czwartek, 20 listopada 2014
Po wyborach będzie lepiej (?!)
Takim porzekadłem raczono nas w PRL-u aby poprawić nastroje społeczeństwa. Tak wtedy jak i obecnie nie możemy jednak liczyć na jakąkolwiek istotną zmianę na lepsze. Co prawda w kraju coś drgnęło, wyborcy odwracają się od PO i przechodzą do PiS, to bardzo dobrze, ruch we właściwym kierunku, ale jakże niewielki. Różnica pomiędzy tymi partiami jest w istocie dużo mniejsza niż to się wszystkim wydaje, obydwie akceptują system gdyż do niego należą. Godzą się na zniewolenie unijne ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu oraz na straszny los społeczeństwa w dzikim kapitalizmie. A jednak, równocześnie, różnica jest ogromna ze względu na głoszony stosunek do patriotyzmu, co skutkuje przyciągnięciem zupełnie różnych grup społecznych. Działacze i wyborcy PiS-u są często, w przeciwieństwie do osobników z PO, pełni dobrej woli i szczerości wobec Ojczyzny. Brakuje im natomiast przenikliwości i ostrości myślenia co sprawia że bywają trochę naiwni, przez co w dużej skali dają sobą manipulować. Szkoda że tyle dobrej woli ulega zmarnowaniu! Przykro mi również że na moim terenie, na Pomorzu, wyniki wyborów są najgorsze w kraju. To jest stale aktualna i bardzo ciekawa ilustracja destrukcyjnego wpływu migracji ludności. Na południu i wschodzie Polski, gdzie Polacy żyli od wieków, ludzie trzymają się tradycyjnych wartości, co przekłada się na to w jaki sposób głosują. Wyjątkiem Warszawa gdzie doszło do dużego zepsucia. Wydawałoby się że osoba przemieszczona w dowolne miejsce w kraju czy poza nim pozostaje tym samym człowiekiem. Praktyka pokazuje coś zupełnie innego. Na zachodzie i północy Polski, z ludnością napływową po wojnie, wartości zostały w znacznej mierze utracone. Liczy się zła nowoczesność, konsumpcja, różne ciemne interesy. Polska nie jest dla wielu na pierwszym miejscu. Wniosek z tego jest taki że należy dziś bronić ze wszystkich sił naszą młodzież przed celowo prowokowaną przez system emigracją ekonomiczną. Osobny temat stanowi ogromna ilość oddanych głosów nieważnych. Przyjmując że nikt nie dopuścił się zmasowanego oszustwa muszę obwinić wyborców o prymitywizm. Jak ludzie nie potrafiący prawidłowo zagłosować mają dokonywać słusznego wyboru przyszłości Polski? Demokracja jest tylko tyle warta ile warci są tworzący ją obywatele. Przygotowując się do głosowania miałem duże problemy z wyborem wyselekcjonowanych kandydatów. Każdy jest bowiem tylko człowiekiem, ma zalety ale i wady których nie dostrzega albo nawet się nimi chwali, podobnie z głoszonymi programami. Musiałem też brać pod uwagę szanse kandydatów aby głosy nie uległy zmarnowaniu. Ostatecznie zdecydowałem się na prezydenta miasta z PiS, radnego miasta z ugrupowania "Kocham Sopot" i radnego sejmiku województwa z Nowej Prawicy. Pierwszy przegrał, drugi wygrał a o trzecim nic nie wiadomo z powodu zamieszania z informatyczną obsługą wyborów. "Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie". Nie wiadomo czy ów chaos jest wynikiem zwykłych błędów albo zaniedbań, korupcji, czyjegoś celowego działania aby zmanipulować rezultaty, czy nawet ataku z zagranicy, na przykład ze wschodu. Pożyjemy, zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz