poniedziałek, 5 czerwca 2017

Świat w kryzysie

Coraz większe zamieszanie w naszym ginącym świecie. Francja dokonała złego wyboru swej głowy państwa i poniesie tego konsekwencje. Zamachy islamskie na zachodzie Europy potwierdziły ostatecznie niemożność stworzenia społeczeństwa o pomieszanych wartościach. Dowodzą słabości demokracji, która pozwala na współistnienie obok siebie dobra i zła, ponieważ nie ma kośćca ideowego tylko pustą tolerancję nazywaną poprawnością polityczną. Islam, tak jak każdą religię, należy oceniać podług następstw pełnego przeżywania i praktykowania. Religia dopuszczająca dziś zabijanie inaczej wierzących czy myślących, czyli "niewiernych", kwalifikuje się do delegalizacji i wydalenia jej wyznawców tam skąd kiedyś przybyli, oni lub ich przodkowie. W naszym kraju podział objął pamięć o dniu 4 czerwca. Zdrajcy chętnie świętują rocznicę roku 1989, bo oni się na dzikiej prywatyzacji i magdalenkowej grubej kresce uwłaszczyli i wygodnie usadowili w państwie, co się dopiero teraz i z wielkimi bólami powoli odmienia. Patrioci natomiast żałują odwołanego w roku 1992 rządu Jana Olszewskiego, który dawał szansę uratowania i oczyszczenia Polski. Niestety szuje z "Bolkiem" na czele ten rząd zniszczyły. Oburzające są odbywające się u nas tzw. marsze czy parady równości. Chora demokracja pozwala na publiczne obnoszenie się ze zboczeniami, co tam pozwala, daje tym marszom gorliwą policyjną ochronę. Wstyd za nasze państwo i społeczeństwo, które do tego dopuszcza. Obce ambasady, które popierają zgniliznę, kompromitują tym Zachód do reszty. To wszystko jest możliwe gdy odchodzi się od czystej nauki Słowa Bożego zawartej w Biblii. Zło można jednak naprawić nawróceniem, choć stać na to niestety niewielu.                                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz