poniedziałek, 30 czerwca 2014
Historia nigdy się nie kończy
Rozpoczęły się obchody stulecia wojny światowej, nazwanej później z konieczności pierwszą. To było tak dawno że większość uważa tę wojnę za zamkniętą przeszłość. A to nieprawda, wszystko bowiem łączy się ze sobą, przenika, każde zdarzenie wywołuje następne, wbrew zapowiadanemu przez niektórych końcu historii. Przyczyny dramatu były oczywiste, szybki wzrost siły mocarstw i niemożność dogadania się jak podzielić korzyści. Także wiara w jedyną siłową drogę rozwiązania zadawnionych i nabrzmiałych problemów pomiędzy państwami i narodami oraz nadzieja na krótki przebieg wojny. Nasi wieszcze, a za nimi przodkowie, modlili się o wojnę która miała wyzwolić Polskę. Mieli rację ale była to smutna konieczność. Podobnie w innych krajach, wojennego entuzjazmu nie brakowało. Oczywistą konsekwencją przegranej Niemiec i rewolucji w Rosji była druga wojna światowa, chcieli się odegrać i odebrać utracone terytoria. Ponowna przegrana Niemiec spowodowała ich odstąpienie od podbojów wojennych, zrozumieli że z całym światem nie wygrają. Ale ambicje i apetyty pozostały, chociaż głęboko skrywane. I wymyślili sprytne rozwiązanie, wojnę nowego typu, podporządkowanie Europy bez jednego wystrzału poprzez opanowanie EWG i nadanie powstającej unii charakteru projektu politycznego. Nagły wysyp prounijnych agentów nie był przypadkowy. Obecne przeforsowanie swojego człowieka na stanowisko przewodniczącego unii również. Po to aby osłabiać państwa narodowe i pogłębiać integrację, z widocznym zamiarem utworzenia jednego superpaństwa z równoczesnym zniewoleniem ludów. Walka kosmopolitów z patriotami nie jest skończona, może przybrać różny obrót, ale do zwycięstwa dobra daleko. Widać z tego że ciche, podstępne działanie okazało się skuteczniejsze od metody militarnej. Jedynym antidotum jest wzrost świadomości ludzi i zrozumienie dokąd to wszystko prowadzi. Własne państwo może być udane lub nie ale jego utrata oznacza degradację narodu i potężny czynnik do ostatecznej likwidacji. Kto mądry broni się, przykładem Anglicy i Węgrzy. Nie jestem przeciw Niemcom, nie mógłbym być, ani przeciw jakiemukolwiek narodowi, potępiam natomiast agresję której ofiarą padliśmy, z czego wielu nie zdaje sobie nawet sprawy!
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Co dalej ...
"To zatem, co mówicie w ciemności, będzie słyszane w świetle, a co szepczecie w swych pokojach, będzie głoszone z dachów domów." Ewangelia Łukasza 12,3. (Przekład Nowego Świata). Proroctwo wypełniające się na naszych oczach. Gdyby politycy byli roztropniejsi nie staliby się bohaterami skandalu. Z coraz bardziej wszechogarniającej życie polityczne w Polsce afery podsłuchowo-taśmowej dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy. Nie są to informacje mogące zaskoczyć uważnego i krytycznego obserwatora, stanowią jednak cenne uzupełnienie naszej wiedzy i potwierdzenie wcześniejszych opinii. Poznajemy lepiej prawdziwą, tragiczną sytuację Polski, pozbawionej prawdziwych sojuszników, gordyjski węzeł problemów wewnętrznych z którymi nikt sobie nie radzi, a także dwulicowość i prymitywizm polityków, znanych dotąd wyłącznie z oficjalnych optymistycznych wystąpień. Jeśli to nie obudzi wreszcie śpiącego społeczeństwa, idącego jak nieme istoty na rzeź, to nie wiem co stanie się dalej z naszym krajem. Zmiana władzy, więcej, zmiana całego systemu władzy z prounijnego i partyjno-kolesiowskiego na polski, narodowy i społeczny, jest absolutną koniecznością. Partie z tym sobie nie poradzą, osobnicy na stanowiskach sami się ich nie pozbawią. Dokonać sanacji może tylko naród, obudzony ze śpiączki w jaką wpędzili go komuniści i kapitalistyczni demokraci. Naród prowadzony przez nowych i prawdziwych przywódców, trzeba ich najpierw znaleźć. Nie wiemy jednak co przeważy, mądrość i zdrowy rozsądek ludzi, czy też prymitywizm, mała stabilizacja i nie wychylanie się, charakteryzujące motłoch. Wszystko co wydarza się wokół nas jest wypadkową tych dwóch tendencji. Oby dobro zwyciężyło.
wtorek, 17 czerwca 2014
Walka trwa
Pragnę wyrazić swe uznanie i pochwałę dla ludzi o zdecydowanych i dobrych poglądach, gotowych poświęcić swój osobisty interes pro publico bono. Media nagłaśniają, często w formie nagonki, rzadziej pochwały, zachowania osób które przeciwstawiły się systemowi zła i jego kolaborantom. Dwa przypadki z ostatnich dni: profesor Bogdan Chazan z Warszawy i licealistka Maria Sokołowska z Gorzowa. Profesor Chazan, dyrektor szpitala położniczego, nawrócony grzesznik, broniący życia od początku jego istnienia i dlatego sprzeciwiający się aborcji. Stał się obiektem ataku ze strony lobby aborcyjnego, postkomuny, zdegenerowanych liberałów, obrońców rzekomych praw człowieka, nawet zdradzieckiego księdza. Zastosowano zmasowane, brutalne działania administracyjne mające pozbawić go stanowiska, tak że Profesor oświadczył ostatnio w wywiadzie że jest już spakowany. Tymczasem różne kreatury plują nań w mediach jadem nienawiści. Natomiast dobrzy ludzie umieścili dziesiątki tysięcy wpisów poparcia w internecie. Bohaterski człowiek, nie podzielam jego wiary ale w pełni zgadzam się z wyborem moralnym jako jedyną możliwością postępowania. Natomiast Marysia Sokołowska wykazała się wielką odwagą osobistą nazywając publicznie premiera zdrajcą Polski, tak jak na to faktycznie zasłużył. To jest fantastyczne że niektórzy młodzi, wolni od doświadczeń i nawet pamięci historycznej stalinizmu i komuny w całości, walą prawdę prosto z mostu bez oglądania się na konsekwencje. Tak trzymać! Nie mogę zgodzić się ze wszystkimi poglądami tej dziewczyny, ale nie o to chodzi. Każdy jest indywidualnością, nikt nie jest doskonały, trzeba cieszyć się z tego co dobre.
Reżim zdemaskowany
To oczywiście o obecnej aferze podsłuchowej z której dowiedzieliśmy się co myślą i jakim językiem posługują się osobnicy zajmujący najwyższe stanowiska w państwie. Państwie, o którym jeden z ministrów powiedział że istnieje tylko teoretycznie, on dobrze wiedział o czym mówi. No, jeżeli nie ma państwa to nie ma jego ministrów i urzędników, są tylko bluzgające chamy. Ogólne wrażenie z ujawnionych rozmów jest proste: bezprawie, chaos, prywata i szambo. Ale wiedzieliśmy o tym od dawna, bez żadnych taśm. Nie zgadzam się z opinią że upublicznienie tych faktów szkodzi Polsce, raczej pomaga poznać prawdę o ekipie trzymającej władzę, a to może być początkiem procesu leczenia państwa. Bezwstydni winowajcy nie mają żadnych wyrzutów sumienia, żałują tylko że dali się przyłapać i przystępują do odwetu. Co do przyczyn ujawnienia, dopuszczałem na początku trzy możliwości. Dwie mniej prawdopodobne, czyli że ktoś nagrał mętnych polityków i udostępnił to z pobudek patriotycznych, albo bardzo makiaweliczną, że jest to wynik porozumienia pomiędzy PO i PiS-em dla dokonania zmiany władzy. Rozwój sytuacji wskazuje jednak raczej na zwykłą walkę polityczną, wzmagającą się przed wyborami. Oby Polakom otworzyły się wreszcie oczy i odrzucili poparcie dla wszelkich sił i osób szkodzących Ojczyźnie.
czwartek, 12 czerwca 2014
Problemy służby zdrowia
Dziś rano media huczały o nagonce jaką aborcyjni zwyrodnialcy wszczęli wobec uczciwych lekarzy odmawiających spełniania czyichś zabójczych zachcianek. Przodują w tym postkomuniści których miejsce jest na śmietniku historii. Pochwaliłem lekarzy ale ilu z nich jest dobrych? W miarę upływu lat i postępu procesów starzenia jestem zmuszony do kontaktów ze służbą zdrowia, szczególnie do wizyt lekarskich. W dyskusji medialnej zwraca się przede wszystkim uwagę na niedostateczne finansowanie publicznej służby zdrowia i wynikające z tego braki w sprzęcie, refundacji leków czy kolejki do specjalistów. Wszystko prawda ale niecała. Pomija się natomiast fachowość, kulturę i zaangażowanie lekarzy a z tym bywa naprawdę bardzo różnie. Obecnie lekarzem może zostać każdy kto ukończy studia medyczne i uda mu się zdobyć pracę o co wcale nie jest łatwo. Ale zdane egzaminy czy zaliczone praktyki nie gwarantują prawdziwych umiejętności. Braki wiedzy, gdy przypadek nietypowy, są na porządku dziennym. Dostosowywanie przepisywanych leków do potrzeb wegetariańskiego czy wegańskiego pacjenta napotyka olbrzymie trudności. "Nas tego nie uczono." Niektóre osoby demonstrują brak kultury i nieopanowanie psychiki wyżywając się na pacjentach, z powściągliwością w tych jedynie granicach aby pacjent się nie poskarżył. Rozdźwięk pomiędzy stanem lekarza a wymogami profesji. Coś takiego właśnie mnie spotkało. Niegrzeczna lekarka, co chwila rozmawiająca przez telefon, a potem nie chcąca słuchać mej opowieści bo czas wizyty wynosi 15 minut. Udzieliła pomocy, owszem, ale po swojemu. Gdyby to była wizyta płatna miałaby przypuszczalnie inny przebieg, ale i to nie jest pewne..A jeśli nie można się dogadać z lekarzem cały proces leczenia bierze w łeb. Muszę jednak zaznaczyć że spotkałem też dobrych lekarzy, po wizycie u
nich nie czujemy się źle lecz jesteśmy zadowoleni. I to jest ważne a
niedoceniane kryterium wartości lekarza - samopoczucie pacjenta po
wizycie. Dlatego w Polsce przyszłości winno się dołożyć starań aby na stanowiska wymagające z natury rzeczy wysokiego poziomu trafiali jedynie ludzie o odpowiednich kwalifikacjach moralnych.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Święto wolności ?
W tym tygodniu system organizuje wielkie obchody rocznicy wyborów w 1989 roku, pod hasłem dwudziestopięciolecia wolności. Czy czujecie się Państwo wolni? Człowiek powinien być wolny a stan ten wynika z rozwiniętej świadomości i odpowiedniej siły ducha. Wewnętrzne poczucie wolności, gdy się je już osiągnie, nie zależy w żaden sposób od warunków zewnętrznych. Jednak reklamowana obecnie głośno wolność jest czymś innym, dotyczy politycznej sytuacji naszego państwa. Konieczne jest zatem określenie kryteriów wolności państwa i porównanie z tym co mamy dziś w Polsce. Kryterium zewnętrzne oznacza że państwo jest wolne od obcej okupacji, agresji, interwencji, niewłaściwych wpływów i manipulacji, a także że nie jest opanowane przez obcą agenturę. Kryterium wewnętrzne to wolność od skandalicznych i rażących patologii w polityce, sprawach publicznych i w życiu społecznym. Przyłóżmy teraz owe wzorce do naszej znękanej Ojczyzny i zobaczmy co z tego wyniknie. Oczywiste że w obydwu wymiarach musimy stwierdzić niezgodność ze stanem faktycznym co oznacza że wolności nie ma. Polska dzisiejsza, w rzeczywistości III RP, została przez złych ludzi oddana w unijną okupację a także bardzo silne uzależnienie od wielu obcych państw i organizacji. Tylko jeden przykład. Przed niedawnymi eurowyborami, aby zachęcić społeczeństwo do głosowania, podawano w mediach informację że już 70% nowych praw które mają obowiązywać w Polsce powstaje w Brukseli. Jeśli to nie jest okupacja i całkowita nienormalność, że obcy dyktują nam jak mamy żyć, to co to właściwie jest? Okrągłostołowe porozumienie komunistów z wyselekcjonowaną pseudoopozycją i wynikająca z tego polityka grubej kreski legły u podstaw całego dwudziestopięciolecia. Skutkiem nieukaranie zbrodniarzy i takie skandale jak ostatnio z Jaruzelskim. W ciągu ćwierćwiecza z premedytacją wprowadzono dziki kapitalizm z nieodłącznym dla tego systemu bezrobociem, niczym nieuzasadnionym rozwarstwieniem społecznym, kultem pieniądza i zaszczepieniem konsumpcyjnego stylu życia, miliony ludzi zmuszono do zarobkowej emigracji, zniszczono wszystkie dziedziny gospodarki zbudowane z wysiłkiem przez naród w okresie PRL-u, kopalnie, huty, stocznie, fabryki, zlikwidowano polską flotę morską i dużą część kolei. Każda dziedzina życia została poddana niszczącym reformom i zaniedbaniom, szkolnictwo, służba zdrowia, media publiczne, sądownictwo, wojskowość. Większość obecnej klasy politycznej to jawni albo maskujący się kosmopolici, którzy dbają o własne kariery a nie o Polskę, niektórzy wyraźnie zdradzają objawy obcej służby. Nie mogę podać nazwisk ale zastanówcie się proszę Czytelnicy nad związkami wysokich rangą osobistości z wrogimi Polsce siłami i ich interesami. Czy jednak obraz jest tylko w czarnych barwach, nie ma niczego dobrego? W porównaniu z komuną nastąpiły pewne korzystne zmiany jak uniezależnienie od Rosji, likwidacja terroru ubecko-milicyjnego, wolność słowa i podróżowania, zniesienie cenzury i ograniczeń paszportowych, skończyła się indoktrynacja partyjna i nagonka na inteligencję, prywatną inicjatywę czy rolników, sklepy napełniły się towarami. Jednak wielu pozytywnym zmianom towarzyszyły zjawiska zastępowania jednego zła drugim. Przykładowo pełne towaru sklepy nie pomogą człowiekowi którego pozbawiono pracy i nie ma pieniędzy. Demokracja zamiast dyktatury nie działa gdy masy ludzkie nie dorosły do podejmowania właściwych decyzji. A Rosję w roli okupanta bardzo skutecznie zastąpił Zachód. No i wiele dobrych rzeczy bezsensownie i celowo zniszczono. Czy zatem jesteśmy wolni i jest co świętować czwartego czerwca, jak tego chcą władze i ich zagraniczni koledzy? Nie sądzę aby podsumowując wszystko znalazły się powody do niefałszowanej radości. Nasz naród został oszukany i zniewolony na nowy ład, proces biegnie a jego koniec możemy sobie przy odrobinie wyobraźni przedstawić. Jak zawsze było w historii tak i teraz siły wrogie Polsce dążą do jej zniszczenia, nie dziś czy jutro ale w przyszłości, powoli niszczą zdrowe ciało Ojczyzny jak rak. Tylko od świadomych obywateli, ich dzieci i wnuków zależy czy Polska przetrwa podstępny atak i będzie mogła istnieć dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

