poniedziałek, 28 grudnia 2009
Terroryzm
Ostatnie zdarzenia przywołują temat. Czym w istocie jest to głośne zjawisko? To mieszanina wypadków spowodowanych walką specsłużb różnych państw, pseudoreligijną "świętą wojną", czasami zwykłym szaleństwem. Z drugiej strony mamy gniew skrzywdzonych narodów, grup społecznych czy jednostek, które nie znają sposobu rozwiązania problemów bez użycia przemocy. Niekiedy zdarza się że takiej metody nie ma, a od zwykłych ludzi nie można wymagać szczególnego uduchowienia i świętości skutkujących wielką cierpliwością. Dochodzi więc do tragedii za które odpowiedzialni są sprawcy krzywd, bo w życiu tak jak w fizyce "każda akcja wywołuje reakcję". A w propagandowych mediach nie ma zrozumienia sytuacji, walczący o swe prawa są potępiani bez analizy co ich do walki doprowadziło i jakimi metodami dysponują wobec przeważającego przeciwnika. Nie usprawiedliwiam terroryzmu lecz dostrzegam jego dwa rodzaje: samo zło i "gwałt który się gwałtem odciska". Wiele zależy też od punktu widzenia, w czasie II wojny hitlerowcy nazywali naszych partyzantów "polskimi bandytami". Jest jedno wyjście z tej tragicznej sytuacji. Twórzmy wokół siebie, o ile to w naszej mocy, taki świat w którym nie gromadzi się góra niesprawiedliwości i cierpienia, mogąca eksplodować w każdej chwili. I wtedy terroryzm zniknie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz