęło 60 lat od powstania Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, której zasługi dla Polski są przeogromne. To był gigantyczny wysiłek garstki emigracyjnych inteligentów, wygnanych z kraju, szkalowanych, zagrożonych inwigilacją a nawet zamachami. Jednak ich patriotyzm, kultura i pracowitość pokonały wszystko. Oczywiście Stany Zjednoczone które ich wysiłek sfinansowały miały w tym polityczny interes. Ale to było na korzyść Polski więc możemy Amerykanom z uznaniem podziękować. Mój osobisty kontakt z RWE rozpoczął się krótko po marcu 68 gdy na małym tranzystorku słuchałem audycji o represjach wobec zatrzymanych studentów. Potem była niezliczona ilość audycji łapanych mozolnie w eterze wśród warkotu zagłuszarek. To z Wolnej Europy usłyszałem po kilku godzinach o wybuchu strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku. Myślę że likwidacja tego radia w roku 1994 była częściowo nieuzasadniona. Można było na przykład zrezygnować z informowania o faktach bo to czyniły już w Polsce coraz wolniejsze media, ale zachować funkcję kształtowania opinii publicznej a to zadanie nigdy się nie kończy. Tylko skąd pieniądze na taką działalność? Podsumowując, moje wspomnienia o Radiu Wolna Europa są bardzo dobre a ludzie którzy tam pracowali mogą być dumni ze swego dzieła.

czwartek, 3 maja 2012

Majowe święto

Po raz kolejny wspominamy dzieło przodków broniących ginącej Ojczyzny. Pomimo kolosalnych przeszkód ze strony wrogów Polski mających w kraju cały zastęp dobrze opłacanych agentów i wbrew oporowi części warstwy uprzywilejowanej podjęli próbę ratowania państwa przed zniszczeniem. Konstytucja 3 Maja pomimo pewnych wad jeśli spojrzeć z dzisiejszego punktu widzenia miała za zadanie wzmocnienie państwa drogą poszerzenia jego bazy społecznej. Była to zatem droga odmienna od agresywnych sąsiadów Polski budujących totalitarne imperia. Możemy cieszyć się dziś że nasi przodkowie uniknęli tworzenia haniebnej tyranii. Na ratunek było już jednak za późno. Przynajmniej kilku zdrajców powieszono. Historia zatoczyła koło i my dzisiaj znaleźliśmy się w podobnej sytuacji jak było pod koniec XVIII wieku. Wrogie mocarstwa znowu groźne, zmieniły się tylko metody działania lecz ich cel pozostał ten sam. Agentów w kraju nie brak i wcale nie mam na myśli pozostałości komuny choć to też problem lecz osobników którzy znaleźli się na wysokich stanowiskach i wszystko niszczą albo wyprzedają tak aby kraj osłabić przed ostatecznym rozwiązaniem. Ich nazwiska i haniebne czyny są powszechnie znane, poznajemy ich "po owocach". Tylko czy nas stać na coś podobnego do dzieła bohaterów sprzed dwóch wieków? Czy świadomość dzisiejszego zdemokratyzowanego społeczeństwa polskiego pozwala na takie działania? Gdzie są nasze elity i czym się zajmują? Mam na myśli nie jakiekolwiek rozproszone dobre czyny ale zorganizowaną i konsekwentną pracę w celu uratowania Polski. Niestety, w chwili obecnej możemy raczej liczyć na upadek wrogów, taką odmienioną wersję zdarzeń z roku 1918, niż na własną siłę. Ale nie traćmy nadziei tylko róbmy coś zanim nas zniszczą.