piątek, 11 grudnia 2009

Międzynarodowy skandal

Niestety, tylko na takie określenie zasługuje przyznanie pokojowej nagrody Nobla prezydentowi Obamie. Przypomina się historia sprzed wojny gdy chciano tą nagrodą uhonorować Hitlera. Oczywiście to nie ta sama skala krwiożerczości, Obama to nie Hitler, ale obydwaj mają na sumieniu los niewinnych ofiar. Gdy Bush odszedł, przez okamgnienie można się było łudzić że coś się zmieni, w USA nowe rozdanie, nowe otwarcie i pokój, do którego niezbędne jest wycofanie okupacyjnych wojsk z Iraku i Afganistanu. Nic takiego nie nastąpiło, odwrotnie wojna jeszcze się nasila, więc mamy prawo stwierdzić że Obama jest takim samym człowiekiem systemu jak Bush. W dodatku tworzy teorię o rzekomym osiąganiu pokoju w wyniku "sprawiedliwej" wojny. Kłamstwo na kłamstwie! W Iraku chodziło tylko o ropę, o nic więcej, w Afganistanie nawet jeśli byli jacyś terroryści, co wcale nie jest całkiem pewne, to nie upoważnia do okupowania latami tego kraju. A teraz role się odwróciły i okupanci stali się terrorystami. Naprawdę nie ma żadnych wojen sprawiedliwych, wojna to zawsze nieszczęście. Istnieje tylko czasami rozpaczliwa obrona, jak Polski w 1939 roku, czy walka w Powstaniu Warszawskim. Ale to zupełnie co innego. Jedyna pociecha w tym, że jak donoszą media, 2/3 pytanych o zdanie mieszkańców USA odpowiedziało że Obama nie zasłużył na nagrodę. To rodzi nadzieję na wzrost świadomości społeczeństwa w tym kraju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz