Dziś przypada rocznica momentu w którym pragnienie wolności i niepodległości skłoniło szlachetne i uświadomione warstwy społeczeństwa polskiego do walki na śmierć i życie. Nieważne że przegrali, nieprzemijająca wartość ich czynu stanowi naukę dla kolejnych pokoleń. Oni oddali swe życie za Polskę. Oby dzisiejsi mieszkańcy Polski, którzy tak łatwo dali się oszukać i wyrzekli się suwerenności za złudne korzyści materialne, a to prędzej czy później obróci się przeciwko nim, oby ci nieobywatele coś z tej powstańczej nauki zrozumieli.
poniedziałek, 29 listopada 2010
180 rocznica Powstania Listopadowego
Dziś przypada rocznica momentu w którym pragnienie wolności i niepodległości skłoniło szlachetne i uświadomione warstwy społeczeństwa polskiego do walki na śmierć i życie. Nieważne że przegrali, nieprzemijająca wartość ich czynu stanowi naukę dla kolejnych pokoleń. Oni oddali swe życie za Polskę. Oby dzisiejsi mieszkańcy Polski, którzy tak łatwo dali się oszukać i wyrzekli się suwerenności za złudne korzyści materialne, a to prędzej czy później obróci się przeciwko nim, oby ci nieobywatele coś z tej powstańczej nauki zrozumieli.
niedziela, 28 listopada 2010
Zimowe kłopoty
Zima przynosi wiele piękna i radości dla saneczkarzy, łyżwiarzy, narciarzy. Ale i wiele cierpienia z powodu zimna, duży wzrost kosztów utrzymania, wypadki, lawiny, zamarznięcia. Można powiedzieć że zima jest łaskawa dla bogatych ale bardzo męcząca dla biedaków. Szczególnie cierpią bezdomni, których większość obecny system skazał na niemożliwą do zniesienia wegetację. W radiu co chwila zachęcają do wsparcia akcji "Pomóż dzieciom przetrwać zimę". Akcja szlachetna ale nikt nie zadaje głośno pytań dlaczego tym dzieciom jest tak źle, a także dlaczego ich los zależy od przypadkowej dobroczynności a nie od systematycznej opieki ze strony państwa. Dlaczego ich rodzice są bezrobotni albo zarabiają grosze, co nie wystarcza na utrzymanie rodziny? I znowu odpowiedź tkwi w wadliwym systemie. Gdy wszystkim zaczyna rządzić pieniądz znaczna część ludzi i spraw zostaje skazana na zagładę. Dotyczy to szczególnie delikatnych i cennych dziedzin życia jak kultura, zdrowie, opieka społeczna, troska o środowisko, których jedyną winą jest to że nie dają dochodu. Właśnie w zimie odczuwa się te problemy ze zdwojoną siłą. W normalnym państwie tego by nie było. Ale nie poddawajmy się. Oby do wiosny! I, jak to kiedyś mówiono, gorące serca zwalczą mróz!
środa, 24 listopada 2010
Sprzedali Polskę !

Jak doniosły media: "Traktat Lizboński jest zgodny z polską ustawą zasadniczą - orzekł w środę Trybunał Konstytucyjny. Nie przychylił się tym samym do skargi senatorów PiS, którzy zaskarżyli najważniejszy dokument Unii Europejskiej. "Zaciąganie zobowiązań międzynarodowych i ich wykonywanie nie prowadzi do utraty lub ograniczenia suwerenności państwa, ale jest jej potwierdzeniem" - ocenił TK." "Sędzia TK Bohdan Zdziennicki odczytując uzasadnienie wyroku TK tłumaczył, że także przynależność do struktur europejskich nie stanowi w istocie ograniczenia suwerenności państwa, lecz jest jej wyrazem. Dodał jednak, że w przekonaniu TK pojęcie suwerenności jako władzy najwyższej i nieograniczonej podlega zmianom wynikającym z przeobrażeń na świecie. Zwrócił też uwagę, że w doktrynie prawa międzynarodowego istnieje przekonanie, że pojęcie absolutnej i nieograniczonej suwerenności należy do przeszłości." Tak to uzasadniono oczywistą zdradę wolności i interesów Polski wobec unijnego nowotworu.
wtorek, 23 listopada 2010
Hańba !

Jak doniosły dziś media, Bronisław Komorowski zaprosił na jutrzejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego Wojciecha Jaruzelskiego, ten zaś przyjął zaproszenie z zadowoleniem. To świadczy o Komorowskim dziś i o jego udziale w opozycji w okresie PRL. Przede wszystkim jednak, to mówi wszystko w jakim państwie żyjemy, dwadzieścia lat po sterowanej transformacji. A także o stanie społeczeństwa które na takie rzeczy pozwala, nie protestuje, chętnie za to głosuje na niegodnych polityków. Czy nadejdzie wreszcie moment powstrzymania postępującej degradacji wokół nas? Niestety nic na to w tej chwili nie wskazuje.
wtorek, 16 listopada 2010
Wybory samorządowe 2010 w Sopocie
Nadchodzące wybory zmuszają każdego obywatela Sopotu do określenia swojego stanowiska w tej sprawie. I nie dlatego że kocha władzę. Głównie z powodu że i tak jacyś ludzie będą wybrani, więc lepiej aby byli oni do przyjęcia. Szczególnie ważne są wybory prezydenta miasta do których stanęło pięciu kandydatów. Którego wybrać? Podstawą selekcji jest zrozumienie że modne dziś hasło apolityczności kandydatów samorządowych to czysta fikcja. Ci ludzie nie są pozbawieni własnych poglądów i polityczno-biznesowych powiązań. A poglądy odzwierciedlają ich wnętrze, które będzie rzutowało na styl rządzenia i podejmowane decyzje. Poza tym stanowisko prezydenta Sopotu ma charakter honorowy, należy więc dążyć do tego aby dostało się w godne ręce. Nie mają moralnego prawa do tego zaszczytu ludzie popierani przez partię która pozbawia Polskę niepodległości i szkodzi jej interesom. Tak samo z postkomuną. Pozostaje zatem dwóch kandydatów: Piotr Meler wysunięty przez PIS i niezależny Jakub Świderski. To psychologiczne przeciwieństwa, tak się przynajmniej wydaje. Meler sprawia wrażenie człowieka spokojnego i solidnego, związanego tradycją więc przewidywalnego, mam nadzieję że jest uczciwy. Świderski to rewolucjonista i fantasta o niezwykłych pomysłach, słusznych (demokracja bezpośrednia, przywrócenie kina "Polonia") i niesłusznych (zmiana nazwy miasta), chwilami na granicy happeningu (żart o skasowaniu korków ulicznych teleportacją). Nie znalazłem jednak w internecie informacji aby ostatecznie odciął się od swej przeszłości w PO. Na odwrót, jak doniosło "Nasze Miasto" z 27.10 b.r. poparł on kandydatów PO na radnych zamiast swoich kandydatów (którzy też podobno należą do PO), postulując zmianę pokoleniową we władzach Sopotu, wyłącznie na korzyść młodzieży. Ponieważ jednak społeczeństwo jest w jakiejś części konserwatywne to rewolucji w naszym mieście nie będzie.
poniedziałek, 15 listopada 2010
Dbajmy o zdrowie !
Nieczęsto mogę pochwalić postępowanie różnych władz ale dziś jest ku temu okazja. Oto wchodzą w życie prawa przeciwko zatruwaniu dymem tytoniowym niewinnych ludzi, nazywanych palaczami biernymi, przez papierosowych terrorystów. Decyzja najzupełniej słuszna, nie ma ona wbrew protestom liberałów i samych palaczy nic wspólnego z ograniczaniem praw jednostki. To właśnie palacze naruszają prawo większości społeczeństwa do zdrowia i przebywania w dobrych warunkach. Oczywiście wówczas gdy palą w miejscach publicznych, gdy robią to u siebie w mieszkaniu to już ich prywatny problem. Ale właśnie, problem a nie sprawa, bo palenie jest cierpieniem. Sam tego nie doświadczyłem ale obserwuję ludzi. Młodzi, głupi, chcą się popisać i nie wiadomo kiedy wpadają w nałóg. A kiedy zmądrzeją, co nie jest udziałem wszystkich lecz tylko niektórych, chcą porzucić nałóg ale często brak na to siły. Niektórzy chcą się odchudzić za pomocą palenia, nie dostrzegając że dzieje się to poprzez powolne zabijanie samych siebie. A nikotyna w organizmach ciężarnych kobiet to zwykła zbrodnia wobec dzieci. Dlatego palenie powinno być ograniczane administracyjnie a dostępność papierosów coraz trudniejsza. Oby tylko słuszne prawa były nareszcie przestrzegane!
niedziela, 14 listopada 2010
Czyn godny naśladowania
Jak donosi prasa, pan Krzysztof Jabłoński, pracownik gimnazjum w Czerwińsku nad Wisłą, odnalazł koło wsi Śladów w Puszczy Kampinoskiej niezwykle cenną głowicę sztandaru przedwojennego 64 Pułku Piechoty. Odkopał ją szukając grobów żołnierzy z 1939 roku. Znalezisko wykonane ze srebra i złota, a więc o wielkiej wartości materialnej, ale jeszcze większej historycznej, przekazał do Muzeum Wojska Polskiego. Patriotyczny czyn, wart upamiętnienia w tych trudnych czasach.
piątek, 12 listopada 2010
Burdy w Warszawie
Wczorajsze zamieszki w Warszawie w związku z Marszem Niepodległości wywołują niesmak bo zhańbiono narodowe święto. Kto miał w tym zdarzeniu rację a kto zawinił? Nie ulega wątpliwości że obydwie strony konfliktu, narodowcy i ich oponenci, mają swoje zalety i wady. Narodowcy słusznie głoszą patriotyzm, krytykują zniewolenie unijne Polski, walczą z aborcją, ze zboczeniami, ze złym feminizmem. Odwołują się jednak w jakimś stopniu do poglądów które już się zdezaktualizowały albo nigdy nie były dobre, jak nacjonalizm, antysemityzm, katolicyzm religią panującą. Strona przeciwna słusznie krytykuje wojny imperialistyczne, dziki kapitalizm, faszyzm, przemoc władzy, angażuje się w akcje ekologiczne. Nie ma jednak zrozumienia w kwestiach patriotyzmu i ładu społecznego, są tu obecne te patologie które potępiają narodowcy. Widać więc że jedni i drudzy myślą schematycznie. Opowiadają się za jakimś dobrem ale nie widzą u siebie poważnych błędów. Gdyby potrafili wyzwolić swe umysły, poznaliby prawdę i znikłyby wszelkie konflikty pomiędzy nimi. A w tym konkretnym przypadku rację mieli jednak uczestnicy marszu, nie ci którzy ich zaatakowali. Nie ma dostatecznych informacji że marsz miał być "faszystowski", raczej geje i aborcjoniści mścili się za protesty w trakcie ich parad.
czwartek, 11 listopada 2010
Święto Niepodległości
W coraz trudniejszym czasie, pomimo przeciwności, świętujemy dziś Polskę. Dlatego że istnieje, że jest wspaniała, a my wszyscy z niej. Im więcej przeszkód stwarzają wrogowie i okupanci tym bardziej należy wzbudzać w sobie zdrowy patriotyzm. Aby Polska przetrwała postępujące dziś skolonizowanie unijne, utratę tożsamości i groźbę zniszczenia. Aby odzyskała niepodległość. Aby za sto lat ludzie w Polsce mówili po polsku a nie po angielsku. Jesteśmy to winni naszym przodkom i przyszłym pokoleniom, wszystkim patriotom i ofiarom krwawej historii. Aby Polska była Polską, krajem którego obywatele nie wyzbywają się dobrowolnie swej niepodległości na rzecz zagranicy, krajem przyjaznym w którym chce się żyć, wolnym od ciągłego antagonizmu my i oni, czyli społeczeństwo i zła władza plus dziki kapitalizm. Ale do tego wszystkiego konieczna jest zmiana świadomości społecznej, wskrzeszenie w narodzie ducha którego żadni szatani nie zgaszą. Oby się to ziściło.
poniedziałek, 1 listopada 2010
1 Listopada - Dzień pamięci i zadumy
Trudno pisać o uczuciach wypełniających człowieka w tym dniu, tak bardzo jest to poruszające i osobiste. Nasi kochani Zmarli, najlepsi ludzie, odeszli tam gdzie i my pójdziemy. Na razie jednak jesteśmy opuszczeni, okaleczeni i osamotnieni. Z poczuciem winy wobec tych którym nie możemy już swych błędów naprawić. Z silnym odczuciem że dobro które zabrała śmierć nie ma zachowanej kontynuacji w dzisiejszym zdegenerowanym świecie. Mówiąc wprost że nie jesteśmy naszych Zmarłych godni. Ale trzeba żyć dalej i nie poddawać się. Oni by tego chcieli bo zawsze dobrze nam życzyli. A chociaż znane nam prawa funkcjonowania świata wykluczają taką możliwość, istnieje silne przeczucie że nadejdzie dzień gdy wszyscy się spotkamy. Nie sposób powiedzieć jak to możliwe, nie chcę odwoływać się do jakichkolwiek wierzeń. Żyjmy więc dobrze i czekajmy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

