Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji wzbudzają nadzieję. Pomimo zmasowanej agresji medialnej ze strony zwyrodniałego systemu politycznego liberalno-kosmopolityczno-unijnego, pani Le Pen ma nadal szansę na zupełne zwycięstwo. Ilość stawianych jej zarzutów i negatywnych ocen, z populizmem na czele, nawet w Polsce gdzie ludzie nie mają przecież wpływu na wybory we Francji, jest duża bo i u nas odbywa się manipulowanie opinią publiczną. A zatem bardzo ważne aby nie dać się oszukać. Ja nie oczekuję po pani Le Pen aby była idealna. Nie ma ludzi idealnych, tym bardziej wśród polityków. Nie oceniam jej życia prywatnego. Skupiam się tylko na możliwych skutkach jej zwycięstwa, ze szczególnym uwzględnieniem interesu Polski. Wbrew rozgłaszanym strachom, uważam że jej wygrana byłaby korzystna zarówno dla Francji jak i dla nas. Patriotyzm, troska o interesy swej ojczyzny, wzmocnienie tradycyjnych wartości, obrona przed obcą agresją, skutkują nieuchronnie osłabieniem projektu unijnego, aż do zupełnego opuszczenia unii, i wzmocnieniem państw narodowych. Jeżeli dzieje się tak nawet daleko od naszych granic, to i tak dobro i dobry przykład oddziaływują na cały kontynent. A sprawa z Rosją? Tu wspiera nas NATO a nie unia, więc nic się nie zmieni. Przeciwnikiem pani Le Pen jest człowiek systemu, który udaje niezależnego. Protegowany wielkiej finansjery i unijnych biurokratów. Naród francuski będzie za dwa tygodnie zdawał wielki egzamin dojrzałości, świadczący o zdolności oparcia się oszukańczej iluzji. /// 02.05.2017 Kontrkandydat pani Le Pen, osobnik sprawiający wrażenie jakby był pod wpływem narkotyków, atakuje Polskę! Grozi nam unijnymi sankcjami i zrównuje Kaczyńskiego z Putinem. A nasza zdradziecka pseudoopozycja toleruje, w istocie pochwala, ten fakt. Jeżeli stałoby się nieszczęście i łajdak, który powinien się nazywać nie Macron ale Cochon, wygra, to nasi rządzący w żadnym wypadku nie powinni mu przesyłać gratulacji, chociaż zwyczajowa grzeczność tego wymaga. Honor Polski ważniejszy od dyplomacji! Jeśli jednak Francuzi wybraliby tego typa, który publicznie twierdzi że kultura francuska nie istnieje, oznaczałoby to kompletny upadek narodu francuskiego.