wtorek, 24 maja 2011

Antykomorowa historia

Burza wokół internauty Roberta Frycza, jego strony skierowanej przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu i w związku z akcją ABW i policji w mieszkaniu Frycza. Muszę przyznać że strony nie widziałem, nawet o niej nie słyszałem zanim stało się o całej sprawie głośno. I już nie zobaczę bo zastraszony internauta zamknął swoją stronę. Na podstawie doniesień prasowych można przyjąć że strona była słuszna w swej idei, ale przekraczała dopuszczalne granice w zakresie formy. Jeśli tak było to władze mogły zareagować, na przykład wytoczyć proces. Ale taki proces byłby dla nich niewygodny, wywołałby duże poruszenie, dyskusje o wolności wyrażania przekonań, tworzyłby atmosferę nie po myśli władz. Zdecydowano się więc na stare, wypróbowane, sięgające czasów ubecko-milicyjnych metody: nocne najście wieloosobową ekipą, karną rewizję, która nie miała żadnego uzasadnienia, sterroryzowanie i zastraszenie ofiary. Najwidoczniej uznano że i dziś tak można. To budzi niesmak i wywołuje brak zaufania do władz, oczywiście u tych którzy jeszcze jakieś zaufanie mieli. A co oznacza zamieszczone tu zdjęcie? Ja myślę że jeśli ktoś w dzisiejszych czasach poluje, potrafi zabić zwierzę i nie czuje okrucieństwa swego czynu, to ktoś taki nie jest dobrym człowiekiem, choć może się poprawić w przyszłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz