sobota, 17 kwietnia 2010

Wawel czy Powązki ?

To pytanie dotyczące miejsca pochówku pary prezydenckiej jest aktualne, mimo czynionych w Krakowie przygotowań. Trudno się bowiem zgodzić że o pogrzebie na Wawelu mieliby decydować politycy, rodzina czy Kościół. W rzeczywistości jest to kwestia woli narodu, która powinna być wyrażona przez jego specjalnych, upoważnionych przedstawicieli. Uważam że w tym przypadku można się ostrożnie zgodzić z wybranym miejscem, szczególnie gdy zrezygnowano z szokującego zamiaru umieszczenia nagrobka obok sarkofagu marszałka Piłsudskiego, czy nawet skandalicznego przesunięcia tego ostatniego aby zrobić miejsce do realizacji owego niesmacznego pomysłu. A więc Wawel może być, pamiętajmy że ludzie i bohaterowie śpiący tam snem wiecznym też mieli zalety i wady, byli skomplikowani a ich dokonania dyskusyjne. Poza tym to są podziemia katedry, jedno z najbardziej prestiżowych miejsc pochówku w Polsce, ale jednak miejsce naznaczone wszystkim co się wiąże z Kościołem, obniża to zatem realną wartość miejsca. Natomiast nie do zaakceptowania jest przyjęty sposób podejmowania decyzji o pochowaniu tam kogokolwiek. To wymaga przepracowania. Nawet jednak gdybym nie godził się na Wawel, nie wziąłbym udziału w żadnym z organizowanych obecnie protestów, bo jaką bym miał gwarancję że inni protestanci to nie byli ubecy, dzisiejsi POpaprańcy czy zwykli geje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz