piątek, 19 października 2018
I znowu wybory
Podstawowe pytania brzmią: Na kogo głosować?, ale przede wszystkim: Czy w ogóle warto głosować? Polityka krajowa, której istotną częścią jest samorząd, skompromitowała się dostatecznie aby powątpiewać w jej sens. Zła totalna opozycja sięgnęła dna, natomiast dobra zmiana ma na swoim koncie, pomimo wielu sukcesów, również pokaźną ilość błędów i zaniedbań. Jednak wycofanie się z życia publicznego przez wyborcę, oznacza oddanie pola siłom zła, które rozhulają się jeszcze bardziej. A więc głosujemy. Ale na kogo? Nie na jakąkolwiek partię, czy grupę, ale na Polskę! Jak to zrobić? Wybieramy kandydatów wolnych od skandalicznych, dyskwalifikujących wad, posiadających kwalifikacje moralne, religijne, patriotyczne i polityczne, odpowiednie do objęcia urzędu publicznego. Ideałów nie ma, wybieramy najlepszych z tego co jest w dyspozycji, w ostateczności kierujemy się zasadą najmniejszego zła. Moim zdaniem tych relatywnie pozytywnych jednostek należy poszukiwać wśród kandydatów z list PiS i Ruchu Narodowego. Nie bardzo wierzę w działaczy czysto samorządowych, nie związanych z jakąś ogólną wizją państwa. Dziś wszystko jest tak ze sobą powiązane, że sam samorząd nie istnieje. Każdy urzędnik może zadbać o sprawy miejskie, liczy się jego system wartości, z którego wynikają podejmowane działania. Skuteczność tych działań jest dopiero na drugim miejscu. Życzę wszystkim roztropnego wyboru, dla dobra Polski i Polaków.
poniedziałek, 12 marca 2018
Dobrymi chęciami piekło wybrukowane
Tak się złożyło że w tym samym czasie zaszły dwa zupełnie nie związane ze sobą zdarzenia, które łączy jednak pewna okoliczność. Pierwsze to wejście w życie zakazu handlu w niedziele, drugie - dziewiętnasta rocznica przystąpienia Polski do NATO. Zakaz handlu jest faktem złożonym, wieloaspektowym, społecznym, ekonomicznym, politycznym i religijnym. Zgadzam się że handlowcom należało ulżyć, ale czy w taki sposób? Przy okazji, nie wierzę w szczerość polityków w tej sprawie. Oni nie są tak uczynni aby zrobili dobrze milionowi handlowców narażając się na gniew kilkudziesięciu milionów pozostałych obywateli. Tu chodzi o coś zupełnie innego. Prawdziwą przyczyną jest pójście na rękę Kościołowi, w celu powstrzymania postępującej laicyzacji, niewątpliwie osłabiającej państwo. I byłoby to dobre, gdyby Kościół był inny, a przede wszystkim gdyby zakaz obejmował biblijne święto - sobotę, jak napisano od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę (Księga Wyjścia rozdz.20, Księga Powtórzonego Prawa rozdz.5, Księga Rodzaju rozdz.1). Taki zakaz winien obejmować cały handel, bez wyjątków. Obecne rozwiązanie jest dyletancką, kompromisową formą, nie spełniającą wymogów biblijnej sprawiedliwości. A teraz o NATO. W pełni zrozumiałe było wstąpienie do tej organizacji, gdy ma się w pobliżu takiego sąsiada jak Rosja. Należało jednak zastrzec, czego ówcześni jak i dzisiejsi rządzący nie byli w stanie uznać i wynegocjować, aby członkostwo Polski w NATO służyło wyłącznie obronie państw paktu, i nie mogło być wykorzystane do akcji zaczepnych. Niestety zostaliśmy wciągnięci w wojny w Iraku i w Afganistanie, nie mające z obroną nic wspólnego. Spadła na nas odpowiedzialność za przelaną krew i życie ofiar. Widzimy zatem że dobre zamierzenia nie spełniają pokładanych w nich nadziei jeżeli są po partacku wykonane.
poniedziałek, 26 lutego 2018
Z Ukrainą nie lepiej
Wiele emocji wywołały ostatnie nieporozumienia historyczne z Izraelem, a w ich cieniu znalazł się, być może o wiele gorszy, podobny konflikt z Ukrainą. Zjawisko nie nowe, trwające od wieku, tylko nieszczerze przypudrowywane w imię rzekomo wyższych racji geopolitycznych. Owszem, obrona przed ekspansją Rosji jest koniecznością, ale nie w ten sposób. Tymczasem udawanie dobrej atmosfery nie pomaga Polsce w ułożeniu stosunków z wschodnimi sąsiadami. Oni uznają za bohaterów morderców Polaków, więc nic dziwnego że nie godzą się na ekshumacje i badania polskich ofiar Wołynia. Zajmują, wraz z Litwą i Białorusią, kresy II Rzeczypospolitej sprzed drugiej wojny, jakie kresy - w istocie połowę ówczesnego terytorium Polski, i po dobroci na pewno ich nie oddadzą. Dlatego wszelka nasza pomoc dla państwa ukraińskiego jest sprzeczna z polską racją stanu i nie powinna być kontynuowana. Należy starać się o poprawne stosunki, ale bez fałszywych sentymentów. Jedyne o co warto zadbać, aby żyjący tam Polacy nie ucierpieli. I jeszcze jedno. Polska skutecznie obroniła się przed falą emigrantów zalewającą Zachód. Natomiast bez rozgłosu, za cichym przyzwoleniem społeczeństwa i władz, wpuszczono do Polski milion Ukraińców do pracy, oni łatwo się u nas zadomawiają. Czy ktoś myśli o wynikających z tego zagrożeniach, które dadzą o sobie znać w przyszłości? Bardzo wątpię. Polak mądry po szkodzie. Piszę to bez jakiejkolwiek chęci uczynienia z Polski obszaru zamkniętego, gdzie bardzo trudno się dostać. Dla wszystkich którzy nie uciekają przed realnym zagrożeniem, powinny być ustalone rozsądne kryteria i limity przyjęć, aby struktura ludności Polski nie uległa zaburzeniu.
czwartek, 1 lutego 2018
Atak na Polskę - Nie będą Żydzi pluli nam w twarz!
Tego się nie spodziewaliśmy ani na to nie zasłużyliśmy. Brutalny atak Izraela na Polskę z powodu naszej obrony przed coraz częstszymi skandalicznymi oskarżeniami o współudział w zbrodniach niemieckich. Żydzi pokazali swe prawdziwe oblicze, wrogość wobec nas wynikającą z silnego antypolonizmu, i perfidną grę obliczoną na osiągnięcie korzyści materialnych. Zaczęło się od programu o "polskich nazistach" w usłużnej jak się okazało Żydom telewizji TVN, ponad pół roku od wybryków kilku osób w lesie, nie wiadomo w ogóle czy było to zdarzenie autentyczne czy specjalnie ustawione. I zaraz wystąpienie ambasador Izraela w Oświęcimiu przeciwko nowelizacji ustawy o IPN, zakłócające obchody wyzwolenia obozu Auschwitz, w dodatku w dzień sobotni. Uruchomiło to całą izraelską machinę propagandową skierowaną przeciwko Polsce, a także lobby żydowskie w USA. Cała dotychczasowa wieloletnia współpraca pomiędzy Polską i Izraelem legła w gruzach. Żydzi zachowują się tak jakby chcieli wytworzyć zastępy nowych antysemitów, albo jakby było im obojętne że tacy w wyniku ich działań powstaną. Próba ingerencji w proces tworzenia prawa obcego państwa, połączona z pogróżkami, świadczy o dużej bezczelności, wynikającej zapewne z niczym nieuzasadnionego dziś wyobrażenia o wyższości wobec "gojów". Oczywiście istnieją porządni, przyzwoici Żydzi, ale jest ich w przestrzeni publicznej niewielu i to nie oni nadają ton swojemu państwu. Decyzja władz polskich o nie ustępowaniu agresji była jedyną możliwą postawą godną honoru Polaka i polskiej racji stanu, chwała im za to. Mam nadzieję że prezydent stanie na wysokości zadania i podpisze nowelizację ustawy o IPN. Czekają nas jeszcze trudne chwile bo macki izraelskiego "mocarstwa" sięgają daleko. Oni przymierzają się do odzyskania, niezgodnie z polskim prawem, mienia po pozbawionych spadkobierców ofiarach Holocaustu. To mogłoby być nawet pół Warszawy i wiele innych miejsc. Dlatego musimy się zjednoczyć w cierpliwej i konsekwentnej obronie i nie dać się ograbić.
wtorek, 9 stycznia 2018
Co z tym rządem ?
Przez szereg miesięcy władze podgrzewały atmosferę polityczną i odwracały uwagę od działań zdradzieckiej opozycji informacjami o planowanej rekonstrukcji rządu. Trwało to o wiele za długo i wywoływało sporo niepotrzebnych spekulacji. W grudniu poznaliśmy nowego, wydawało się sympatycznego premiera, i powstało wrażenie że sprawy idą w dobrym kierunku, pomimo pewnej krzywdy jaka spotkała premier Szydło. Dzisiejszy finał zmian w rządzie jest jednak bardzo wątpliwy. Pozbawienie stanowiska najlepszego z dotychczasowych ministrów, ministra obrony Antoniego Macierewicza, jest wielkim skandalem. Człowiek tak zasłużony, patriota oddany Polsce, gorliwie pracujący nad wzmocnieniem obronności kraju, nie znalazł miejsca w nowym rządzie! Podobno jest to wynik sporu z prezydentem Dudą, ale tym gorzej dla prezydenta. Z drugiej strony cieszy odejście ministra środowiska Szyszki, myśliwego, który nie szanował zwierząt, drzew w miastach ani starej puszczy, oraz ministra spraw zagranicznych Waszczykowskiego, wroga wegetarian i cyklistów. Pozostałe zmiany są mało wyraziste i trudne do oceny, przypominają raczej znaną z dawnych czasów karuzelę stanowisk. Na rekonstrukcji ciąży podejrzenie, nie wiem czy słuszne, że dokonano jej w celu unormowania stosunków z unią. Gdyby tak było, świadczyłoby to o kolejnym ograniczeniu polskiej suwerenności na rzecz zachodniego agresora. Na pewno kierowano się jednak względami polityki wewnętrznej, aby usunąć ministrów słusznie lub niesłusznie obwinianych o wszystko przez opozycję i podburzające prostaczków lewicowe, zagraniczne media. I tu dochodzimy do słabości polityków w demokracji, którzy zrobią prawie wszystko aby przypodobać się masom. W systemie niedemokratycznym nie ma takiej potrzeby. Jeśli władca czy polityk stwierdzi że coś jest złe nie musi tego robić, no chyba pod groźbą rewolucji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

