Pragnę wyrazić radość ze zwycięstwa Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach. Cały świat może tylko zyskać na tym że do władzy w USA doszedł patriota, konserwatysta, człowiek pozytywnie odnoszący się do religii, wizjoner wielkiej Ameryki, który "osuszając bagno" rokuje nadzieję powstrzymania, a może i odwrócenia, głębokiego moralnego upadku swej ojczyzny. To kolejna w tym roku po Brexicie dobra wiadomość, dająca nadzieję że nasz świat, choć pogrążony w złem, ma ciągle szansę chociaż częściowej naprawy. Dobry przykład dla Francji, w której odbędą się niedługo wybory prezydenckie, gdzie dojrzewają też tendencje do opuszczenia unii. Miło obserwować jak komentowany jest wybór Trumpa. Wielkie zdziwienie i trwoga wszystkich zdemoralizowanych i zdegenerowanych sił na całym świecie przeplatają się z entuzjazmem ludzi mających kręgosłup moralny i niezaburzony system wartości. Normalni Amerykanie, raczej z prowincji niż z wielkich miast, pragnęli dobrej zmiany i wywalczyli ją. Można łatwo wytłumaczyć dlaczego sondaże przedwyborcze zawiodły. Zdominowane przez zło media zdołały zmusić część zwolenników Trumpa do ukrywania swych poglądów. Gdy przyszło do wyborów prawda wyszła na jaw. Kto pod kim dołki kopie sam w nie wpada. Nie mieli zresztą wyborcy Trumpa powodu aby się wstydzić. To jest dobry Donald T., nie jakiś obcy agent, zdrajca, niszczyciel własnego kraju, zamieszany w różne mroczne sprawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz