sobota, 21 lipca 2012

Broń i bezpieczeństwo

Wczorajsza masakra dokonana przez szaleńca w amerykańskim Kolorado zwraca uwagę na problemy z bronią ale również na kwestię wyboru postawy życiowej wobec zła które nas spotyka. Na to wszystko nie ma prostych odpowiedzi. Metoda amerykańska, łatwego dostępu do broni, jest logicznie zgodna z przysługującym człowiekowi prawem do obrony przed każdą agresją. To przejaw wolności obywatelskiej, element demokracji. Radość kończy się szybko gdy okazuje się że zwykli, przeciętni ludzie, a często grubo poniżej przeciętnej jak to było w Kolorado, mogą decydować o czyimś życiu lub śmierci. Podobno w Stanach corocznie ginie z broni 30 tysięcy osób, połowę stanowią samobójcy, a rannych zostaje 100 tysięcy. Szkoda ludzi! Za to w Europie, gdzie o broń trudno, takich problemów nie ma, są za to inne, nie mniej dokuczliwe. Szczególnie w naszej części Europy gdzie komuniści bojąc się społeczeństwa rozbroili je i tak już zostało. Prawdopodobnie obecne władze myślą podobnie. Jesteśmy skazani na agresję ze strony różnych chamów dysponujących przewagą siłową i liczebną, a także wieloma prawami pochodzącymi z wypaczonej, chorej demokracji. Pozbawieni środków i prawa do skutecznej obrony cierpimy krzywdy którymi nie zajmują się w dostatecznym stopniu powołane do tego instytucje państwowe. Ich systemowe pojęcie o przestępstwach różni się bardzo od prawdziwego poczucia sprawiedliwości, do tego dochodzi ogromna inercja systemu. Ponieważ oni nie rozumieją albo udają że nie rozumieją, a poza tym nie mają interesu w trosce o człowieka, dlatego wielkie obszary zła pozostają nieukarane. Gdybyśmy wzięli sprawy we własne ręce to nasze bezpieczeństwo nie byłoby zależne od czyjejś łaskawości czy od systemu którego ono niewiele obchodzi. Ale wtedy polałaby się krew, czasami słusznie czasami nie. Jak widać z porównania Ameryki i Europy i tak źle i tak niedobrze. No ale, powie ktoś, jakoś żyjemy więc po co się nad tym wszystkim zastanawiać? Tylko że jakoś nie znaczy dobrze, a dzisiejsza względna stabilizacja nie będzie trwała wiecznie bo przed nami trudne czasy i nie wiadomo co jeszcze może się wydarzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz