Nareszcie coś drgnęło w Ojczyźnie, skromne początki ale dobre i to. Gdy jest tak źle jak obecnie każde działanie we właściwym kierunku zasługuje na pochwałę. Dość niszczenia wszystkiego przez obecną ekipę! Poczynając od rzeczy najważniejszej - niepodległości, poprzez miejsca pracy, przemysł, szkolnictwo, sądownictwo, służbę zdrowia, komunikację. Prawa obywatelskie, prawa rodzin i dzieci, prawa pracownicze, prawa pacjenta. Trzeba tylko mieć świadomość że walka o jednomandatowe okręgi wyborcze, pomimo pewnej atrakcyjności tego rozwiązania, prowadzi do niewiadomych skutków.
piątek, 29 marca 2013
Wiwat Strajk i Platforma Oburzonych !
Nareszcie coś drgnęło w Ojczyźnie, skromne początki ale dobre i to. Gdy jest tak źle jak obecnie każde działanie we właściwym kierunku zasługuje na pochwałę. Dość niszczenia wszystkiego przez obecną ekipę! Poczynając od rzeczy najważniejszej - niepodległości, poprzez miejsca pracy, przemysł, szkolnictwo, sądownictwo, służbę zdrowia, komunikację. Prawa obywatelskie, prawa rodzin i dzieci, prawa pracownicze, prawa pacjenta. Trzeba tylko mieć świadomość że walka o jednomandatowe okręgi wyborcze, pomimo pewnej atrakcyjności tego rozwiązania, prowadzi do niewiadomych skutków.
czwartek, 14 marca 2013
Biały dym
Z komina buchnął biały dym i oczom zgromadzonych na placu ukazał się człowiek w białych szatach. Nowy argentyński papież Franciszek. Obserwowaliśmy potężny szum medialny poświęcony tej niespodziewanej postaci. Komentarze w znacznej mierze nieszczere bo pochodzące od zeświecczonych dziennikarzy albo od zwolenników lub przeciwników Kościoła i kleru. Nie bacząc więc na ten zamęt warto poświęcić chwilę na próbę oceny nowego przywódcy rzymskiego katolicyzmu i zastanowić się jakie rzeczywiste znaczenie ma jego wybór. Cieszy że jest on konserwatystą, to daje nadzieję że będzie się konsekwentnie przeciwstawiał zepsuciu dzisiejszego świata. Stoczył już zresztą u siebie w kraju słuszne walki z aborcjonistami i z gejostwem, co spotkało się z kompletnym niezrozumieniem obecnych zdemoralizowanych władz Argentyny. Istnieją niewyjaśnione fakty z jego przeszłości, w okresie terroru wojskowych trzydzieści lat temu. Padają opinie od haniebnego kolaboracjonisty do bohatera. Być może prawda leży gdzieś pośrodku, ale to tylko przypuszczenie. Natomiast z pewnością można stwierdzić że ten człowiek, jak każdy dostojnik kościelny, znajduje się w bardzo ciasnej przestrzeni ograniczonej dogmatami tradycji, której ogromna ilość nagromadziła się w Rzymie przez wieki. Dobrze że jest skromny i otwarty na ludzi ale jego właściwym zadaniem jest służba Boża, nie uprzejmość i dobroczynność lecz głoszenie niezafałszowanej prawdy. Temu niestety żaden papież nie sprosta ponieważ katolicyzm za bardzo oddalił się od Biblii. Dlatego więc ów nowy biskup Rzymu może spełnić jedynie bardzo ograniczoną rolę w przewodzeniu nominalnemu chrześcijaństwu czy w oddziaływaniu na świat. Prawdziwy Kościół Boży jest poza i ponad systemem papieskim, tak samo z innymi strukturami rozbitego chrześcijaństwa. Jan 8:32 Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. Obj 18:2 I zawołał potężnie głosem wielkim, mówiąc: Upadł, upadł Babilon on wielki ... Obj 18:4 I słyszałem inszy głos z nieba mówiący: Wynijdźcie z niego, ludu mój! abyście nie byli uczestnikami grzechów jego, a iżbyście nie wzięli z plag jego. Obj 22:7 Oto przychodzę rychło: Błogosławiony, który zachowuje słowa proroctwa księgi tej.
Żywią i bronią !
--------------------- Z najgłębszym przekonaniem popieram obecne protesty rolników przeciw wykupywaniu polskiej ziemi przez obcych oraz przeciwko niszczeniu rolnictwa przez rządzących. Protestujący dają w ten sposób wyraz patriotycznej postawie i dzielnie walczą o swoje sprawy, a pośrednio o nas wszystkich. Jeśli bowiem upadnie produkcja żywności z pewnością nastąpi klęska głodu całego narodu. Rolnictwo jest najważniejsze, można się obejść bez wielu rzeczy ale bez żywności nie przeżyjemy. Z przykrością słyszę pojawiające się w mediach głosy niezadowolonych z protestów rolników, przede wszystkim kierowców stojących na zablokowanych drogach. Ludzie ci mają bardzo ciasne horyzonty myślowe, brak zdolności do zrozumienia sytuacji, widzą tylko swoje małe bieżące sprawy i nic więcej. Na szczęście są też wyrazy poparcia od świadomych obywateli. Nie da się przeprowadzić protestu bez jakichś uciążliwości, tak musi być, bo to nie jest bezpośrednie oddziaływanie na rząd, ale na społeczeństwo i przez nie na władzę. Likwidatorzy Polski nie liczą się z ludźmi więc potrzeba dużej siły nacisku aby cośkolwiek osiągnąć.
niedziela, 10 marca 2013
Upadek demokracji
Przywykliśmy do poglądu że demokracja jest najlepszym i w istocie jedynym słusznym systemem politycznym. Poprawność polityczna nie dopuszcza kwestionowania tej rzekomej prawdy. No to ja zakwestionuję. Mniej istotne nawet że wszędzie na świecie demokracja przeżywa problem autentyczności, jest łagodnie mówiąc niezupełnie prawdziwa. Przecież nie można żądać ideału. Istota sprawy tkwi w lokalizacji demokracji, jacy ludzie mają w niej aktywnie uczestniczyć. Społeczeństwo na wysokim poziomie duchowym i kulturalnym może świetnie korzystać z demokracji bo prawidłowo ukształtowane jednostki będą dokonywały właściwych wyborów. Natomiast ludzie zepsuci, źli, albo tylko nie dość dobrze wychowani narobią wiele szkód gdy swoją małość zastosują do mechanizmów demokratycznych. Coś takiego dzieje się właśnie w naszym kraju. Próba zmiany rządu Polski, dnia 08.03.2013, została udaremniona przez jakoby demokratycznie wybrany Sejm. To gremium potwierdziło stopniową likwidację państwa i zatrzymało naród w dalszej kryzysowej stagnacji. A więc ów sejm nie służy Polsce tylko obcym interesom no i oczywiście grupie która dorwała się do koryta. Ale jednak ktoś tych posłów wybrał, kto to był widzimy po skutkach. Wniosek jest prosty: W obecnym czasie społeczeństwo polskie nie dojrzało do demokracji, pomimo że prawdziwej demokracji i tak nie ma, jest tylko nędzna podróbka. Warto dobrze zapamiętać wyniki głosowania o którym pisałem, są dostępne pod adresem: http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=7&NrPosiedzenia=35&NrGlosowania=14 , aby właściwie ocenić poszczególnych posłów i wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość.
czwartek, 7 marca 2013
Śmierć w górach
Wczoraj w Himalajach zaginęli, najprawdopodobniej zginęli, dwaj polscy wspinacze wysokogórscy. Stało się to krótko po pionierskim zdobyciu przez nich w strasznych warunkach zimowych ośmiotysięcznika Broad Peak. Czy ofiara ich życia miała sens? Góry są piękne ale należy się z nimi właściwie obchodzić. Śmiertelność i obrażenia są bardzo częste wśród taterników, alpinistów czy himalaistów. Narażanie życia nie ma w tym przypadku najmniejszego sensu. Należy chodzić po bezpiecznych partiach gór a groźne szczyty oglądać przez lornetkę. W zeszłym roku zetknąłem się z przypadkiem pewnego małżeństwa: mąż zginął w czasie wyprawy w góry a wdowa po nim jakby nic się nie stało, dalej udzielała się w środowisku alpinistów udzielając mu swego wsparcia. Napisałem więc do niej list: "Szanowna Pani! Pozwoliłem sobie napisać do Pani w ważnej sprawie, jestem Adam Korniak z Sopotu. Jakiś czas temu, całkowicie przypadkowo, usłyszałem Pani radiowe wystąpienie, następnie przeczytałem w internecie na kilku stronach o wszystkim co się Państwu przydarzyło. Wstrząsająca historia która nie ma końca. Nie jestem w żaden sposób związany z problematyką górską ale często napotykam doniesienia medialne o kolejnych tragediach w czasie wspinaczek. Wydaje się że ludzie zatracili instynkt samozachowawczy i zdroworozsądkową miarę na co można sobie pozwolić. Na świecie istnieją obszary nie przeznaczone dla człowieka, śmiertelnie niebezpieczne, z niezwykle wysokim prawdopodobieństwem zaistnienia najgorszych wypadków. A ludzie idą, wciąż idą w niedostępne partie gór, po odmrożenia, kalectwo i śmierć. Czy jest w tym jakiś sens? Niewątpliwe piękno gór, romantyka, wyzwanie natury, chęć sprawdzenia samego siebie i odniesienia zwycięstwa, nawet razem wzięte nie mogą stanowić uzasadnienia dla poświęcenia życia. Proszę mi wybaczyć ostrość oceny ale uważam że wspinaczka wysokogórska jest nieuświadomioną próbą samobójczą. I oczywiście całkiem niepotrzebną. Jeżeli zrozumie się problem, kolejnym krokiem powinna być próba pomocy tym nieszczęsnym pasjonatom wspinania, tak aby odwieść ich od wkładania głowy pod topór. Dlaczego uznaje się za słuszne leczenie chorych na depresję, zagrożonych samobójstwem, a pozostawia się bez opieki ludzi którzy robią wszystko aby skręcić sobie kark? A jeszcze pokutuje w społeczeństwie pogląd że wspinaczka to szlachetny sport! Dobrze byłoby dotrzeć do ludzi z prostym przekazem że sport czy turystyka nie mogą zabijać. Przynajmniej niektórzy powstrzymaliby się od robienia głupstw i przez to ocaliliby swe życie. Ale dlaczego piszę Pani o tych trudnych i przykrych sprawach? Ponieważ z uwagi na Pani historię, jak również ze względu na posiadane kontakty ze środowiskiem taterników, alpinistów i himalaistów, otwiera się przed Panią misja życia - uratować tych którzy mogą być uratowani. Ja nie znam nikogo z tych kręgów a zatem nie miałbym szans powodzenia. Do tego aby kogoś przekonać dobrze być z przekonywanym w koleżeńskich stosunkach i w zbliżonym wieku. Pani to wszystko posiada. Jasne że temat trudny, łatwiej kogoś do czegoś zachęcać niż od tego odwodzić. Ale tu chodzi o ludzkie życie! Z wyrazami szacunku Adam Korniak" Odpowiedzi na mój list nie było.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

