wtorek, 18 marca 2014
Czy grozi nam wojna ?
Sytuacja międzynarodowa upoważnia a nawet zmusza do postawienia takiego pytania. Spróbujmy porównać obecny moment z rokiem 1914 i 1939. Wybuch wielkiej wojny był zawsze procesem złożonym i rozciągniętym w czasie, to nie mogło się stać w jednej chwili. Osoby podejmujące decyzje skutkujące wojną, królowie, premierzy rządów, dyktatorzy i ich otoczenie, nie miały tak dalece sięgających niszczycielskich planów, rzeczywistość przerosła ich wyobrażenia. Nawet Hitler chciał podbić Polskę ale wojny z Zachodem starał się uniknąć. Skupienie szeregu przyczyn wojny sprawiało że wybuchała w pewnym momencie sama jak odbezpieczony granat. Istnienie broni masowego rażenia, na przykład gazów bojowych, nie powstrzymało II wojny, można było walczyć nie sięgając po ostateczne środki. Tak może być i dziś z bronią jądrową. Krym przypomina mi Wolne Miasto Gdańsk zaś Ukraina jest dla Rosji tym czym była Austria dla Niemiec. Poniżone w wyniku rozpadu ZSRR mocarstwo rosyjskie przypomina poniżone po I wojnie Niemcy z tendencjami rewanżystowskimi w jednym i w drugim przypadku. Konflikty narodowe i ekonomiczne między ludźmi i państwami są dziś nie mniejsze niż w przeszłości zadając ostateczny kłam tezie o rzekomym końcu historii. Nawet nasze wewnętrzne polskie konflikty spowodowane nieprawością systemu wpisują się w ogólną złą atmosferę na świecie. To jest tak jak z chmurą która gromadzi ładunek elektryczny aż nadchodzi burza z piorunami. Czy świat się zatrzyma? Nie wiadomo ale hamulce mogą nie zadziałać. Nie ma pogody bez burz a świata bez wojen. Dlatego trzeba się na to materialnie i psychicznie przygotować. Nie chciałbym aby najmniejsza krzywda spotkała niewinnych ludzi czy też aby doszło do jakichś zniszczeń. Natomiast coś musi się stać, jakaś zmiana, bo dalsze życie w obecnych warunkach jest dla milionowych rzesz społeczeństwa spoza systemu po prostu nie do zniesienia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz