wtorek, 20 stycznia 2015
AK kiedyś i dziś
Obchodziliśmy wczoraj siedemdziesiątą rocznicę samorozwiązania Armii Krajowej. Każdy szczegół historii tej bohaterskiej organizacji wywołuje refleksje i skojarzenia z naszą dzisiejszą sytuacją. Decyzja władz AK była niezwykle trudna bo wymuszona okolicznościami, ale podjęta mądrze dla dobra narodu, aby uchronić go przed kompletnym zniszczeniem przez bolszewików. Polska, wymęczona okupacją hitlerowską, nie zniosłaby kolejnej fali totalnego terroru. Wszystko co się potem stało było wielkim egzaminem każdej jednostki i całego społeczeństwa polskiego. Szlachetni bohaterowie i męczennicy zdali ten egzamin celująco, zaś masy nie uniknęły złego, konformistycznego przystosowania do nowych warunków i związanej z tym degradacji moralnej. Z błędów PRL-u wyrosła III RP, państwo problemów na każdym kroku. Armia Krajowa przydałaby się dziś Polsce w związku z opłakaną sytuacją wewnętrzną i oczywistymi zagrożeniami zewnętrznymi. Są nawet pomysły utworzenia pewnych formacji o tej nazwie ale przestrzegałbym przed pochopnymi decyzjami. Szlachetna nazwa zobowiązuje do najwyższego poziomu a nie da się tego osiągnąć w warunkach podległości złej władzy. Myślę że w chwili dziejowej potrzeby, a to może się stać szybciej niż myślimy, dojdzie do powstania nowej Armii Krajowej, na przykład z istniejących dziś organizacji patriotyczno-strzeleckich. Czy z dzisiejszych ludzi wyrośliby nowi bohaterowie, podobni do żołnierzy sprzed siedemdziesięciu lat? Oto ważne pytanie. Trudno o odpowiedź, ale chcę wierzyć że znajdą się tacy, i to w liczbie umożliwiającej skuteczną działalność dla Polski.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz