piątek, 31 grudnia 2010
Coś się kończy, coś zaczyna ...
Ten rok był bardzo ciężki dla Polski i dla wszystkich jej obywateli którzy nie zaprzedali się złu. Katastrofa smoleńska, a najprawdopodobniej zamach tam dokonany, skandaliczny sposób wyjaśniania tego zdarzenia, nieszczęśliwe wybory prezydenckie i samorządowe, kontynuacja uzależniania kraju od unii, dalszy ciąg kryzysu gospodarczego, klęski żywiołowe... Można długo wyliczać to co złe. Co więcej, nie widać szans na poprawę sytuacji, czego skromnym jedynie przejawem są podwyżki cen zafundowane nam przez rządzących z okazji nowego roku. A mimo to, a może na przekór tym wszystkim przeciwnościom i złym ludziom którzy je wywołują, nie popadajmy w stan załamania i przygnębienia. Zjawiska pojawiają się i znikają. Przecież zło też przemija, nie tylko dobro! Kto zachowa dobrego ducha i wytrwa, doczeka końca obecnego trudnego okresu. A na razie cieszmy się z przeżytego roku, miejmy realistyczne nadzieje na spełnienie dobrych planów w przyszłym roku i bawmy się. Mamy też prawo do radości.
piątek, 24 grudnia 2010
Bohaterska matka
W dniu w którym wspominamy narodziny w Betlejem pragnę pochwalić przykład ofiarnego macierzyństwa tuż koło nas. Oto, jak donoszą media, pani Aneta Hul z Tarnobrzega, która dowiedziała się o swej bardzo poważnej chorobie i o tym że jest w ciąży, bez wahania powstrzymała się w tym czasie od leczenia aby urodzić zdrowe dziecko. Naraziła tym samym swoje życie ale dochowała wierności miłości która nie zawodzi. Takich wspaniałych kobiet potrzeba w naszym kraju jak najwięcej!
środa, 22 grudnia 2010
Niepokoje na Białorusi
Prawdopodobnie sfałszowane wybory i brutalność milicji wobec demonstrantów. Jednak chyba bez ofiar śmiertelnych a wydawane wyroki to areszt liczony w dniach a nie w latach. Oczywiście że reżim Łukaszenki jest zły i zasługuje na usunięcie. Tylko co dalej? Gdyby do władzy doszedł tam któryś z kandydatów opozycji skończyłoby się najprawdopodobniej jak w Polsce - podporządkowaniem Zachodowi i wstąpieniem do unii europejskiej. I byłoby jak u nas - przyśpieszone zatracenie własnej tożsamości prowadzące do zupełnego skolonializowania przez Zachód. Tego Białorusi nie życzę więc może Łukaszenka nie jest mimo wszystko największym złem. A jeśli zwróci się uwagę na obecne związki tego kraju z Rosją to to jest też problem ale nie ma sensu zastępowanie jednej zależności drugą.
wtorek, 14 grudnia 2010
40 rocznica Grudnia 1970
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Nie wierzę w ten wynik !
Wynik wczorajszego głosowania na stanowisko prezydenta Sopotu budzi poważne wątpliwości. W pierwszej turze obydwaj kandydaci, Fułek i Karnowski, mieli praktycznie ten sam rezultat. Spośród wyborców trzech kandydatów którzy wcześniej odpadli, a więc mogli przenieść na kogoś swe głosy, około 2400 stanowili wyborcy Piotra Melera i Jakuba Świderskiego którym o wiele bliżej było do Fułka niż do Karnowskiego, jedynie 350 osób głosowało na kandydata SLD który oficjalnie poparł Karnowskiego. Trzeba jeszcze dodać że w obydwu głosowaniach brała udział prawie ta sama ilość osób. Z tych liczb wynika że powinien wygrać Fułek, tymczasem stało się odwrotnie, zwycięzcą ogłoszono Karnowskiego. Jeszcze przed drugą turą czuło się że będzie konflikt pomiędzy poparciem społecznym a naciskiem ze strony PO, która wbrew głoszonej przez siebie zasadzie apolityczności samorządu, ze wszystkich sił reklamowała Karnowskiego. Wynik znamy. I jeszcze coś. Byłem wczoraj wieczorem na tym głosowaniu. W pomieszczeniu obecna trzyosobowa komisja i człowiek pilnujący urny, ani śladu przedstawicieli stron czyli komitetów obu kandydatów. Gdyby to była prawdziwa walka musieliby oni pilnować aby nie doszło do nadużyć. Jak widać nie uznali tego za potrzebne. System raz jeszcze zrobił swoje. Pozostaje patrzeć jak dalej potoczy się kariera Wojciecha Fułka choć to jego osobista sprawa.
środa, 1 grudnia 2010
Wybory na finiszu
Właściwie wybory w Polsce już się zakończyły, dogrywki w niektórych miastach czy gminach niewiele mogą zmienić w ogólnym obrazie. Jak ocenić wyniki? Niestety, raz jeszcze demokracja zawiodła. W teorii to piękny system, w praktyce nie sprawdza się tak jak wszystkie inne systemy. Aktualna wartość danej demokracji jest dokładnie taka jak wartość społeczności która ją realizuje. Inaczej wybierają ludzie mądrzy i dobrzy a inaczej prymitywny motłoch który ma niskie cele i daje sobą manipulować. Dlatego najlepsi kandydaci nie uzyskują poparcia a kanciarze, i to stale ci sami, mają się dobrze. Tak właśnie sprawy potoczyły się i u nas, w Sopocie. Za kilka dni ostatnie głosowanie i co z tym zrobić? Kandydaci którzy pozostali nie są dobrzy i niewiele się różnią. Można by zatem zrezygnować z wyboru. Jednak widok tych wszystkich szkodzących Polsce polityków którzy poparli Karnowskiego zachęca mnie do głosowania na jego oponenta. Jeżeli oni są przeciwko Fułkowi to może on nie będzie wygodnym narzędziem w rękach sił zła, chociaż nie mam żadnych złudzeń ani nadziei związanych z tym wyborem. Można więc potraktować głosowanie jako sprzeciw wobec wrogich sił, czyli szczególny rodzaj wyboru mniejszego zła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

