czwartek, 24 czerwca 2010

Po trupach i donikąd !

Nikczemność polityków cały czas daje znać o sobie. W związku z wyborami, aby zyskać przychylność społeczeństwa, manipulują tragedią afgańską. Przedstawiciele partii które wplątały Polskę w zbrodniczą agresję, a potem latami utrzymywały ten stan rzeczy, nagle obiecują zakończenie okupacji. Czynią to jednak nieszczerze i bez refleksji moralnej. Ich obietnice to typowa kiełbasa wyborcza. Gdyby się rzeczywiście nawrócili i chcieli naprawić swe winy, to byliby gotowi do natychmiastowego przerwania rozlewu krwi. Nie mówiliby że owszem, trzeba stamtąd wyjść, ale po namyśle, po konsultacjach z sojusznikami których nie zostawia się przecież w biedzie, praktycznie za dwa lata. Fakt że wojny w Iraku i w Afganistanie były od początku zbrodnią, więc nie działa tu argument sojuszniczej solidarności, to jest jedynie wspólnictwo, nie jest brany pod uwagę. Można było być w NATO czy przyjaźnić się z USA ale nie godzić się na brudną wojnę. Politycy nie liczą się z tym ile niewinnych ludzi zginie jeszcze na wojnie zanim oni, sprawcy zła, oprzytomnieją. Nie obchodzi ich co zrobili z żołnierzami których tam wysłali, czyniąc ich okupantami, mordercami, poranionymi fizycznie i psychicznie, poległymi. Ci żołnierze którzy wrócą będą sprawiali kłopoty bo wojna ich też zniszczyła. Skalali reputację Polski wobec świata za co kraj i jego obywatele będą musieli zapłacić. Zmarnowano ogromne środki materialne które można było pożytecznie wykorzystać. Ale nie miejmy złudzeń! Gdyby naród zachował się moralnie i zaprotestował przeciw temu łajdactwu, politycy musieliby zmienić swe postępowanie, winą narodu jest że się tak nie stało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz