piątek, 16 kwietnia 2010
Ofiary godne upamiętnienia
Chcę wspomnieć te osoby spośród ofiar smoleńskiej katastrofy, które swą szlachetną, godną postawą zapisały się trwale w historii. O Lechu Kaczyńskim już pisałem. W pierwszej kolejności wymienię tu Ryszarda Kaczorowskiego i Annę Walentynowicz - dwa zupełnie odmienne losy walki o niepodległą Polskę, różne osobowości lecz jeden patriotyzm. Następnie kombatanci, przedstawiciele rodzin pomordowanych i wszyscy dbający o pielęgnowanie narodowej pamięci. Szczególnie żal ministra Przewoźnika mającego ogromne zasługi na tym polu, jak również prezesa Kurtyki który osierocił IPN w momencie kulminacji wściekłego ataku zdrajców, chcących likwidacji pamięci o zbrodniach przeszłości. Z szacunkiem myślę też o pośle Wassermannie oraz o rzeczniku Kochanowskim. Nie zawsze mogłem się zgodzić z głoszonymi przezeń poglądami ale wierzę w jego głębokie zaangażowanie, czego dowodem że osobiście i bardzo uprzejmie odpowiadał na listy. Czy ci wszyscy ludzie, którzy odeszli już z życia do historii, są do zastąpienia? Obiegowe powiedzenie głosi że nie ma ludzi niezastąpionych, są tylko trudno zastępowalni. Ale tak jest w pracy czy na polu walki. W sferze kultury i ludzkiego ducha, szczególnie w dzisiejszym staczającym się świecie, każda strata ma bardzo poważne konsekwencje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz