piątek, 30 maja 2014
Dzień hańby III RP
Powodem wspomnianej hańby jest dzisiejszy uroczysty państwowy pogrzeb Jaruzelskiego na Powązkach. Władza pokazała swe prawdziwe oblicze przekreślając zarazem deklarowane przez siebie patriotyzm, antykomunizm i opozycyjne kombatanctwo. Wszystko to lipa i farsa, prawdziwi Polacy nigdy by się na uhonorowanie wroga narodu polskiego nie zgodzili. Jaka to w dodatku demoralizacja i poniżenie wszystkich ludzi zmuszonych do obsługi i obstawy tego gorszącego zdarzenia. Dziś rano w radio jeden z politykierów mówił że przecież zmarły był generałem także w wolnej Polsce więc należy mu się oficjalny pogrzeb. Ale to przecież wy towarzysze pozwoliliście aby zachował generalski stopień, to wasza wina! Ten sam osobnik stwierdził że uważał kiedyś Jaruzelskiego za wroga ale "śmierć wszystko wyrównuje". Niczego nie wyrównuje głupcze, nie wskrzesi zamordowanych ani nie naprawi kraju sponiewieranego w wyniku okrągłostołowej zdrady! Śmierć Hitlera i Stalina też niczego nie "wyrównała". Również postawa Kościoła w związku ze śmiercią Jaruzelskiego jest typowa dla tej organizacji, załatwianie swych interesów pod płaszczykiem rzekomego miłosierdzia. Na szczęście nie mam z nimi już nic wspólnego. Natomiast na wielką pochwałę zasługują patrioci, którzy wyrazili swój protest wobec faktu że obecne państwo oddaje cześć jednej z najgorszych postaci w historii Polski. Solidaryzuję się z protestującymi, są oni żywym dowodem że nasz naród żyje i ma przed sobą jakąś nadzieję i przyszłość.
poniedziałek, 26 maja 2014
Jedyna sprawiedliwość
Tą sprawiedliwością jest śmierć Jaruzelskiego którego III RP przez ćwierć wieku otaczała szczególną opieką i chroniła przed słuszną karą za popełnione zbrodnie. W prawdziwej Polsce coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Nawet teraz rządzący wygłaszają kondolencje i planują pochówek tego osobnika na Powązkach. Niech tak zrobią, w wolnej Polsce trzeba to będzie uprzątnąć. Tacy politycy nie mają kwalifikacji moralnych do pełnienia jakiegokolwiek urzędu państwowego. Przy okazji widzimy jacy z nich byli opozycjoniści. Bolszewia natomiast domaga się żałoby narodowej, chyba zwariowali. Powązki? Pochować sowieckiego agenta pod murem Kremla, obok tow. Stalina. A jeśli ktoś chciałby powoływać się na chrześcijańskie wybaczenie win to przypominam że wybaczać można jedynie własne krzywdy a nie cudze, szczególnie dużych grup ludności i całego narodu, nikt nie ma do tego prawa.
Po wyborach
Z wczorajszym głosowaniem do europarlamentu wiąże się kilka pytań. Czy Polak patriota mógł brać udział w tym zdarzeniu pomimo negatywnej roli unii wobec Polski? Inaczej mówiąc, czy nie pachnie to zbytnią ugodowością albo kolaboracją? Uważam kandydowanie i głosowanie za jak najbardziej słuszne jeśli wykorzystując nadarzającą się okazję można było zrobić coś naprawdę dobrego dla Polski. W zaistniałej sytuacji jedyną możliwością była opcja konia trojańskiego, czyli wejście do unii aby ją rozwalić i uwolnić Ojczyznę z obcej niewoli. Liczenie na uzyskanie z unii dla Polski jakichś prawdziwych korzyści jest iluzją a troska o dobro unii kosztem Polski i Polaków - zdradą. We wczorajszym głosowaniu obywatele mieli możliwość przeciwstawić się unii wybierając pomiędzy Ruchem Narodowym a Nową Prawicą. Ważnym problemem było jednak przekonanie o sile własnego głosu, czyli mówiąc wprost czy jeśli zagłosujemy niezgodnie z wolą systemu nie zostaniemy oszukani. Znamy to, nieważne kto głosuje tylko kto liczy głosy, jak powiadał klasyk. W tym tkwi też przyczyna niskiej frekwencji nad którą obłudnie płaczą politycy wzywając do udziału i strasząc wprowadzeniem obowiązkowego głosowania. Jeśli oni namawiają to chciałoby się nie iść, a groźba obowiązku to czysty faszyzm. Dziś obywatele nie wierzą w wybory i mają dużo racji bo zostali wielokrotnie skrzywdzeni, taka mafia. Jednak cień szansy w obecnym momencie skłaniał do działania. Żaden z wymienionych powyżej dwóch komitetów wyborczych nie jest całkowicie zgodny z moim światopoglądem chociaż z różnicami można się pogodzić. Ale to nie jest ważne bo nie chodzi o kwestie szczegółowe tylko o oddziaływanie na unię, a do tego obydwa są dobre. Wolałbym głosować na narodowców ale wybrałem Nową Prawicę ze względu na przewidywane rezultaty, chodziło o to aby głos się nie zmarnował. Pomimo że nie opowiadam się ani za prawicą ani za lewicą, jestem ponad tym podziałem, uważając że każde zagadnienie należy rozpatrywać oddzielnie a nie zgodnie z tradycyjnymi schematami. No i odnieśliśmy z Korwinem-Mikke, który raz mówi jak natchniony prawdą a innym razem skandalicznie bredzi, wyborczy sukces. Maleńki sukces ale dobre i to, zwłaszcza w połączeniu z sukcesami innych patriotów z różnych państw, Francji, Wielkiej Brytanii, Austrii i innych. Jeszcze nie wszystko stracone.
poniedziałek, 19 maja 2014
Zwycięstwo wiecznej chwały
Brak słów którymi dałoby się wyrazić heroizm i zasługi naszych bohaterów spod Monte Cassino siedemdziesiąt lat temu. Tysiąc zabitych, jeszcze więcej rannych. Wszyscy przeszli do historii jak rycerstwo spod Grunwaldu czy wiedeńska husaria. Jak zwykle było to wielkie zwycięstwo, także moralne, którego efekty dla Polski zostały zaprzepaszczone przez świat. Ci którzy zginęli stracili życie ale stali się bohaterami. Nie musieli oglądać naszych klęsk i tego co stało się z Polską po zakończeniu wojny. Los oszczędził im mąk w hitlerowskich bądź stalinowskich katowniach czy śmierci z rąk okupantów. Albo czegoś jeszcze gorszego co przydarzyło się niektórym, politycznego i życiowego skorumpowania przez nowe powojenne władze. Pozostali czyści czego nie można powiedzieć o późniejszych pokoleniach. Przy okazji wszelkich świąt i rocznic patriotycznych obserwujemy obecnie jak zdradzieccy politycy odgrywają role wilków w owczej skórze, udając patriotów aby przypodobać się społeczeństwu i oszukać kogo tylko się da. Prawdziwi patrioci powinni z łatwością rozpoznać takie przypadki i w żadnym razie nie świętować razem z łotrami. Planując obchody należy wziąć to pod uwagę. Niech zdrajcy pozostaną sami ze swą podłością i obłudą a patrioci wolni od wszelkiego skalania.
piątek, 16 maja 2014
Polskie święto
Niedawno zastanawiano się w mediach czy świętować dzień zwycięstwa zgodnie z tradycją radziecką, czyli 9 maja, czy też tak jak na Zachodzie - 8 maja. Charakterystyczne postawienie problemu przez ludzi powierzchownie myślących, a przede wszystkim bez patriotycznych korzeni. No bo co tu właściwie można świętować? Czy Polska, obecna wprawdzie w koalicji antyhitlerowskiej a więc formalnie w obozie zwycięzców, wyszła z wojny rzeczywiście zwycięska? Kraj potwornie przeorany wojną, pozbawiony wolnej państwowości i połowy swego przedwojennego terytorium w wyniku decyzji zakłamanych rzekomo sojuszniczych mocarstw, stał się w istocie najbardziej żałosną ofiarą wojennej katastrofy. Gdy walki ustały była pewna ulga ale nic więcej. Nie mamy więc w tej sprawie powodów do dobrych wspomnień. Natomiast można i trzeba świętować 18 maja rocznicę bitwy pod Monte Cassino, której siedemdziesięciolecie przypada w tym roku. To jest prawdziwie polskie święto pomimo że ofiara życia żołnierzy nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Taki to już nasz los który wielokrotnie powtarza się w historii. Nie było też wdzięczności i zrozumienia. Ktoś opowiadał że jeszcze w latach sześćdziesiątych zwiedzającym zabytki Monte Cassino zalecano nieposługiwanie się językiem polskim ze względu na gniew zakonników obwiniających Polaków o zniszczenie klasztoru w czasie walk. W każdej sprawie są jak widać różne punkty widzenia.
poniedziałek, 5 maja 2014
Polski maj
I nadszedł ów miesiąc, przez wielu uznawany za najpiękniejszy w roku. Ja uważam wszystkie miesiące za dobre, każdy otwiera jakieś nowe możliwości. Pierwszy maja został tak silnie naznaczony piętnem komunizmu, oni ten dzień zawłaszczyli, że trudno byłoby nadać mu dziś normalny charakter święta pracy. Zresztą byłoby to święto mocno fikcyjne bo pracy nie ma a jeśli ktoś jeszcze pracuje stał się zakładnikiem i niewolnikiem kapitalistów. Ale historia nas wyprzedziła bo tego właśnie dnia kosmopolici świętują rocznicę wstąpienia do unii a patrioci opłakują utratę wolności Polski co nosi cechy sprytnie zamaskowanego rozbioru. Dlatego za naszego życia nie będzie już można świętować pierwszego maja, tak samo jak z pierwszym września czy trzynastym grudnia, są to dni refleksji i żałoby. Drugiego i trzeciego maja władze organizują patriotycznie wyglądające obchody i byłyby one dobre gdyby nie ogólna codzienna atmosfera polityczna w kraju która stawia pod znakiem zapytania szczerość intencji władz. To jest bardzo wypracowana metoda oddziaływania na psychikę i zachowanie mas, piękna oprawa skrywająca złe zamiary albo robienie dobrej miny do złej gry. Do tego dochodzi trzeciomajowe świętowanie kościelne które łagodnie mówiąc nie każdemu odpowiada. A ja mimo wszystko lubię maj i nie odbiorą mi tego komuniści, kosmopolici, politykierzy i klerykałowie, nawet razem wzięci nie mają na szczęście takiej mocy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

