poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Kandydaci na prezydenta

Zgłosiło się ich 22, dwie drużyny piłkarskie bez rezerwy, mogliby sobie zagrać. A tak poważnie, to o co właściwie chodzi tym kandydatom którzy nie mają żadnych szans na ostateczny sukces? Może kogoś, na przykład Kornela Morawieckiego, skłania do uczestnictwa prawdziwa troska o Polskę. Jednak większość osób bez zaplecza albo całkowicie oderwała się od rzeczywistości, albo realizuje czyjeś zamówienie aby rozbijać scenę polityczną lub tworzyć złudzenie bogactwa demokracji u potencjalnych wyborców. A co z "poważnymi" kandydatami, co o nich myśleć? Widzę tu dwie możliwości. Jedni akceptują zły system i stopniowe pozbawianie Polski wszystkiego co posiada na rzecz zagranicy. Interesuje ich tylko własna kariera, nie zrobią niczego co mogłoby jej zaszkodzić. Takich należy bezbłędnie rozpoznać i zdecydowanie odrzucić. Ale nie wszyscy są tacy. Alternatywą jest postawa patriotyczna i uczciwość. Niestety, dobry człowiek w polityce nie ma szans. Jeśli pójdzie na kompromis z systemem zniszczy swoje dobro. A jeśli zachowa niewzruszoną postawę to system go zniszczy. Środkowa droga nie jest możliwa. Dlatego też nie ma co liczyć na dobrego kandydata który zostanie po wyborach dobrym prezydentem. To jest bajkowa wizja. A ktoś z obecnie zarejestrowanych wypełni w prawdziwym życiu jeden z opisanych powyżej scenariuszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz