sobota, 22 maja 2010

Wnioski z powodzi

Powtarzające się często, zwłaszcza na południu Polski, klęski powodzi skłaniają do zastanowienia. Oczywiście nie ma możliwości całkowitego zabezpieczenia się przed takimi zjawiskami, przy tym w okresie kryzysu w jakim znalazł się nasz kraj, jakieś straty pewnie muszą być, ale pytanie jak duże jest już w pełni zasadne. Słyszymy o stuletnich wałach przeciwpowodziowych, o zaniedbaniach, o braku środków materialnych, o samowoli i nierozsądnych postępkach ludzi budujących domy na terenach zagrożonych zalaniem, o złym prawie i niewykorzystywaniu tego co w istniejącym prawie dobre ... A z drugiej strony pieniądze i środki są, lecz na co? Na to co obejmuje swym zainteresowaniem wola polityczna rządzących. Są środki na niesprawiedliwą i prowadzoną wbrew społeczeństwu wojnę z której Polska nic nie ma poza wstydem. Są środki na wielkie budowy związane z mającymi się odbyć za dwa lata mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Nie mam nic przeciw piłce i tym zawodom ale skala przygotowań do nich i uzależnienie w tym Polski od zagranicy przybierają skandaliczne rozmiary. A to że kraj niezabezpieczony od powodzi nie boli rządzących, oni sobie poradzą, a obecnie, w czasie kampanii prezydenckiej mogą próbować wykorzystywać problem dla celów politycznych.

środa, 12 maja 2010

75 rocznica śmierci marszałka Piłsudskiego


O osobie Józefa Piłsudskiego mówi się dziś dużo. Postać skazana przez komunistów na niepamięć, obecnie wywyższona na pomniki ale czy na pewno szczerze? Jego zasługi dla Polski są wielkie i niekwestionowane, poświęcenie i wykonana praca wzorowe, choć towarzyszą im czyny dwuznaczne, wzbudzające mieszane odczucia. Mam tu na myśli zdarzenia od przewrotu majowego 1926, czyli najtrudniejszy dla każdego polityka sprawdzian gdy zdobywa się władzę a potem robi z niej użytek. Trzeba jednak pamiętać że wszystko działo się bardzo już dawno temu, gdy ludzie i społeczeństwo byli w innym niż dziś stanie świadomości. Wierzono wówczas że nowe własne państwo jest wartością tak cenną, że można dla niego poświęcić właściwie wszystko, nie tylko prawa jednostki ale i ludzkie życie. To dzięki takiemu myśleniu możliwy był czyn legionowy, rok 1920, a później walka o przetrwanie w II wojnie światowej. Dziś nieco inaczej rozumiemy te sprawy, bardziej doceniamy jednostkę niż zbiorowość, ale prowadzi to niestety często do wynaturzeń. Brak dobrych elementów dawnej postawy, czego smutnymi dowodami są rozkład życia społecznego i dobrowolna rezygnacja z niepodległości przez dużą część nienarodu. A nawet Piłsudski mógł osiągnąć sukces tylko na odpowiednim gruncie, czyli z właściwymi ludźmi którzy podchwycili jego idee.

poniedziałek, 3 maja 2010

Smutne święto

Tegoroczny 3 Maja nie może być niestety poświęcony spokojnemu wspominaniu dokonań naszych przodków sprzed dwóch wieków. Historia dzieje się bowiem na naszych oczach i jest to w istocie historia tragiczna. Od 10 kwietnia żyjemy w atmosferze coraz silniejszego przekonania że smoleńska tragedia nie była wypadkiem lecz zamachem. Opinie fachowców od lotnictwa nie pozostawiają żadnych wątpliwości że takie zdarzenie jest wysoce prawdopodobne. Brak absolutnego dowodu, ale na taki dowód nigdy nie ma co liczyć, przypomnijmy sobie śmierć Sikorskiego niewyjaśnioną po dziś dzień. Można natomiast dobrze skojarzyć oficjalnie ogłoszone fakty i wniosek pojawia się sam. Wyjaśnianie wypadku wyłącznie przez stronę rosyjską jest zarówno błędem polskich władz, nie wiadomo czy nie celowym, jak i dowodem wielkiej słabości Polski wobec Rosji. Znajdujemy się więc w stanie zawieszenia, z dużą możliwością ogromnej zbrodni uderzającej we wszystkich uczciwych i świadomych Polaków. A ilość potencjalnych sprawców tylko zwiększa podejrzenia. Mogło być na przykład tak że zachodni wrogowie Polski dogadali się w tej sprawie z Rosjanami, jak w roku 1939, a do realizacji włączyli swoich ludzi z Polski. To jest najczarniejszy scenariusz.

niedziela, 2 maja 2010

Atak na IPN

Przez cały czas istnienia Instytutu Pamięci Narodowej jest on zaciekle atakowany przez wszystkich którzy mają coś na sumieniu i chcieliby to ukryć. Czynią tak jawni starzy komuniści, zreformowani postkomuniści, ale również proeuropejscy liberałowie i, o zgrozo, niektórzy dawni działacze patriotyczni którzy zatracili dobro i prawdę, postanawiając robić karierę bez względu na stronę moralną. Przyjęta ostatnio ustawa ograniczająca swobodę Instytutu, śmierć w tragedii smoleńskiej prezesa Kurtyki i dającego szansę ratunku prezydenta Kaczyńskiego, a także przejęcie przynajmniej do wyborów całości władzy przez PO, stworzyły bardzo trudną sytuację w jakiej znalazł się IPN. Dlatego obowiązkiem wszystkich patriotów, dla których przeszłość nie jest zamknięta jakąś grubą kreską, jest myśleć, mówić i żądać prawdy, uwzględniając tę kwestię w wyborach politycznych i osobistych.

sobota, 1 maja 2010

Sześć lat niewoli

Zabory Polski trwały 123 lata, okupacja w czasie ostatniej wojny światowej 6 lat, niewola pojałtańska 45 lat. Natomiast obecne, sprytnie ukryte, tak że niedostrzegane przez sporą część społeczeństwa, zniewolenie unijne, trwa już całych 6 lat. I to najzupełniej bezpodstawnie z punktu widzenia elementarnej sprawiedliwości. Przecież nawet zgodnie z oficjalnymi wynikami referendum z 2003 roku, jedynie niecałe 46% głosujących opowiedziało się za rezygnacją z niepodległości. Czyli że w ten lub inny sposób, większość nie poparła stopniowej likwidacji Polski. Cóż z tego, system który w ogóle dopuścił do rozpatrywania takiej sprawy, realizował założony z góry plan który musiał skończyć się tym co się stało. Siły patriotyczne były zbyt słabe aby obronić Polskę, najgorsza zaś była kompletna obojętność wielkiej liczby ludzi nie rozumiejących do czego to wszystko zmierza. I nie piszę tego wcale z jakiejś rydzykowo-moherowej pozycji, nic z tych rzeczy. Człowiek nie ulegający złudzeniom rozumie doskonale że wydanie się w ręce obcych, poddanie im, jeszcze nigdy nie skończyło się dla jakiegokolwiek kraju i państwa sukcesem. Ale aby to dostrzec potrzeba najpierw być zdolnym do spojrzenia na świat poza koniec własnego nosa.