piątek, 31 sierpnia 2012

To już 32 lata !

Oczywiście od pamiętnego solidarnościowego sierpnia 1980 i podpisanych porozumień. Pamiętam że strajki były dla mnie niespodzianką z powodu kiepskiego stanu społeczeństwa. A tu taka akcja którą nawet udało się wygrać! To był przedziwny stan bardzo niepewnej równowagi pomiędzy starą twardogłową komuną i młodym duchem społeczeństwem nadziei. A za tym wszystkim stratedzy systemu mającego się przeobrazić, tak jak wąż zrzuca skórę. Całkowita rezygnacja z ideałów komunistycznych, wyprzedaż idei za dolary, oni porzucili przecież potem swoje doły partyjne. Poświęcenie nadbudowy aby bez reszty opanować bazę. Ale wszystko było wtedy w ukryciu, któż mógł przeniknąć diabelski plan i znaleźć skuteczną kontrę? Naród cieszył się z wywalczonego sukcesu i że udało się uniknąć rozlewu krwi. Nikt nie przewidywał w jakie bagno nas wpakują. Niektórzy uczestnicy tamtych zdarzeń mówią dziś że gdyby wiedzieli do czego dojdzie zrezygnowaliby z udziału w strajkach. Myślę że nie powinni żałować i nie warto przekreślać dobrych czynów nawet jeśli okazały się nieskuteczne. Ale przejdźmy do teraźniejszości. Kraj zniewolony, wewnętrznie i zewnętrznie, z poważnymi problemami w każdej dziedzinie, na co nakłada się kryzys światowy. Coraz bliżej do jakiegoś kolejnego wybuchu społecznego niezadowolenia. Oby była to prawdziwa bezkrwawa rewolucja, która nas wyzwoli z upadku i przywróci ludziom godność i normalne życie. Wypędzi unię, osądzi zdrajców, zlikwiduje dziki kapitalizm i inne patologie na każdym kroku. Czy jesteśmy do tego gotowi? Przyszłość pokaże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz