wtorek, 29 lipca 2014

Wielka wojna i jej skutki po dziś dzień

Pragnę oddać cześć bohaterom i ofiarom wojny światowej, nazwanej później pierwszą. Moi dziadkowie i inni krewni walczyli z poświęceniem w szeregach armii austro-węgierskiej i w Legionach. Przeżyli, ale z ciężkimi ranami, z odmrożeniami, pobytem w rosyjskiej niewoli, narażeniem życia o włos od śmierci. Zdobyte na froncie umiejętności przydały się bardzo w roku 1920, były podstawą karier wojskowych w wolnej Polsce i dalszej walki we wrześniu 1939, w czasie okupacji i w Powstaniu Warszawskim. Chociaż w czasie pierwszej wojny nie można było przewidzieć jej zakończenia, gdyby to było możliwe to pewnie by ta wojna nigdy nie wybuchła, to jednak nasi patrioci pragnęli i oczekiwali zmartwychwstania Polski. W innych krajach też liczono na sukces i rozwiązanie problemów ale Polska była pod tym względem w najbardziej przymusowej sytuacji. Dlatego mogliśmy pragnąć tej wojny, co było tragiczną koniecznością, bo innej drogi wyzwolenia jak zupełne obalenie ówczesnego systemu nie było. I także Polska była jednym z niewielu państw które na tej wojnie zyskały. Trzeba jednak pamiętać że każda wojna przynosi kolosalne straty, nie tylko ludzkie i materialne, ale kulturalne i duchowe. Tak było i z pierwszą wojną, na co zwracali uwagę starsi ludzie mający możliwość porównania wieku dwudziestego z dziewiętnastym. Można powiedzieć że spokojna solidność i względna pewność jutra zostały zastąpione przez pośpiech, niepokoje, kryzys i groźby wojenne. A potem proces poszedł i skutkował drugą wojną, powojenną demoralizacją i buntem młodzieży lat sześćdziesiątych, postępującą degeneracją w kierunku tragicznego końca. Dziś jesteśmy w stanie oczekiwania wielkich wydarzeń, będących również historyczną koniecznością, i nie wiemy co nas czeka, kto i co przeżyje. Sytuacja międzynarodowa każe być gotowym na wszystko, zarówno psychicznie jak i materialnie. Radzę wszystkim, przynajmniej mieszkańcom Europy, zgromadzenie pewnych zapasów umożliwiających przeżycie przez jakiś czas w sytuacji kryzysowej, tym bardziej że tempo zdarzeń i obojętność systemu mogą spowodować że nie będzie nawet kartek na chleb. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz