poniedziałek, 5 lipca 2010
Moje głosowanie
Głosując, z bardzo wielkimi oporami i tuż przed zamknięciem lokalu wyborczego, na Jarosława Kaczyńskiego, umieściłem na karcie do głosowania wpis: "Wybieram jedynie mniejsze zło dla Polski, nic więcej!". Decyzja o głosowaniu była dla mnie bardzo trudna i częściowo sprzeczna bo nie uznaję władzy człowieka nad człowiekiem, we wcześniejszych wyborach prezydenckich nigdy nie brałem udziału. I nic się u mnie nie zmieniło, kierowałem się jednak teraz troską o Polskę, zagrożoną coraz bardziej w swym bycie, i względami praktycznymi. Jeżeli system i tak wybierze prezydenta a dopuszcza możliwość wyrażenia opinii w tej sprawie, to można z tego skorzystać pomimo faktu że władza jest zła. Kwestia afgańska nie działała tu z całą mocą bo obydwaj kandydaci mają praktycznie taką samą winę a ja nikogo nie rozgrzeszałem. Cóż powiedzieć o wyniku wyborów? Zasady tych wyborów są całkowicie niesprawiedliwe bo wynik nie uwzględnia niegłosujących. Zgodnie z podanymi liczbami rezultat jest następujący: wstrzymało się 44,69%, Komorowski 29,32%, Kaczyński 25,99%. Wniosek jest prosty: ludzie nie chcą tej władzy ale ona i tak będzie. Społeczeństwo polskie, zmasakrowane w czasie drugiej wojny światowej, spacyfikowane i zdemoralizowane w okresie powojennym, powtórnie zniewolone i oszukane po upadku PRL, nie jest zdolne do przeciwstawienia się złu. I to jest straszne, nadchodzą jeszcze trudniejsze czasy. Wszystko przypomina trochę koniec XVIII wieku, okres przedrozbiorowy. Ludzie muszą zmądrzeć, dojrzeć, aby nie szkodzić sobie, Polsce i światu, oczyścić się z wewnętrznej degeneracji, zwalczyć zewnętrzną agresję. Kiedyś tak się stanie ale na razie zło zatryumfowało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz