poniedziałek, 31 marca 2014

Co robić ?

Zbliżamy się szybko do momentu wyborów do parlamentu europejskiego. Pomimo oczywistej niewiary w cały system polityczny, w uczciwość a zatem w sens wyborów, warto się zastanowić jak się w tej sytuacji zachować. Problem składa się z części ideowej i praktycznej. Strona ideowa nie powinna sprawiać myślącemu i uczciwemu polskiemu patriocie większych trudności. Skoro znajdujemy się w unijnej niewoli która odebrała nam suwerenność i narzuca się nam decyzje których nie akceptujemy, sprzeczne z polską racją stanu a nawet z naturalnym porządkiem świata, mamy prawo i obowiązek się bronić. Warto więc zagłosować na kandydatów deklarujących rozwiązanie problemów. Są tu możliwe dwie opcje: uzdrowienie unii, czyli cofnięcie jej do stanu w którym zajmowała się wyłącznie ułatwieniami współpracy gospodarczej między państwami narodowymi, albo likwidacja tej szkodliwej organizacji pasożytującej na Europie w interesie różnych ciemnych sił. Wariant pierwszy dla optymistów, raczej niepoprawnych optymistów, bo mamy do czynienia z mafią której odcięte smocze łby szybko odrosną. Ja opowiadam się za radykalnym cięciem chociaż wiadomo jak trudno o sukces. Proponuję więc zagłosować nie na jakichś eurosceptyków, idiotyczne słowo z nowomowy mające ukryć albo zakłamać sprzeciw, ale na otwartych przeciwników unii wchodzących do organizacji aby ją zniszczyć. Mamy jeszcze prawie dwa miesiące na dokonanie wyboru. Warto tylko pamiętać o tym że każdy program, nawet najgorszy, musi dziś składać się w co najmniej osiemdziesięciu procentach z dobrych, prawdziwych haseł. Wirus tkwi zawsze w tej maleńkiej cząstce na którą rozentuzjazmowany frajer nie zwraca już uwagi. Nie dajmy się złapać w pułapkę.    

poniedziałek, 24 marca 2014

Protestujmy aż do skutku !

Pragnę wyrazić swą solidarność z rodzicami chorych dzieci którzy protestują w Sejmie i oczekując na przyznanie płacy minimalnej prowadzą z poświęceniem okupację sejmowych korytarzy. Ci ludzie mają całkowitą rację, niezależnie od tła politycznego sprawy, przecież ktoś ich do Sejmu wpuścił, jak do tej pory nie ma też próby usunięcia ich stamtąd siłą. Podobnie mogliby postąpić przedstawiciele innych grup pokrzywdzonych przez system, szczególnie bezrobotni, bezdomni i ofiary wszelkich błędów i nadużyć ze strony najrozmaitszych urzędów, poczynając od samego Sejmu gdzie ów dramat właśnie się rozgrywa. Niestety walka byłaby nieprawdopodobnie trudna bo podniesienie świadczeń dla stu tysięcy ludzi, o co chodzi w obecnym proteście, jest jeszcze możliwe w ramach dzisiejszych zasad, natomiast znalezienie miejsc pracy dla kilku milionów osób przekracza możliwości układu który z góry skazał część społeczeństwa na niebyt. Mówiąc inaczej, założenia systemu dzikokapitalistycznego wykluczają powszechną szczęśliwość i prawo do życia dla wszystkich. Liczą się tylko ludzie z klucza, wierchuszka i ich otoczenie, i ta część masy ludzkiej która zaspokaja w szerokim sensie ich wszystkie potrzeby. Reszta ma zginąć, najlepiej cicho, bez rozgłosu, i tak aby wyglądało że ofiary są same sobie winne. Co rusz spotykamy się z obrzydliwą propagandą zohydzającą osoby spoza systemu. Zarzuty polegające na przypisywaniu im różnych nałogów, braku chęci do pracy, braków w edukacji, niedostosowania do życia w społeczeństwie, są na porządku dziennym. Mają odwrócić kota ogonem i przenieść winę ze sprawcy na ofiarę obezwładniając tę ostatnią przed ostatecznym rozwiązaniem. Nie dajmy się pokonać tym łajdakom ale pielęgnujmy buntowniczy stan ducha aby w korzystnych okolicznościach doprowadzić do zaprowadzenia sprawiedliwości i wymierzenia wszystkim na co zasłużyli.   

piątek, 21 marca 2014

Nasza wieś

Jestem wielkim miłośnikiem wsi i rolnictwa pomimo, a może właśnie dlatego, że całe życie spędziłem w mieście. Przebywanie blisko natury a z dala od rozszalałej wielkomiejskiej cywilizacji jest na pewno zgodne z potrzebami człowieka. Powinno przybliżać go do spokoju i szczęśliwości. Wyidealizowany obraz "wsi spokojnej, wsi wesołej" będący bardziej marzeniem niż aktualną rzeczywistością. Dzisiejsza wieś jest pomieszaniem różnych treści których wspólną cechą jest przywiązanie do tradycji, zarówno dobrej jak i złej. Gdy rolnicy bronią polskiej ziemi przed obcymi nabywcami albo nasze lasy przed sprywatyzowaniem, w jednym i w drugim przypadku wiemy co to oznacza, grozi ogromne niebezpieczeństwo, to jestem z nimi całym sercem. Gdy jednak angażują się w tak zwaną produkcję zwierzęcą i protestują w związku z pomorem świń bo chcą wymusić przyjęcie zwierząt do rzeźni, albo gdy walczą z ekologami broniącymi czujących stworzeń i całe środowisko przed niszczącą eksploatacją, są mi całkowicie obcy i uważam ich postępowanie za nieludzkie i szkodliwe. Oni muszą przejść wielką przemianę myślenia aby uwolnili się od starych błędów. Oby tylko w trakcie tej operacji nie zatracili swych rzeczywistych wartości. 

czwartek, 20 marca 2014

Nie miejmy złudzeń !

Wczorajsze wystąpienie obecnego premiera, jest on dla mnie z wielu przyczyn nie do zaakceptowania, było serią złudzeń w które chyba sam mówca nie wierzył. Stwierdził że bezpieczeństwo Polski polega na czterech filarach: przemianach w państwie po 1989 roku, na członkostwie w NATO i w unii oraz na wsparciu Ukrainy. Wszystko nie tak. Transformacja ustrojowa która wywołała podział społeczeństwa na biednych i bogatych, klęskę bezrobocia i wymuszoną emigrację zarobkową u jednych a także powszechne zmaterializowanie i konsumpcyjny styl życia drugich, spowodowała zniszczenie bądź ograniczenie posiadanego przemysłu i innych dziedzin wytwórczości, uzależniła nas od zagranicy w niespotykanym stopniu, zniszczyła szereg tradycyjnych wartości zastępując je postawami kosmopolitycznymi - z całą pewnością nie wzmacnia Polski. Co do NATO, trudno uwierzyć że Zachód zechce za nas walczyć i umierać, czym innym są gwarancje na papierze niż fakty w realnym życiu, widzimy to właśnie dziś na przykładzie Ukrainy. Unia w zasadzie w ogóle nie zajmuje się obronnością, może co najwyżej wprowadzić wobec Rosji sankcje, ale idzie im to bardzo opornie z powodu partykularnych interesów. No a wsparcie Ukrainy, która jest w ogromnym kryzysie, wymaga zrozumienia na czym rzeczywista pomoc polega, a tego politycy nie rozumieją albo nie chcą zrozumieć, no i jest to proces długotrwały którego pozytywne efekty mogłyby zaistnieć w odległej przyszłości. Natomiast nasze bezpieczeństwo jest zagrożone dziś. Wniosek z tego wszystkiego jest prosty: Umiesz liczyć - licz na siebie! W skali kraju i indywidualnie.    

wtorek, 18 marca 2014

Czy grozi nam wojna ?

Sytuacja międzynarodowa upoważnia a nawet zmusza do postawienia takiego pytania. Spróbujmy porównać obecny moment z rokiem 1914 i 1939. Wybuch wielkiej wojny był zawsze procesem złożonym i rozciągniętym w czasie, to nie mogło się stać w jednej chwili. Osoby podejmujące decyzje skutkujące wojną, królowie, premierzy rządów, dyktatorzy i ich otoczenie, nie miały tak dalece sięgających niszczycielskich planów, rzeczywistość przerosła ich wyobrażenia.  Nawet Hitler chciał podbić Polskę ale wojny z Zachodem starał się uniknąć. Skupienie szeregu przyczyn wojny sprawiało że wybuchała w pewnym momencie sama jak odbezpieczony granat. Istnienie broni masowego rażenia, na przykład gazów bojowych, nie powstrzymało II wojny, można było walczyć nie sięgając po ostateczne środki. Tak może być i dziś z bronią jądrową. Krym przypomina mi Wolne Miasto Gdańsk zaś Ukraina jest dla Rosji tym czym była Austria dla Niemiec. Poniżone w wyniku rozpadu ZSRR mocarstwo rosyjskie przypomina poniżone po I wojnie Niemcy z tendencjami rewanżystowskimi w jednym i w drugim przypadku. Konflikty narodowe i ekonomiczne między ludźmi i państwami są dziś nie mniejsze niż w przeszłości zadając ostateczny kłam tezie o rzekomym końcu historii. Nawet nasze wewnętrzne polskie konflikty spowodowane nieprawością systemu wpisują się w ogólną złą atmosferę na świecie. To jest tak jak z chmurą która gromadzi ładunek elektryczny aż nadchodzi burza z piorunami. Czy świat się zatrzyma? Nie wiadomo ale hamulce mogą nie zadziałać. Nie ma pogody bez burz a świata bez wojen. Dlatego trzeba się na to materialnie i psychicznie przygotować. Nie chciałbym aby najmniejsza krzywda spotkała niewinnych ludzi czy też aby doszło do jakichś zniszczeń. Natomiast coś musi się stać, jakaś zmiana, bo dalsze życie w obecnych warunkach jest dla milionowych rzesz społeczeństwa spoza systemu po prostu nie do zniesienia.

czwartek, 13 marca 2014

Chcesz pokoju, szykuj się do wojny !

Obchody piętnastolecia Polski w NATO w cieniu sytuacji na Ukrainie. System przedstawił polskie członkostwo jako wielki sukces. Jest to gruba przesada. Zgadzam się że wstąpienie do NATO było koniecznością, nie tak jak z unią gdzie łżeelity dopuściły się zdrady interesów narodowych i wyprzedaży suwerenności wykorzystując przychylne nastawienie społeczeństwa polskiego do Zachodu. Z NATO rzecz miała się inaczej z powodu zagrożenia Polski przez dobrze znanych nam sąsiadów z zachodu i ze wschodu. Ale nasze członkostwo to była raczej smutna konieczność a nie sukces. A już fatalnym było wykonanie tego członkostwa przez służalczych polityków. Gdyby zaistniała potrzeba obrony jakiegoś zaatakowanego członka powinniśmy się w to włączyć. Natomiast udział w podbojach i okupacjach dalekich krajów na wzór Legii Cudzoziemskiej kompromituje nas moralnie. Dziś cały świat przekonuje się co warte są gwarancje polityczne Zachodu na przykładzie Ukrainy która wyzbyła się broni nuklearnej za cenę obietnic nienaruszalności granic i została przez mocarstwa oszukana. Jeśli wiadomo było że nikt nie pójdzie na wojnę z Rosją o granice Ukrainy nie należało dawać obietnic bez pokrycia. Ale politycy zawsze kłamią, to jest podstawa ich działania. Widząc co dzieje się na wschodzie, a nie wiemy czy Rosja zadowoli się Krymem czy też idzie po całą Ukrainę albo jeszcze dalej, należy podjąć natychmiast w Polsce działania awaryjne. W razie czego wątpliwe czy Zachód zechce nas bronić, ja bym na to nie liczył. Nasza armia z rosyjską nie wygra. Co zatem robić? Trzeba zawczasu przygotować się na najgorsze, mówiąc wprost na walkę partyzancką. W tym celu powinno być uruchomione całkowicie dobrowolne podstawowe szkolenie wojskowe dla ochotników mężczyzn którzy mają patriotyczne serca. Jak Związek Strzelecki Józefa Piłsudskiego. Szkolenie z bronią, rzucanie granatem, podstawowe umiejętności minerskie. Musztrę można sobie darować, odłożyć na defiladę zwycięstwa w przyszłości. Jest tylko poważny problem czy ktokolwiek z obecnych władz jest zdolny do zaakceptowania takich przygotowań przełamując lęk przed własnym, dziś rozbrojonym społeczeństwem. Jest to jednak ogólna prawidłowość: Na jakich polityków się zgodziliście taki czeka was los.

czwartek, 6 marca 2014

Wartość przeżycia

Gdy rozmawiam z ludźmi o polityce i życiu spotykam się stale z brakiem zrozumienia ze strony osób które nie doświadczyły biedy albo różnych kłopotów. Brak wyobraźni i optymistyczne myślenie wpędzają takich w błędne poglądy. Muszę w tym miejscu złożyć samokrytykę. Ja sam nie jestem w sprawie bez winy. Kiedyś, w pierwszych latach po transformacji, gdy zaczynała się szerzyć plaga bezrobocia a ja miałem pracę, wydawało mi się że bezrobocie jest jakimś zjawiskiem wyjątkowym i przejściowym, że zdarza się głównie na wsi w związku z likwidacją PGR-ów. Gdy mnie to spotkało (w mieście) odbyłem bolesną lekcję dzikiego kapitalizmu która otworzyła mi oczy na zło tego ustroju. Natomiast ludzie którzy stale pracowali albo byli na rencie uniknęli wprawdzie wielu cierpień ale pozostali z nierozwiniętą świadomością. I potem bajdurzą mi tacy że należy zamknąć polskie stocznie albo że plan Balcerowicza był dobry. Wychodzi więc na to że lepszy los ma ciemną stronę a bieda dostarcza przemyśleń czyli nie jest do końca zła. Oczywiście nie należy kierować się w ocenach rzeczywistości prywatą tylko mieć na względzie powszechne dobro. Ale uczciwy człowiek jest zawsze w zgodzie z dobrem świata, nie ma konfliktu interesów jednostki i społeczeństwa.

poniedziałek, 3 marca 2014

Zamieszanie na wschodzie

Walka systemów na Ukrainie osiągnęła już dużą gorącość. Faktycznie Ukraina padła ofiarą dwóch agresji, z zachodu i ze wschodu. Najpierw Zachód wywołał w umysłach Ukraińców, poprzez swoich agentów, złudzenie fikcyjnego raju co skutkowało prounijną rewoltą. Podbój Ukrainy byłby dla unii wielką zdobyczą ale niekonieczną. Natomiast dla sąsiedniej Rosji unia pod bokiem, z ostateczną utratą Ukrainy o której odzyskaniu marzą na Kremlu, tego już było za wiele. Zderzyły się dwa imperializmy, inaczej działające ale obydwa agresywne. I co będzie dalej? Jedynym dobrym wyjściem byłaby opcja zerowa czyli powrót do stanu przed wydarzeniami, do neutralnej i względnie normalnej Ukrainy, ale to jest praktycznie nierealne. Zniszczono delikatny stan równowagi i bardzo trudno go odtworzyć. Polska nie powinna zanadto angażować się w walkę obcych. To nie jest nasza sprawa. Nie oznacza to jednak oczywiście że można pozwolić Rasputinowi pożreć Ukrainę, to na pewno nie, tak samo jak nie należy pomagać unii w opanowaniu tego kraju. A artyści którzy zaproponowali aby Polska przekazała Ukrainie miliard euro mogą to zrobić ale z własnej kieszeni, pomysł ograbienia kraju z ogromnej kwoty na ich polityczny cel jest głupi i bezczelny, szczególnie wobec biedy wielkich rzesz społeczeństwa polskiego.

Niezłomni Bohaterowie

Chcę oddać tu cześć Żołnierzom Wyklętym którzy nie przerwali walki o Polskę pomimo skrajnie trudnej, beznadziejnej sytuacji, narażając się na prawie pewną śmierć, często w okropnych okolicznościach. Czy jesteśmy godni żyć z brzemieniem poniesionej przez nich ofiary? Czy gdyby wiedzieli jakie będzie społeczeństwo przyszłości, czyli my, zechcieliby oddać życie za takich ludzi? Nie jest bowiem tak że ich walka stanowi zamkniętą przeszłość, jesteśmy z nią związani niewidzialnymi więzami, nic się bezpowrotnie nie kończy, wszystko ma swój teraźniejszy wymiar. Wierzę w szczere obchody dnia pamięci, pierwszego marca, przez zwykłych ludzi i ewentualnie oddolne struktury lokalne. Natomiast system kieruje się w tej sprawie obłudną kalkulacją że to jest już tak zamierzchła przeszłość, która nie znajdzie naśladowców wśród dzisiejszych ludzi, iż można ją wykorzystać dla stworzenia patriotycznego wrażenia i politycznych korzyści. Oby się ludzie systemu przeliczyli.