piątek, 23 października 2015
Mój głos w sprawie wyborów 2015
W tej historycznej chwili należy sobie odpowiedzieć na pytanie: Jak powinien się zachować w kwestii nadchodzących wyborów do Sejmu i Senatu człowiek sprawiedliwy, pragnący szczęścia Ojczyzny i jej obywateli zgodnie z Bożymi prawami i zasadami? Na tak postawiony problem nie ma łatwej odpowiedzi ponieważ zło w jakiejś postaci jest udziałem wszystkich biorących udział w wyborach ugrupowań. Teoretycznie najłatwiej byłoby zachować zupełną neutralność, jak czyni szereg osób i organizacji, i do wyborów nie pójść. Byłoby to jednak oddaniem pola przeciwnikowi i pozwoleniem mu na szerzenie zła, bez przeszkody w postaci mojego słabego bo pojedynczego głosu, który ma jednak pewną siłę moralną, a zwielokrotniony przez podobnie myślących może przybrać moc huraganu. Decyzja o głosowaniu opiera się na znaczących różnicach w błędach poszczególnych partii i komitetów wyborczych, co należy wykorzystać aby uratować co się da. Nie znam osobiście nikogo z kandydatów więc zwracam uwagę na ich przynależność, która jest jakimś znakiem rozpoznawczym ich systemu wartości. W moim okręgu wyborczym łatwo wybrać kandydata do Senatu bo jest ich tylko trzech: nie zgodzę się na osobników z PO ani z Lewicy, więc pozostaje profesor z PiS. Natomiast do Sejmu wystartowało u nas aż dziewięć komitetów. Siedem z nich można od razu zdyskwalifikować. Lewicę za ciągnące się za tym ugrupowaniem winy z PRL-u oraz z minionego ćwierćwiecza, aktywny udział w systemie, popieranie aborcji i wszelkiej niemoralności. PO i ich wiejskiego sojusznika, PSL, za pozbawienie nas suwerenności i wysługiwanie się unii, zapewne niebezinteresowne, za zniszczenie kraju i psucie co tylko się da, za dziki kapitalizm i jego skutki. Trzy nowe partie: Razem, Nowoczesna i ugrupowanie Zbigniewa Stonogi to typowe pułapki społeczne, zmontowane pośpiesznie przez przeważnie nieznanych działaczy, dla zwiedzenia łatwowiernych. Razem wystarczy odrzucić za ich postulat małżeństw dla homoseksualistów, z prawem adopcji dzieci (!). Do wyrzucenia Nowoczesnej wystarczy nazwisko jej współtwórcy Balcerowicza, odpowiedzialnego za ogrom zła wywołanego niesprawiedliwą ekonomią. Ci niszczyciele chcą dalej szkodzić Polsce i myślą że naród to kupi. Nigdy! A Stonoga to propozycja dla wyborców Samoobrony, a kiedyś Tymińskiego. Wszystko jasne. Pozostała jeszcze do wykoszenia partia Korwin z jej absurdalnym projektem sprywatyzowania wszystkiego. Oni chyba nie wiedzą że dla społeczeństwa prywatyzacja = złodziejstwo, przynajmniej w naszych warunkach. Co więc nam pozostało? Kukiz, w którego zespole są narodowcy, ale tylko część i stanowią mały procent wszystkich kandydatów. Wątpliwa opcja, bardzo ryzykowna, powiem że zbyt ryzykowna. I co mamy po tak przeprowadzonej selekcji? Skrytykowany przeze mnie wcześniej PiS, z którym nie wiążę zbytnich nadziei, oprócz jakiegoś zahamowania postępującego wokół nas upadku. I to jest to małe coś co można na tych wyborach osiągnąć. Mało ale więcej niż nic.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz