wtorek, 8 grudnia 2009
Przeciwko kapitalizmowi
System w którym o wszystkim albo o prawie wszystkim decyduje pieniądz musi być zły. W kąt odchodzą wyższe wartości: dobro, miłość, sprawiedliwość, radość życia, wygoda. Za to do głosu dochodzą: wyrachowanie, bezwzględność, pośpiech, cwaniactwo, oszustwo, wyzysk, przepracowanie jednych i bezrobocie drugich, ogromne i nieuzasadnione rozwarstwienie materialne społeczeństwa. Całe gałęzie przemysłu, rolnictwa czy usług upadają bo są rzekomo nierentowne, choć wiadomo że jest to ocena sztuczna. Kupując artykuły pierwszej potrzeby musimy dokładnie badać wszystkie ceny, jeździmy po towary do dalekich hipermarketów bo w sklepie obok jest kilka razy drożej. A korzystając z prądu, gazu, ciepłej i zimnej wody czy telefonów musimy pamiętać aby zużyć jak najmniej bo licznik, ten cichy kontroler ma nad nami władzę. Nie chodzi mi o to aby znieść rozliczenia czy zlikwidować pieniądze, jak proponowali utopijni komuniści. Jednak potrzebna jest taka reforma, aby rola pieniądza była dużo mniejsza niż obecnie. Wówczas wiele nierentownych dziś a pożytecznych społecznie przedsięwzięć, stałoby się znowu realnymi i przyniosło znakomite korzyści. Czy to jest możliwe? Tak, ale jak ze wszystkim, potrzebna jest do tego wyższa świadomość społeczeństwa niż w tej chwili.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz