wtorek, 29 listopada 2011

Oni już się nie kryją ...

Wystąpienie Radosława Sikorskiego w Berlinie nie dziwi ale oburza. Nie dziwi bo jest logiczną konsekwencją haniebnej polityki obecnego układu. Namawianie Niemców do przekształcenia unii, związku państw z ograniczoną suwerennością, w jedno państwo na wzór Stanów Zjednoczonych jest kolejnym krokiem do zniszczenia Polski. Kłamliwe twierdzenie że wstąpienie do unii oznaczało zgodę społeczeństwa polskiego na rezygnację z własnej waluty i przyjęcie euro, oni w ten sposób mogą wszystko uzasadnić. Coś takiego wymyślić i poprzeć mogą tylko osobnicy bez korzeni, dla których Polska nic nie znaczy, a może być też że ją skrycie nienawidzą. "Niedługo będziemy mieć sztandar i znaki europejskie, ale jeszcze tego nie mamy. I dlatego do tego momentu musimy przywrócić orła. Za dwadzieścia lat zrobimy, co zrobiliśmy dzisiaj." L.Wałęsa w związku z aferą w sprawie strojów piłkarzy. W rzeczywistości rozpad unii i powrót do stanu sprzed 1 maja 2004 roku byłby dla nas cudownym darem losu, który nie uczyniłby nas automatycznie szczęśliwymi, ale rozwiązałby wiele ogromnych problemów i zagrożeń. Byłoby to przywrócenie wolności zewnętrznej Polski z koniecznością zaprowadzenia następnie normalności wewnątrz kraju.

poniedziałek, 21 listopada 2011

To jest nasza Polska !

----------------- Tego nie pokazano w reżimowej telewizji. Była za to góra kłamstw, niebywale bezczelnych, we wszelkich możliwych miejscach, wczoraj w Sejmie. Ale narodu nie da się oszukać.

piątek, 18 listopada 2011

Nowy rząd


Grupa osób uległych wobec tego kto je wybrał, nie rokująca żadnych pozytywnych nadziei. Czy ten człowiek zaprosiłby do rządzenia kogoś o zdecydowanych patriotycznych poglądach i o niezależnej osobowości? Mającego związek z rzeczywistością, odróżniającego dobro od zła, nie "euroentuzjastę", który nie ulega presji w czasie sejmowego głosowania? I czy ktoś taki zgodziłby się na udział w rządzie pod tym zwierzchnictwem? A gdyby się zgodził, czy miałby cień szansy na wykonanie dobrej roboty? Uwikłania systemowe pozbawiają każdego z nowych ministrów takiej możliwości. Wygłoszone exposé zapowiada jeszcze trudniejsze czasy. Deklaracja wierności unii i obelżywe nazwanie patriotów którzy się temu nie poddają politycznymi analfabetami. Szukanie pieniędzy w kieszeniach biedaków a nie tam gdzie trzeba, na przykład rezygnując z okupowania Afganistanu. Całkowicie błędny pomysł podwyższenia wieku emerytalnego. Jedni będą się przepracowywać podczas gdy inni, skazani na bezrobocie - zdychać z głodu. Należałoby zostawić emerytów w spokoju i dać pracę ludziom w wieku produkcyjnym którzy jej potrzebują. Zapowiedziana likwidacja ulgi internetowej nie jest miła dla internautów. Natomiast powstanie ministerstwa cyfryzacji oznacza że będziemy stopniowo coraz bardziej kontrolowani przez władze we wszystkich sferach życia. Temu też ma służyć podniesienie uposażeń żołnierzy i policjantów. Na koniec wystąpienia premier oskarżył prawicę o współudział w atakowaniu narodowego święta w dniu 11 listopada w Warszawie. O roli policji nie wspomniał.

czwartek, 17 listopada 2011

Bilans sytuacji Polski

Wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych, pomimo wątpliwości co do skali oszustw wyborczych, są najlepszym wskaźnikiem stanu ducha narodu. Z dobrą dokładnością wygląda to tak że na każdych sześciu statystycznych dorosłych obywateli naszego kraju mamy jednego patriotę, trzech zmęczonych, zniechęconych lub zobojętniałych, oraz dwóch nieświadomych albo nawet świadomych zdrajców. Druga grupa nie głosowała a trzecia wybrała partie szkodzące Polsce. Sytuacja jest więc bardzo trudna. Pogarsza ją fakt że dobrzy Polacy nie mają na ogół władzy, pieniędzy ani innych środków materialnych umożliwiających skuteczne działanie. Mają jednak coś bezcennego - ducha, podczas gdy przeciwnikom pozostaje tylko bezczelność. Jedna szósta to i dużo i mało. Na pewno za mało aby odwrócić obecny upadek kraju. Dlatego bardzo wiele zależy od zmęczonych, czy się obudzą. Aby obronić Polskę i samych siebie patrioci muszą się zjednoczyć. Warto to zrobić z dobrego serca a również z uwagi na przymus sytuacji. Piłsudczycy, endecy, ludzie bez historycznej tradycji, konserwatyści i liberałowie, zwolennicy kapitalizmu i socjalizmu, wierzący i niewierzący, silnie związani z ideą państwa i anarchizujący, wszyscy oni muszą zapomnieć o podziałach wobec potężnych zagrożeń. Tylko wtedy mamy jakąś szansę. Coś podobnego dzieje się w chrześcijaństwie: kiedyś kościoły walczyły ze sobą a gdy przyszła laicyzacja pogodziła prawie wszystkich. A zatem "musimy się na nowo policzyć" jak pięknie i trafnie wyraziła się śp. Anna Walentynowicz. Pozostaje tylko pytanie o sposób wykonania zadania w warunkach wszechobecnego kryzysu.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Komu przeszkadza niepodległość Polski?

Oni szykowali się do ataku od dawna, czynili to jawnie w internecie. Pod hasłem że polski patriotyzm to faszyzm. Pseudoanarchiści, w istocie komuniści podłego sortu, nie uznający jakichkolwiek wartości patriotycznych. Mający silne wsparcie niektórych polityków, wiadomo z jakich partii, i opanowanych przez nich instytucji. Wezwali na pomoc bandytów z Niemiec aby jeszcze bardziej popisać się podłością. Wszystko przeciw polskim patriotom, przeciw obchodom Dnia Niepodległości i zorganizowanemu z tej okazji w Warszawie marszowi. Na szczęście zdrowy rozsądek narodu pokrzyżował plany zdrajców. Ponad 20-tysięczny tłum Polaków zamanifestował swe przywiązanie do Ojczyzny. Jednak media publiczne nie przedstawiły właściwej relacji z tego zdarzenia, służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo nie spełniły swego zadania, miejscami bito patriotów i przypadkowych przechodniów, wstrząsające sceny sfilmowane i dostępne w internecie, zaś sąd okazał się bardzo pobłażliwy dla sprawców zajść. Widać w tym polityczną manipulację. Liberalne, demokratyczne prawo źle służy obronie interesów Polski. Nie ma kary za zdradę dla wichrzycieli. Wiem że jest wśród nich wiele źle zbuntowanej młodzieży, zamiast przeciw złu buntują się przeciwko dobru. Są to na ogół bardzo młodzi ludzie, bez doświadczenia życiowego. Mają braki w systemie wartości spowodowane błędami w wychowaniu. Nie potrafią prawidłowo myśleć i przeciwstawić się presji swego otoczenia. Dlatego nie są w stanie uszanować patriotycznego święta. Ale oni mają prowodyrów którzy nimi sterują, powiązanych z wrogami Polski w kraju i zagranicą. Marzą aby Polacy zapomnieli kim są, aby stali się bezkształtną kosmopolityczną masą z którą można zrobić wszystko. Tych wysłałbym do nowej Berezy, za oczywiste szkodzenie Polsce!

piątek, 11 listopada 2011

Myśli na 11 Listopada


Pamiątka niepodległości pomimo braku niepodległości i żądanie jej przywrócenia. Dziś odbywają się w całym kraju liczne okolicznościowe marsze. Warto zauważyć że tylko niektóre, te oddolne, mają ducha patriotycznego odrodzenia. Pozostałe, organizowane przez władze, wesoło utrwalają w uczestnikach przekonanie że żyjemy w niepodległym kraju. Niepodległość jest wolnością od zniewolenia, zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego. Co do stosunków ze światem zewnętrznym to jesteśmy pod zaborem, jak nasi przodkowie sprzed wieków. Który to już raz? Trzy zabory w XVIII wieku, rozszarpanie Polski w 1939 roku zgodnie z paktem Ribbentrop-Mołotow, odebranie Polsce suwerenności i połowy terytorium w wyniku decyzji Stalina, Churchilla i Roosevelta w Jałcie, w 1945 roku, i przyłączenie Polski do unii europejskiej w 2004 roku. Łącznie sześć zaborów. Dlatego umieszczony na jakimś transparencie napis: "Od zamachu 10.04.2010 r. trwa V rozbiór Polski" jest niepoprawny, gdyż zamach nie był rozbiorem, a poza tym numeracja się nie zgadza. Spotykane czasami nazywanie Okrągłego Stołu czy rabunkowej prywatyzacji w Polsce piątym rozbiorem jest także przenośnią i nie należy tych określeń traktować dosłownie. Również twierdzenie że rozbiór odbywa się bez użycia siły nie odpowiada rzeczywistości. Bez siły nie doszłoby do żadnego rozbioru, a czy to siła wojskowa czy groźba dyplomatyczna to już nieistotne. Wewnętrznie również jesteśmy zniewoleni przez system który wyewoluował z PRL-u, przepoczwarzona komuna zawładnęła kapitałem i połączyła siły ze zdrajcami kosmopolitami którzy zdradzili opozycyjne ideały. Doszło do wielkich szkód w każdej dziedzinie życia. Kierunek obecnych przemian jest taki że za kilkadziesiąt lat Polski może już nie być bo zniknie w unijnej pułapce. Dziś największą groźbą jest sytuacja społeczna w Polsce, nawet nie demograficzna a właśnie społeczna. Brak elit, degeneracja młodzieży z pokolenia na pokolenie. Potwierdzają to dzisiejsze zamieszki w Warszawie wywołane przez lewicowych bandytów, młodzież dla której niepodległość nic nie znaczy, chwalą się tym w internecie. Co zatem mamy robić, jak żyć w coraz straszniejszej dżungli? Po pierwsze: nie załamywać się, nie dopuszczać do siebie myśli że wszystko stracone. Po drugie: robić coś pożytecznego dla Polski aby odmienić zły los, coś takiego co jest w zasięgu naszych możliwości. Po trzecie: zachowywać zdroworozsądkową nadzieję, ale nie naiwną, że sytuacja się zmieni, na przykład unia padnie a naród zmądrzeje, przecież po burzy zawsze w końcu świeci słońce. Jeszcze Polska nie zginęła ...

czwartek, 10 listopada 2011

W jakim państwie żyjemy?

Mogliśmy się o tym przekonać obserwując wszystkie wydarzenia towarzyszące powstaniu nowego Sejmu i Senatu. Najpierw przepychanki wyborcze, nieuzasadniona odmowa rejestracji Nowej Prawicy w całym kraju. Następnie wybory o wciąż nieustalonej skali oszustw, że były to rzecz pewna. Odmowa uznania mandatów dwóch ważnych posłów PiS, Barskiego i Święczkowskiego. I wreszcie skandaliczne wybory marszałka i wicemarszałków Sejmu w dniu inauguracji. Zgłoszono osoby których miejsce jest zupełnie gdzie indziej niż na sejmowym świeczniku. Zabójstwa dzieci, podżeganie do dokonywania takich zabójstw, zdrada albo skrajna nieudolność przy wypełnianiu obowiązków służbowych, publiczne kłamstwa w ważnych dla narodu i państwa sprawach, wychowanie i obrona syna lżącego zamordowanych polskich bohaterów - to czyny zasługujące na najwyższe potępienie. Nawet niektórzy posłowie platformy pokazali że mają jeszcze resztki sumienia bo zagłosowali przeciw. Ale te sumienia okazały się zbyt słabe gdy przywódca partii wywarł na nich brutalny nacisk. Czyniąc to Donald Tusk pokazał Polakom swą moralność i stosunek do życia. Choć gdy mu to będzie wygodne będzie się podawał za katolika i patriotę, aby zwieść maluczkich i zyskać ich poparcie. Zaprawdę, nie ma brudniejszej rzeczy od polityki!

środa, 9 listopada 2011

Co dalej z PiS?

Rozłam w PiS jest już faktem. To duża przykrość dla wszystkich wyborców patriotycznych, zarówno prawicowych jak i centrowych ale z silną opcją na prawo. Co tam przykrość, to przede wszystkim kolejny problem dla Polski. Dlaczego do tego doszło? Ziobryści twierdzą że są niewinni i chcieli tylko naprawić PiS. Prezes Kaczyński ma odmienne zdanie, uważa że grupa od dawna spiskowała i w końcu zrealizowała złe zamiary. Kto ma rację? Rzeczywiście, w PiS konieczna jest rewolucja programowa i organizacyjna, o wiele poważniejsza niż to o czym mówili ziobryści. Ale oni wiedzieli do jakiej partii wstąpili, przez lata ją współtworzyli będąc na wysokich stanowiskach, a to co teraz proponowali nie wyglądało na głębokie zmiany. A więc jednak walka o władzę, chyba Kaczyński ma rację. Nie musimy łamać sobie głowy kogo poprzeć. Nie chodzi bowiem o sympatie wobec jakichś osób czy o osobiste interesy. Liczy się tylko kto lepiej służy Polsce. Ponieważ w obecnej, niezwykle trudnej sytuacji politycznej naszego kraju, siła czyli liczebność formacji opozycyjnej ma pierwszorzędne znaczenie, można opowiedzieć się bez wahania po stronie Kaczyńskiego. Co wcale nie oznacza rezygnacji ze słusznych postulatów zmian bo tak jak jest być dalej nie może.

piątek, 4 listopada 2011

Uwolnić Grecję !

Od długiego czasu propaganda systemu obszernie zajmuje się sytuacją w Grecji. Cel prosty: Nie myślcie że wam źle bo inni mają jeszcze o wiele gorzej. Nie mówi się jednak prawdy o przyczynach greckich kłopotów. Ten mały, dzielny kraj potrafi znakomicie żyć i rozwiązywać problemy, ale po swojemu, a nie pod dyktando Brukseli. Ma do tego pełne prawo tak samo jak do wolności. Gdy Grecja wstępowała do EWG w 1981 roku, była to jeszcze organizacja która nie wtrącała się do wszystkiego tak bardzo jak unia obecnie. W jednym bloku znalazły się społeczeństwa o zupełnie różnej mentalności co musiało doprowadzić do konfliktów. Szalony pomysł stworzenia jednego superpaństwa skutkuje przymusową integracją, wynikają z tego same kłopoty. Praktyka pokazała że duże i silne kraje z północy unii zdominowały południe. Grecja nie była w stanie spełnić nadmiernych, obcych sobie wymagań. Doszło do kryzysu, wywołanego nie przez jakiś kataklizm w naturze, ale wyłącznie z przyczyn politycznych. Gdy premier Papandreu odważył się zaproponować referendum w sprawie przyjęcia bądź odrzucenia uzależniającej Grecję unijnej pomocy, ta rzekomo demokratyczna organizacja zareagowała krytyką i naciskami. Unia pokazała że jest przeciwko wolności i podstawowym prawom ludzkim. Oni nie chcą wypuścić Grecji z rąk, to dla nich zbyt łakomy kąsek. Życzę Grecji powrotu do normalności, aby utorowała drogę innym zniewolonym narodom, z naszym na czele.

wtorek, 1 listopada 2011

Święto Zmarłych i nas żyjących

Jedni nazywają go Dniem Wszystkich Świętych, inni Świętem Zmarłych chociaż to rzadziej spotykane. Pomimo laicyzacji społeczeństwo zachowuje w nazewnictwie pozory tradycji, a poza tym dziś się już nie umiera tylko "odchodzi", ucieczka od nazywania rzeczy po imieniu spowodowana niewątpliwie lękiem przed śmiercią. Zostawmy jednak kościelne pochodzenie święta i wszystkie kontrowersje. Pomimo różnych trudności, wysiłku przygotowań, często dalekich podróży, to piękny dzień ponieważ jest manifestacją miłości żyjących do bliskich którzy z nami byli, pozostawili tyle wspaniałych dzieł i historii, nic bez nich, są wzorem do naśladowania. Niezależnie od światopoglądu można przy odpowiedniej wrażliwości, nie wierzyć ale czuć, bez złudzeń albo psychologicznej autosugestii, że nadejdzie dzień gdy się z nimi spotkamy, nie w sensie poetyckiej metafory ale realnie. A jeśli tak jest to znaczy że duch ludzki nie ginie, to jest świecka droga do uznania nieśmiertelności. Niemożliwe? A czyż nasze życie, jak się nad nim zastanowić, nie jest czymś co właściwie nie ma prawa zaistnieć a jednak istnieje? Dobrze więc zachować ostrożność zarówno przy uznawaniu niesprawdzonych teorii jak i przy odrzucaniu tego co wydaje się być czystą fantazją.