czwartek, 18 czerwca 2015

Środkowa droga

Wobec zbliżających się wyborów do Sejmu i Senatu zarówno środowiska prawicowe jak i lewicowe w Polsce zwierają szeregi, łącząc się ponad podziałami aby osiągnąć imponujące zwycięstwo - prawica, lub w ogóle znaleźć się w nowym parlamencie - lewica. Podział na prawicę i lewicę kryje w sobie wiele pułapek i zagrożeń. Jeśli człowiek pragnie uczciwie trzymać się prawdy, musi uznać że wielkie bloki programowe łączące szereg rozmaitych poglądów w jedną całość zupełnie owej prawdzie nie służą. Istnieją bowiem cenne, pozytywne wartości prawicowe, ale często towarzyszą im rzeczy które się przeżyły więc należy z nich zrezygnować. Tak samo niektóre treści lewicowe zasługują na uznanie, podczas gdy inne są niesłuszne a nawet obrzydliwe. Prawdziwy człowiek nie jest więc w ścisłym znaczeniu ani prawicowcem ani lewicowcem. Nie oznacza to że ma być centrystą, czyli kimś kto stara się wyeliminować wszelkie skrajności i pogodzić wodę z ogniem z czysto politycznych pobudek. Nie pochwalam też postawy polegającej na obojętności wobec wszystkiego. Ciekawe i bliskie prawdy jest stare hasło anarchistyczne: "Ani na prawo ani na lewo, swobodnie!". Jeśli jednak wstrzymamy się na razie z propagowaniem anarchizmu to i tak powyższa metoda najlepiej odpowiada trzymaniu się prawdy. To jest owa środkowa droga którą zaleca się uczniom w buddyzmie. Dzielimy każdą sprawę na kwestie szczegółowe i określamy do nich nasz stosunek indywidualnie. "Wszystkiego  doświadczajcie, a co jest dobrego, tego się trzymajcie." jak czytamy w Biblii (Biblia Gdańska 1Tes.5,21 pisownia uaktualniona). Złoty środek starożytnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz