czwartek, 26 lutego 2015
Pamięć wiecznie żywa
1 marca będziemy obchodzili kolejny dzień pamięci Żołnierzy Wyklętych czyli Żołnierzy Niezłomnych. Ludzi którzy w absolutnie beznadziejnej sytuacji poświęcili swe życie dla Polski, aby była niepodległą a nie kolonią rosyjską. Prawda że liczono wówczas na wybuch trzeciej wojny światowej i rozgromienie wrogów, ale wobec wielkiej przewagi militarnej Rosjan i ich okrucieństwa nawet krótka walka stanowiła śmiertelne niebezpieczeństwo. Zachód zostawił nas w osamotnieniu, zgodnie z tradycją interesownego lub obojętnego traktowania dalekich i obcych mu narodów środkowej Europy. Walczący o wolność Polski musieli zginąć lub przeżyć niewyobrażalne prześladowania, albo ukryć się aby przeczekać stalinowski terror. Bohaterom winniśmy przede wszystkim naszą cześć ale i konkretne czyny, poszukiwania i identyfikacje zamordowanych, pozbawionych grobów, oraz utworzenie godnych miejsc pochówku i wiecznej pamięci. Zajmują się tymi pracami Instytut Pamięci Narodowej i Fundacja Łączka z Warszawy. Obecnie zbierane są podpisy pod petycją do władz, które nie mają serca do sprawy, o umożliwienie skutecznych działań dla osiągnięcia powyższych celów. Chodzi między innymi o ustanowienie prawa aby przeciwnicy, wrogowie Polski, nie mogli zablokować ekshumacji. Dlatego warto podpisać petycję dostępną pod adresem http://citizengo.org/pl/13448-o-poparcie-postulatow?tc=ty . Pierwszego marca wywieszamy biało-czerwoną flagę. Kto może niech uda się na patriotyczne manifestacje na cmentarzach lub pod pomnikami. W ten sposób oddajemy cześć zmarłym, spotykamy innych patriotów, pokrzepiamy samych siebie i oddziałujemy na otaczające nas społeczeństwo.
piątek, 20 lutego 2015
Wojna i my
Wojna na Ukrainie przyśpiesza. Pozorny rozejm "ostatniej szansy" okazał się fikcją. Znany historyk rosyjski Fielsztyński ogłosił właśnie pogląd że grozi nam wybuch trzeciej wojny światowej we wrześniu tego roku. Określił to na podstawie informacji o sytuacji na szczytach władzy w Moskwie, o prawdopodobnych planach Putina i z obserwacji szybkości zdarzeń. Czy to możliwe? Rosja, sprowokowana pchaniem się Zachodu na Ukrainę, odpowiedziała obroną przez atak. A to może być początkiem odbudowy imperium, lekkomyślnie roztrwonionego przed dwudziestu laty. Przecież oni mieli wszystko, całą Ukrainę w swoich rękach, i bez wojny lub jakiegokolwiek absolutnego przymusu stamtąd się wycofali. Byłoby to słusznym posunięciem dekolonizacyjnym gdyby kierowali się sprawiedliwością, wartość raczej obca w polityce, chcieli jednak wzmocnić centrum rezygnując z peryferii. A teraz wracają, wbrew polskiemu przysłowiu: "Kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera". Wojna po wakacjach, czy raczej po żniwach, to tradycyjny termin rozpoczęcia, jak w 1914 i 1939. Czy mamy się bać? Myślę że nie, choć można by, ze względu na sytuację kraju i większości obywateli. Polska w swej tragicznej rzeczywistości jest zupełnie nieprzygotowana na wielką wojnę, o czym świadczą znawcy tematu niezwiązani z władzą. Liczenie na Zachód jest naiwnością. Przypomina się "Bagnet na broń" Broniewskiego. "Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt: wysączymy ją z piersi i z pieśni." Piękny wiersz trudnego poety. Ale żołnierze wrześniowi walczyli o wolną Ojczyznę a my co mamy? Trzecią RP w szponach unijnych. Co winniśmy zrobić? Kto może, szykować się do walki w związkach patriotycznych, ćwiczyć się zachowując niezależność od systemu i czyste sumienie. Bez paniki, spokojnie, gromadzić odpowiednie do potrzeb zapasy żywności i najniezbędniejszych artykułów na ewentualną czarną godzinę. Nie będzie to wyrzucony pieniądz bo zapasy można rotacyjnie zużywać zgodnie z ich datą przydatności, uzupełniając braki do założonego stanu. Nic się więc nie zmarnuje a będziemy przygotowani bo nie sposób liczyć na sprawny system rozdziału żywności w warunkach wojennych. Dobrze mieć piec węglowy, lub chociaż mały piecyk, na wypadek braku gazu. Zabezpieczyć cenne przedmioty a w odpowiednim momencie, nie za wcześnie ani nie za późno, wymienić posiadany kapitał na złoto lub dolary. Zamożni lub zapobiegliwi posiadacze nieruchomości mogą sobie przygotować schrony bo podobno w takich obiektach publicznych jest jedynie miejsce dla 2% ludności naszego kraju. Ale najważniejsze to pracować nad sobą, dbać o zdrowie bo w czasie wojny źle chorować, poprawiać kondycję fizyczną i psychiczną. Umacniać ducha a wówczas nikt i nic nas nie pokona!
czwartek, 12 lutego 2015
Nasze wieś
Wieś polska wymaga szczególnej troski ze strony całego narodu. Po pierwsze ona nas żywi i to dobrze, jeśli oczywiście człowiek wie jak się mądrze odżywiać. Po wtóre jest miejscem bliskim natury i oddalonym od rozszalałej cywilizacji miejskiej, stąd coraz częstsze migracje z miasta na wieś. I wreszcie mieszkańcy wsi, głównie rolnicy, stanowią tradycyjną część społeczeństwa, niezepsutą nowoczesnością jak miastowi. Nie idealizujmy, jest też na wsi wiele problemów wynikających z braku mądrych przemian świadomości ludzi, ale na to potrzeba sporo czasu. Obecne protesty rolników są w dużej części uzasadnione i zasługują na poparcie. Z głębokim przekonaniem popieram ich sprzeciw wobec sprzedaży polskiej ziemi obcym. Kupcy z zagranicy mają dość pieniędzy aby wszystko wykupić ale ojczystej ziemi nie wolno się wyzbywać. Słusznie żądają rolnicy rekompensat w związku ze sztucznie wywołanymi trudnościami w sprzedaży zbóż, warzyw czy owoców. Niech unia płaci za swą politykę! Niestety, można tylko pomarzyć. Powinni rolnicy otrzymać także odszkodowania za zniszczenia upraw przez zwierzęta leśne, ale nie od myśliwych których w ogóle powinno już od dawna nie być, lecz z funduszy państwowych. Zapłata przez myśliwych dopinguje ich do jeszcze bardziej masowego mordowania zwierząt. Wymordować dziki chcą również niestety chamscy działacze chłopscy i niektóre władze lokalne. Skandal! Natomiast nie popieram żądań hodowców w sprawie tzw. kwot mlecznych, chociaż unii nic do polskiego mleka, a także aby państwo pomogło w sprzedaży mięsa. Archaiczne i okrutne formy gospodarowania powinny być przez tych przedsiębiorców zastąpione dobrą działalnością, na przykład uprawą warzyw, których spożycie jest w Polsce ciągle niedostateczne. Podsumowując, protesty rolników są najzupełniej słuszne natomiast z postulatami jest różnie. Państwo, gdyby było dobre, powinno szczególnie zadbać o wieś i rolnictwo. Niestety, można powątpiewać czy tak się stanie bo nie jest to zgodne z ogólnym kierunkiem prowadzonej przez władze polityki. W mediach spotykamy często obrzydliwe ataki na strajkujących górników czy rolników. Powtarzane są te same argumenty: akcja polityczna, interesy działaczy związkowych itp. Widocznie reżimowe media mają nas za idiotów, czym hańbią jednak tylko same siebie.
poniedziałek, 9 lutego 2015
Oni nas niszczą a co my na to ?
Uchwalenie przez Sejm konwencji rzekomo przeciwdziałającej przemocy wobec kobiet jest naprawdę zamachem na nasz ład moralny i porządek społeczny aby z narodu zrobić bagno. Podpisanie przez prezydenta nowelizacji ustawy o GMO jest przyzwoleniem na wprowadzenie trucizny do naszej żywności i środowiska naturalnego, bez odrobiny poszanowania dla naszego wspaniałego bo nieskażonego do tej pory rolnictwa. Można zatem powiedzieć że nie ma już ani jednego dnia w którym wrogowie Polski nie wykonywaliby swego dzieła zniszczenia. Jak to możliwe? Oni wykorzystują bierność społeczeństwa któremu brak pełnego zrozumienia sytuacji Polski, które czuje się bezsilne i nie potrafi się zorganizować w walce o dobro Ojczyzny. Osiągnęliśmy na razie stan w którym poszczególne grupy, na przykład górnicy, rolnicy, lekarze czy naukowcy walczą o swoje wąsko pojęte interesy, mające wprawdzie odniesienie do całości społeczeństwa ale niewykraczające poza ramy branżowe. Tymczasem Polska potrzebuje czegoś więcej, wielkiego ruchu patriotycznego skupiającego wszystkich prawdziwych obywateli, organizacji żywej, aktywnej i skutecznej, której głównym celem byłaby niepodległość a sprawy szczegółowe załatwiano by dopiero jako części tego wielkiego dzieła. Musiałby jednak pojawić się ktoś zdolny do zainicjowania takiej organizacji, kto potrafiłby przeżyć całą agresję systemu. Skrajnie trudne zadanie w tym momencie historii, ze względu na brak prawdziwych elit będących zawsze w przeszłości źródłem genialnych indywidualności przywódczych. Możemy się jedynie pocieszyć że zawsze w trudnej sytuacji potrzeba matką wynalazków. Podobnie w stanie wyższej konieczności pojawi się mąż opatrznościowy który podejmie wielkie dzieło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

