poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Mary Wagner - cicha bohaterka

Pragnę wyrazić swe uznanie i solidarność z kanadyjską działaczką pro-life Mary Wagner, która toczy bój o życie nienarodzonych w Kanadzie i została przez tamtejszy system zła uczyniona wielokrotnym więźniem sumienia, co można uznać za szczególny rodzaj męczeństwa. Obecnie grozi jej kolejny wyrok więzienia za uświadamianie kobietom prawdy o ważności życia i okropności aborcji. Jak widać za mówienie prawdy karze się na Zachodzie pozbawieniem wolności. Czy ta urzędowa niesprawiedliwość dotrze do Polski, jak dzieje się z wieloma wymysłami zachodnich demoralizatorów, to zależy tylko od nas. Mam nadzieję że nie damy się zniżyć do poziomu Kanady, w której dokonywanie aborcji zalicza się do działalności gospodarczej. Podpisy wsparcia Mary Wagner można umieszczać pod listem do kanadyjskiego sędziego, za pośrednictwem strony www.stopaborcji.pl .

piątek, 11 sierpnia 2017

Szaleństwo nauki

Spokojny wieczór. W radiu audycja o opublikowanych ostatnio zadziwiających pracach genetyków. Pani profesor tej dziedziny wiedzy bez zastrzeżeń opowiada o osiągnięciach swych zagranicznych kolegów. Mowa o ingerencji w geny człowieka w zarodkach ludzkich, którym dopuszcza się żyć najwyżej dwa tygodnie. Fakt morderstwa małego człowieczka nie wzrusza współczesnych Mengele. Kolejnym wynalazkiem jest dziecko trojga rodziców. Jedna matka dostarcza jądro komórki jajowej, druga jej otoczkę, ojciec na razie jest jeszcze tylko jeden. Czyje będzie dziecko nikogo nie obchodzi. I wreszcie zwalczenie wirusów żyjących w ciele świni, po to aby można było pobierać świńskie narządy, aby wszczepić je człowiekowi. Uzasadnieniem tych okropnych, pseudonaukowych eksperymentów ma być chęć pomocy ludziom chorym, jednak z całkowitym pominięciem etyki i zgodności z naturą. Bez wątpienia chodzi tu także o sławę i pieniądze, pewnie duże pieniądze. Jednak prawdziwym, głębokim źródłem mentalności tych eksperymentatorów i ich przyszłych klientów czy pacjentów jest zupełna niewiara. Z postawy ateistycznej wynika kurczowe trzymanie się tego życia, za wszelką cenę, choćby dosłownie po trupach, bo śmierć jest dla tych ludzi końcem wszystkiego. Szczęśliwi wierzący, którzy nie upadli tak nisko bo mają nadzieję. Doceniajmy zatem skarb wiary, gdyż jest ona siłą sprawczą prawego życia. 

czwartek, 27 lipca 2017

Mroki Babilonu

Polityka bieżąca skutecznie zatruwa umysły ludzi odwracając uwagę od spraw wieczności. Tymczasem w świecie narastają prześladowania chrześcijan, najczęściej prawdziwych wierzących, niekiedy nawet wszystkich, bez względu na ich postawę. Powody prześladowań są zawsze te same, dobrze opisano je w Ewangelii Jana: nienawiść grzesznego świata wobec zachowujących sprawiedliwość. Zmieniają się jedynie formy: krwawe prześladowania islamskie, spychanie chrześcijan na margines życia publicznego przez zateizowany świat zachodni, niszczenie życia religijnego przez polityczne reżimy różnej maści. Ostatnim zdarzeniem z tej serii jest delegalizacja społeczności Świadków Jehowy w Rosji pod absurdalnym zarzutem ekstremizmu. Decyzja zapadła 20 kwietnia tego roku (rocznica urodzin Hitlera, który też prześladował Świadków), a uprawomocniła się, po wyczerpaniu drogi odwoławczej, 17 lipca, dziesięć dni temu. Co Putin chce przez to osiągnąć? Gdy hitlerowcy zakazali działalności Świadków w 1933 roku pozostało sześć lat do wojny. Ile czasu przed nami? 

środa, 26 lipca 2017

Szkodliwe zamieszanie

Decyzja prezydenta Dudy o zawetowaniu ustaw reformujących sądownictwo wzbudza duże zdziwienie strony patriotycznej. O co tu właściwie chodzi? Ponieważ zarówno prezydent, rząd jak i większość parlamentarna należą do tego samego obozu politycznego wszelkie działania powinny być uzgodnione i skoordynowane. Jeśli się tak nie stało to mamy do czynienia w najlepszym razie z poważnym błędem w działaniu, ze szkodliwym przerostem ambicji urzędników wbrew interesom Polski, lub z czymś jeszcze gorszym, czego nawet nie chcę nazywać. Prędzej czy później sprawa się wyjaśni, ale koszty pomyłki pozostaną. Szkody już są, opozycja triumfuje i podnosi głowę. Gdyby dziś były wybory prezydenckie nie mógłbym zagłosować na obecnego prezydenta, nie oznacza to jednak że spisuję go już na straty, byłoby to przedwczesne.

piątek, 21 lipca 2017

Burzliwe lato

Nieustające protesty tzw. totalnej opozycji przeciw wszelkim zmianom proponowanym przez obecne władze Polski wskazują na słabość demokracji. Sytuacja gdy każdy, choćby nie wiadomo jak głupi i zły, może urządzać zamieszanie na dużą skalę, jest nie do zniesienia. Postkomuna przepoczwarzona w "europejczyków" i liberałów robi wszystko aby zachować, z oczywistą szkodą dla Polski, swe okrągłostołowe przywileje. Dołączyli do nich niestety niektórzy byli opozycjoniści, którzy okazali się tak prymitywni że dali się skorumpować i zostali kompanami zdrajców. Nie bez przyczyny na demonstracjach tego motłochu, choć niektórzy nazywają ich elitami, powiewa wiele unijnych flag. A siły zła na Zachodzie bardzo chętnie przyjmują donosy na Polskę i grożą nam sankcjami. Chcieliście unii to ją macie! Być może nie byłoby szkody gdyby naprawdę doszło do jakichś represji unijnych, gdyż wówczas naród obudziłby się i otworzył oczy na to czym jest w istocie uzależnienie się od zagranicznych "dobrodziejów". A wracając do reformy sądownictwa, to jest dopiero pierwszy krok na drodze, którą należy pokonać. Konieczna jest nie tylko wymiana sędziów, ale uzdrowienie innych zawodów prawniczych, a także zmiana prawa, zarówno w treści jak i w formie. Trzeba starać się zlikwidować wszelką niesprawiedliwość, wynikającą ze złego stosowania lub niewykonywania prawa, ale też tkwiącą w samym prawie, wobec czego wykonawcy prawa są bezsilni. Prawo powinno być znacznie skrócone i uproszczone, aby było zrozumiałe i możliwe do ogarnięcia ze względu na objętość przez każdego myślącego człowieka. Wypełnianie luk w prawie tysiącami nowych przepisów niczego nie rozwiązuje. Wystarczy moralność i zdrowy rozsądek, z których wynika sprawiedliwość. A dla wrogów Polski dobrze byłoby założyć gdzieś na pustkowiu mieścinę o nazwie Nowa Bereza. Tam jest ich miejsce.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Świat w kryzysie

Coraz większe zamieszanie w naszym ginącym świecie. Francja dokonała złego wyboru swej głowy państwa i poniesie tego konsekwencje. Zamachy islamskie na zachodzie Europy potwierdziły ostatecznie niemożność stworzenia społeczeństwa o pomieszanych wartościach. Dowodzą słabości demokracji, która pozwala na współistnienie obok siebie dobra i zła, ponieważ nie ma kośćca ideowego tylko pustą tolerancję nazywaną poprawnością polityczną. Islam, tak jak każdą religię, należy oceniać podług następstw pełnego przeżywania i praktykowania. Religia dopuszczająca dziś zabijanie inaczej wierzących czy myślących, czyli "niewiernych", kwalifikuje się do delegalizacji i wydalenia jej wyznawców tam skąd kiedyś przybyli, oni lub ich przodkowie. W naszym kraju podział objął pamięć o dniu 4 czerwca. Zdrajcy chętnie świętują rocznicę roku 1989, bo oni się na dzikiej prywatyzacji i magdalenkowej grubej kresce uwłaszczyli i wygodnie usadowili w państwie, co się dopiero teraz i z wielkimi bólami powoli odmienia. Patrioci natomiast żałują odwołanego w roku 1992 rządu Jana Olszewskiego, który dawał szansę uratowania i oczyszczenia Polski. Niestety szuje z "Bolkiem" na czele ten rząd zniszczyły. Oburzające są odbywające się u nas tzw. marsze czy parady równości. Chora demokracja pozwala na publiczne obnoszenie się ze zboczeniami, co tam pozwala, daje tym marszom gorliwą policyjną ochronę. Wstyd za nasze państwo i społeczeństwo, które do tego dopuszcza. Obce ambasady, które popierają zgniliznę, kompromitują tym Zachód do reszty. To wszystko jest możliwe gdy odchodzi się od czystej nauki Słowa Bożego zawartej w Biblii. Zło można jednak naprawić nawróceniem, choć stać na to niestety niewielu.                                  

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Maryna Le Pen na prezydenta !

Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji wzbudzają nadzieję. Pomimo zmasowanej agresji medialnej ze strony zwyrodniałego systemu politycznego liberalno-kosmopolityczno-unijnego, pani Le Pen ma nadal szansę na zupełne zwycięstwo. Ilość stawianych jej zarzutów i negatywnych ocen, z populizmem na czele, nawet w Polsce gdzie ludzie nie mają przecież wpływu na wybory we Francji, jest duża bo i u nas odbywa się manipulowanie opinią publiczną. A zatem bardzo ważne aby nie dać się oszukać. Ja nie oczekuję po pani Le Pen aby była idealna. Nie ma ludzi idealnych, tym bardziej wśród polityków. Nie oceniam jej życia prywatnego. Skupiam się tylko na możliwych skutkach jej zwycięstwa, ze szczególnym uwzględnieniem interesu Polski. Wbrew rozgłaszanym strachom, uważam że jej wygrana byłaby korzystna zarówno dla Francji jak i dla nas. Patriotyzm, troska o interesy swej ojczyzny, wzmocnienie tradycyjnych wartości, obrona przed obcą agresją, skutkują nieuchronnie osłabieniem projektu unijnego, aż do zupełnego opuszczenia unii, i wzmocnieniem państw narodowych. Jeżeli dzieje się tak nawet daleko od naszych granic, to i tak dobro i dobry przykład oddziaływują na cały kontynent. A sprawa z Rosją? Tu wspiera nas NATO a nie unia, więc nic się nie zmieni. Przeciwnikiem pani Le Pen jest człowiek systemu, który udaje niezależnego. Protegowany wielkiej finansjery i unijnych biurokratów. Naród francuski będzie za dwa tygodnie zdawał wielki egzamin dojrzałości, świadczący o zdolności oparcia się oszukańczej iluzji. /// 02.05.2017 Kontrkandydat pani Le Pen, osobnik sprawiający wrażenie jakby był pod wpływem narkotyków, atakuje Polskę! Grozi nam unijnymi sankcjami i zrównuje Kaczyńskiego z Putinem. A nasza zdradziecka pseudoopozycja toleruje, w istocie pochwala, ten fakt. Jeżeli stałoby się nieszczęście i łajdak, który powinien się nazywać nie Macron ale Cochon, wygra, to nasi rządzący w żadnym wypadku nie powinni mu przesyłać gratulacji, chociaż zwyczajowa grzeczność tego wymaga. Honor Polski ważniejszy od dyplomacji! Jeśli jednak Francuzi wybraliby tego typa, który publicznie twierdzi że kultura francuska nie istnieje, oznaczałoby to kompletny upadek narodu francuskiego.          

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Pamięć nie zginie !

To już siedem lat od smoleńskiego zamachu, a wydaje się że to tak niedawno. Pamiętamy dobrze te straszne dni. Jak zwykle przy większości zbrodni, sprawcy do tej pory nie ukarani. Zagraniczni wrogowie Polski i wewnętrzni zdrajcy zrobili wszystko co w ich mocy, i dalej bezczelnie to robią, aby sprawę zamachu ukryć i ośmieszyć. Mają ułatwione zadanie bo społeczeństwo naszego kraju jest podzielone na patriotów i antypolaków, z którymi, zgodnie z zasadami unijnej pseudodemokracji, muszą się liczyć obecne władze, zamiast zrobić z tym łajdactwem porządek raz a dobrze. A jednak, na przekór bieżącym faktom, wierzę że prawda zwycięży, a może nawet uda się wymierzyć sprawiedliwość. Pozostaje otwartą kwestia jaki jest udział winy mocodawców i wykonawców zamachu z kraju i spoza jego granic, to nie muszą być tylko Rosjanie. Kiedyś pewnie i tego się dowiemy. 

czwartek, 23 marca 2017

Życiowy dylemat

Od dawna uważałem, i nadal tak uważam, że wszystkie polskie sejmowe partie polityczne są zupełnie przejrzyste, więc można łatwo ocenić ich moralną i polską wartość. Z jednym wyjątkiem, którym jest PiS. Partia ta może wywoływać nadzieje i obawy, ponieważ istnieje w związku z nią wiele kwestii niewyjaśnionych, pozwalających na duży zakres interpretacji. Ostatnie wybryki motłochowatej opozycji, chociaż to nie jest naprawdę żadna opozycja tylko totalni zdrajcy Polski i jej interesów, koncentrują się na zarzucaniu władzom państwa i PiS-owi zamiaru wyprowadzenia kraju z unii. Doprawdy, zarzut ów równa się najwyższej pochwale. PiS jednak zaprzecza, deklaruje unii lojalność, stawiając jednak tej organizacji słuszne warunki, pomimo ich normalności, a może właśnie dlatego, niemożliwe do spełnienia. Mamy więc dwie możliwości. Pierwsza: PiS właściwie ocenia sytuację i działa dla dobra Polski, czyli w kierunku uwolnienia nas z unijnego jarzma, ale nie może tego ogłosić oficjalnie ze względu na brak sił do pokonania wszystkich wewnętrznych i zewnętrznych wrogów. Prowadzi politykę wyczekiwania na samoistne rozsypanie się kosmopolitycznego konglomeratu. Druga możliwość: PiS wierzy unii, więc nie chce i nie może nas wyzwolić. Stawiane warunki są postulatem unii z ludzką twarzą, analogicznie do przegranej koncepcji socjalizmu z ludzką twarzą sprzed lat. Byłby to znak albo wielkiej naiwności PiS-u albo przejaw ukrytej szkodliwej polityki. Co z tego wybrać? Zgodnie z zasadą domniemania niewinności jeśli nie udowodniono winy,  i aby nie gasić nadziei, wybieram ostrożnie pierwszą możliwość, nie rezygnując jednak z uważnej obserwacji wszelkich najdrobniejszych posunięć PiS-u, które kiedyś, w końcu, przeważą szalę na którąś stronę. Oby to była właściwa strona!  

piątek, 10 marca 2017

Polacy, nic się nie stało !

Wczorajsza decyzja przywódców unijnych, w sprawie wyboru tzw. prezydenta Europy, ukazała jak jesteśmy w tej dziwnej organizacji osamotnieni i wystawieni na niełaskę silnych i bogatych. Przede wszystkim, brak wyraźnych reguł wyboru na tak ważne stanowisko jest dowodem, że z góry zaplanowano możliwość manipulacji. Władze Polski słusznie oprotestowały kandydaturę i wybór Tuska. I wcale nie tylko z powodu jego stronniczości i popierania opozycji w naszym kraju. Należało mu się odrzucenie za całokształt szkód wyrządzonych Polsce w przeszłości i obecnie, i za to że jest w istocie przedstawicielem obcych nam niemieckich interesów. Co do zaproponowanego w miejsce Tuska Saryusza-Wolskiego, to jest zagadka której nie można rozwiązać nie znając całej prawdy o tym człowieku. Kiedyś nagrzeszył wprowadzając Polskę do unii i działając w PO. Są oznaki pewnego nawrócenia od tego zła. Czy jednak jest prawdziwie odmieniony nie wiemy, bo ogłoszenie tego byłoby wysoce niepolityczne, w polityce nigdy nie mówi się wszystkiego. Całe zamieszanie wokół tego wyboru nie szkodzi jednak Polsce w najmniejszym stopniu. Nasze władze zachowały się prawidłowo, oczy Polaków są coraz wyraźniej otwarte na prawdziwy charakter unii. Jeśli dojdzie do skutku podział unii na kraje o różnych prędkościach integracji, co jest już podobno faktem, i przy korzystnych wynikach tegorocznych wyborów w Holandii, we Francji i w Niemczech, to może dojść do dalszego osłabienia unii, aż do całkowitego rozpadu tej współczesnej wieży Babel. W razie potrzeby mamy w zapasie ewakuację z niewoli jaką jest Polexit.

środa, 1 marca 2017

Bohaterowie i Męczennicy

Dzisiejszy dzień naszych Wyklętych i Niezłomnych i ostatnie wielkie przebudzenie pamięci o nich skłaniają do refleksji. Gdyby nie ich poświęcenie, skutecznie zniechęcające bolszewików, mogłoby dojść po wojnie do włączenia Polski w całości w granice ZSRR. Takie obawy były całkiem realne do końca lat czterdziestych. Czcimy pamięć bezkompromisowych i w większości wymordowanych bojowników polskości, którzy są trwałym wzorem patriotyzmu, na dziś i na przyszłe czasy. Warunki polityczne zmieniają się bowiem, ale charakter świata w którym żyjemy, złego świata, jest w obecnym systemie rzeczy stały. Hitlerowsko-bolszewicka agresja została zastąpiona innymi zagrożeniami, ze wschodu, z zachodu, od wewnątrz, politycznymi, militarnymi, a przede wszystkim moralnymi, którym trzeba się przeciwstawić. Po siedemdziesięciu latach zakłamywania i spychania w niebyt tematu powojennego podziemia niepodległościowego prawda z całą siłą doszła do głosu. Rzeczywiście, prawdę mówi Pismo, że nie ma niczego tajemnego co nie miałoby być ujawnione. Jednak ogrom zaniedbań powoduje konieczność bardzo silnego przekazu, co też obecne władze starają się wykonać. Wyrosły bowiem co najmniej dwa pokolenia wychowane w klimacie peerelu, lub znacznie gorzej, w atmosferze swych resortowych rodziców czy dziadków, i skutki tego trwają. Przecież wszystkie antypolskie środowiska, usiłujące powstrzymać korzystne dla Polski przemiany poprzez totalną krytykę czy nawet obalenie władz, nie wzięły się znikąd. Cieszy bardzo że sporo młodzieży, tej nieskażonej, przejmuje dziś ideały Wyklętych. Jest zatem nadzieja że nie wszystko stracone, dobra młodzież przeniesie Polskę i prawdziwą polskość w przyszłość, aż do końca dziejów.