Nadchodzące wybory zmuszają każdego obywatela Sopotu do określenia swojego stanowiska w tej sprawie. I nie dlatego że kocha władzę. Głównie z powodu że i tak jacyś ludzie będą wybrani, więc lepiej aby byli oni do przyjęcia. Szczególnie ważne są wybory prezydenta miasta do których stanęło pięciu kandydatów. Którego wybrać? Podstawą selekcji jest zrozumienie że modne dziś hasło apolityczności kandydatów samorządowych to czysta fikcja. Ci ludzie nie są pozbawieni własnych poglądów i polityczno-biznesowych powiązań. A poglądy odzwierciedlają ich wnętrze, które będzie rzutowało na styl rządzenia i podejmowane decyzje. Poza tym stanowisko prezydenta Sopotu ma charakter honorowy, należy więc dążyć do tego aby dostało się w godne ręce. Nie mają moralnego prawa do tego zaszczytu ludzie popierani przez partię która pozbawia Polskę niepodległości i szkodzi jej interesom. Tak samo z postkomuną. Pozostaje zatem dwóch kandydatów: Piotr Meler wysunięty przez PIS i niezależny Jakub Świderski. To psychologiczne przeciwieństwa, tak się przynajmniej wydaje. Meler sprawia wrażenie człowieka spokojnego i solidnego, związanego tradycją więc przewidywalnego, mam nadzieję że jest uczciwy. Świderski to rewolucjonista i fantasta o niezwykłych pomysłach, słusznych (demokracja bezpośrednia, przywrócenie kina "Polonia") i niesłusznych (zmiana nazwy miasta), chwilami na granicy happeningu (żart o skasowaniu korków ulicznych teleportacją). Nie znalazłem jednak w internecie informacji aby ostatecznie odciął się od swej przeszłości w PO. Na odwrót, jak doniosło "Nasze Miasto" z 27.10 b.r. poparł on kandydatów PO na radnych zamiast swoich kandydatów (którzy też podobno należą do PO), postulując zmianę pokoleniową we władzach Sopotu, wyłącznie na korzyść młodzieży. Ponieważ jednak społeczeństwo jest w jakiejś części konserwatywne to rewolucji w naszym mieście nie będzie.
wtorek, 16 listopada 2010
Wybory samorządowe 2010 w Sopocie
Nadchodzące wybory zmuszają każdego obywatela Sopotu do określenia swojego stanowiska w tej sprawie. I nie dlatego że kocha władzę. Głównie z powodu że i tak jacyś ludzie będą wybrani, więc lepiej aby byli oni do przyjęcia. Szczególnie ważne są wybory prezydenta miasta do których stanęło pięciu kandydatów. Którego wybrać? Podstawą selekcji jest zrozumienie że modne dziś hasło apolityczności kandydatów samorządowych to czysta fikcja. Ci ludzie nie są pozbawieni własnych poglądów i polityczno-biznesowych powiązań. A poglądy odzwierciedlają ich wnętrze, które będzie rzutowało na styl rządzenia i podejmowane decyzje. Poza tym stanowisko prezydenta Sopotu ma charakter honorowy, należy więc dążyć do tego aby dostało się w godne ręce. Nie mają moralnego prawa do tego zaszczytu ludzie popierani przez partię która pozbawia Polskę niepodległości i szkodzi jej interesom. Tak samo z postkomuną. Pozostaje zatem dwóch kandydatów: Piotr Meler wysunięty przez PIS i niezależny Jakub Świderski. To psychologiczne przeciwieństwa, tak się przynajmniej wydaje. Meler sprawia wrażenie człowieka spokojnego i solidnego, związanego tradycją więc przewidywalnego, mam nadzieję że jest uczciwy. Świderski to rewolucjonista i fantasta o niezwykłych pomysłach, słusznych (demokracja bezpośrednia, przywrócenie kina "Polonia") i niesłusznych (zmiana nazwy miasta), chwilami na granicy happeningu (żart o skasowaniu korków ulicznych teleportacją). Nie znalazłem jednak w internecie informacji aby ostatecznie odciął się od swej przeszłości w PO. Na odwrót, jak doniosło "Nasze Miasto" z 27.10 b.r. poparł on kandydatów PO na radnych zamiast swoich kandydatów (którzy też podobno należą do PO), postulując zmianę pokoleniową we władzach Sopotu, wyłącznie na korzyść młodzieży. Ponieważ jednak społeczeństwo jest w jakiejś części konserwatywne to rewolucji w naszym mieście nie będzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


witam serdecznie!
OdpowiedzUsuńJestem kandydatem na radnego z listy pana Swiderskiego z okręgu nr 2 z pozycji nr 3 i chce powiedzieć, że nie popieram postulatów zgłaszanych przez tego kandydata. Bardzo nie odpowiadają mi jego lewicowe poglądy podchodzące pod anarchizm(likwidacja strazy miejskiej,komunalizm)sam moje poglądy sytuuje po stronie wolnorynkowej prawicy a nie komunalistycznej lewicy. Mój start na radnego z tego komitetu wiązał się z prostym faktem, iż uzyskałem zapewnienie, że mam pełna wolność głoszenia swoich poglądów,takiego przywileju na innych listach bym nie uzyskał. Tak więc sama lista jest dla mnie jedynie swego rodzaju użyczonym miejscem reklamowym na którym mogę głosić moje pomysły na miasto.Choć przyznaje, że niedorzecznośc niektórych obietnic p.Świderskiego i tak mnie zadziwiła bo przyznaje, nie byłem do końca świadom jego poglądów, kojarząc go głownie z szerokiej współpracy z sopockim PiSem. Jednak z powodu nie wystartowania najbliższych memu sercu komitetów Janusza Korwin-Mikke bądz UPR w wyborach do rady Sopotu zdecydowałem się na odważny krok wzięcia udziału w tych wyborach z ramienia KWW Demokracja Bezpośrednia
p.s.nie byłem i nie jestem członkiem PO
polecam również mojego bloga:http://sopocianin87.blogspot.com/2010/11/na-poczatek.html