poniedziałek, 30 maja 2011
Tajne więzienia
"Gazeta Wyborcza" przywołała wciąż niewyjaśniony temat domniemanych tajnych więzień CIA w Polsce i torturowania tam więźniów. Nie wiem czym kierowało się pismo, czy poszukiwaniem prawdy czy innymi względami, artykuł wywołał protesty polityków wszystkich głównych partii, niektóre na pewno nieszczere. Ale bez względu na przyczyny, dobrze się stało że przypomniano ten bolesny i wstydliwy dla Polski problem. Chociaż podobno brak twardych dowodów, wszak system się broni i prędzej poznamy prawdę z zagranicy, to istnieje szereg dowodów pośrednich potwierdzających istnienie tego procederu. Politycy którzy wówczas rządzili byli zdecydowanie niemoralni i mieli we krwi służalczość wobec aktualnego mocarstwa, kiedyś służyli Rosji a w okresie po transformacji - USA. Ich dzisiejsze zaprzeczenia są absolutnie niewiarygodne. Sygnał o więzieniach w Polsce przyszedł z Zachodu i nie można go lekceważyć. Polski prokurator, który badał sprawę i był bliski oskarżenia polityków SLD o złamanie konstytucji i o zbrodnie przeciwko ludzkości, został odwołany aby wszystko wyciszyć i ukryć. Oczywiście wersja oficjalna głosi że przeniesiono go do wykonywania innych ważnych zadań. Śledztwo w tej sprawie toczy się już trzy lata i jest ciągle na etapie gromadzenia dowodów. Podsumowując, wyjaśnienie jak było naprawdę i ukaranie winnych jest Polsce potrzebne dla moralnego oczyszczenia. Dlatego nie mają racji tacy komentatorzy jak rzecznik PiS który twierdzi że nie należy o tym dyskutować bo to zagraża bezpieczeństwu Polski. Jest dokładnie odwrotnie, Polsce najbardziej zagraża nieprawość rządzących a nie mówienie prawdy.
sobota, 28 maja 2011
Zjazd prezydentów w Warszawie
Do Warszawy przybyli wczoraj prezydenci z wielu państw wschodnioeuropejskich oraz prezydent USA. Jaki sens miało ich spotkanie i co o tym myśleć? Chociaż nie znamy oczywiście szczegółów ich tajnych rozmów to wiele spraw ujawniono w mediach. Wynika z tego że chodzi im o rozszerzenie wpływów zachodnich na Bałkany i Afrykę północną. Tereny, których ludy w krwawej walce obaliły swych dyktatorów, mają znowu utracić wolność. Mówi się o demokracji i dobrobycie a oznacza to w istocie zagładę własnej tożsamości i kultury, sprzedaż pierworództwa za miskę soczewicy. W przypadku Afryki chodzi też o surowce naturalne, głównie o ropę. Szkoda że to wszystko dzieje się w Warszawie. Zaś o samym prezydencie Obamie można powiedzieć że nie jest to pozytywna jednostka więc trudno po nim oczekiwać czegoś korzystnego. Wprowadzenie do Polski wojsk amerykańskich jest błędem. Żadnych obcych wojsk na naszym terytorium! Co do gazu łupkowego to mogłoby to być dobre gdyby korzystała z tego Polska a nie obce koncerny. No i przede wszystkim pytanie czy planowane technologie nie są zabójcze dla środowiska, jest w tej kwestii wiele wątpliwości. Również plany współpracy z USA przy tworzeniu w Polsce energetyki jądrowej są szkodliwe, bo cały pomysł jest zły.
piątek, 27 maja 2011
Śmierć kosi niby łan ...
Tak niedawno pisałem o naszej wspaniałej Władzie Majewskiej i oto nadeszła smutna wiadomość. Pani Majewska zmarła w Chislehurst pod Londynem w dwa miesiące po swych setnych urodzinach. Będzie nam jej bardzo brakowało. Znany wrażliwy aktor Edward Żentara dyrektorujący teatrowi w Tarnowie nie wytrzymał presji otoczenia i wybrał śmierć aby zapewne przerwać pasmo cierpienia. Popularna zawodniczka Małgorzata Dydek-Twigg, będąca jak się okazuje od urodzenia słabego zdrowia, zmarła w Australii a wraz z nią jej nienarodzone dziecko, osierociła też dwóch kilkuletnich synów. Co chwila gdzieś na świecie ktoś umiera, ale jak rzadko następuje to po prawdziwie przeżytym życiu. Wynika z tego że powinniśmy szanować każdą chwilę, jednak udaje się to nielicznym. Czy jesteśmy zatem gotowi?
wtorek, 24 maja 2011
Antykomorowa historia
Burza wokół internauty Roberta Frycza, jego strony skierowanej przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu i w związku z akcją ABW i policji w mieszkaniu Frycza. Muszę przyznać że strony nie widziałem, nawet o niej nie słyszałem zanim stało się o całej sprawie głośno. I już nie zobaczę bo zastraszony internauta zamknął swoją stronę. Na podstawie doniesień prasowych można przyjąć że strona była słuszna w swej idei, ale przekraczała dopuszczalne granice w zakresie formy. Jeśli tak było to władze mogły zareagować, na przykład wytoczyć proces. Ale taki proces byłby dla nich niewygodny, wywołałby duże poruszenie, dyskusje o wolności wyrażania przekonań, tworzyłby atmosferę nie po myśli władz. Zdecydowano się więc na stare, wypróbowane, sięgające czasów ubecko-milicyjnych metody: nocne najście wieloosobową ekipą, karną rewizję, która nie miała żadnego uzasadnienia, sterroryzowanie i zastraszenie ofiary. Najwidoczniej uznano że i dziś tak można. To budzi niesmak i wywołuje brak zaufania do władz, oczywiście u tych którzy jeszcze jakieś zaufanie mieli. A co oznacza zamieszczone tu zdjęcie? Ja myślę że jeśli ktoś w dzisiejszych czasach poluje, potrafi zabić zwierzę i nie czuje okrucieństwa swego czynu, to ktoś taki nie jest dobrym człowiekiem, choć może się poprawić w przyszłości.
poniedziałek, 23 maja 2011
Wizyta Steinbach na Pomorzu
Pomimo niechęci ze strony społeczeństwa polskiego, wykorzystując bierność polskich władz wobec silniejszego "unijnego" sąsiada, Erika Steinbach przybyła do Trójmiasta. Jej poglądy są dobrze znane. Ona nie rozumie, albo nie chce zrozumieć, że to nie Polska pozmieniała granice w Europie, spowodowali to najpierw sami Niemcy a potem Stalin i alianci zachodni. Zaś po wszystkim co wydarzyło się w czasie wojny i okupacji z winy Niemców, ich współistnienie z Polakami na jednym terenie nie było możliwe. Oto geneza wysiedlenia Niemców, czy jak mówi Steinbach ich wypędzenia. Była to jedna z wielu przykrych konsekwencji tej strasznej wojny. Jasne że przy okazji dochodziło do różnych krzywd wyrządzanych Niemcom i było to złe, stanowiło jednak dowód niemożności wspólnego życia. A czego dziś chce Steinbach? Ona może wiele mówić, nawet uprzejmie i z cząstką racji, ale w głębi serca pragnie umocnienia niemieckich wpływów w Polsce aby przy korzystnej sytuacji międzynarodowej odebrać nam Pomorze i Śląsk i przyłączyć je do Niemiec. A to wcale nie jest nieprawdopodobnym zagrożeniem. Przy okazji mogę polecić znakomity artykuł doktora Jerzego Jaśkowskiego "Czyj jest Gdańsk?" http://www.bibula.com/?p=17525 .
sobota, 14 maja 2011
Skandal w Gdańsku
Dziś w Gdańsku władze krajowe i miejskie, przy udziale przedstawicieli Kościoła, urządziły sobie propagandowe poświęcenie i wmurowanie kamienia węgielnego pod Europejskie Centrum Solidarności. Ta instytucja o dziwnej nazwie, mającej połączyć polską Solidarność z antypolską unią europejską, ma być kierowana przez człowieka który zrzekł się obywatelstwa polskiego. Bardzo kosztowna budowa ma być sfinansowana z kasy Gdańska, której na to nie stać, a także ze środków unijnych, co wcale nie jest dobre. Przeciwko tym działaniom władz zaprotestowali mieszkańcy Gdańska, działacze PiS i środowisko "Gazety Polskiej". W czasie Marszu Pustych Garnków żądano aby władze zajęły się walką z ubóstwem i podwyżkami czynszów zamiast wydawać miliony na propagandę, no bo z prawdziwą Solidarnością nie ma to wiele wspólnego. Władze odgrodziły się od ludzi kordonem policji i straży miejskiej a ochroniarze z prywatnej firmy ochroniarskiej użyli gazu i przemocy fizycznej wobec protestujących. Świadkowie opowiadali że przypominało to brutalność milicji i ZOMO z lat osiemdziesiątych. Jak widać czasy się zmieniają tylko metody władz te same, obłudne pozorowanie związków z ideałami z przeszłości oraz pogarda dla społeczeństwa. Fotografia T.Bołt.
sobota, 7 maja 2011
Myślmy o Polsce
W dniu dzisiejszym duża grupa oszukanej młodzieży wzięła w Warszawie udział w tzw. paradzie Schumana, propagującej unię europejską. Ci młodzi ludzie nie rozumieją, albo nie chcą zrozumieć, być może coś im naobiecywano, że dopuszczają się w ten sposób zdrady Polski. Albowiem im więcej wokół nas unii europejskiej tym mniej Polski. Wszystko to prowadzi do całkowitej unifikacji i faktycznej likwidacji państw narodowych jako odrębnych organizacji. Jean Rey, znany polityk belgijski, przewodniczący Komisji Europejskiej w kadencji 1967-70, powiedział podczas jednego ze swoich publicznych wystąpień: "Przyjdzie dzień, kiedy zbudujemy Stany Zjednoczone Europy..." Jak to ktoś powiedział, oni zostawią nam tylko piosenki i chorągiewkę. I to do czasu, potem pójdą dalej. Wszyscy świadomi obywatele Polski muszą dziś przeciwstawić się zdradzie i robić co tylko się da, jak było w czasie rozbiorów, aby przybliżyć dzień powrotu do pełnej niepodległości i suwerenności.
wtorek, 3 maja 2011
Majowe święto

Pomimo niedoskonałości Konstytucji 3 Maja, które można uznać za minione w związku z upływem czasu, obchodzimy dziś nasze tradycyjne polskie święto. Nie ma co wiele pisać o Ojczyźnie, albo się ją czuje albo nie. Pomimo wszystkich trudności obecnej doby cieszmy się więc z Polski i bycia Polakami. (Plakat Magdaleny Zwierzak).
poniedziałek, 2 maja 2011
Śmierć Usamy ibn Ladina
Jak dowiedzieliśmy się dziś rano, siły specjalne USA zabiły w Pakistanie po blisko godzinnej walce Usamę ibn Ladina, jego syna i ochronę. Nie miano zamiaru go pojmać tylko zlikwidować, a zwłoki wrzucono do oceanu aby grób nie stał się miejscem kultu dla muzułmanów. Kim był ten człowiek? System światowy uczynił z niego wroga numer jeden ale czy on na to zasłużył? Dostępne realne wiadomości są dość skąpe, ze względu na trudności weryfikacji tego wszystkiego co kiedykolwiek o nim powiedziano. Nawet w kluczowej sprawie odpowiedzialności za zamachy z 11 września 2001 roku istnieją wątpliwości i alternatywna wersja wydarzeń. Ale można jednak naszkicować pewien obraz. Ibn Ladin był być może najważniejszym z przywódców świata islamskiego w toczącej się od lat światowej wojnie kultur i religii. I jako prawdziwy muzułmanin walczył o rozszerzenie swej religii a także o wyzwolenie krajów arabskich i muzułmańskich spod obcych wpływów i okupacji, szczególnie Izraela i USA, wcześniej Związku Radzieckiego. Walczył z zachodnią demoralizacją, zgodnie ze swym światopoglądem. Posługiwał się przemocą ale zdaje się że traktował to jako zło konieczne, obronę przez atak. Był ideowcem bo poświęcił walce swe życie. Jego zrozumienie rzeczywistości na pewno nie było dobre bo islam nie jest dobry, choć są w nim i w towarzyszącej mu kulturze liczne pozytywne wartości. Był więc arabskim patriotą owładniętym nierealną koncepcją religijną. Jeśli jednak uznać ibn Ladina winnym śmierci przypadkowych ludzi w różnych zamachach, to i tak bardzo daleko mu do liczby ofiar Busha i Obamy z sojusznikami w Iraku i w Afganistanie. I to ci władcy świata są prawdziwym zagrożeniem a nie ibn Ladin. Dlatego demonstracyjna radość Amerykanów po zabiciu tego człowieka jest złudzeniem. Zaś reakcja polityków świata zachodniego wyraża ich całe zło. Ibn Ladin powinien mieć uczciwy proces zamiast komanda śmierci, jednak tego procesu Amerykanie nie chcieli, może się czegoś obawiali lub pragnęli coś ukryć. Dla Usamy śmierć, z którą musiał się stale liczyć, to mniejsze zło niż gdyby trafił do Guantanamo albo innej katowni. W każdym razie pewne jest że nic się na lepsze nie zmieniło, nie znaleźliśmy się nagle w bezpieczniejszym świecie.
niedziela, 1 maja 2011
Problemy świętości
Dzisiejsze nadanie poprzedniemu papieżowi tytułu błogosławionego, co jest faktycznie niższym stopniem świętości, skłania do postawienia pytania czy ten człowiek był naprawdę święty czy też Kościół w taki sposób postanowił wzmocnić się w świecie. Niewątpliwie pojęcie świętości jest niejednoznaczne i inaczej wygląda w różnych systemach religijnych. Ale w ostateczności ważna jest tylko prawdziwa świętość, ponad wszystkimi religiami, wyznaniami, czy poza nimi. Świętość istnieje ponieważ istnieje życie które jest święte. Świętości nie można zdefiniować, bo oznaczałoby to że człowiek jest ponad świętością, panuje nad nią, a tak nie jest. Rozpoznać świętego może jedynie drugi święty, a zwykli ludzie muszą się kierować znakami potwierdzającymi lub zaprzeczającymi ten stan. Święty jest człowiekiem w pełni świadomym rzeczywistości co skutkuje ogromnym dobrem. W przypadku Karola Wojtyły na rozwój jego życia wpłynęły decydująco tradycyjne katolickie wychowanie i bolesne przejścia w dzieciństwie i w młodości - utrata najbliższych, wojna, okupacja i trudny okres powojenny. Aby to wszystko przeżyć, nie tylko fizycznie ale i psychicznie, potrzebne było jakieś przystosowanie. W tym człowieku doszło do stłumienia i wyparcia naturalnego krytycznego myślenia, zamiast umysłu wątpiącego, który pyta o fakty i dowody, pojawił się umysł wierzący, posłuszny w niepytaniu o prawdę. Skutkiem trzymania się tradycji nie został też wegetarianinem, a to ważny cichy znak. Co było dalej wszyscy wiemy. Czy tak wygląda święty? Ale odwróćmy cały problem. Czy ktoś naprawdę święty może zrobić tak oszałamiającą karierę, jakąkolwiek karierę, w Kościele czy dowolnej organizacji? Byłoby to możliwe tylko wśród prawdziwych ludzi, osiągających autentyczne i realne dobro, bez zawiści i walki. W świecie obserwujemy sytuację odwrotną. A zatem znalezienie się na szczycie dowolnej ziemskiej organizacji, w tym oczywiście Kościoła, oznacza pewien znak zaprzeczający świętości. Przywódca może być czasami dobry, ofiarny, mężny, ale nie święty bo szybko przestałby być przywódcą. Czyli właściwy człowiek na właściwym miejscu. W obecnym czasie, po śmierci Karola Wojtyły, można przypominać jego dobre uczynki, na przykład troskę o dzieci poczęte. Nie należy jednak uprawiać swoistego kultu jednostki nieprzystającego do rzeczywistości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

