sobota, 14 listopada 2009
Grypa i życie
No i mamy w Polsce pierwszą oficjalnie potwierdzoną śmiertelną ofiarę nowej grypy. Wśród polityków i w mediach awantura o domniemane zaniedbania w zakupie szczepionek przeciwko tej chorobie. Nawet spokojny zazwyczaj rzecznik praw obywatelskich grozi minister zdrowia skierowaniem sprawy do prokuratury. Społeczeństwo zaś podzielone na tych którzy bardziej boją się grypy, i tych dla których największym zagrożeniem są nowe szczepionki. Wybór, najczęściej nieuświadomiony, jednej z tych opcji, jest prostą konsekwencją ogólnej postawy życiowej i stosunku do obecnej cywilizacji. Ludzie którzy wierzą w postęp nauki i pragną ze wszystkich sił zapanować nad naturą, będą się chcieli zaszczepić. To postawa prosta i logiczna, choć też i naiwna, jak z każdą wiarą. Obóz szczepionkowych sceptyków, do którego i ja się zaliczam, jest na pewno bardziej skomplikowany. Są w nim zarówno kierujący się intuicją, względami moralnymi, oraz ci którzy rozumieją jak niewiele jeszcze może nauka, a jak łatwo coś zepsuć. Nie wiemy dokładnie z czego są wykonywane te szczepionki, jak się je produkuje, jakie są skutki uboczne, a także kto za nie odpowiada. Dla mnie to wystarczy aby się zniechęcić. Oczywiście należy zachować w tej postawie elastyczność reakcji na zmieniającą się sytuację, gdyby na przykład wybuchła naprawdę groźna epidemia. Jak z tego wynika, nie oskarżałbym minister zdrowia o opieszałość, czasami zaniechanie jest lepsze od pseudoaktywności, chociaż prawdopodobnie chodzi tu zwyczajnie o pieniądze. Ona powinna być natomiast już dawno temu oskarżona i pozbawiona urzędu, za współudział w wykonaniu w zeszłym roku aborcji, czyli zabicia dziecka, u czternastolatki z Lublina. No ale system, w którym może dojść do takiego zdarzenia, jest tak niemoralny że na sprawiedliwość nie ma co liczyć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz