wtorek, 2 września 2014
Wojna wczoraj i dziś
Rocznica naszej narodowej tragedii skłania do zastanowienia. Przyczyny wojen leżą zazwyczaj po stronie drapieżnych reżimów lub oszukanych przez nie społeczeństw. Czasami narody same się oszukują. Te zjawiska mogą być, choć z wielkim trudem, wyeliminowane ze świata gdy nastąpi powszechny wzrost świadomości. Trudne marzenie ale nie należy zeń rezygnować. Szczególnie tragiczną przyczyną wojen jest jednak stale się powtarzająca bezwyjściowa sytuacja mas ludzkich, których problemy wciąż narastają i nie są w żaden sposób rozwiązywane. W normalnym świecie wiele problemów w ogóle by się nie pojawiało a inne byłyby sukcesywnie rozwiązywane, zgodnie z zasadami sprawiedliwości, kultury i ekonomii. Ale tak się nie dzieje, bieda i nieszczęście rosną, aż zrozpaczeni ludzie są gotowi na wojnę jako hazardowe wyjście z beznadziei. Niech wszystko spłonie, jeśli przeżyjemy może potem będzie lepiej. Wiadomo na przykład że w czasie wojen i po nich, za wyjątkiem okupacji, nie ma bezrobocia, wszystkie ręce są potrzebne, aż do nakazów pracy. Zresztą biedacy nie mają wiele do stracenia. Jak to kiedyś stwierdzono, proletariusze nie mają nic do stracenia oprócz swoich kajdan. Coś takiego zachodzi dziś na świecie, dlatego zgadzam się z papieżem Franciszkiem że żyjemy obecnie w czasie trzeciej wojny światowej na raty. Dzisiejsze wojny są zakłamanie skrywane, z podstępną metodą wykorzystywania wszelkich wrogich środków zanim nastąpi uderzenie militarne. Mamy więc podboje polityczne państw i narodów przez podstawionych agentów, niszczenie przemysłu i rolnictwa, całej gospodarki, wojnę elektroniczną. Skąd my to znamy? Na końcu dochodzi do nieskrywanej przemocy i rozlewu krwi. Jeśli to wszystko zrozumiemy, będziemy się mogli skuteczniej bronić przed potężnymi wrogami Polski którzy chcą nas najpierw zniewolić a potem zniszczyć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz