piątek, 2 lipca 2010

Finał wyborów o krok

Za chwilę cisza wyborcza, później dramat wyboru. Jak w greckiej tragedii, nie ma żadnego dobrego rozwiązania. Jeśli wygra Komorowski będzie to skutkowało jeszcze większym niż obecnie uzależnieniem naszego kraju od Unii, częściowo od Rosji. Będzie trwał ukryty zanik Polski, wyprzedaż jej majątku. Nastąpi wzmocnienie dzikiego kapitalizmu co odbije się na całym życiu społeczeństwa. Kraj będzie mieć prezydenta odpowiedzialnego za krew w Iraku i w Afganistanie. Nie dojdzie do rozliczenia z przeszłością i wyjaśnienia sprawy smoleńskiej. Liczni niesympatyczni urzędnicy i działacze, w tym byli agenci, popierają tego myśliwego. Wybór Kaczyńskiego to uzależnienie od USA, ustępstwa wobec Kościoła. Zbyt wiele ustępstw, złych kompromisów. I znów fatalny ciężar winy za przelew krwi w niesprawiedliwych wojnach. Można jednak przewidywać pewne działania patriotyczne z jego strony, zahamowanie upadku Polski i powstrzymanie tego co najgorsze w kapitaliźmie. Z porównania obydwu kandydatów wynika więc zdecydowana przewaga Kaczyńskiego. Tylko co z tego skoro nie jest możliwe usprawiedliwienie go z afgańskiej winy, która jest nie do zaakceptowania przez człowieka o prawidłowej moralności? On jest lepszy od konkurenta ale nie dość dobry. Pozostaje więc wybór mniejszego zła które jest i tak złem: albo Kaczyński albo rezygnacja z głosowania, z oczywistym ryzykiem że wygra jego przeciwnik. Nie upadajmy jednak na duchu, życie rozwiąże wszystkie nasze problemy !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz