piątek, 9 października 2015
System zdemaskowany
Za dwa tygodnie odbędą się w Polsce wybory do Sejmu i Senatu. Z kalendarza wynikałoby że powinna się obecnie toczyć pomiędzy przeciwstawnymi ugrupowaniami najgorętsza walka przedwyborcza o niezdecydowanych i o każdy głos. Tymczasem kampania przebiega wyjątkowo ospale, można powiedzieć pro forma. Na ulicach pojawiły się wprawdzie plakaty z wizerunkami kandydatów, ich buźki, twarze albo wredne mordy, ale czy to jest prawdziwa kampania? Politycy dobrze wiedzą co myśli o nich społeczeństwo, ale z pewnością z tego powodu nie zrezygnują. Co więcej, publikowane są wyniki sondaży prognozujące jednoznacznie wyniki wyborów, taka mała podpowiedź dla ludu, sondażownie są wszak narzędziem w rękach polityków. Co to wszystko znaczy? Nasuwa się nieodparte przypuszczenie że rządzący i wewnątrzsystemowa opozycja dogadali się w sprawie zmiany władzy, albo raczej realizują z dawna powzięty plan. System wie bowiem dobrze że utrzymywanie władzy w bezruchu jest możliwe tylko przy zastosowaniu dużego stopnia sterroryzowania społeczeństwa. W demokracji, albo raczej w czymś co ma ją przypominać, trzeba stworzyć ludziom iluzję poprzez okresową zmianę garnituru władzy. Nowa ekipa daje ludowi nadzieję, gromi swych poprzedników, a także dowartościowuje tę część społeczeństwa, której miniona władza nie satysfakcjonowała. Po pewnym czasie kolejna pozorna zmiana i znów napięcia społeczne zostaną wyciszone. Metoda manipulacji stosowana w wielu krajach świata, przez długi czas i z dobrym skutkiem dla systemu. Niestety, normalni obywatele nic z tego nie mają, a ludzie myślący zdają sobie sprawę że są oszukiwani. Dwie główne partie w Polsce, PO i PiS, powstały prawie w tym samym czasie. Są małymi liczebnie partiami kadrowymi o podobnej strukturze. Pomimo mocno wyrażanych różnic w poglądach i w działaniu mają też wiele podobieństw. Godzą się na kapitalizm i nieodłączne z nim bezrobocie. Popierały wstąpienie Polski do unii, czyli utratę naszej wolności, i nic nie zapowiada aby ich stanowisko miało się zmienić. Wyraziły zgodę na niesprawiedliwy udział wojsk polskich w wojnach w Iraku i w Afganistanie. Poprzednie zmiany władzy pomiędzy tymi partiami nie spowodowały przemiany sytuacji w kraju. Przykłady można by mnożyć. Oczywiście są i różnice ponieważ partie są skierowane do całkowicie odmiennych części społeczeństwa. Jeśli mają różnych wyborców muszą też mieć różne oblicza. Mój stosunek do PO jest jednoznacznie potępiający. Inaczej rzecz ma się z PiS, ze względu na to że trafiło w to środowisko wiele dobrych ludzi, co wpłynęło na jakość partii. Poczciwcy nie mają jednak takiej mocy aby uzdrowić PiS i uczynić zeń partię prawdziwie patriotyczną. Wszystko to przykre ale nie można karmić się złudzeniami bo to się zawsze źle kończy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz