
Pamiątka niepodległości pomimo braku niepodległości i żądanie jej przywrócenia. Dziś odbywają się w całym kraju liczne okolicznościowe marsze. Warto zauważyć że tylko niektóre, te oddolne, mają ducha patriotycznego odrodzenia. Pozostałe, organizowane przez władze, wesoło utrwalają w uczestnikach przekonanie że żyjemy w niepodległym kraju. Niepodległość jest wolnością od zniewolenia, zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego. Co do stosunków ze światem zewnętrznym to jesteśmy pod zaborem, jak nasi przodkowie sprzed wieków. Który to już raz? Trzy zabory w XVIII wieku, rozszarpanie Polski w 1939 roku zgodnie z paktem Ribbentrop-Mołotow, odebranie Polsce suwerenności i połowy terytorium w wyniku decyzji Stalina, Churchilla i Roosevelta w Jałcie, w 1945 roku, i przyłączenie Polski do unii europejskiej w 2004 roku. Łącznie sześć zaborów. Dlatego umieszczony na jakimś transparencie napis: "Od zamachu 10.04.2010 r. trwa V rozbiór Polski" jest niepoprawny, gdyż zamach nie był rozbiorem, a poza tym numeracja się nie zgadza. Spotykane czasami nazywanie Okrągłego Stołu czy rabunkowej prywatyzacji w Polsce piątym rozbiorem jest także przenośnią i nie należy tych określeń traktować dosłownie. Również twierdzenie że rozbiór odbywa się bez użycia siły nie odpowiada rzeczywistości. Bez siły nie doszłoby do żadnego rozbioru, a czy to siła wojskowa czy groźba dyplomatyczna to już nieistotne. Wewnętrznie również jesteśmy zniewoleni przez system który wyewoluował z PRL-u, przepoczwarzona komuna zawładnęła kapitałem i połączyła siły ze zdrajcami kosmopolitami którzy zdradzili opozycyjne ideały. Doszło do wielkich szkód w każdej dziedzinie życia. Kierunek obecnych przemian jest taki że za kilkadziesiąt lat Polski może już nie być bo zniknie w unijnej pułapce. Dziś największą groźbą jest sytuacja społeczna w Polsce, nawet nie demograficzna a właśnie społeczna. Brak elit, degeneracja młodzieży z pokolenia na pokolenie. Potwierdzają to dzisiejsze zamieszki w Warszawie wywołane przez lewicowych bandytów, młodzież dla której niepodległość nic nie znaczy, chwalą się tym w internecie. Co zatem mamy robić, jak żyć w coraz straszniejszej dżungli? Po pierwsze: nie załamywać się, nie dopuszczać do siebie myśli że wszystko stracone. Po drugie: robić coś pożytecznego dla Polski aby odmienić zły los, coś takiego co jest w zasięgu naszych możliwości. Po trzecie: zachowywać zdroworozsądkową nadzieję, ale nie naiwną, że sytuacja się zmieni, na przykład unia padnie a naród zmądrzeje, przecież po burzy zawsze w końcu świeci słońce. Jeszcze Polska nie zginęła ...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz