środa, 14 grudnia 2016

Nie zapomnimy !

W tych dniach uwaga Polaków skupia sie na trzydziestej piątej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Wspomnienia tej okropności są tym boleśniejsze, że w Polsce nazywanej od ćwierć wieku wolną, niezależnie od partii będącej u władzy, nie doszło do przykładnego ukarania zbrodniarzy mających krew na rękach. Ukarania a nie rozliczenia, jak przyjęło się dziś mówić. Taryfa ulgowa nie stosuje się do zbrodni. Do tej pory winni pozostali bez kary. W tej sytuacji trudno uznać za osiągnięcie obniżenie świadczeń byłym ubekom do poziomu normalnych obywateli. Czy nie ma już kogo ścigać, czy ciągle brakuje woli politycznej do zaprowadzenia sprawiedliwości? Przecież partia PiS posługuje się w swej nazwie sprawiedliwością. Godne pochwały jest natomiast oświadczenie ministra Macierewicza o pozbawieniu stopni wojskowych Jaruzela i Kiszczaka, być może i innych sprawców. Nierozwiązanym problemem, o czym się w ogóle nie mówi, jest miejsce pochówku komunistycznych zbrodniarzy na normalnych cmentarzach, razem z ludźmi. Dla takich powinien być gdzieś specjalny cmentarz na uboczu, a nie aleje zasłużonych. Nie chce mi się wierzyć w wyniki badań, jakoby większość społeczeństwa akceptowała to co zrobili komuniści, jako rzekome "mniejsze zło". Podejrzewam manipulację "europejczyków" w celu wyciszenia gniewu obywateli. Wrogowie Polski z tzw. KOD-u, potomkowie sprawców stanu wojennego, nie przepuścili okazji do rozróby w rocznicę narodowej tragedii. Zło ciągle to samo, tylko zmieniają się formy i nazwy. Wszyscy patrioci muszą się więc jeszcze bardziej zjednoczyć.  

czwartek, 1 grudnia 2016

Walka o życie trwa !

Pomimo tego jak sprawa obrony życia nienarodzonych została potraktowana przez polityków, środowisko pro-life w Polsce nie poddaje się, lecz walczy aż do zwycięstwa. Nasza sopocka komórka Fundacji PRO - prawo do życia, organizuje pikiety antyaborcyjne mające na celu uzyskanie pozytywnego wpływu na świadomość społeczną. Prezentowane obrazy i teksty mają wstrząsnąć ludźmi i obudzić ich sumienia. W naszym otoczeniu znajdują się trzy grupy ludzi. Sprawiedliwi, których nie trzeba już umoralniać, cieszą się z naszej pracy i okazują solidarność. Nieprawi odwrotnie, sprzeciwiają się na różne sposoby, szemrzą, krzyczą, wyzywają, zwracają się z protestami do władz, niektórzy są nawet zdolni do agresji fizycznej. Dalecy od nawrócenia, choć nie można tracić nadziei że kiedyś do tego dojdzie. Nas jednak najbardziej interesują ludzie wahający się, chcemy uratować ich dzieci jak również ich samych. Wszystkich chętnych do udziału w pikietach i nie tylko, zapraszam do przyłączenia się, najprościej poprzez formularz zgłoszeniowy na stronie stopaborcji.pl.  

czwartek, 10 listopada 2016

Zwyciężyła normalność !

Pragnę wyrazić radość ze zwycięstwa Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach. Cały świat może tylko zyskać na tym że do władzy w USA doszedł patriota, konserwatysta, człowiek pozytywnie odnoszący się do religii, wizjoner wielkiej Ameryki, który "osuszając bagno" rokuje nadzieję powstrzymania, a może i odwrócenia, głębokiego moralnego upadku swej ojczyzny. To kolejna w tym roku po Brexicie dobra wiadomość, dająca nadzieję że nasz świat, choć pogrążony w złem, ma ciągle szansę chociaż częściowej naprawy. Dobry przykład dla Francji, w której odbędą się niedługo wybory prezydenckie, gdzie dojrzewają też tendencje do opuszczenia unii. Miło obserwować jak komentowany jest wybór Trumpa. Wielkie zdziwienie i trwoga wszystkich zdemoralizowanych i zdegenerowanych sił na całym świecie przeplatają się z entuzjazmem ludzi mających kręgosłup moralny i niezaburzony system wartości. Normalni Amerykanie, raczej z prowincji niż z wielkich miast, pragnęli dobrej zmiany i wywalczyli ją. Można łatwo wytłumaczyć dlaczego sondaże przedwyborcze zawiodły. Zdominowane przez zło media zdołały zmusić część zwolenników Trumpa do ukrywania swych poglądów. Gdy przyszło do wyborów prawda wyszła na jaw. Kto pod kim dołki kopie sam w nie wpada. Nie mieli zresztą wyborcy Trumpa powodu aby się wstydzić. To jest dobry Donald T., nie jakiś obcy agent, zdrajca, niszczyciel własnego kraju, zamieszany w różne mroczne sprawy.    

wtorek, 8 listopada 2016

Dzień wielkiej próby

Co dalej z naszym światem? Dzisiejsze wybory prezydenckie w USA mogą wiele zaważyć w tej kwestii, chociaż nie należy przeceniać roli jednostki w historii. My w Polsce jesteśmy w tym szczęśliwym, lub jeśli ktoś chce nieszczęśliwym położeniu, że nie jesteśmy w stanie nic zrobić, możemy tylko obserwować. Mimo wszystko warto zastanowić się jak zagłosowalibyśmy w zaistniałej sytuacji, gdybyśmy mieli taką możliwość. Inaczej mówiąc, kto z kandydatów jest lepszy, dla USA, dla Polski, dla całego świata. Chociaż wymieniłem trzy różne obszary, uważam że odpowiedź musi być jedna. Albowiem dobro ma charakter uniwersalny, jest albo go nie ma, nie można być dobrym dla jednych a złym dla drugich, pomimo różnic interesów. To oczywiście teoria, ale potwierdzająca się w życiu. Z drugiej strony, nie ma ludzi idealnych, nie ma też całkiem złych, dotyczy to również polityków. Obecni kandydaci na stanowisko prezydenta USA mają wiele wad, które nawet ślepy by zauważył. Jak zresztą mogłoby być inaczej jeśli są oni częścią systemu i muszą być przezeń zaakceptowani? Jeśli muszą się przypodobać niewybrednym gustom mas? Poglądy i obietnice polityków nie mogą być traktowane całkiem poważnie, ale mimo wszystko coś z nich wynika. W której z Ameryk, Clinton czy Trumpa, chciałby żyć dobry, stateczny człowiek, chrześcijanin, amerykański patriota, przeciwnik wszystkich wypaczeń gospodarki kapitalistycznej czy skostniałego państwa? Taki wyborca na pewno nie oddał by głosu Clinton choć i przy Trumpie by się zawahał. Mimo wszystko istnieje zawsze opcja wyboru mniejszego zła. Można więc, w zależności od indywidualnych preferencji, zagłosować na Trumpa lub wstrzymać się od głosu.        

piątek, 14 października 2016

Gniewny list do partii PiS

Dobra zmiana w Polsce zakończyła się z wydarzeniami w Sejmie 5 i 6 października 2016 roku. Wasze postępowanie z obywatelskim projektem ustawy mającej zagwarantować każdemu człowiekowi w naszym kraju życie od chwili poczęcia zasługuje na najwyższe potępienie. Z początku zachowywaliście się jak ludzie sprawiedliwi, chroniący życie, trwało to jednak krótko. Po protestach zbuntowanego motłochu całkowicie zmieniliście kurs. Kogo to przestraszyliście się tak bardzo? Demonstrantów, którzy nawet jeśli było ich sto tysięcy, stanowili mniej niż 3 promile społeczeństwa? Opozycji i unijnych "przyjaciół"? Oni wszyscy nie dadzą spokoju pomimo haniebnego ustępstwa. Czy jakiekolwiek sprzeciwy lub opory mogą w ogóle stanowić usprawiedliwienie skazania na śmierć tysięcy niewinnych dzieci? Nie mogą. Przynajmniej jeśli ktoś chce uchodzić za chrześcijanina. Wy już to zaszczytne miano utraciliście, przynajmniej tych 186 posłów którzy odrzucili projekt. Straciliście też mój głos wyborczy do czasu aż się nawrócicie.   Adam Korniak, Sopot.

piątek, 9 września 2016

Błędy należy naprawiać - krótki list do Sejmu w ważnej sprawie

Niniejszym proszę o usunięcie mojego podpisu poparcia spod obywatelskiego projektu "Ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele", który został niedawno złożony w Sejmie RP. Po przeanalizowaniu sprawy doszedłem bowiem do wniosku że proponowana ustawa przyniesie, w przypadku jej uchwalenia, znacznie więcej szkód niż korzyści. Podaję moje dane znajdujące się pod wymienionym projektem: Adam Korniak / Adres: (...) / Pesel: (...). Z góry dziękuję za spełnienie tej prośby i przepraszam za wywołane przeze mnie zamieszanie.   Z poważaniem   Adam Korniak, Sopot.   -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------    Winienem Czytelnikom wyjaśnienie, o co w tej sprawie chodzi. W pewnym momencie zwrócono się do mnie z prośbą o poparcie projektu wspomnianej ustawy. Pomimo dużych wątpliwości zdecydowałem się na podpis, ze względu na niewątpliwe zniewolenie pracowników handlu, których los nie może być obojętny i musi ulec poprawie. To silny argument, ale czy całkowicie wystarczający? Po niestety spóźnionym namyśle uznałem że nie. Zapewniam że nie z powodu wielkiej chęci do kupowania i to właśnie w niedziele. Nic z tych rzeczy, moje skromne zakupy mogą być z powodzeniem wykonane w inne dni. Nie wierzę również że wolne od handlu niedziele zaszkodziłyby gospodarce, na pewno tak by się nie stało. Problem leży zupełnie gdzie indziej. Zgadzam się że wszyscy ludzie, handlowcy i ich klienci, mają niezbywalne prawo do jednego wolnego dnia w siedmiodniowym tygodniu, którego nikt nie powinien zakłócać. Dlaczego jednak tym dniem ma być niedziela? Ani prawodawstwo świeckie ani poglądy religijne wynikające z tradycji kościelnej nie dają ostatecznej odpowiedzi na to pytanie, bo są wtórne w stosunku do jedynego źródła wiedzy, którym jest Biblia. Ta zaś wyraźnie stwierdza w wielu miejscach, chociażby w 20 rozdziale Księgi Wyjścia, czy w 5 rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa, że dniem świętym, siódmym dniem tygodnia, jest nie niedziela lecz sobota. Dzień sobotni, święty czas, pamiątka stworzenia świata i odpocznienia Bożego. Nowy Testament nic nie zmienia w tej sprawie bo zmienić historii nie może. Powie ktoś że nasi handlowcy są w większości katolikami albo niewierzącymi i o święceniu soboty nic nie wiedzą, tak samo klienci sklepów. To prawda, ale ich ignorancja nie zwalnia nikogo od obowiązku wypełniania przykazań Bożych, do czego należy ze wszystkich sił dążyć. Dodatkowo, wolne od handlu niedziele spowodują jeszcze większe naruszenia sobót, co jest zgodnie z Pismem grzechem. Jeśli nie rozumiecie tego wszystkiego czytajcie Biblię, a wszystko stanie się jasne.   

środa, 31 sierpnia 2016

Niech spoczywają w pokoju !

Dnia 28 sierpnia cała patriotyczna Polska pożegnała w Gdańsku naszych bohaterów "Inkę" i "Zagończyka". O ich poświęceniu i tragicznych losach powiedziano i napisano przy tej okazji dostatecznie wiele, aby można było uznać że zostali po ponad półwieczu niebytu przywróceni narodowej pamięci. Na pogrzeb przybyły najwyższe władze państwowe co bardzo dobrze o nich świadczy. Wojsko, konkretnie Marynarka Wojenna, szczególnie jej świetna orkiestra, i wszystkie służby państwowe, zapewniły godną oprawę uroczystości. Zjechali patrioci z całego kraju, często nawet z  niedużych miejscowości, i to całymi autokarami. Przybyli weterani, przedstawiciele organizacji obronnych, rekonstruktorzy, ONR, Liga Obrony Suwerenności, związkowcy, górnicy, stoczniowcy, harcerze, rozmaite grupy regionalne i kościelne. Oraz piszący te słowa. Szczególnie cieszy udział młodzieży, bo to nadzieja na przyszłość Polski. Jak zawsze jednak ludzi mogłoby być więcej, niestety dla wielu patriotyzm to ciągle rzecz obca, a nawet wroga. Znaleźli się i tacy którzy uznali pogrzeb za okazję do zaplanowanej rozróby, na przykład TW Bolek czy osobnicy z tzw. KOD-u. Dlatego ważne uroczystości patriotyczne powinny być strzeżone przez specjalną straż narodową, która nie wpuszczałaby typów skompromitowanych jawnym szkodzeniem Polsce.

środa, 27 lipca 2016

Młodzi w Krakowie

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie zmuszają do refleksji. Można je lubić albo nie, ale trzeba się do nich jakoś ustosunkować, gdyż jest to sprawa o dużej skali. Kluczowym pytaniem dla tego zgromadzenia młodych katolików jest: Czy to wydarzenie może im pomóc w poszerzeniu i umocnieniu prawdziwej wiary, a przez to uczynić ich dobrymi chrześcijanami? Moja odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: W absolutnej większości przypadków niestety nie. Dni Młodzieży są zlotem opierającym się przede wszystkim na wykorzystaniu żywiołowej i radosnej młodzieńczej emocjonalności, ale także pewnej naiwności, braku życiowego i religijnego doświadczenia. Celem zaś utrwalenie przywiązania młodych do katolicyzmu, tworzenie nowych kadr aktywistów wśród wiernych. Wszystko powierzchownie, bez rzetelnego oparcia na wierze biblijnej, która jest katolikom praktycznie nieznana. Dlatego też korzyść z podobnego zjazdu mogą odnieść jedynie nieliczni, najinteligentniejsi i najdociekliwsi młodzi ludzie, dla których jest to punkt przejściowy na drodze od niewiary do pełnej wiary biblijnej. "Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi." Jana 8,32 (Biblia Gdańska). Wyswobodzi zarówno od grzechu jak od szkodliwej tradycji kościelnej, całkowicie zasłaniającej prawdę Bożą. Dowody? Pierwszy z brzegu, związany z przyjazdem papieża Franciszka którego nazywają "Ojcem Świętym". Tymczasem Jezus powiedział wyraźnie: "I nikogo nie zówcie ojcem waszym na ziemi; albowiem jeden jest Ojciec wasz, który jest w niebiesiech." Mat 23,9 (Biblia Gdańska). Kościół rzymski się tym nie przejmuje. Pragnę jednak mocno podkreślić moją życzliwość wobec młodych ludzi z całego świata, którzy do nas przyjechali. Oni bez wątpienia mają dobre intencje, na miarę aktualnego stanu świadomości, i to trzeba w nich uszanować. Mam nadzieję że nie dojdzie do żadnego zamachu i wszyscy wyjadą z Polski cali i zdrowi.

piątek, 15 lipca 2016

Zwycięstwo ducha nad materią !

5 lipca zakończyła się akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy mającej zagwarantować życie każdego dziecka od chwili jego poczęcia. Miałem wielką przyjemność uczestniczyć w tym dziele, mój udział był skromny ale z pełnym zaangażowaniem. Pomimo wielu przeciwności, ludzkiej obojętności, niezrozumienia, słownych a nawet fizycznych ataków, jak również zorganizowanej działalności przeciwników, osiągnęliśmy sukces ponieważ zebrano łącznie w całym kraju 458.103 podpisy. Jeśli przyjąć że liczba osób które mogły udzielić swego poparcia była równa liczbie uprawnionych do głosowania w ostatnich wyborach parlamentarnych, a było to 25.10.2015 roku 30.534.948 osób, okazuje się że poparcie wyniosło nieco ponad 1,5%. Nie do wszystkich jednak udało się dotrzeć, ze względu na ograniczony przepisami czas trwania zbiórki - 3 miesiące od chwili zarejestrowania komitetu u marszałka Sejmu. Na pewno wiele dobrych ludzi mogłoby się jeszcze przyłączyć tylko o naszej zbiórce nie usłyszeli. 1,5% może się wydawać niewielką liczbą, ale taka jest w ogólności kondycja moralna naszego społeczeństwa, które należy jednak pochwalić za postępujący choć powolny, widoczny wzrost świadomości. Są dwa bieguny, obrońcy życia i zwolennicy aborcji, jedni i drudzy w mniejszości. Pomiędzy nimi ogromna milcząca masa ludzka zajęta swoimi sprawami życiowymi, obowiązkami i walką o byt, oraz mającymi uatrakcyjnić życie przyjemnościami, unikająca angażowania się w cokolwiek co tych ludzi bezpośrednio nie dotyczy. I tak jest wszędzie na świecie, Polska nie jest wyjątkiem. Pomimo zakończenia zbiórki nasza walka trwa aż do zwycięstwa. Kolejny ruch należy do Sejmu, teraz zobaczymy ile człowieczeństwa mają nasi posłowie, albo czy wszyscy nasi są naprawdę naszymi. Spróbuję teraz opisać moją aktywność w sprawie. W pierwszej kolejności chciałem zebrać podpisy wszystkich osób z otoczenia, które ze względu na okazywane lub deklarowane wartości duchowe i kulturalne wzbudzały nadzieję że odpowiedzą pozytywnie. Moje wyobrażenia o ludziach częściowo się sprawdziły, przeżyłem jednak również wiele gorzkich rozczarowań. Najboleśniejsze były odmowy tych, którzy demonstrując na co dzień swoją wiarę i sprawiedliwość zawiedli, a przez to okazali się zwykłymi obłudnikami. Nie chcę wymieniać skąd byli ci ludzie, aby nie pogrążyć społeczności mających skądinąd niewątpliwe osiągnięcia. Kolejnym działaniem były nasze zbiórki uliczne w centrum Sopotu. W przelewającym się tłumie wczasowiczów i miejscowych, Polaków i obcokrajowców, znalazło się trochę sprawiedliwych, dla których temat cudzego życia nie okazał się obojętny. Widzę w tych osobach mocnych kandydatów na mieszkańców nowej ziemi, oni osiągnęli moralne zwycięstwo.  Ewangelia Mateusza 25: 40. A odpowiadając król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiekieście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. 45. Tedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam, czegościekolwiek nie uczynili jednemu z tych najmniejszych, i mnieście nie uczynili. 46. I pójdą ci na męki wieczne; ale sprawiedliwi do żywota wiecznego. (Biblia Gdańska).    

piątek, 24 czerwca 2016

Dzień wielkiej radości

Chwała Opatrzności, która czuwa i ma ostatnie słowo w każdej sprawie dziejącej się pod słońcem. Obywatele Wielkiej Brytanii dokonali słusznego wyboru opowiadając się za wolnością od unijnego superpaństwa. Brexit stał się faktem i przyczyną radości i nadziei dla wszystkich normalnych, uczciwych Europejczyków. My w Polsce możemy sobie nawet wyobrazić, że za sprawą rozbicia unii przez Anglików odzyskamy utraconą wolność i suwerenność. Byłaby to dziejowa rekompensata za brytyjskie układy w Teheranie, Jałcie i Poczdamie, które skazały nas kiedyś na stalinowską niewolę. A może dojdzie do tzw. efektu domina i zło rozsypie się w krótkim czasie, uwalniając wszystkich? Co będzie zobaczymy, dziś na pewno możemy się weselić. I to pomimo perturbacji ekonomicznych, którymi nam grożą, wszak siły zła nigdy łatwo nie rezygnują. Jeśli dojdzie do trudności przetrzymamy je, pamiętając że to tylko zjawisko przejściowe. Mam nadzieję że Polacy zmądrzeją i raz uwolnieni nigdy nie zgodzą się już na założenie sobie kajdan, choćby były nie wiadomo jak sprytnie ukryte. Hańba polskim politykom, bez względu na zajmowane stanowisko, którzy okazują żal z powodu Brexitu. Słuchałem też dziś komentarzy Radia Maryja, nieżyczliwych wobec decyzji Anglików. Czuć że idea zjednoczenia Europy przez papiestwo zajmuje ciągle umysły watykańskich strategów. Zwycięstwo zwolenników Brexitu było możliwe dzięki determinacji i zdyscyplinowaniu patriotycznie nastawionego elektoratu. Jak powiedział jeden z brytyjskich komentatorów: Ci ludzie pobiegliby boso po tłuczonym szkle aby zagłosować. Nasz naród potrzebuje pilnie podobnego przebudzenia.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

THE END IS AT HAND !

Dear English people!  Be wise and go out from the European Union because own freedom is better than foreign slavery.  You can be first and make good lesson to others.  Your Brexit will renew all Europe and will be very profitable to all nations.

środa, 15 czerwca 2016

Aktualności

Walka polityczna w kraju jest jakąś skromną częścią ogólnoświatowej walki dobra ze złem i zakończy się dopiero przy końcu czasu. Demonstracje przeciwników nowej władzy, połączone ze szkodzącymi Polsce akcjami, w tym na arenie międzynarodowej, oraz z zaciekłą krytyką wszystkiego co nowe, w których udzielają się przedstawiciele wszelkich byłych "trzymających władzę" i rozmaitych mniejszości, nie pociągnęły na szczęście za sobą wielkich mas ludzkich. Czy dlatego że ludzie zmądrzeli, czy też z powodu bierności, niechęci do angażowania się w cokolwiek, która ciągnie się od PRL-u? Jedno i drugie. Mój stosunek do nowej władzy jest nadal pozytywny, pomimo drobnych wpadek, takich jak wypowiedź ministra Waszczykowskiego o wegetarianach i rowerzystach, czy niefortunne określenie prezydenta Dudy na temat stosunku Polaków do unii, która była albo zbyt politycznie układna wobec przeciwników albo świadczyła o niepoprawnym optymizmie głowy państwa. A właśnie, zbliżamy się do bardzo ważnego momentu jakim będzie angielskie referendum w sprawie unii. Wszyscy miłujący wolność obywatele naszego kontynentu gorąco pragną aby doszło wreszcie do rozpadu unijnego kolosa, co byłoby promykiem nadziei na odzyskanie utraconej suwerenności. Kończą się wielkie manewry wojskowe z międzynarodowym udziałem w Polsce. Pomimo mego pokojowego nastawienia popieram to przedsięwzięcie, zwłaszcza po przeciekach o ćwiczeniach zrzucenia bomby atomowej na Warszawę, jakie miały się odbyć jakiś czas temu w Rosji. O ile powinniśmy być samodzielni w każdej dziedzinie życia to sojusz militarny z Zachodem jest jednak dla Polski dzisiejszej koniecznością. W kraju zbiórka podpisów pod projektem nowej ustawy antyaborcyjnej. Akcja przebiega sprawnie, ze sporym poparciem w liczbach bezwzględnych, chociaż podpisuje tylko mała część tych którzy ze względu na okazywaną religijność i światopogląd są do aktywnego poparcia absolutnie zobowiązani. To jest godzina prawdy, która okazuje kto jest sprawiedliwym, a kto tylko sprawiedliwego obłudnie udaje.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Prawdziwa Polska uczciła swego Bohatera !





Po 65 latach od tragicznej ale i bohaterskiej śmierci, major a obecnie już pułkownik Zygmunt Szendzielarz "Łupaszko" doczekał się dziejowej sprawiedliwości. Przywrócono mu godność w zbiorowej pamięci Polaków, odnaleziono jego ukryte szczątki, wczoraj miał miejsce uroczysty pogrzeb państwowy z najwyższymi honorami i ceremoniałem wojskowym. Cześć jego pamięci! 

środa, 20 kwietnia 2016

Bilans miesiąca

Ostatnio mniej piszę bo zmiany polityczne w kraju spowodowały poprawę sytuacji, czyli mniejszą konieczność krytyki. Jednak walka między dobrem i złem toczy się w Polsce i wokół niej z wielką intensywnością nadal, ponieważ licho nie śpi. Antypolskie postępowanie czynników politycznych na Zachodzie, oskarżanie nowych władz naszego kraju o różne wymyślone, rzekome naruszenia prawa, czyli wtrącanie się w nasze wewnętrzne sprawy, to smutne skutki błędu jakim było wstąpienie do unii. Co nie przeszkadza że w sytuacji przymusowej, gdy trzeba ratować jakieś dobro które może być bezpowrotnie utracone, tak dzieje się teraz w sprawie niszczycielskiej wycinki Puszczy Białowieskiej, można wykorzystać sytuację i zwrócić się do naszych okupantów o pomoc. Prawidłowo powinno być jednak inaczej, własne sprawy powinniśmy móc załatwiać sami u siebie. Po walce o Trybunał Konstytucyjny przyszła kolej na uzdrowienie sytuacji aborcyjnej. Ludzie dobrej woli, mający sumienie i choć odrobinę ludzkości i prawości, jednoczą się w walce o poskromienie postkomunistycznego prawa zezwalającego na mordowanie pod byle pretekstem dzieci poczętych, tak jakby nie były w stanie w jakim wszyscy się kiedyś znajdowaliśmy. Ale dla wszelkiej maści zwyrodnialców embrion czy płód ludzki to nie człowiek, więc zrobią z nim wszystko, realizując swój egoizm dosłownie po trupach. Ci odniosą cięższy sąd. Musimy rozwiązać problem zgodnie z zasadami sprawiedliwości, bez względu na przeciwności których jest bardzo wiele. Największym problemem jest tu jak zawsze stan świadomości społecznej przyzwalającej na zło, czyli głosy motłochu. W walce o życie trzeba więc współdziałać nawet z tymi z którymi poza tym nic nas nie łączy, albo jesteśmy przeciwnikami. Wyższa konieczność wymaga aby pominąć różnice. Mam nadzieję że Opatrzność da Polsce zwycięstwo w tej sprawie, a to mogłoby być błogosławieństwem promieniującym na wszystkie okoliczne narody i państwa. Czas końca w którym wypadło nam żyć nie zwalnia nas, jak się niektórym wydaje, z obowiązku walki o dobro.              

wtorek, 1 marca 2016

Najwierniejsi

Obchodzimy dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Nowe święto które stało się już nawet modne, ale to bardzo dobra moda. Określenie "Wyklęci" jest bardzo martyrologiczne, wolę już "Niezłomnych", podobno taką dumną nazwę zaproponowała młodzież, chociaż w tym przypadku ulega osłabieniu pamięć o tragicznej sytuacji naszych Bohaterów. Ja chciałbym dodać do tego tytuł "Żołnierze Najwierniejsi". Nie ma w nim tragizmu ani dumy, ale odwołuje się do dobrego serca z którego bierze się wierność Narodowi, Ojczyźnie i złożonej im kiedyś żołnierskiej przysiędze. Można mieć pełne zrozumienie dla chłodno-racjonalnej decyzji większości społeczeństwa polskiego, które śmiertelnie zmęczone sześcioletnią wojną wstrzymało się od dalszej nierównej walki z sowieckim okupantem. Jednak postawa Najwierniejszych zasługuje na szczególny, najwyższy szacunek. Przecież byli świadomi podejmowanego ryzyka i braku szans na sukces militarny bez wsparcia zachodnich aliantów, o których było już wiadomo że nas sprzedali. Osiągnęli jednak bezcenne zwycięstwo moralne czym ocalili honor Narodu. Możliwe że ocalili nas także przed przyłączeniem do ZSRR, co było powszechnie odczuwane bezpośrednio po wojnie jako całkiem realna groźba. Możemy zatem szczerze zawołać: Cześć i chwała Bohaterom! Wiele Wam zawdzięczamy i winniśmy oddać zmarłym pamięć, a żyjących otoczyć konkretną, materialną wdzięcznością. Na szczęście nowe władze naszego kraju ogłaszają że spełnią te postulaty, chociaż z uwagi na upływ czasu może mieć to już jedynie mocno ograniczone, symboliczne znaczenie. Ale lepiej późno niż wcale. 

czwartek, 21 stycznia 2016

Wolność potrzebna jak powietrze !

Burza wokół Polski pozornie przycichła. Krajowi rozrabiacze trochę się uspokoili, bezczelne zarzuty z zagranicy wobec naszego kraju i wciąż jeszcze nowych władz jakby osłabły, premier Szydło wygrała debatę w parlamencie unijnym. Niewielka pociecha bo to tylko chwilowa przerwa w jawnej walce jaką toczą wrogowie Polski aby nas zniewolić. W rzeczywistości oni atakują bez przerwy, czego najlepszym dowodem jest ostatnie obniżenie oceny wiarygodności ekonomicznej Polski przez jedną z agencji międzynarodowych, co spowodowało natychmiastową niekorzystną dla nas zmianę kursów walut. Ale nic w tym dziwnego. Naród który dobrowolnie pozwolił sobie odebrać sporą część suwerenności, z perspektywą dalszego jej ograniczania, sam skazał się na smutny los. Ktoś mógłby jednak zapytać dlaczego ja tak nie znoszę unii że piszę ją z małej litery, głosowałem przeciw niej w tzw. referendum akcesyjnym w 2003 roku, i stale ją krytykuję? Oto prosty przykład. Mieszkam w dużym domu, w bloku, w którym znajduje się kilkadziesiąt mieszkań. Sąsiedzi znają się z widzenia, kłaniają się sobie, często zamienią kilka słów, niektórzy nawet się odwiedzają. Po wszystkich uprzejmościach każdy zamyka się jednak w swoim lokum i robi tam co chce, oczywiście zgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem. Spokój, intymność, prywatność i oddzielenie od innych ludzi są koniecznymi warunkami normalnego życia, a nawet życia w ogóle. Nikt nie chce ani nie może wtrącać się w cudzą przestrzeń. Gdyby ktoś jednak, na przykład jakaś władza, wpadł na pomysł że robimy z bloku jeden kołchoz, drzwi od mieszkań muszą być stale otwarte, każdy może do każdego wejść i rządzić się jak u siebie, to taki ład zostałby przez wszystkich w jednej chwili odrzucony. Coś podobnego fundują nam kosmopolityczni zwolennicy unii i nie ma szans aby zmienili poglądy bo wiążą się z tym ich brudne interesy. Dlatego będę powtarzał do upadłego że jedynym wyjściem dla Polski i każdego innego uczciwego państwa, oraz dla wszystkich ich patriotycznie zorientowanych obywateli, jest wyjście z tego Egiptu i Babilonu, jak to uczynili kiedyś biblijni Izraelici. Pewne zresztą że unia się rozpadnie, nie wiemy tylko kiedy się to stanie.                      

wtorek, 5 stycznia 2016

Hańba !

Początek roku, chciałoby się rozpocząć go w dobrej atmosferze, bez przykrego krytycyzmu, ale to niestety niemożliwe. Po bardzo wydłużonym okresie jesiennej pogody zima zaatakowała mrozami. Niby nic wielkiego, "jak jest zima to musi być zimno". Jednak w obecnych warunkach bytu normalne zjawiska pogodowe wywołują tragiczne skutki. Jak donoszą media, w ostatnich dniach co najmniej kilkadziesiąt bezdomnych osób zmarło w Polsce z powodu wychłodzenia organizmu. Ludzie których dziki kapitalizm pozbawił wszystkiego, a nawet podstawowych środków do życia, kończą w ten sposób swoją mękę. Tak jest i w innych krajach ale mnie interesuje szczególnie sytuacja u nas. Jak to może być że w XXI wieku, gdy postęp techniczny jest widoczny w każdej dziedzinie a społeczeństwo podobno się bogaci, chociaż naprawdę dotyczy to tylko części populacji, istnieją zjawiska skrajnej biedy i bezdomności, czyli życie grubo poniżej minimalnego poziomu egzystencji? Wszyscy odpowiedzialni za ten stan rzeczy są winni krwi zagłodzonych i zamarzniętych nieszczęśników. Władze powinny, co tam powinny, muszą!, znaleźć rozwiązanie aby nikt niewinny nie ginął bezsensownie, z powodu braku organizacji społecznej i egoizmów realizowanych dosłownie po trupach. A teraz inna sprawa. Media huczą od reakcji na bardzo niefortunną wypowiedź ministra spraw zagranicznych, w której krytykując poprzednie władze posłużył się sformułowaniem przypisującym lewicowość i odstępstwo od polskiej tradycji rowerzystom i wegetarianom. Każdy kto śledzi stan świadomości różnych grup społecznych wie że tak myślą twardogłowi prawicowcy, doszukujący się zła nawet tam gdzie go wcale nie ma. Panie ministrze Waszczykowski! Zarówno jazda na rowerze jak i dieta wegetariańska są normalnymi zachowaniami wolnymi od jakichkolwiek zabarwień politycznych. Człowiek który w XXI wieku zjada zwierzęta dochowuje bardzo złej, przebrzmiałej tradycji, dowodząc w ten sposób braku empatii i człowieczeństwa. Zaś co do jazdy rowerowej to nieprawdą jest że w Polsce jeździ się tylko 2-3 miesiące w roku. Wiele osób jeździ cały rok, także z powodu biedy bo nie stać ich na bilety w komunikacji. Proszę zatem zrewidować swe poglądy i nie obrażać porządnych ludzi!