Dnia 30 maja b.r. miała w Gdańsku miejsce kolejna gejowska rozróba, tak zwany marsz równości. Podburzeni przez polityków-obrzydliwców geje i sympatyzujący z nimi zwolennicy tolerancji dla publicznie manifestowanych zboczeń, czyli "pożyteczni idioci", przemaszerowali przez miasto. Z przyzwoleniem władzy i policyjną ochroną. Szkoda że policja daje się wykorzystywać systemowi w taki sposób. Wydawałoby się że zło zwyciężyło. A jednak znaleźli się sprawiedliwi, chroniący Gdańsk przed niechybnym losem Sodomy, którzy poczuli wolę sprzeciwu wobec bezczelności gejowskich chamów i siłę do tego sprzeciwu wykonania. Byli to młodzi narodowcy z ONR oraz rodzina państwa Kołakowskich która dosłownie zablokowała przemarsz zboczeńców. Kołakowscy, zaprawieni już w bojach z systemem, wykazali się odwagą i męstwem. I choć ostatecznie zostali usunięci przez policję to osiągnęli wspaniałe zwycięstwo moralne. Takie działania ratują nasz zepsuty świat i są świetnym przykładem dla normalnego lecz zniewolonego społeczeństwa, które wolno budzi się z uśpienia wywołanego w okresie PRL-u oraz III RP. Przykład godny upowszechnienia! 



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz