piątek, 31 grudnia 2010
Coś się kończy, coś zaczyna ...
Ten rok był bardzo ciężki dla Polski i dla wszystkich jej obywateli którzy nie zaprzedali się złu. Katastrofa smoleńska, a najprawdopodobniej zamach tam dokonany, skandaliczny sposób wyjaśniania tego zdarzenia, nieszczęśliwe wybory prezydenckie i samorządowe, kontynuacja uzależniania kraju od unii, dalszy ciąg kryzysu gospodarczego, klęski żywiołowe... Można długo wyliczać to co złe. Co więcej, nie widać szans na poprawę sytuacji, czego skromnym jedynie przejawem są podwyżki cen zafundowane nam przez rządzących z okazji nowego roku. A mimo to, a może na przekór tym wszystkim przeciwnościom i złym ludziom którzy je wywołują, nie popadajmy w stan załamania i przygnębienia. Zjawiska pojawiają się i znikają. Przecież zło też przemija, nie tylko dobro! Kto zachowa dobrego ducha i wytrwa, doczeka końca obecnego trudnego okresu. A na razie cieszmy się z przeżytego roku, miejmy realistyczne nadzieje na spełnienie dobrych planów w przyszłym roku i bawmy się. Mamy też prawo do radości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz