wtorek, 24 lipca 2012
Porażka wichrzycieli
Dzień dzisiejszy przyniósł dobrą wiadomość: gejowski projekt ustawy o związkach partnerskich trafił w Sejmie do kosza. Była to ukryta próba legalizacji homomałżeństw, na razie w nieco skromniejszej formie. Gdyby to przeszło na pewno domagaliby się wkrótce małżeństw z pełnymi prawami. Zdrowym ludziom, czyli hetero, jakieś związki partnerskie nie są w zasadzie potrzebne. Przecież taki związek partnerski byłby również, jak małżeństwo, procedurą uzależniającą człowieka od władzy, wprawdzie tylko świeckiej, ale zniewolenie pozostaje. Każdy ma wybór odpowiadający jego świadomości i sytuacji życiowej: tradycyjne małżeństwo albo wolny związek bez mieszania do tego państwa. A co do różnych udogodnień typu wspólnego rozliczania podatków przez pary czy rozwiązania często przywoływanych problemów w kontaktach ze służbą zdrowia, to o te sprawy należy walczyć poprzez domaganie się zwiększenia w Polsce praw obywatelskich. Dlaczego Sejm zagłosował przeciw? Optymista powie że posłowie nie są tacy źli na jakich wyglądają. Poczucie realizmu nakazuje uwzględnić że oni nie robią niczego bez analiz, sondaży i instrukcji, w tym przypadku nie chcieli narazić się społeczeństwu no i oczywiście Kościołowi. Nie można być jednak spokojnym bo są już sygnały że temat związków partnerskich będzie powracał. Pewne że chodzi im też o odwrócenie uwagi od kryzysu.
poniedziałek, 23 lipca 2012
Ludzie i ceny
Wczoraj, nie bacząc na świętą niedzielę, wybrałem się na zakupy do hipermarketu. Tam też, po raz nie wiem który, miałem do czynienia ze zjawiskiem wywołującym mój sprzeciw i opór. Większość obecnego życia powoduje u mnie taką reakcję, o co więc chodziło tym razem? O zróżnicowanie cen w sklepach na identyczne albo bardzo zbliżone do siebie produkty. Być może to jest normalne dla młodzieży ponieważ w tym wzrosła. A mnie oburza wymuszona konieczność wędrowania od sklepu do sklepu w poszukiwaniu najtańszej oferty albo pogodzenie się ze stratą z powodu różnicy cen. Szkoda sił, czasu, a przede wszystkim to jest w jakiś sposób atak handlowców na godność klienta. Kiedyś szukaliśmy towarów, staliśmy w kolejkach, dziś poszukujemy taniego sklepu. To wina systemu który wtrąca się gdzie nie trzeba ale jest bierny gdy powinien zareagować. Gdyby wprowadzono ustawowy nakaz zrównania cen na identyczne artykuły we wszystkich sklepach, nie musielibyśmy nigdzie wędrować, ludzie byliby mniej zmęczeni i bardziej zadowoleni. A ewentualne problemy w handlu rozwiązywałoby się wewnątrz tej dziedziny gospodarki a nie kosztem społeczeństwa.
sobota, 21 lipca 2012
Broń i bezpieczeństwo
Wczorajsza masakra dokonana przez szaleńca w amerykańskim Kolorado zwraca uwagę na problemy z bronią ale również na kwestię wyboru postawy życiowej wobec zła które nas spotyka. Na to wszystko nie ma prostych odpowiedzi. Metoda amerykańska, łatwego dostępu do broni, jest logicznie zgodna z przysługującym człowiekowi prawem do obrony przed każdą agresją. To przejaw wolności obywatelskiej, element demokracji. Radość kończy się szybko gdy okazuje się że zwykli, przeciętni ludzie, a często grubo poniżej przeciętnej jak to było w Kolorado, mogą decydować o czyimś życiu lub śmierci. Podobno w Stanach corocznie ginie z broni 30 tysięcy osób, połowę stanowią samobójcy, a rannych zostaje 100 tysięcy. Szkoda ludzi! Za to w Europie, gdzie o broń trudno, takich problemów nie ma, są za to inne, nie mniej dokuczliwe. Szczególnie w naszej części Europy gdzie komuniści bojąc się społeczeństwa rozbroili je i tak już zostało. Prawdopodobnie obecne władze myślą podobnie. Jesteśmy skazani na agresję ze strony różnych chamów dysponujących przewagą siłową i liczebną, a także wieloma prawami pochodzącymi z wypaczonej, chorej demokracji. Pozbawieni środków i prawa do skutecznej obrony cierpimy krzywdy którymi nie zajmują się w dostatecznym stopniu powołane do tego instytucje państwowe. Ich systemowe pojęcie o przestępstwach różni się bardzo od prawdziwego poczucia sprawiedliwości, do tego dochodzi ogromna inercja systemu. Ponieważ oni nie rozumieją albo udają że nie rozumieją, a poza tym nie mają interesu w trosce o człowieka, dlatego wielkie obszary zła pozostają nieukarane. Gdybyśmy wzięli sprawy we własne ręce to nasze bezpieczeństwo nie byłoby zależne od czyjejś łaskawości czy od systemu którego ono niewiele obchodzi. Ale wtedy polałaby się krew, czasami słusznie czasami nie. Jak widać z porównania Ameryki i Europy i tak źle i tak niedobrze. No ale, powie ktoś, jakoś żyjemy więc po co się nad tym wszystkim zastanawiać? Tylko że jakoś nie znaczy dobrze, a dzisiejsza względna stabilizacja nie będzie trwała wiecznie bo przed nami trudne czasy i nie wiadomo co jeszcze może się wydarzyć.
niedziela, 15 lipca 2012
Przestroga dla nas wszystkich
Ilość katastrof w przyrodzie wzrasta niepokojąco na naszych oczach. Ktoś z klimatologów stwierdził że nie dzieje się nic niezwykłego bo wszystkie te zdarzenia wydarzały się u nas już przed wiekami. No dobrze, ale z jaką częstością? O wiele mniejszą niż dziś, więc bagatelizowanie obecnej sytuacji jest spaczeniem zawodowym z nadmiaru rutyny albo świadomą nieprawdą w celu uspokojenia mas. Ocieplenie klimatu jest niepodważalnym faktem. Z ocieplenia wynikają w ogromnej mierze wszystkie obecne klęski żywiołowe. Drugą przyczyną są błędy i zaniedbania człowieka, na przykład gdy dochodzi do powodzi. Kwestią sporną pozostaje czy ocieplenie klimatu ma głównie pochodzenie naturalne, w co wierzą albo udają że wierzą wszyscy zwolennicy rozpasanej cywilizacji i dzikiego kapitalizmu, czy też jest wywołane szkodliwą działalnością człowieka, na co zwracają uwagę działacze ekologiczni i wszyscy którzy troszczą się o nasz świat. Bardzo możliwe że ocieplenie jest częściowo naturalne ale z pewnością nie jest to jedyna a nawet główna przyczyna. Zniszczenia dokonane przez bezwzględnych i oderwanych od natury budowniczych rzekomo wspaniałego, nowego świata, są zatrważające i to one psują klimat co szybko odbije się na ludziach. Na razie mamy dopiero początek boleści, znak przestrogi, a co będzie dalej? No i cóż robić w tej sytuacji? Cywilizacji nie uda się zatrzymać bo zło i bierność przeważają nad świadomością. Możemy jednak, a nawet musimy, ograniczać wszystkie nieekologiczne sprawy i zachowania aby spowolnić proces zniszczenia. Częściowa poprawa nastąpi jednak dopiero w momencie powszechnego użycia fotoogniw w celu uzyskiwania energii co wyeliminuje dzisiejsze brudne technologie, a to jest już wyobrażalne bo koszt fotoogniw systematycznie maleje. Ale do uzdrowienia świata nie dojdzie prędzej niż ludzie zmądrzeją. Na koniec coś z czarnego humoru. W reportażu z dotkniętego potężnym gradobiciem Bisztynka na Mazurach, pewna zatroskana mieszkanka tego miasteczka nie mogła zrozumieć zdarzenia: "Do kościoła chodzim i na tacę dajem. Bozia tak nas skarała. Za co?" Podobnych głosów było tam więcej. Ani to po chrześcijańsku (Łuk.13,4) ani po marksistowsku. Myślenie magiczne niezgodne ze zdrowym rozsądkiem.
wtorek, 10 lipca 2012
Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski LOTOS Grand Prix SOPOT 2012
W dniach 7 i 8 lipca br. odbyły się w Sopocie już po raz piętnasty wyścigi zaliczane do Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Góry w Sopocie? Tak, jak najbardziej. Trasa o długości zaledwie 3 km biegnie piękną leśną drogą z wieloma zakrętami i dużymi różnicami poziomu. Przebiega tuż koło Brodwina stanowiąc lokalną atrakcję. Chociaż jest to sport niebezpieczny, kosztowny i wywołujący u niektórych kibiców chęć naśladownictwa na drogach publicznych, to jednak zasługuje na uznanie. Samochód stał się bowiem tak nieodłączną częścią naszej cywilizacji że jego mistrzowskie prowadzenie jest istotną wartością. Wyścigi komentował dla publiczności niezawodny Krzysztof "Szaya" Szaykowski, weteran sportów motorowych.
piątek, 6 lipca 2012
Odpowiedzialność nauki
Duże emocje wśród fizyków wzbudziło w tych dniach domniemane odkrycie dawno przewidywanej cząstki elementarnej - bozonu Higgsa. Uczeni mają jednak trudności w przekonywającym uzasadnieniu swych prac wobec społeczeństwa. Z ich wypowiedzi można bowiem wywnioskować że odkrycie, mające potwierdzić wcześniejszą teorię, jest niezwykle ulotne i może mieć inne niż zakładane przyczyny. Ale zostawmy te dociekania specjalistom, chyba wiedzą co robią. Znacznie ważniejsze jest w naukach przyrodniczych i technicznych przewidzenie skutków odkryć i wynalazków. Dwudziesty wiek stworzył kult nauki. Wzrastaliśmy w przekonaniu że możliwości człowieka będą dzięki nauce przekraczały granice wyobraźni i że rozwiążą większość problemów życiowych. Z tego myślenia powstała sztuka science fiction, choć jej najlepsi twórcy, na przykład Stanisław Lem, przewidywali że rozwój nie odbędzie się bezboleśnie. I rzeczywiście, każde odkrycie czy wynalazek są z bardzo wysokim prawdopodobieństwem zagrożone wykorzystaniem w zbrojeniach, w zniewalaniu człowieka przez system, i wreszcie w tworzeniu coraz bardziej osaczającej nas cywilizacji niszczącej naturalny świat. Sytuacja uczonych jest zatem wyjątkowo trudna. Ci z nich którzy są mądrzy, a nie tylko naładowani wiedzą, zdają sobie sprawę z odpowiedzialności uniemożliwiającej w ogromnym stopniu publikację wyników badań. Podobno Einstein zniszczył wyniki swych ostatnich prac aby nie posłużyły do wytworzenia jeszcze straszniejszych, śmiercionośnych broni. Z drugiej jednak strony niektóre osiągnięcia są dobre i stosunkowo bezpieczne, jak chociażby odkrycia i wynalazki medyczne ratujące życie i zdrowie ludzi. Konieczna jest zatem bardzo poważna ocena co może być po odkryciu oddane w ręce ludzkości, tej ułomnej ludzkości która miota się wśród stale nierozwiązanych problemów, bo raz ujawnionych wyników cofnąć się nie da, jest to proces nieodwracalny. A jeśli zawsze znajdą się niemoralni i bezmyślni w wymiarze ogólnym naukowcy, którzy bez skrupułów będą prowadzili badania nieodpowiadające aktualnemu stanowi moralnemu świata, to będą oni winni wielkiego zła i nieszczęścia przyszłych pokoleń.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










