środa, 21 października 2015

Radość z Chopina

Mieliśmy jej sporo w czasie słuchania wspaniałej muzyki, podczas dopiero co zakończonego XVII Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego w Warszawie. Podziwiam talent młodzieży przybyłej z całego świata i wykonaną pracę, która dała wspaniałe efekty. Pracę jaką chcieli wykonać prawie wyłącznie ludzie z krajów gdzie przetrwały jeszcze enklawy tradycyjnej kultury europejskiej oraz azjatyccy entuzjaści. Krytycy muzyczni robili co mogli aby znaleźć u grających słabe punkty i usterki, ale nie przekonali mnie ani trochę. Ten mógłby krytykować kto gra lepiej, a wówczas pewnie miałby dość zrozumienia aby się przed przesadną krytyką powstrzymać. Inna sprawa czy forma konkursu nie psuje trochę odbioru muzyki Chopina. Te same utwory wykonywane prawie seryjnie i różniące się na ogół drobnymi szczegółami, niezauważalnymi dla osób nie będących zawodowymi muzykami. Prawdziwa sztuka to nie zawody sportowe. Ciekawe co by powiedział o tym sam kompozytor, jak oceniłby grę uczestników i komu przyznałby pierwszeństwo. Młodzi artyści wspominali często w wywiadach że muzyka, albo nawet tylko muzyka Chopina, wypełnia ich całe życie. Można było zrozumieć że nie chodziło jedynie o okres wzmożonych przygotowań przed konkursem, ale dosłownie o całe życie. To jest jednak przesadą, nawet piękna muzyka nie może stać się przedmiotem bałwochwalczego albo obsesyjnego uwielbienia, odciągając człowieka od właściwego celu życia. Część z nich pewnie kiedyś to zrozumie, czego należy im serdecznie życzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz