poniedziałek, 23 lipca 2012

Ludzie i ceny

Wczoraj, nie bacząc na świętą niedzielę, wybrałem się na zakupy do hipermarketu. Tam też, po raz nie wiem który, miałem do czynienia ze zjawiskiem wywołującym mój sprzeciw i opór. Większość obecnego życia powoduje u mnie taką reakcję, o co więc chodziło tym razem? O zróżnicowanie cen w sklepach na identyczne albo bardzo zbliżone do siebie produkty. Być może to jest normalne dla młodzieży ponieważ w tym wzrosła. A mnie oburza wymuszona konieczność wędrowania od sklepu do sklepu w poszukiwaniu najtańszej oferty albo pogodzenie się ze stratą z powodu różnicy cen. Szkoda sił, czasu, a przede wszystkim to jest w jakiś sposób atak handlowców na godność klienta. Kiedyś szukaliśmy towarów, staliśmy w kolejkach, dziś poszukujemy taniego sklepu. To wina systemu który wtrąca się gdzie nie trzeba ale jest bierny gdy powinien zareagować. Gdyby wprowadzono ustawowy nakaz zrównania cen na identyczne artykuły we wszystkich sklepach, nie musielibyśmy nigdzie wędrować, ludzie byliby mniej zmęczeni i bardziej zadowoleni. A ewentualne problemy w handlu rozwiązywałoby się wewnątrz tej dziedziny gospodarki a nie kosztem społeczeństwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz